Informacje

24.11.2013 07:50

Tony czekolady i tysiące jabłek zjedzone podczas szczytu klimatycznego

25 tysięcy tabliczek czekolady, 12 tysięcy jabłek, 3 tony pierogów - tak od strony gastronomicznej wygląda podsumowanie szczytu klimatycznego, który przez ostatnie dwa tygodnie odbywał się na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Myliłby się jednak ten, kto pomyślałby, że delegaci opychali się słodkościami. Czekolady były rozdawane przez jedną z organizacji pozarządowych, by wzmocnić wśród uczestników COP19 myślenie o klimacie i "dać im siłę do ratowania planety".

70 tys. osób, 2 tys. spotkań

Słodkie tabliczki cieszyły się szczególną popularnością wśród dziennikarzy, którzy szczególnie mocno narzekali na wyśrubowane ceny posiłków i napojów oferowanych na stadionie. Zastrzyk energetyczny po zjedzeniu choćby kilku kostek potrafił w najbardziej kryzysowych momentach pozwolić obsłużyć jeszcze jedną ważną konferencję.

W trakcie 12 dni trwania szczytu klimatycznego przez Stadion Narodowy przewinęło się ok. 70 tys. osób. W tym czasie odbyło się blisko 2 tys. spotkań i paneli dyskusyjnych oraz 140 konferencji prasowych.

Jak poinformował zarządca stadionu, spółka PL.2012+, od 11 listopada, kiedy rozpoczął się szczyt, w 50 przygotowanych salach odbywało się ok. 200 konferencji, spotykań roboczych czy seminariów. Najwięcej tego rodzaju spotkań odbyło się we wtorek 19 listopada, czyli w drugim dniu ministerialnych negocjacji. Tego dnia przebieg negocjacji relacjonowało 600 polskich i zagranicznych dziennikarzy.

Każdego dnia na Stadionie Narodowym przebywało średnio 5,5 tys. osób., a na całe wydarzenie zarejestrowało się ich ok. 12 tys. W takim tłumie łatwo coś zgubić, ale na szczęście w obiekcie było sprawnie działające biuro rzeczy znalezionych. Jego pracownicy mówili, że dziennie trafiało do nich kilkanaście telefonów komórkowych. Roztargnieni wracali też po szaliki, czy rękawiczki. Jeden z delegatów szukał zagubionego słoika miodu, ale bezskutecznie; osoba, która go znalazła, najwyraźniej nie zdecydowała się go odnieść do biura.

W czasie konferencji o przebywających na Stadionie dbało blisko 2,5 tys. pracowników obsługi technicznej, informatyków i kucharzy. Szczególny respekt wzbudzali ochroniarze z ONZ, których uniformy przypominały mundury nowojorskiej policji.

Na obiekcie, jak i poza nim, pracowało też 100 wolontariuszy, którzy pomagali gościom zza granicy odnaleźć się na stadionie i informowali ich jak np. najszybciej dotrzeć do hoteli, w których mieszkali.

Kolorytu szczytowi dodawali młodzi przedstawiciele organizacji pozarządowych, którzy codziennie organizowali jakiś happening, by mobilizować delegatów do bardziej ambitnych działań. W ostatnich godzinach obrad sto osób wyszło na trybuny stadionu i dopingowało przedstawicieli rządu, krzycząc jak piłkarscy kibice, tyle że nie hasła piłkarskie, a ekologiczne.

Goście szczytu zjedli 3 tony pierogów

Mimo panujących na stadionie dość wygórowanych cen za posiłki i napoje, goście szczytu zjedli 3 tony pierogów, które cieszyły się największą popularnością. Delegaci, dziennikarze i przedstawiciele organizacji pozarządowych zjedli też blisko 3 tony mięsa i tonę ryb. Na stadionie rozdano również 12 tys. jabłek z logo COP19.

Podobnie jak podczas Euro 2012 zarządzający Stadionem Narodowym prowadzili ankiety wśród gości. Blisko 70 proc. osób pozytywnie oceniło lokalizację stadionu. Delegaci docenili również warunki w jakich musieli pracować. Na płycie boiska powstały m.in. dwie hale, które mogły pomieścić jednocześnie kilka tysięcy ludzi. Przygotowano także mniejsze pokoje, gdzie delegacje krajowe mogły prowadzić rozmowy czy chwilę odpocząć.

Przedstawiciele państw bardzo wysoko ocenili także bezpieczeństwo panujące na Stadionie, jak i panującą na nim czystość. Zgrzytem - oceniano - były jedynie ceny

PAP

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • pracownik COPu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.11.2013 19:05 ~pracownik COPu

    Limuzyny byly i owszem. BMW 3, 5 , 7 - ale byly one tylko dla ministrow oraz pewnych oddzialow pracownikow COP'u. 90% delegatow jak i pracownikow uzywalo komunikacji miejskiej (ktora na czas szczytu byla dla nich za darmo)

  • JAa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.11.2013 09:43 ~JAa


    IGNAŚ~IGNAŚ

    za darmo jezdzili MZA
    oland~oland

    Za darmo jeździli MZA? Ale jesteś naiwny. Ich woziły najlepsze limuzyny, takie o których ty możesz tylko pomarzyć.

    Pracuję obo kstadionu narodowqego codziennie wysiadam na przystanku który znajduje się tuż obok. NIe widziałam żadnej limuzyny. Ogromne grupy osób którze szły na szczyt wysiadały z tramwajów i mijałam ich w podziemiach na waszyngtona. Ew. Podjeżdżali busami - limuzyn ani luksusowych aut nie było. Po co komentować skoro nie widzieliście?

  • mefisto

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.11.2013 09:03 ~mefisto

    Informacja dnia!

  • xyz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.11.2013 08:57 ~xyz

    Obsługa była opłacana przez ONZ. Niektórzy rezygnowali ze swojej normalnej pracy, żeby przez dwa tygodnie popracować przy szczycie, bo było to tak opłacalne. ;]

  • wujot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.11.2013 06:27 ~wujot

    A mieli głodować?!

  • staff

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.11.2013 14:30 ~staff

    Nie. Wg stawek firm zewnętrznych, które były podwykonawcami. Tylko MTP płaciły wg stawek ONZ.


    Lui~Lui

    ciekawjestem, czy obsludze zapłacono wynagrodzenie także wg stawek unijnych?

  • Lui

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.11.2013 13:20 ~Lui

    ciekawjestem, czy obsludze zapłacono wynagrodzenie także wg stawek unijnych?

  • śmiech

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.11.2013 13:02 ~śmiech

    "Słodkie tabliczki cieszyły się szczególną popularnością wśród dziennikarzy, którzy szczególnie mocno narzekali na wyśrubowane ceny posiłków i napojów oferowanych na stadionie."
    Nie dziwi mnie to.
    Firma Sodexo zawsze słynęła z narzucania ogromnej marży.

  • odór

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.11.2013 12:19 ~odór

    Teraz będą cedzić ite to ile tamto, media...a ile zrobili statystycznie kup ?

  • oland

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.11.2013 11:50 ~oland

    IGNAŚ~IGNAŚ

    za darmo jezdzili MZA

    Za darmo jeździli MZA? Ale jesteś naiwny. Ich woziły najlepsze limuzyny, takie o których ty możesz tylko pomarzyć.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »