Informacje

12.06.2017 19:34 rozmowa z żoną mężczyzny

Togijczyk nie wszedł do autokaru. "Spotyka się z dyskryminacją"

SERWISY:


- Mój mąż konfrontuje się z tego typu zachowaniami w Polsce na bieżąco. W prawie każdej dziedzinie życia spotyka się z dyskryminacją rasową - mówi żona Togijczyka, którego w piątek nie wpuszczono do autokaru na Dworcu Zachodnim. A przewoźnik zapewnia, że sprawa nie miała podtekstu rasistowskiego.


Kierowca nie chciał zabrać mężczyzny, bo - jak twierdzi jego żona - uznał, że jest niebezpieczny. - Osoba niebezpieczna raczej nie wzywa na miejsce policji - zauważa zdziwiona zachowaniem kierowcy kobieta.

"Widać było, że jest wrogo nastawiony"

O tym, co przydarzyło się obywatelowi Togo informowaliśmy krótko na tvnwarszawa.pl dwa dni temu. W piątek wieczorem mężczyzna stawił się na Dworcu Zachodnim, skąd autokarem miał jechać do Berlina. W stolicy Niemiec z kolei planował przesiąść się w samolot i polecieć w podróż, do której - jak przyznaje jego żona - przygotowywał się bardzo długo.

- Kiedy przybył, stewardessa, której pokazał bilet wskazała mu autokar. Poszedł do niego ze swoimi walizkami. Miał dwie walizki: 24 i 13 kilogramów oraz bagaż podręczny. Kierowca, który prowadził autokar, zamiast wytłumaczyć mu, że to jest ponadprzepisowy bagaż i powinien za niego zapłacić dodatkową kwotę, zaczął na niego krzyczeć. Od początku widać było, że jest do niego wrogo nastawiony - opisuje w rozmowie z reporterką TVN24 żona Togijczyka.

Dalej miało dojść do wymiany zdań, po której na miejscu pojawiła się ochrona dworca. - Prosiła kierowcę, żeby wpuścił męża do autokaru i pozwolił mu jechać. Mąż zgodził się dopłacić za dodatkowy bagaż. Kierowca mimo to się nie zgodził - dodaje kobieta.

Interweniowała policja

Na dworzec wezwano policję, lecz - jak twierdzi rozmówczyni TVN24 - jej interwencja też nie przyniosła oczekiwanego efektu. Kierowca - jak dodaje kobieta - pozostał nieugięty. - Powiedział, że nie wpuści męża do autokaru, że jest niebezpieczny i ma nóż - opowiada. - Policjanci nic nie wskórali, zwinęli się i pojechali na komendę - dodaje.

Za Togijczykiem mieli stawić się inni pasażerowie autokaru Ecolines. Oni również mieli nakłaniać kierowcę, aby wpuścił mężczyznę do środka - bezskutecznie. - Zostali spacyfikowani. Mieli siedzieć w autokarze. Zabroniono im poruszania się, wychodzenia z autokaru i jakiejkolwiek interwencji w tej sprawie - mówi małżonka mężczyzny.

Ostatecznie to właśnie ona zawiozła go do Berlina samochodem. Jak przyznaje, nie chciał za wiele opowiadać o tym wydarzeniu, choć - jak dodaje - nie była to pierwsza sytuacja, kiedy dotknął go rasizm.

"Spotyka się z dyskryminacją"

- Mój mąż konfrontuje się z tego typu zachowaniami w Polsce na bieżco. W prawie każdej dziedzinie życia spotyka się z dyskryminacją rasową, więc czuje się przygotowany na tego typu sytuacje - mówi kobieta i dodaje: można powiedzieć, że one zdarzają się parę razy w tygodniu. Nie tej skali, bo niecodziennie się wyjeżdża do Berlina, ale mniejsze drobne sytuacje, które wskazują na niechęć Polaków.

Pytana przez reporterkę przyznaje, że mężczyzna nie mówi po polsku zbyt dobrze. Dopiero uczy się tego języka. Dopowiada też, że próbowała się skontaktować z przewoźnikiem, ale do tej pory to się nie udało.

Oświadczenie przewoźnika

W poniedziałek firma Ecolines wysłała do naszej redakcji oświadczenie w sprawie piątkowych zajść. Ich stanowisko dalece odbiega od historii opowiedzianej przez żonę Togijczyka.

"Pasażer, który nie został przyjęty na pokład autobusu relacji Warszawa- Berlin nie zastosował się do Ogólnych Warunków Przewozu Bagażu i nie wyraził zgody na uiszczenie opłaty za przewóz ponadwymiarowego bagażu" - pisze Gleb Gradoboiev, przedstawiciel przewoźnika. I dodaje, że mężczyzna "zachowywał się agresywnie i utrudniał wykonywanie obowiązków służbowych załodze obsługującej odprawę autobusu".

"W dalszej części Pasażer uniemożliwiał odjazd autobusu poprzez blokowanie drzwi, co zadecydowało o wezwaniu przez załogę ochrony dworca autobusowego, a następnie policji" - przekonuje Gradoboiev i zapewnia, że zachowanie mężczyzny było jedynym powodem niewpuszczenia go do pojazdu.

"Wszyscy obsługiwani przez nas pasażerowie są traktowani na równi, co zobowiązuje każdego klienta w równym stopniu do przestrzegania obowiązujących warunków i wymogów stwarzających bezpieczeństwo naszych podróżnych. W przeciwnym razie jesteśmy zobowiązani odmówić usługi przewozu i nie ma to związku z narodowością, wiekiem, kolorem skóry czy miejscem pracy" - podsumowuje przedstawiciel Ecolines.

Dodaje też, załoga sporządziła raport z zaistniałej sytuacji i zebrała podpisy świadków "potwierdzających rażące zachowanie pasażera".

Stanowisko policji

O przebieg wydarzeń zapytaliśmy policję. Funkcjonariusze potwierdzili, że 22 minuty po północy otrzymali wezwanie do interwencji na Dworcu Zachodnim.

"W nocy z piątku na sobotę (10 czerwca) o godz. 0:22 policjanci z Ochoty otrzymali wezwanie do interwencji na Dworcu Zachodnim. Tam, z relacji zawiadamiającego miało dojść do awantury z obsługą autobusu międzynarodowego relacji Warszawa-Berlin" - informuje Tomasz Oleszczuk z Komendy Stołecznej Policji.

I dodaje, że gdy policjanci przyjechali na miejsce, osoby biorące udział w kłótni były już spokojne. - Funkcjonariusze w rozmowach ze świadkami awantury ustalili, że najprawdopodobniej powodem scysji był fakt, że pasażer posiadał ze sobą zbyt dużą ilość bagażu w związku, z czym wywiązała się sprzeczka z obsługą autobusu - opisuje policjant.

- W związku z tym, że w czasie awantury pasażer miał grozić kierowcom, ci odmówili mu przejazdu argumentując to obawą o bezpieczeństwo swoje i innych pasażerów - podsumowuje policjant.

kw/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • trzeba zarabiać

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2017 17:26 ~trzeba zarabiać

    antydziennikarz~antydziennikarz

    Pani Ludmiła Włodek świadomie manipuluje - mówi półprawdy, przekręca a nawet zmienia fakty. No cóż, widać ze święcie wierzy że słuszna linie ma Gazeta do której pisuje.

    A wierszówka leci. Normalnie materiał na 1 stronę GWn

  • Niewierni

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2017 17:24 ~Niewierni

    A to świnia z tego ciemnego. Ma żonę, a na boku spotyka się z jakąś Dyskryminacją!

    Na szczęście żona już się dowiedziała. Ale mu zrobiła Sajgon - do prasy pobiegła by zdrajcę upokorzyć! :)

  • antydziennikarz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2017 16:27 ~antydziennikarz

    Pani Ludmiła Włodek świadomie manipuluje - mówi półprawdy, przekręca a nawet zmienia fakty. No cóż, widać ze święcie wierzy że słuszna linie ma Gazeta do której pisuje.

  • BUSOMAT PL

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2017 16:16 ~BUSOMAT PL

    Autobus to nie miejsca na takie ekscesy

  • terrorfil

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2017 11:23 ~terrorfil


    fgh~fgh

    Brawa dla kierowcy. Nie wziął go bo uważał że może być niebezpieczny i w sumie tak wyszło. W końcu kierowca odpowiada za bezpieczeństwo. A pani żona niech sobie do togo wyjedzie i tam dryguje ruchem.
    EmEj~EmEj


    To chyba nie ty jesteś od tego, by mówić kto i gdzie ma jechać albo gdzie mieszkać? Takie rady zostaw dla siebie i swoich bliskich

    Ani ty, by mówić, kto kogo ma się bać.

  • gościna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2017 11:22 ~gościna


    whole_train~whole_train

    Niech wraca do siebie i będzie git.
    EmEj~EmEj


    A może on jest u siebie?
    Następny Pan/i dobra rada

    Nie, nie jest.

    Jak jesteś taki otwarty, to napisz gdzie mieszkasz, przyśle ci kogoś, by poczuł się "u siebie"

  • tfu polki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2017 11:17 ~tfu polki

    Bogi333Bogi333

    Wszedzie modla sie do tych wybielonych postaci swietych ( Maria nie byla taka jasna)
    a gdy zobacza ciemniejsza karnacje to pokazuja swe oblicze.

    ...i biorą za męża!

  • wreszcie znalazła

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2017 11:16 ~wreszcie znalazła

    koniu~koniu

    Gratuluję Polce męża. :D

    W Polsce nikt jej nie chciał :)

  • wszystko kojarzy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2017 11:14 ~wszystko kojarzy

    arek~arek

    Panie Kaczyński Pana przemówienia przyniosły skutek podzieliły Polaków ,cieszy się Pan

    Pokłócił się Rosjanin z Togijczykiem, a ty wyjeżdżasz z podziałami Polaków :)

  • Monty Python

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2017 11:02 ~Monty Python

    Jak widać, kolejna afera o polskim rasizmie okazuje się od początku bujdą na resorach. Smaczku dodaje fakt, że forma jest łotewska, a kierowca miał być Rosjaninem.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »