Informacje

28.05.2017 18:39 ośrodek w Otwocku szuka wolontariuszy

To tu trafiają porzucone dzieci. Maluchami zajmują się ciocie

SERWISY:

Ośrodek interwencyjny w Otwocku - to tu trafiają dzieci niechciane - porzucone w oknie życia, czy odebrane rodzicom. Maluchy potrzebują miłości, czułości, opieki i tego żeby ktoś z nimi był. Pracownicy placówki im to zapewniają, ale potrzebują pomocy - między innymi stałych wolontariuszy.

Można tu opowiadać bajki - nawet bez morału, śpiewać  - pomimo fałszowania - czy przytulać do woli.

- Przytulanie jest lekarstwem na wszystko. I na kolkę i na infekcje. To, że przytulamy, akceptujemy, dajemy poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji - mówi Iwona Kazmirowicz, pielęgniarka oddziałowa, Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego w Otwocku.

Potrzebują stabilizacji

Bo właśnie stabilizacji tym dzieciom najbardziej brakuje. Kiedy bycie matką przerasta, dzieci trafiają do cioć w Otwocku.

- Był pomysł, żeby stworzyć coś na kształt mieszkania, dla malutkich dzieci. Tak żeby matka, która jest w ciąży i nie może wychowywać swojego dziecka, wiedziała, że jest takie miejsce, gdzie może to dziecko pozostawić, żeby było bezpieczne - opowiada Dorota Polańska, dyrektor placówki.

Niektóre dzieci mają zaledwie dwa dni, inne trzy tygodnie. Rocznie do ośrodka trafia około osiemdziesięcioro maluchów. Są tutaj do pierwszych urodzin. Każdy z inną historią, ale z równie dużym bagażem doświadczeń, który przekłada się na traumę wczesnodziecięcą.

- Są dzieci z różnymi dysmorfiami i dystrofiami. Dzieci, które całym swoim organizmem pokazują cierpienie - dodaje dyrektor placówki.

Nie chcą wtedy jeść, są mniejsze niż rówieśnicy i potrzebują czułości. Wtedy do akcji trafiają ciocie takie jak pani Iwona, która od piętnastu lat, stara się zniwelować negatywne skutki sieroctwa. - Trzeba obserwować, trzeba zwracać uwagę, jak się zachowuje dziecko. Czasem nawet najmniejszy ruch, może wskazywać na to, ze coś się dzieje - zauważa Iwona Kazmirowicz, pielęgniarka.

Zdrowe dziecko ma większe szanse

Opieka jest tutaj kompleksowa. Pielęgniarki, rehabilitanci, psycholog i wolontariusze. Wszyscy robią co w ich mocy, żeby dziecko prawidłowo się rozwijało.

- Wiadomo, że jeżeli dziecko będzie się źle rozwijało, nie ma szans na adopcję, a jak my widzimy te sukcesy, to naprawdę, dla nas jest to radość niesamowita - zdradza pielęgniarka.

By pomóc jak największej liczbie dzieci, potrzebne są pieniądze, a przede wszystkim ręce do pracy. Chętni wolontariusze informacje znajdą na stronie ośrodka, ale muszą spełniać określone wymogi, przede wszystkim muszą pamiętać, że to nie jest praca dorywcza, dzieci potrzebują stabilności.

Katarzyna Sosulska, TVN24 / kz/gp

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Akurat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.05.2017 12:08 ~Akurat


    ccc~ccc

    Potrzebujemy na stałe, po czym pada magiczne słowo wolontariuszy. Jak ktoś ma pracować, to wypada mu zapłacić...
    Saski~Saski

    Myślisz, że ich stać na zapłacenie? Nie stać ich na pewno. W tym Państwie katolickim, wydaje się forsę nie na potrzebne sprawy, tylko na pierdoły.
    Bardziej katolicka jest, o paradoksie, Francja...

    Francja bardziej katolicka!? :D Chyba nigdy tam nie byłeś, a na pewno nie w ciągu ostatnich 10-15 lat. I pewnie nawet nie chodzisz do kościoła ale oczywiście musisz się wypowiedzieć.

  • Saski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.05.2017 08:20 ~Saski

    ccc~ccc

    Potrzebujemy na stałe, po czym pada magiczne słowo wolontariuszy. Jak ktoś ma pracować, to wypada mu zapłacić...

    Myślisz, że ich stać na zapłacenie? Nie stać ich na pewno. W tym Państwie katolickim, wydaje się forsę nie na potrzebne sprawy, tylko na pierdoły.
    Bardziej katolicka jest, o paradoksie, Francja...

  • ccc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.05.2017 17:08 ~ccc

    Potrzebujemy na stałe, po czym pada magiczne słowo wolontariuszy. Jak ktoś ma pracować, to wypada mu zapłacić...

  • Saski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.05.2017 16:23 ~Saski

    do saski~do saski

    Ale do stukanie się nie były chore?????

    A wyobraź sobie, bęcwale z Grójca, że nie.

  • do saski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.05.2017 12:38 ~do saski

    Ale do stukanie się nie były chore?????

  • też matka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.05.2017 12:37 ~też matka

    Nie potrafiłabym pracować w takim ośrodku. Chciałby się wziąć te wszystkie maluchy do domu i zapewnić im prawdziwy dom. le niestety nie da się. Co taki dzieciaczek jest winny, że jego matka....."złą kobietą była". Żal i smutek.:(

  • Saski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.05.2017 09:52 ~Saski

    joanna~joanna

    oj serce boli, jestem mamą i nie wiem jak można zostawić swoje dziecko!!!

    Są matki chore, które nie mogą się zająć dzieckiem.

  • joanna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.05.2017 08:40 ~joanna

    oj serce boli, jestem mamą i nie wiem jak można zostawić swoje dziecko!!!

  • Rebe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2017 22:25 ~Rebe

    Jestem już starym dziadem, ale oczy mam mokre... biedne robaczki.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »