Informacje

23.11.2016 07:38 "Pokazaliśmy nieco swojego potencjału"

"To surrealistyczny wynik".
Po meczu w Dortmundzie

SERWISY:

Po szalonym meczu w Dortmundzie i porażce 4:8 z Borussią piłkarze Legii byli zgodni: - Jeszcze nikt z nas nie uczestniczył w takim meczu - komentowali. Podobnego zdania był trener niemieckiej drużyny. – To surrealistyczny wynik – przyznał.

We wtorkowym meczu padł rekord liczby bramek zdobytych w jednym spotkaniu piłkarskiej Ligi Mistrzów. Dotychczas najwięcej goli było w 2003 roku, gdy AS Monaco pokonało Deportivo La Coruna 8:3.

- Jestem bardzo zaskoczony przebiegiem tego spotkania. To surrealistyczny wynik. Po raz pierwszy w Lidze Mistrzów padło tak wiele bramek - komentował spotkanie trener Borussii Thomas Tuchel.

- W każdej fazie meczu byłem pewny, że wygramy. Nie spodziewałem się jednak, że stracimy cztery gole. To jednak potwierdza, że nie należy lekceważyć żadnego przeciwnika - dodał.

"Szalony mecz"

Jak pamiętamy, na inaugurację Ligi Mistrzów Legia Besnika Hasiego poległa u siebie z Borussią 0:6. To był pogrom, który piłkarze ze stolicy zapamiętali na długo. Przyjeżdżając na Signal Iduna Park mistrzowie Polski liczyli, że zrewanżują się niemieckiej drużynie. Humory im dopisywały, w końcu w poprzedniej kolejce Champions League zremisowali na Łazienkowskiej z wielkim Realem Madryt 3:3.

Po tamtym meczu osiągnięcie dobrego wyniku w Dortmundzie już nie wydawało się niemożliwe. Rzeczywistość okazała się jednak bolesna.

"Nowe doświadczenie"

- Jeszcze nikt z nas nie uczestniczył w takim meczu. To było szalone spotkanie. Zagraliśmy otwarcie i straciliśmy aż osiem goli. Jednak strzeliliśmy również cztery. Nie musimy wstydzić się tego meczu, bo pokazaliśmy nieco swojego potencjału ofensywnego - powiedział po meczu kapitan legionistów Jakub Rzeźniczak.

- Niewielu drużynom udaje się strzelić w Dortmundzie cztery gole. Wiedzieliśmy, że zagramy z jedną z najlepszych drużyn w Europie pod względem taktycznym i technicznym. Ten mecz to dla nas nowe doświadczenie - wtórował mu Miroslav Radović.

Piłkarze mistrza Polski żałowali jedynie niewykorzystanej stuprocentowej sytuacji przy stanie 3:2 dla gospodarzy. - Szkoda, że Aleksandar Prijović nie strzelił, bo wkrótce straciliśmy bramkę na 2:4 i później kolejne gole. Widać było różnice. Przede wszystkim w wyszkoleniu technicznym poszczególnych graczy - dodał Rzeźniczak.

Optymizm w Legii

Legioniści starali się szukać tylko pozytywów. Te niewątpliwie były. - To było szaleństwo, absolutne wariactwo ze strony obydwu drużyn. W szatni powiedzieliśmy sobie, że popełniliśmy błędy, ale ta waleczność była dobra. Dla niektórych z nas był to pierwszy raz w Lidze Mistrzów, mieliśmy jednak tego wojowniczego ducha, którego chcielibyśmy zatrzymać. Tak powinniśmy podchodzić do każdego meczu. Mamy twardą skórę i choć trudno byśmy byli zadowoleni z rezultatu, to to jak pracowaliśmy dla drużyny było dobre - podkreślił Vadis Odjidja Ofoe.

- Nie powiedziałbym, że w naszym zamyśle miała to być nonszalancka i bezkontaktowa gra. Na pewno taka nie była. Trzeba zdawać sobie sprawę z potencjału piłkarskiego rywali. W ich grze ofensywnej bierze udział praktycznie każdy zawodnik. Przez to bardzo ciężko jest sfaulować piłkarzy Borussii. Mogliśmy stracić mniej bramek, jeśli zagralibyśmy bardziej defensywnie. Jednak chcieliśmy zagrać w ten sposób, jak z niżej notowanymi rywalami. Tylko tak możemy się czegoś nauczyć - zauważył asystent trenera Jacka Magiery Aleksandar Vuković.

Ostatnia kolejka zdecyduje

Na pozycję Legii w Lidze Mistrzów ważne są jednak nie tylko mecze z udziałem warszawskiego klubu, ale również starcia rywali z drużyny.

We wtorek kibice mistrzów Polski z uwagą śledzili też doniesienia z Lizbony, gdzie Sporting rozgrywał mecz z Realem Madryt. A tam do 87. minuty wynik był niekorzystny dla Legii. Gola na wagę zwycięstwa dla Królewskich strzelił jednak Karim Benzema.

Wicemistrz Hiszpanii potrzebował w tym spotkaniu przynajmniej remisu, aby zapewnić sobie miejsce w fazie pucharowej Champions League. Gospodarze też mieli o co grać i nic dziwnego, że spotkanie było bardzo zacięte.

Goście objęli prowadzenie w 29. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Cristiano Ronaldo trafił piłką w jednego z obrońców, ale z dobitką zdążył francuski obrońca Raphael Varane.

Od 64. minuty gospodarze grali w dziesiątkę. Czerwoną kartkę zobaczył Joao Pereira. To oznacza, że 32-letniego obrońcy zabraknie w meczu z Legią 7 grudnia w Warszawie.

Kwadrans później nieodpowiedzialnie zachował się rezerwowy Fabio Coentrao. Portugalski obrońca Realu zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i sędzia przyznał gospodarzom rzut karny. Z 11 metrów nie pomylił się Adrien Silva, doprowadzając do wyrównania. Wynik ustalił w 87. minucie Benzema, który trafił do siatki głową.

Takie rozstrzygnięcia oznaczają, że w ostatniej kolejce mający 11 punktów Real powalczy o pierwsze miejsce w grupie z Borussią, która zgromadziła 13 "oczek". Sporting zajmuje trzecie miejsce z trzema punktami, Legia ma jeden.

Sporting najważniejszy

Przed legionistami ostatni mecz w tej edycji Ligi Mistrzów, na początku grudnia w Warszawie ze Sportingiem, który zadecyduje o tym, która z drużyn zajmie trzecie miejsce premiowane awansem do Ligi Europy.

 

CZYTAJ TEŻ NA SPORT.TVN24.PL

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • greg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.11.2016 16:55 ~greg

    oland~oland

    Nie taki znów rekord strzelonych bramek. Mój wnuczek lat 10. gra w drużynie szkolnej. W międzyszkolnym meczu w ostatnią sobotę strzelili przeciwnikom 30 bramek tracąc 2.



    zapewne to liga mistrzów ?

  • ojoj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.11.2016 16:27 ~ojoj


    mkm~mkm

    Można się nabijać, że tak wysoko przegrali. Można się z nich śmiać, że gdzie im do BVB.
    Uważam jednak, że trzeba im okazać szacunek, że grali do końca!
    Brawo chłopaki, brawo trenerze, za to, że potrafiłeś odbudować ruinę po poprzednim (nazwijmy go)trenerze!
    Bardzo dobry mecz.
    zenio~zenio



    a co? mieli strzelic focha i zejsc w połowie i z płaczem wrocic do Polski. Grali do konca bo tak nalezy i za to biora kase. NIe widze tu powodu do naduzywania słowa szacunek. Łomot dostali rzeczowy i tyle. Teraz cwiczyc nalezy i juz. Moze nastepnym razem bedzie lepiej



    Tacy hej do przodu, powołujący się kasę innych. Chciałbym dowiedzieć się jak wy fantastycznie za swoje pensje/dochody ciężko pracujecie od pierwszej do ostatniej minuty, zasuwacie w pocie czoła.

    Fajnie byłoby, gdyby był jeszcze taki monitorek: "To napisał Franek z Ząbek. zarabia 2,3 kPLN na kasie w Tesco, na siku nie wychodzi, nie ma czasu" "To napisał Józek z Piaseczna, cięzko pracuje w Morodrze za 6,5 kPLN. Opierda... się 1/3 czasu flirtując z asystentką, ale w mordzie jest najlepszy"

  • Xavery

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.11.2016 15:17 ~Xavery

    starociewarszawapl~starociewarszawapl

    Gra w piłkę polega na strzelaniu bramek. Wczorajszy mecz był mega emocjonujący i obfitował w bramki. Czego można sobie życzyć więcej.

    Żeby wynik zamienić stronami:)

  • oland

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.11.2016 13:49 ~oland

    Nie taki znów rekord strzelonych bramek. Mój wnuczek lat 10. gra w drużynie szkolnej. W międzyszkolnym meczu w ostatnią sobotę strzelili przeciwnikom 30 bramek tracąc 2.

  • starociewarszawapl

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.11.2016 11:34 ~starociewarszawapl

    Gra w piłkę polega na strzelaniu bramek. Wczorajszy mecz był mega emocjonujący i obfitował w bramki. Czego można sobie życzyć więcej.

  • zenio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.11.2016 10:31 ~zenio

    mkm~mkm

    Można się nabijać, że tak wysoko przegrali. Można się z nich śmiać, że gdzie im do BVB.
    Uważam jednak, że trzeba im okazać szacunek, że grali do końca!
    Brawo chłopaki, brawo trenerze, za to, że potrafiłeś odbudować ruinę po poprzednim (nazwijmy go)trenerze!
    Bardzo dobry mecz.



    a co? mieli strzelic focha i zejsc w połowie i z płaczem wrocic do Polski. Grali do konca bo tak nalezy i za to biora kase. NIe widze tu powodu do naduzywania słowa szacunek. Łomot dostali rzeczowy i tyle. Teraz cwiczyc nalezy i juz. Moze nastepnym razem bedzie lepiej

  • matthew84

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.11.2016 10:07 ~matthew84

    Wreszcie mecz na jakims poziomie. Poziom emocji jak na boisku szkolnym :)

  • polonia223

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.11.2016 10:00 ~polonia223

    po raz ka ;) i tyle w temacie

  • Xavery

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.11.2016 09:58 ~Xavery

    mkm~mkm

    Można się nabijać, że tak wysoko przegrali. Można się z nich śmiać, że gdzie im do BVB.
    Uważam jednak, że trzeba im okazać szacunek, że grali do końca!
    Brawo chłopaki, brawo trenerze, za to, że potrafiłeś odbudować ruinę po poprzednim (nazwijmy go)trenerze!
    Bardzo dobry mecz.

    Mecz dobry, szkoda tylko, że grała w nim Legia i to w charakterze tego przegranego:)
    Nie wiem co powodowało Magierą, że tak skompletował obronę z bramkarzem na czele ale ewidentnie było to przyczyną tego tak anormalnego stosunku bramek. Mogło być ich spokojnie o trzy mniej (po stronie Borussii oczywiście) Ale to już kwestia tzw. historii alternatywnej. Było, minęło, wynik poszedł w świat.
    Jedyne co cieszy to to, że Legia konstruuje akcje i strzela bramki no i zdobywa bolesne choć najwyższej klasy doświadczenie.

  • mkm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.11.2016 08:07 ~mkm

    Można się nabijać, że tak wysoko przegrali. Można się z nich śmiać, że gdzie im do BVB.
    Uważam jednak, że trzeba im okazać szacunek, że grali do końca!
    Brawo chłopaki, brawo trenerze, za to, że potrafiłeś odbudować ruinę po poprzednim (nazwijmy go)trenerze!
    Bardzo dobry mecz.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »