Informacje

01.08.2019 20:55 "Fakty po faktach"

"To pokolenie nie wytrzymałoby bez tego aktu zbrojnego"

SERWISY:

To było tak bardzo wymarzone, wyczekiwane, tak narosła fala gniewu na Niemców, którzy pozwalali sobie już na wszystko - podkreślała w "Faktach po Faktach" w TVN24 Eleonora Galica-Zaremba, pseudonim Maja, wspominając 1 sierpnia 1944 roku i początek Powstania Warszawskiego. - To pokolenie nie wytrzymałoby bez tego aktu zbrojnego, bez tego wybuchu - zaznaczyła.

W 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego gościem "Faktów po Faktach" w TVN24 była Eleonora Galica-Zaremba, pseudonim Maja, sanitariuszka i łączniczka w Powstaniu Warszawskim.

"Bardzo byliśmy wzruszeni, radośni. Była ogromna solidarność"

Pytana, czy pamięta, co robiła te 75 lat temu, odparła: - Byłam na tym terenie, dostawaliśmy opaski, ludzie budowali, znosili rzeczy na barykadę na Czerniakowskiej. To było tak radosne wszystko. Pierwszy raz od pięciu lat znaleźliśmy się jak gdyby w wolnym kraju. Bardzo byliśmy wzruszeni, radośni. Była ogromna solidarność, wielka radość łącząca nas, powstańców, ale również ludność cywilną - zaznaczyła.

Podkreśliła, że ludność cywilna pomagała powstańcom, przynosiła krzesła i inne rzeczy do budowy barykady, gotowała dla żołnierzy.

- Biało-czerwone flagi pojawiły się pierwszy raz od pięciu lat - zwróciła uwagę.

Jak przyznała, godzinę wybuchu Powstania Warszawskiego trzymano w tajemnicy do samego końca.

"Tylko ludzie bardzo zaufani mogli dostać się do tego kręgu"

Eleonora Galica-Zaremba w 1944 roku miała 16 lat. Jak jednak podkreśliła, żołnierzem zaprzysiężonym Armii Krajowej była już wówczas od 1,5 roku.

- Wtedy wszyscy przekłamywaliśmy, że mamy więcej, bo od 16 lat dopiero można było składać przysięgę [wojskową - przyp. red.]. Kto nie miał, to przekłamywał - i tak nikt nie sprawdzał naszych dokumentów - podkreśliła. - Dostawaliśmy się przecież wszyscy drogami znajomych, przyjaciół, bo tylko ludzie bardzo zaufani mogli dostać się do tego kręgu, gdzie nas uczono, wprowadzono - mówiła.

- My marzyliśmy o tym, żeby się nauczyć, żeby skończyć na przykład kurs sanitarny - dodała.

"Było wiadomo, że będzie to droga do walki zbrojnej"

Eleonora Galica-Zaremba jest również bohaterką książki reporterki "Faktów" TVN Magdy Łucyan "Powstańcy". W rozmowie w książce powiedziała, że Powstanie to było "zadanie przypisane pokoleniu".

Pytana w "Faktach po Faktach" o to stwierdzenie, odparła, że "nie było innego wyjścia". - Myśmy wszyscy tak bardzo odczuli okupację, to trafiło na taki podatny grunt. To była młodzież, która przez pięć lat nie miała prawa do niczego, do nauki - podkreślała.

- Polska Podziemna była niesłychanym organizmem jak na całą Europę. Było wiadomo, do czego to prowadzi. Było wiadomo, że będzie to droga do walki zbrojnej, natomiast nikt nie przewidywał, jak to będzie wyglądało, kiedy to nastąpi - zaznaczyła.

"To pokolenie nie wytrzymałoby bez tego aktu zbrojnego"

Zapytana, czy powstańcy bali się podejmować walkę zbrojną, odparła, że nie. - Młodzi ludzie generalnie mają zupełnie inne podejście, bo im się wydaje, że są nietykalni, że nic im się nie stanie. Każdy wierzył w swoje przeznaczenie. Ale cały czas trzeba było zachować ogromną ostrożność. Ktoś, kto nie zachował ostrożności, ginął - zaznaczyła Galica-Zaremba.

- Myślę, że to pokolenie nie wytrzymałoby bez tego aktu zbrojnego, bez tego wybuchu - podsumowała. - To było tak bardzo wymarzone, wyczekiwane, tak narosła fala gniewu na Niemców, którzy pozwalali sobie już na wszystko - stwierdziła.

kb/now

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Andre

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.08.2019 10:03 ~Andre

    Przed wybuchem powstania Niemcy próbowali zmobilizować ludność Warszawy do kopania rowów i innych umocnień w celu ufortyfikowania okupowanego miasta. Jak można się tego było spodziewać, niewdzięczna ludność nie stawiła się w miejscach robót. Jednym z powodów podjęcia decyzji o wybuchu powstania była możliwość odwetu Niemców za to fiasko.
    Tak więć początkowo Niemcy nie zamierzali zniszczyć Warszawy, oczekiwali że zrobią to Rosjanie zdobywając miasto. Decyzja o jego zniszczeniu została podjęta dopiero po wybuchu powstania.

  • Profesore

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.08.2019 09:03 ~Profesore

    Andre~Andre

    Przed wybuchem Powstania Warszawskiego warszawiacy słyszeli odgłosy artylerii, więc myśleli że wkrótce Rosjanie wyzwolą Warszawę. Były to jednak odgłosy bitwy pancernej, którą Rosjanie przegrali.
    "Bitwa rozpoczęła się 31 lipca od niemieckiego natarcia w rejonie Radzymina. Już 1 sierpnia niemieckie 19 DPanc. i 5 DPanc. SS po spotkaniu się pod Okuniewem zamknęły pod Wołominem w okrążeniu sowiecki 3 Korpus Pancerny, który został zniszczony do 3 sierpnia. W dniu 2 sierpnia jednostki radzieckie przeszły do defensywy. Walki trwały do 10 sierpnia."
    Źródło: Wikipedia, "Bitwa pod Warszawą 1944".
    W tej sytuacji decyzja o rozpoczęciu powstania była nieracjonalna, podobnie jak późniejsze pretensje o brak radzieckiej pomocy, która nie mogła nadejść zarówno z przyczyn wojskowych jak i politycznych.
    W końcu tak wytrawny polityk jak Stalin nie mógł przepuścić okazji pozbycia się przyszłych opozycjonistów rękami Niemców, tym samym nie brudząc sobie własnych.


    A ja śmiem podejrzewać, że Hitler nie oddałby Warszawy Stalinowi i nawet bez wybuchu PW zrównałby to miasto z ziemia i wytłukł tylu ilu się da.

  • Andre

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.08.2019 01:44 ~Andre

    Przed wybuchem Powstania Warszawskiego warszawiacy słyszeli odgłosy artylerii, więc myśleli że wkrótce Rosjanie wyzwolą Warszawę. Były to jednak odgłosy bitwy pancernej, którą Rosjanie przegrali.
    "Bitwa rozpoczęła się 31 lipca od niemieckiego natarcia w rejonie Radzymina. Już 1 sierpnia niemieckie 19 DPanc. i 5 DPanc. SS po spotkaniu się pod Okuniewem zamknęły pod Wołominem w okrążeniu sowiecki 3 Korpus Pancerny, który został zniszczony do 3 sierpnia. W dniu 2 sierpnia jednostki radzieckie przeszły do defensywy. Walki trwały do 10 sierpnia."
    Źródło: Wikipedia, "Bitwa pod Warszawą 1944".
    W tej sytuacji decyzja o rozpoczęciu powstania była nieracjonalna, podobnie jak późniejsze pretensje o brak radzieckiej pomocy, która nie mogła nadejść zarówno z przyczyn wojskowych jak i politycznych.
    W końcu tak wytrawny polityk jak Stalin nie mógł przepuścić okazji pozbycia się przyszłych opozycjonistów rękami Niemców, tym samym nie brudząc sobie własnych.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »