Informacje

01.01.2012 14:23 Jakość życia w stolicy

"To miasto trzeba pozszywać"


W rankingu miast PricewaterhouseCoopers pod względem jakości życia stolica znalazła się na drugim miejscu, za Białymstokiem. W rankingu międzynarodowym, zorganizowanym przez firmę konsultingową Mercer, jest dopiero na 84 miejscu. Czy Warszawa to dobre miasto do mieszkania? To pytanie zadaliśmy urbaniście Janowi Rutkiewiczowi.

Jan Rutkiewicz jest m.in. współautorem koncepcji budowy dzielnicy uniwersyteckiej rozciągniętej aż do Portu Praskiego, autorem uchwalonego niedawno planu zagospodarowania rejonu ul. Okopowej, a także orędownikiem przykrycia Trasy Łazienkowskiej.

W latach 1990-1994 był burmistrzem dzielnicy Warszawa - Śródmieście.

Korki, tłok w komunikacji miejskiej, brak obwodnic, tylko jedna linia metra - wiele osób uważa, że w Warszawie ciężko się mieszka. Z czego to wynika?

W Warszawie już przed wojną rozwijał się przemysł. W PRL powstały wielkie dzielnice przemysłowe: Huta, FSO, fabryki na Woli i Służewcu. Po 1989 cześć z nich upadła. Z czasem zaczęła zmieniać się ich funkcja. Dzisiaj mamy przypadkowo rozrzucone centra handlowe, dzielnice biurowe i wygrodzone osiedla. Jednak infrastruktura, szczególnie komunikacyjna, nie była do tego przygotowana.

Do tego stolica jest miastem o bardzo ekstensywnej zabudowie. Dla przykładu - Barcelona ma tyle samo mieszkańców co Warszawa, ale zajmuje 100 km kwadratowych. My mamy ponad 500 km kwadratowych. To wiele spraw komplikuje, a rozrzucenie zabudowy na ogromnym obszarze wymusza nieracjonalną skalę dojazdów.

Jest daleko, więc wszędzie chcemy jeździć samochodami?

Między innymi. Ale komunikacja to nie tylko drogi. W Warszawie mniej opłaca się budować metro niż w miastach o bardziej intensywnej zabudowie. Budowa podziemnej kolei jest bardzo droga i ma sens tylko wtedy, gdy obsługuje gęsto zaludnione obszary.

Ale komunikacja to też nie wszystko. Warszawa wydaje znacznie więcej na ogrzewanie niż np. Sztokholm, mimo, że średnia temperatura w Skandynawii jest niższa niż u nas. Duże środki pochłania przesył ciepła na bardzo duże odległości i zapobieganie stratom.

Może komunikcja to nie jedyny problem, ale chyba najwięcej mówi się o Warszawie właśnie w kontekście korków i słabych dróg.

Bo lobby samochodowe jest silne i głośne. Ale większość ludzi w Warszawie nie używa samochodów. Podstawowym sposobem poruszania się po mieście jest chodzenie pieszo, a na większe odległości - komunikacja miejską. Dlatego powinniśmy dążyć do uzupełniania miejskiej zabudowy na obszarze śródmiejskim wszędzie, gdzie to możliwe. Bo po intensywnie zabudowanych obszarach łatwiej poruszać się właśnie w ten sposób.

Nieżyjący już urbanista Andrzej Kiciński także proponował tunel Wisłostrady i zejście miejskich funkcji nad Wisłę, przykrycie trasy Łazienkowskiej i reprezentacyjne zagospodarowanie Jazdowa. Chodzi o to, by mieszkańcy mogli żyć w dobrze zaprojektowanej, przyjaznej przestrzeni, niepoprzecinanej arteriami komunikacyjnymi. Kiciński takie działania nazywał "zszywaniem miasta" - sprawianiem, by stało się ono przyjazne pieszym.

Ale przykrywanie trasy jest drogie, a pieniędzy z tego nie ma. Bo nad trasą nie można nic zbudować.

Ten problem trwa już od wielu lat. Polskie ustawodawstwo nie pozwala na wydzielenie odrębnej własności w warstwach gruntu. Nie można ustalić osobnej własności dla trasy Łazienkowskiej i ewentualnej zabudowy tam, gdzie byłaby ona przykryta.

Ale to wcale nie znaczy, że nie można budować. Centrum Nauki Kopernik powstało przecież nad Wisłostradą. Chodzi o to, że żaden prywatny inwestor nie wyłoży pieniędzy na coś, co do niego nie należy i może nigdy nie będzie. Żaden bank nie zabezpieczy też finansowania takiej inwestycji. Dlatego nad trasą Łazienkowską próbuje się upchać za państwowe pieniądze Muzeum Historii Polski (to jest zresztą drastyczny błąd lokalizacyjny), ale już prywatni deweloperzy nie będą mieli tu czego szukać. Chyba, że zmieni się prawo, nad czym politycy pracują od wielu lat.

To czemu przed laty proponował Pan, zresztą skutecznie, przykrycie Wisłostrady, a teraz przygotował Pan plan zagospodarowania zakładający jednoczesną budowę tunelu i osiedla nad nim położonego wzdłuż ciągu Okopowej?

Na początku lat 90. z urbanistą Jerzym Illasiewiczem robiliśmy nowelizację planu Śródmieścia. Jednym z założeń było zejście dzielnicy uniwersyteckiej nad Wisłę. Miasto zleciło nam opracowanie koncepcji. Objęła ona swoim obszarem nie tylko Powiśle, ale też część Pragi z Portem Praskim włącznie.

Koncepcja zakładała m.in. schowanie Wisłostrady i zabudowę uniwersytecką od skarpy aż do Wisły. Muszę przyznać, że to moja porażka. W Porcie nie powstaje nowe centrum Pragi, a mimo powstania Biblioteki Uniwersyteckiej i Centrum Nauki Kopernik - to ciągle nie jest dzielnica uniwersytecka. Uniwersytet i Wisła wciąż nie zostały "zszyte", a poza CNK nad tunelem nie udało się nic więcej zbudować.

Na Okopowej nie będzie tak samo?

W planie wprowadziliśmy zapis o związaniu i uzależnieniu budowy tunelu od możliwości jego nadbudowy. Dzięki temu miasto nie będzie musiało płacić za budowę tunelu, bo zostanie on sfinansowany przez inwestora całych kwartałów miejskiej zabudowy nad nim.

Ale przecież w obecnej rzeczywistości prawnej ten plan jest niewykonalny.

Dziś nie, ale planujemy w perspektywie kilkudziesięciu lat. Zakładam, że w najbliższych latach prawo zostanie zmienione i plan stanie się możliwy do realizacji.

Z Janem Rutkiewiczem rozmawiał Maciej Czerski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • asd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2012 19:33 ~asd

    Tak, chodzenie pieszo... Dlatego, że w Sródmieściu nie ma komunikacji lub jeździ z rzadka. Samochód jest jedynym rozsądnym środkiem komunikacji, tylko może by władza to zrozumiała i spełniła obietnice wyborcze dotyczące budowy parkingów...
    A przebojem roku jest chyba pomysł z wyrzucenia kasy na bulwary nadwiślańskie przy trasie szybkiego ruchu. Pewnie oczywiście też nie będzie parkingów a Wisłostradą jeżdżą dwa autobusy i to z zadupi. Ciekawe dlaczego w innych stolicach z rozbudowaną siecią metra jest jeszcze gęstrza sieć połączeń autobusowych...

  • jap_23

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2012 16:42 ~jap_23

    Zabudować każdy skwer, to co dopiero super plan podnoszący jakość życia w mieście.

  • ^)

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2012 13:57 ~^)

    Wystarczy sobie porównać koszt mieszkania w Warszawie z kosztem domku pod Warszawą.

    Różnica starcza na dwa samochody i benzynę do nich na parę ładnych lat.

    Jakby ceny mieszkań były normalne to nikt by się pod Warszawę nie wyprowadzał żeby później stać w korku godzinami.

    Poza tym ludzie płacą podatki dla miasta i czegoś oczekują za nie np. komunikacji miejskiej. Chyba że np taki Wawer albo Wesoła się odłączą i pokażą Warszawie gest Kozakiewicza.

  • m

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2012 13:35 ~m

    Zawsze można wyrzucić z Warszawy: Wawer, Rembertów i Wesołą i od razu gęstość zaludnienia podniesie się znacząco.

  • m

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2012 13:22 ~m

    Aby pomóc wyobrazić sobie stosunek do problemu wystarczy wspomnieć, że Ustawa metropolitalna miała tworzyć "Aglomeracje" dla obszarów o populacji >500tyś os. i gęstości ledwie 200os.km/2.... ;)

    Gęstość zaludnienia Belgii wynosi ponad 300 os.km2, czyli gdyby i oni posłuchali PSL to cała Belgia byłaby metropolią...

  • m

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2012 13:16 ~m

    Dotowanie komunikacji miejskiej dla OBSZARÓW PODMIEJSKICH jest właśnie niczym innym niż zapraszaniem do wyprowadzek poza miasto i ZMNIEJSZANIEM GĘSTOŚCI ZALUDNIENIA a co za tym idzie zwiększaniem KOSZTÓW ŻYCIA.
    Mówię o tym już od wielu lat, ale w kraju w którym ludzie szczycą się nieznajomością matematyki i nie wiedzą co to średnia arytmetyczna, to jak rzucanie grochem o ścianę...

  • Regaty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2012 12:18 ~Regaty

    No z tym ogrzewaniem to też jest inna sprawa. Jak byłem u brata w Sztokholmie, to u nich norma temperatury w mieszkaniach w zimie to jakieś 18-19 st. A u nas niektórzy to z tego co słyszę to nawet 26 st potrafią mieć. To samo jest z budynkami publicznymi (urzędami, szpitalami, przychodniami) jak się wchodzi to aż zatyka taki tropik, i zero wietrzenia. A każdy stopień mniej w pomieszczeniu w zimie to dobrych kilka % oszczędności:-)

  • BbB

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2012 10:37 ~BbB

    do ~ZG603

    Widze że jesteś mało doinformowany (albo nie z Warszawy?) Te tereny należały kiedyś do TEWY. Cały obszar - Galeria, odremontowane budynki miedzy Domaniewska a Marynarską. Gębiej za Postępu były budynki fabryczne, też małe przedsiębiorstwa. Tak samo Zepter i te Allianze i inne Banki. Tam była jedna wielka fabryka. 50 lat temu nikt nie myślał że dziś będa tam biurowce z tysiącami ludzi. To że budynki są nowe, nie znaczy że okolica (drogi chodniki i komunikacja) jest też nowa - co to za rozumowanie? Z resztą, od metra Wilanowska/Wierzbno wcale nie jest daleko. Ale widocznie chodzic sie nie chce.

  • ZG603

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2012 09:58 ~ZG603

    Dzisiaj mamy przypadkowo rozrzucone centra handlowe, dzielnice biurowe i wygrodzone osiedla. Jednak infrastruktura, szczególnie komunikacyjna, nie była do tego przygotowana.

    >nie byla, nie jest, i nie bedzie.

    na przyklad: Sluzewiec tzw. przemyslowy. kto wpadl na pomysl zeby zrobic tam farme biurowcow i galerie handlowa bez chocby jednej stacji metro ? czyzby za male zageszczenie:)? (zgodnie z pana teoria)


    Chodzic na piechote? to niech sie pan sprobuje przejsc Domaniewska od Woloskiej w strone Konstruktorskiej. Pieszy ma do dyspozycji moze metr szerokosci chodnika, ktory malowniczo przebiega raz po jednej, raz po drugiej stronie drogi. no i bloto po pachy tam gdzie chodnika brak.

    to oczywiscie tylko przyklad, ale chcialem zauwazyc ze te budynki SA NOWE, wiec nie moze tu byc mowy o jakichs "historycznych uwarunkowaniach urbanistycznych". po prostu mowi sie jedno, a robi sie co innego, a ludzie powinni sie chyba teleportowac do pracy.

  • kostar

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2012 09:52 ~kostar

    Warszawa podoba się tylko tzw. "rodowitym" Warszawiakom, czyli tym którzy spłacając swój kredycik hipoteczny nie mają już kasy na zobaczenie odrobiny świata, więc siedzą na wakacjach na trzepaku. A wystarczyłoby pojechać do pierwszej lepszej stolicy i zobaczyć jak wygląda prawdziwe metro, prawdziwa starówka, prawdziwa metropolia...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »