Informacje

14.02.2019 06:38 Trzy kobiety wracały z pasterki

To były ich ostatnie święta, zginęły
na pasach. Koniec procesu o wypadek

SERWISY:

- Trzy rodziny już nigdy nie spędzą świąt ze swoimi bliskimi – podkreślał na ostatniej rozprawie prokurator Damian Zawadka, który o śmiertelne potrącenie trzech kobiet oskarża 22-letniego Grzegorza W. Ofiary straciły życie na przejściu dla pieszych w Kobyłce, wracały z pasterki.

Jedna z kobiet miała 16 lat, druga 43, trzecia 70. Proces przed Sądem Rejonowym w Wołominie rozpoczął się w połowie października, sędzia zakończył go w środę. Tego dnia strony wygłosiły swoje mowy końcowe.

Prokurator: sześć lat

- Życie ludzkie jest jedną z największych wartości chronionych przez prawo. Do wypadku doszło w święta Bożego Narodzenia. To jedno z najbardziej rodzinnych świąt, jakie znajdziemy w kalendarzu. Trzy rodziny już nigdy nie spędzą świąt ze swoimi bliskimi - mówił prokurator Damian Zawadka.

Śledczy nie miał wątpliwości, że to właśnie Grzegorz W. siedział za kierownicą auta i przekraczając prędkość, potrącił trzy kobiety. Według biegłych w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 60 km/h, oskarżony jechał ponad 90 km/h.

- Świadczą o tym zeznania świadków, nagranie z monitoringu czy opinia biegłego do spraw rekonstrukcji wypadków - przekonywał. Jak dodał, oskarżony jechał sprawnym samochodem.

Kobiety nie miały szans, żeby uniknąć zderzenia. - Świadkowie wskazali, że piesze nie weszły od razu na pasy. Zatrzymały się, rozglądały, a inne samochody je przepuściły - opisywał. Zażądał dla oskarżonego kary sześciu lat więzienia oraz dziesięcioletniego zakazu prowadzenia pojazdów.

Oskarżyciele posiłkowi: osiem lat

Pełnomocniczki pokrzywdzonych rodzin chcą dla W. najsurowszej z możliwych kar za to przestępstwo, czyli ośmiu lat więzienia.

Podczas swoich wystąpień wskazywały, że oskarżony wiedział, że jest pasterka, że w miejscu wypadku mogą pojawić się piesi, wiedział, że są trudne warunki atmosferyczne i wiedział, z jaka prędkością mógł się poruszać. A jednak nie zwolnił.

- Gdyby to była niespodziewana sytuacja. Ale tak nie było - podnosiła jedna z nich. Przypomniała, że oskarżony był zawodowym kierowcą.

- Jeżeli zawodowy kierowca tak prowadzi samochód, to jego wina jest rażąca. Wyłącznie od oskarżonego zależało, że do wypadku doszło. Piesze nie miały szans - przekonywała.

Obrona: dwa lata

Znacznie niższą karę zaproponowała broniąca Grzegorza W. adwokat Ewa Radlińska: dwa lata więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów na pięć lat.

- Problemem jest skrzyżowanie - stwierdziła.

Przekonywała, że w miejscu, w którym doszło do wypadku było ciemno, jej klient wyjeżdżał z łuku, a samo przejście dla pieszych nie jest odpowiednio oświetlone.

- Świadczą o tym zeznania świadków - powiedziała i przytoczyła niektóre fragmenty: "Tam było ciemno, oświetlałem drogę telefonem". "Pamiętam, że było ciemno", "Świadkowie nie byli pewni, w co kierowca uderzył", "Było strasznie ciemno, dopiero jak wjechaliśmy na pasy, zobaczyłam pieszych".

Sam oskarżony, według Radlińskiej, został oślepiony przez nadjeżdżające z naprzeciwka auto. - Badania dowodzą, że 80 procent kierowców jest oślepianych przez innych uczestników ruchu, którzy mają źle ustawione światła - argumentowała.

- To nie jest tragedia tylko dla pokrzywdzonych, ale też dla mojego klienta - przekonywała dalej.

Oskarżony

Sam Grzegorz W. wtórował swojej adwokat: - To jest dla mnie ogromna tragedia, którą przeżywam każdego dnia.

Przeprosił.

Sąd zdecydował, że w związku z zawiłością sprawy, odroczy ogłoszenie wyroku do 25 lutego.

Proces o wypadek w Kobyłce rozpoczął się w październiku ubiegłego roku:

Klaudia Ziółkowska

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • pimpek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.02.2019 10:08 ~pimpek

    maz~maz

    W tym kraju panuje powszechne przekonanie, że prędkość na znaku w tym wypadku 60km/h to nie jest prędkość maksymalna dozwolona, tylko zalecana. I że jej przekroczenie można czymś usprawiedliwić. Efektem tego jest niestety ogromna liczba ofiar na polskich drogach, nie tylko pieszych.

    Bo przez idiotyzm urzędników, ludzie mają gdzieś ograniczenia. Postawią 40 na prostej trzypasmówce w mieście i tyle samo na bardzo ostrym łuku. Większość jest bezmyślna i traktuje przypadki równolegle i dlatego lądują w rowach na łukach.

  • ruch_oporu_91

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2019 20:55 ~ruch_oporu_91

    Gdyby mandaty wynosiły od 1000 zł do 5000 zł, wtedy kierowcy inaczej by jeździli. Prędkość zabija - i tą mądrość powinno się wbijać do głów już w szkołach.

  • benek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2019 18:10 ~benek

    Więcej fotoradarów i kary cielesne dla terrorystów, a nie śmieszne mandaty.

  • kierowca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2019 15:51 ~kierowca

    gromek~gromek

    ile z was zdarzylo przekroczyc predkosc o 30km/h? to moglo sie zdarzyc kazdemu z nas

    Z pewnością się zdarzyło, ale nie w takich warunkach, gdy zakręt, przejście dla pieszych i ciemność.

  • Grek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2019 15:41 ~Grek

    Prawo jest u nas dziwne. Za zabicie samochodem trzech osób dostaniesz 8 lat i to w zawieszeniu, za zabicie nożem 25 lat lub dożywocie. Gdzie tu równość wobec prawa i obywateli.

  • Rick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2019 15:39 ~Rick

    bardzo często tamtędy jeżdżę, tam jest prosty odcinek drogi na którym samochody jeżdżą z bardzo dużą prędkością, a jak jedziesz zgodnie z przepisami to wyprzedzają, mrugają światłami itp. Policji nigdy tam nie widziałem ani tym bardziej straży miejskiej jak mogli ustawiać fotoradar. Chyba boją pojazdów z rejestracją WWL..

  • paranoja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2019 15:37 ~paranoja

    W tej Polsce "sprawiedliwości" wygląda na to, że zawinili piesi - "po co oni tam szli" !

  • eetewar

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2019 15:17 ~eetewar

    Jak chcesz wykonać na kimś zabójstwo to tylko samochodem. Wyciągam taki wniosek. Rozumiem, że nie chciał i miałby takie prawo mówić, jakby prędkość przekroczył nieznacznie, bądź jechał zgodnie z przepisami. Jechał znacznie za szybko i za to kara powinna być wyższa, choćby dla zasady, za każde życie pięć lat i utrata uprawnień po wsze czasy.

  • tasu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2019 14:49 ~tasu

    No i już gadanie, że wypadki są przez nieoświetlone przejścia dla pieszych zbiera żniwa. Teraz adwokaci będą zrzucać winę z kierujących na projektujących lub utrzymujących drogi. Zasada - nie widze to nie jade przestala obowiazywac w panstwie, w ktorym rzadza kierowcy.

  • żenada

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2019 13:01 ~żenada

    Obrona chyba nie miała co powiedzieć - dwa lata, bo był zakręt ? TO DLATEGO JEST OGRANICZENIE 60km/h !!!!!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »