Informacje

29.11.2016 17:41 "forma protestu" wobec działań władz dzielnicy

Teren prywatny. Właściciel zagrodził ulicę, mieszkańcy zdezorientowani

SERWISY:

 

Przechodzili tędy "od zawsze", teraz na dróżce łączącej ich ulice stanął prowizoryczny płot i baner z napisem "teren prywatny". To "forma protestu" wobec działań władz dzielnicy - tłumaczy właściciel drogi.

Skrót wyłożony płytami biegnie od Szulborskiej do Człuchowskiej na Woli. Chałupnicze grodzenie zbudowano z drewnianych belek i patyków. Przewiązane biało-czerwoną taśmą z napisem "STRAŻ" - pierwsze zdjęcie i informację o nietypowym płocie dostaliśmy na adres warszawa@tvn.pl od Przemka, czytelnika naszego portalu. Kiedy na miejsce pojechał reporter tvnwarszawa.pl, namalowany ręcznie baner zniknął. Pozostała jednak "zagroda", a nad nią tabliczka z napisem: "Teren prywatny. Wejście i wjazd wzbronione".

Chodzi o przejście łączące ulice Szulborską i Człuchowską na Woli – znajdujące się na przekątnej między Cmentarzem Wolskim, a stacją Warszawa Jelonki. To niewielka droga (a w zasadzie nieformalna dróżka), z której jednak chętnie korzystają okoliczni mieszkańcy.

Nie straszne im zresztą nowe ogrodzenie, które – jak widać na nagraniu – pokonują nawet matki z wózkami. - Nie brakuje też spacerowiczów z psami, którzy przechodzą tędy regularnie. Problem pojawia się jedynie wtedy, gdy ktoś chce przejechać samochodem – mówi Karolina Wiśniewska, dziennikarka tvnwarszawa.pl, która bywa w tej okolicy.

 

Zdezorientowani mieszkańcy

Po ustawieniu szlabanu na lokalnych forach mieszkańców zaczęły sypać się komentarze. Kto zastawił teren? Po co? Czy miał do tego prawo? – pytali zdezorientowani.

"Czy jest ktoś mający wpływ na włodarzy naszej dzielnicy? Właściciel prywatny zastawił przejazd do ulicy Człuchowskiej. Może ktoś sprawdzi czy ma prawo. Albo ponegocjuje rezygnację z tego pomysłu. Metr dalej jest ziemia należąca do miasta" – napisał pan Marcin.

"Chcieliśmy zrobić parking lub bazarek"

Odpowiedź przyszła od samego właściciela dróżki, który - jak wynika z relacji jednego z mieszkańców ul. Człuchowskiej – wysłał do nich krótki list z wyjaśnieniami. Jego treść zamieszczono w mediach społecznościowych, na grupie zrzeszającej wolską społeczność.

"Przykro nam, że wynikła nieprzyjemna dla wszystkich okolicznych mieszkańców sytuacja, lecz może przedstawimy sprawę z naszej strony... Działka od wielu pokoleń jest w naszej rodzinie, pragniemy od jakiegoś czasu cokolwiek zagospodarować na terenie. Plan był na parking tani i strzeżony z dodatkowymi miejscami garażowymi i boksami magazynowymi, by trzymać np. rowery czy motocykle. Miasto odmówiło..." – wyjaśnia właściciel (pisownia wiadomości jest oryginalna).

Dalej zapewnia: "chcieliśmy zrobić mały bazarek czy też pasaż, lecz nic się nie da zrobić. Działki nie pozwalają nam sprzedać bo w planach jest droga i rondo, lecz budżet nie przewiduje jej do 2045 roku! Musimy 30 lat czekać by cokolwiek chcieli rozmawiać".

Symboliczny płot – jak czytamy w liście – ma być "formą protestu" wobec działań władz dzielnicy.

"Płacimy słony podatek od tego gruntu i zasypują nas tylko mandatami i wezwaniami, że jest brudno i leżą śmieci na działce. Czy to jest w porządku i normalne?" – pyta.

"Sprawa jest w toku"

Z prośbą o komentarz zwróciliśmy się do urzędu dzielnicy na Woli. - Drogi w tym miejscu nigdy nie było, to przejazd nieformalny – z płyt. Jeżeli chodzi o pozwolenia, właściciel działki zwrócił się do nas z prośbą o wycinkę drzew, sprawa jest w toku. Poprosiliśmy o uzupełnienie dokumentacji. Dzielnica nie wie natomiast o planach budowy w tym miejscu parkingu czy bazarku – powiedział rzecznik urzędu Mariusz Gruza.

- W zamieszczonym przez właściciela oświadczeniu jest bardzo dużo niejasności, jego wnioski nie wpłynęły do urzędu dzielnicy - dodaje. Rzecznik przyznaje jedynie, że plan miejscowy faktycznie przewiduje w tym miejscu budowę drogi, na którą obecnie "dzielnica nie ma środków".

Próbowaliśmy się skontaktować bezpośrednio z właścicielem terenu. Mimo próśb mailowych i telefonicznych – nie udało się.

 

 

kw/kz//ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Krzysiek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.12.2016 06:07 ~Krzysiek

    Pola~Pola

    A właściwie dlaczego urzędnik planuje budowę drogi na prywatnym terenie?


    Bo żeby jakiś urząd mógł wykupić grunt musi mieć powód - a więc jakieś plany po co ten teren jest potrzebny.

  • Antysebix

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 23:19 ~Antysebix

    Święte prawo własności. Lament sebixów i januszy nic tu nie da. Popieram właściciela. Na jego miejscu zrobiłbym to samo, a nawet więcej. Kupiłbym stempli sosnowych i na wysokości 2.20 m rozciągnałbym drut żyteltkowy. Na wysokości 1.3 m oraz 0.3 m puściłbym drut podłączony do elektrycznego pastucha z odpowiednimi piktogramami. Przynajmniej okoliczne psy nie paskudziłyby na mojej ziemi.

  • jkk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 22:50 ~jkk

    Skoro, jak wynika z treści artykułu, plan miejscowy przewiduje w tym miejscu drogę, najprostsze rozwiązanie dla właściciela terenu to dokonanie podziału nieruchomości i wydzielenie terenu pod drogę, który to teren mocą przepisu art. 98 ustawy o gospodarce nieruchomościami staje się, z mocy prawa, własnością miasta a dotychczasowemu właścicielowi przysługuje z tego tytułu odszkodowanie. Tak głosi teoria, bo w praktyce władze miasta robią uniki aby nie płacić, należy też pamiętać o możliwości nałożenia na właściciela gruntu tzw. opłaty adiacenckiej po dokonaniu podziału.

  • idzpanw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 21:56 ~idzpanw

    boleks~boleks

    Nie porównuj mieszkania do pola. Ten teren jest przewidziany pod drogę i to z winy miasta teren jest do tej pory niezagospodarowany bo nie chce mu się dogadać z właścicielem.


    wbij sobie do głowy, że jak teren jest "przewidziany" to nie znaczy że sobie tamtędy jeździć można bez zgody właściciela

  • pozdrawiam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 21:49 ~pozdrawiam

    tak się kończy jak się kupuje deweloperskie obietnice bez pokrycia. aby dostać pozwolenie na budowę musi być 1 droga dojazdowa. tepi ludzie kupuja a potem dramat bo się nie da wyjechać do pracy rano taki korek...

  • Nemo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 20:12 ~Nemo

    Nikt nie wspomniał o sporej grupie mieszkańców zadowolonych z zablokowania ulicy. Szczególnie miszkańcy przy Człuchowskiej i Sowińskiego 53 (Verdis).

    - wyjazd z dwóch dużych osiedli (Verdis i Olbrachta II) jest teraz zdecydowane bezpieczniejszy
    - nie dochodzi do sytuacji kolizyjnych na wąskich i permanentnie zastawionych samochodami uliczkach (końcówka Człuchowskiej i Szulborskiej)
    - dzieci i rodzice idące do szkoły i przeszkoli (na przykład na Olgi Boznańskiej) wcześniej szli płytami z pędzącymi samochodami. Teraz muszą sforsować ogrodzenia ale to o niebo bezpieczniejsze niż to co się działo przed zamknięciem!

    Widzę same plus i żadnych minusów zaistniałej sytuacji (to ze ktoś nie może przejechać samochodem na skróty - tylko musi nadrobić 1km nie jest problemem).

  • Pola

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 17:33 ~Pola


    Pola~Pola

    A właściwie dlaczego urzędnik planuje budowę drogi na prywatnym terenie?
    wawa~wawa

    A która autostrada czy ekspresówka nie powstała na gruncie, który był wcześniej w wielu wypadkach prywatny? Cóż, drogi zwykle muszą prowadzić przez grunty prywatne. Nie przez przypadek obowiązuje specustawa, która dotyczy m.in.budowy dróg.

    No moment. Najpierw się wykupuje grunt od właściciela lub wypłaca odszkodowanie a nie od razu planuje dróżkę, bo tak mu się wykreśliło na mapie. W tym przypadku nie jest to autostrada.

  • jpawlowski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 15:05 ~jpawlowski


    Inni~Inni

    Apel do mieszkancow . Uszanujcie wlasnosc prywatna .
    Chyba nie checie aby inni wchodzili do waszych mieszkan
    boleks~boleks

    Nie porównuj mieszkania do pola. Ten teren jest przewidziany pod drogę i to z winy miasta teren jest do tej pory niezagospodarowany bo nie chce mu się dogadać z właścicielem. Jeżeli ktoś ma uszanować tą własność to tylko miasto wydając odpowiednie zgody na tymczasowe zagospodarowanie tego terenu dopóki nie powstanie droga. Mieszkańcy nie mają powodu aby być poszkodowani bo wina leży tylko i wyłącznie po stronie miasta, nimi ani właściciel terenu ani miasto nie powinni grać.


    Piszesz głupoty :)
    Własność to własność pomimo, że jest np. ubłoconym skrawkiem ziemii... Masz inne zdanie to odkup ten kawałek ziemi od właściciela i udostępnij go okolicznym mieszkańcom - tylko nie zapomnij co roku opłacać podatek...

    Jeśli rozumiem Twoje rozumowanie to jeśli będziesz miał otwarte drzwi do mieszkania to mogę wejść w ubłoconych butach i porozglądać się po Twoim M4? W końcu drzwi nie były zamknięte więc teren publiczny :)

  • jpawlowski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 15:00 ~jpawlowski

    bp1~bp1

    Nie wiem dlaczego raptem ten teren stał sie prywatny. Poprzednio teren znajdował się w obrębie zakładów PZL Wola i była tam brama wjazdowa. Zostały po niej słupki i ulica z betonowych płyt. Jakoś przez poprzednie 60 lat właściciel nie walczył z PZL Wola o ten teren.


    Pewnie tylko gdybam i zgaduję... ale może właściciel terenu dogadał się w sprawie użyteczności gruntu i dostawał np. comiesięczną opłatę :)
    Zakład zamknięto, skończyła się umowa i właściciel ma kilka pomysłów na swój teren - tylko miasto mu nie pozwala bo ma plany, ale jak zwykle kasy brak :)

  • o take polskie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 14:11 ~o take polskie

    Szkoda że Pan Bareja tego nie dożył,dopiero teraz miałby o czym komedie kręcić.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »