Informacje

02.02.2017 10:22 Materiał "uwagi!" tvn

"Ten lokal to umieralnia
do wykańczania ludzi"

SERWISY:


Starszy niepełnosprawny mężczyzna pozostawiony bez pomocy w lokalu socjalnym w samym centrum Warszawy. Aż trudno uwierzyć, że to jeden z podopiecznych stołecznej pomocy społecznej. O całej sprawie powiadomili nas telefonicznie widzowie "UWAGI!" TVN.

- Mieszkam na ulicy Żelaznej. Temat dotyczy człowieka, który [tu] mieszka. Opieka się nim zajmuje, przynosi mu jedzenie, ale niestety to człowiek niedołężny. Nie ma w mieszkaniu łazienki i leży we własnych odchodach. Tak się nim zajmują - z taką informacją do redakcji UWAGI! zadzwonił Sławomir Starczewski, sąsiad zaniedbanego mężczyzny.

Gdy przyjeżdżamy na miejsce, wszystkie informacje się potwierdzają: pan Józef wegetuje w strasznych warunkach - kuli się, przykryty poduszkami, na zabrudzonym materacu, wokół porozkładane są pojemniki z zepsutymi resztkami jedzenia. Wszędzie leżą brudne ubrania, miski i dziecięca wanienka. - Ja nie chodzę w ogóle - mówi mężczyzna i dodaje, że potrzeby fizjologiczne załatwia do zlewu, który ma w pokoju i worków, które wyrzuca do śmieci.

"Mieli sprawdzić, czy nikt nie umarł"

Jak doszło do takiej sytuacji? Józef Kościński ma 75 lat. Z poprzedniego mieszkania został eksmitowany za niepłacenie czynszu i przydzielono mu lokal socjalny bez toalety. Pod koniec zeszłego roku stan zdrowia pana Józefa pogorszył się i mężczyzna przestał chodzić.

- Na początku był spokój, potem zaczął się wydobywać niepokojący zapach - mówi pan Sławomir i dodaje, że na miejsce wezwana została policja, która miała sprawdzić, czy w mieszkaniu czasem nikt nie umarł.

- Po interwencji okazało się, że pan Józef żyje - mówi. Jak wspomina, z rozmowy z pracownicą opieki społecznej, którą spotkał na miejscu, wynikało, że pan Józef - chociaż ma wskazania - jest bez szans na szybkie uzyskanie miejsca w domu pomocy społecznej. Na dowód prezentuje nagranie rozmowy. - Jesteśmy w trakcie załatwiania domu opieki, ale to nie jest proste, bo trzeba czekać, aż ktoś umrze - mówi kobieta, z którą na korytarzu rozmawiał pan Sławomir.

Zupełnie sam

Jak udaje się dowiedzieć reporterom "Uwagi!", najbliżsi krewni pana Józefa już nie żyją, mężczyzna jest więc zupełnie sam. Jedyną pomocą, jaką otrzymuje, są ciepłe posiłki, dostarczane przez pracownika firmy cateringowej. Nikt nie pomaga mu w utrzymaniu porządku w mieszkaniu, ani nie doprowadza do toalety, która znajduje się poza mieszkaniem.

- Pan Józef mieszka na parterze, a toaleta jest na pierwszym piętrze - mówi Agnieszka Wędroch. Według niej to już nie pierwszy raz, kiedy w tym lokalu umieszczana jest osoba, która ma problemy z poruszaniem się.

- Może dojść do tragedii, że kolejna osoba umrze w tym lokalu. Wcześniej były takie przypadki, dwie osoby umarły - mówi i dodaje że zwłoki jednego z lokatorów znalezione zostały po tygodniu. - Wydaje mi się, że to jest taka umieralnia do wykańczania ludzi. Widać, że człowiek jest w ostatnim stadium swojego życia, to dają taki lokal - podejrzewa pani Agnieszka.

Kiedy dziennikarze rozmawiają z mieszkańcami zaniepokojonymi sytuacją ich sąsiada, niespodziewanie zjawia się mężczyzna z obiadem dla pana Józefa.

- Ja z tym nic nie mogę zrobić - mówi i przyznaje też, że przydałoby się zabrać pana Józefa z mieszkania. - Po co ma tu leżeć? W takich warunkach to nie jest fajne - mówi.

"Siedzę i myślę"

Pan Józef, chociaż przez całe życie pracował jako kucharz, zawsze miał problemy z pieniędzmi. W obecnej sytuacji - co sam przyznaje - znalazł się przez hazard. - Na wyścigach grałem - mówi.
Co robi teraz przez całe dnie? - Siedzę i myślę. Zjem coś, obiad przyniosą z opieki, dobrze gotują - mówi. Gdy nasza reporterka zwraca uwagę na jedną z nóg mężczyzny, na której ściemniała skóra, ten bagatelizuje problem: - Pogryzły mnie robaki - twierdzi.

Mimo wyraźnych problemów ze zdrowiem i naszych długotrwałych starań, pan Józef jednak stanowczo odmawia wezwania pogotowia. W końcu, na jego prośbę, umawiamy się na spotkanie następnego dnia.

Wysprzątane mieszkanie

Gdy jednak w umówionym terminie znów przyjeżdżamy na ul. Żelazną, okazuje się, że przed reporterką UWAGI! pana Józefa odwiedziły pracownice z pomocy społecznej. Mieszkanie zostało dokładnie posprzątane, wstawiono łóżko, przywieziono jedzenie i leki.

- Przyszły ósma, przed ósmą. Zadzwonili z opieki, że telewizja będzie - mówi pan Józef.

Podczas rozmowy w progu mieszkania staje pracownica socjalna, odpowiedzialna za opiekę nad panem Józefem. Szybko jednak odwraca się na pięcie i wychodzi. Gdy zaczynamy dopytywać, dlaczego wcześniej nikt nie interesował się losem schorowanego mężczyzny, odpowiada: - To ja nie będę przeszkadzać. Dziękuję, nie jestem upoważniona.

"Odmawiać - nie odmawiam"

Jak to się stało, że pan Józef do tej pory był pozostawiony bez pomocy i co nagle skłoniło pracowników socjalnych do wypełniania swoich obowiązków?

- Kiedy dowiedzieliśmy się, że ten pan wymaga pomocy usługowej, tę pomoc usługową zleciliśmy - deklaruje Bogusława Biedrzycka, dyrektorka ośrodka pomocy społecznej na Woli. Jak twierdzi, doszło do tego już przed świętami. - Pracownik socjalny od momentu poznania sytuacji pogorszenia stanu pana Józefa codziennie wykonywał jakieś czynności na rzecz tej osoby - utrzymuje dyrektorka, ale jednocześnie przyznaje, że stan, jaki zastaliśmy w mieszkaniu pana Józefa, nie jest "taki, jaki powinien być". - Zgadzam się z tym, że warunki, w jakich żył pan Józef, były warunkami niegodnymi człowieka - mówi Biedrzycka.

Zaznacza też, że problemy zdrowotne mężczyzny były konsultowane z lekarzem, ale nie potrafi stwierdzić, czy konsultacja odbyła się osobiście czy na odległość.

Pod koniec rozmowy dyrektorka przyznaje natomiast, że przed naszym przyjazdem do mieszkania pan Józef nie wyrażał zgody na pomoc. - Z mojej wiedzy wynika, że pan Józef nie wyrażał zgody na gros rzeczy - twierdzi.

Sam zainteresowany jednak stanowczo zaprzecza takim informacjom. - Odmawiać - nie odmawiam. Bajaderki gadają! Ja odmawiałem, tak? - mówi oburzony.

Zaledwie w tydzień po naszej interwencji okazuje się, że miejsce dla pana Józefa w domu pomocy społecznej jednak jest. Mężczyzna ma teraz zapewnioną całodobową opiekę.​

ZOBACZ CAŁY MATERIAŁ NA STRONIE "UWAGI!" TVN

Agnieszka Madejska

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • według krk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 17:10 ~według krk

    Życie jest miłością [cytat od miłośników mamony]

  • Klaudia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 16:58 ~Klaudia

    Po co to tyle jadu w tych komentarzach?
    Człowiek się pogubił, zdarza się, takie jest życie. Ale to nie oznacza że trzeba teraz pluć jadem że z naszych pieniędzy jest on utrzymywany. Wole żeby szło na niego niż w dupska polityków. Kto wie, może i mi się przytrafi kiedyś taka sytuacja, że się pogubię i to ja będę potrzebować pomocy.
    Spójrzcie też czasem obiektywnie, a nie tylko hajs w głowie.

  • AAaaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 16:21 ~AAaaa

    Cieszę się, że jednak tu na tvnwarszawa pojawia się wiele logicznych komentarzy, bo na fejsie pod uwagą lamentują same babeczki przepełnione ponadludzką empatią. Ten pan przez całe życie podejmował decyzje dyktowane hedonizmem i wódką. Widać na filmiku jak sobie pościelił. Jakby tego było mało, wielu takich agentów odmawia pomocy. Czemu? Ano proste - przyjmujesz pomoc, to się od ciebie wymaga. Pracownicy socjalni robią wszystko co mogą, aby kasa podatników nie szła tylko na alkohol, fajki i maszyny. Do ośrodków nie chcą, bo tam nie można się napić i robić tego co się chce. Sami widzicie - ten pan nie chciał nawet pomocy telewizji w załatwieniu pomocy lekarskiej. Super, że po tej "interwencji" znalazło się miejsce w dpsie dla tego pana, ale dzięki temu kilkoro innych potrzebujących, którzy do telewizji nie chodzą będą czekać dłużej, bo ten pan "wepchał się" przed nich w kolejkę. Brawo. Sporo tak wielu z komentujących ma w sobie tak dużo empatii i są bardziej kompetentni do zawodu pracownika socjalnego to ja się ich pytam - czemu nie pracujecie w mopsach? A jak nie macie wykształcenia (tak tak tu trzeba mieć dyplom) to czemu nie zakasacie rękawów chociaż i nie pomożecie doraźnie? Pracownicy socjalni mają inny zakres obowiązków niż ścieranie gówien po pijaczkach, serio. Tacy ludzie jak ten pan zazwyczaj chcą jednej jedynej pomocy - kaski na wódeczkę.

  • Aaaaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 16:13 ~Aaaaa


    Urki~Urki

    Pan Józef nie poczuwał się do płacenia czynszu. A w ogóle to "chociaż przez całe życie pracował jako kucharz, zawsze miał problemy z pieniędzmi. W obecnej sytuacji - co sam przyznaje - znalazł się przez hazard".
    Za beztroskie wybory życiowe Pana Józefa teraz muszą płacić podatnicy.
    aaa~aaa

    Życzę Ci żebyś nigdy nie musiał korzystać z pomocy drugiego człowieka i żeby Twoje życie ułożyło się bezproblemowo. Ten człowiek nie miał tyle szczęścia.


    Nie, to nie kwestia szczęścia a kwestia wyborów życiowych. Każe ci ktoś chlać i przewalać kasę na automatach, zamiast żyć jak człowiek? Nie? No właśnie, to kwestia wyborów.

  • anna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 15:26 ~anna

    Jak nie masz mieszkania to nie bierz kredytu tylko stań się menelem. Państwo da. To drugi przykład że nie warto się starać a trzeba pomiauczeć że ciężko bo starość, bo nieudolność życiowa itp. Co ci ludzie zrobili w życiu dla siebie i innych by godnie żyć?

  • mama11111

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 14:00 ~mama11111

    Urki~Urki

    Pan Józef nie poczuwał się do płacenia czynszu. A w ogóle to "chociaż przez całe życie pracował jako kucharz, zawsze miał problemy z pieniędzmi. W obecnej sytuacji - co sam przyznaje - znalazł się przez hazard".
    Za beztroskie wybory życiowe Pana Józefa teraz muszą płacić podatnicy.

    Ja jako podatnik wolę pomóc temu Panu niż nierobom z gromadą dzieci - nie pracując a płodząc dzieci to też ich wybór a mimo to muszę utrzymywać nierobów i nieudaczników ..... zbędny jest komentarz że ich dzieci będą pracowały na moją emeryturę ...nie nie będą bo będą takimi samymi nierobami wyciągającymi ręce po cudze pieniądze

  • żelazna 64

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 12:42 ~żelazna 64

    Ten człowiek, jak chce to chodzi. Mieszkam w tej klatce, i nie raz widziałem jak stał w bramie. Kiedy mu pasuje, to chodzi.

  • dw2123

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 12:31 ~dw2123


    Urki~Urki

    Pan Józef nie poczuwał się do płacenia czynszu. A w ogóle to "chociaż przez całe życie pracował jako kucharz, zawsze miał problemy z pieniędzmi. W obecnej sytuacji - co sam przyznaje - znalazł się przez hazard".
    Za beztroskie wybory życiowe Pana Józefa teraz muszą płacić podatnicy.
    aaa~aaa

    Życzę Ci żebyś nigdy nie musiał korzystać z pomocy drugiego człowieka i żeby Twoje życie ułożyło się bezproblemowo. Ten człowiek nie miał tyle szczęścia.

    Nie miał szczęścia, bo przebalował pieniądze bawiąc się w hazard. Nie należy usprawiedliwiać tutaj żadnej ze stron. OPS jest winien, bo nie zadbał o lokal i godne warunki, ale ten człowiek również sam sobie zapracował na obecne standardy życia. Każde uzależnienie jest beznadziejne.

  • ciocia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 12:31 ~ciocia

    tak dba sie o starszych obywateli zgroza,znieczulica,nie jestes Kims to widac.

  • xxxxxxxx

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 12:29 ~xxxxxxxx

    jot~jot

    do XXXXXXX, uważaj koleś byś sam nie znalazł się w podobnej sytuacji.Wtedy cię będzie obchodziło.


    Nie martw się, nie mam uzależnień, pracuję, robię wszystko, by nie znaleźć się w takiej sytuacji jak ten Pan załatwiający się pod siebie i masa bezdomnych. Pozdrawiam

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »