Informacje

21.06.2015 08:43 w życie wchodzą nowe przepisy

Telefony, swetry, zegary, gitara. Zguby, po które nikt się nie zgłasza

SERWISY:


Tylko nieliczne zguby trafiające biur rzeczy znalezionych odnajdują właścicieli. Sytuacja może poprawić się po wejściu w życie nowej ustawy o takich rzeczach - ocenili urzędnicy. Do stołecznego biura najczęściej trafiają telefony, ale także rowery i swetry.

Nowa ustawa obowiązuje od niedzieli. Reguluje ona m.in. prawa i powinności znalazców oraz obowiązki starostów odpowiedzialnych za przyjmowanie, przechowywanie i poszukiwanie właścicieli odnalezionych rzeczy.

Gitara, futro...

Do stołecznego biura rzeczy znalezionych każdego roku przynoszonych jest ponad 200 telefonów komórkowych, po kilka rowerów, zegarków, a także plecaki, swetry i dokumenty. Trafiają się także inne znaleziska, np. sztuczne futro, maszyna do szycia czy gitara. Wykaz przechowywanych depozytów za zeszły rok obejmuje ponad 780 pozycji. - Niestety, zaledwie około pięciu proc. rzeczy odnajduje swoich pierwotnych właścicieli - poinformował stołeczny urząd miasta.

Wśród "rzeczy znalezionych", które trafiają do biur w Polsce, poza standardowymi zgubami był jednak także m.in. pies rasy malamut, który został odnaleziony w Kielcach i jest już podopiecznym znalazców. W Ostrowcu Świętokrzyskim odnaleziono natomiast świadectwo zwolnienia z aresztu śledczego, zaś w Chorzowie piłę łańcuchową.

Czekają od 13 lat

Na stronie internetowej powiatu legionowskiego lista depozytów obejmuje blisko 140 pozycji, ale najstarsze z nich - dwa rowery i wózek spacerowy - czekają na właściciela od 2002 r. Natomiast Agnieszka Kuruliszwili ze Starostwa Powiatowego w Pruszkowie poinformowała, że w tamtejszym biurze rzeczy znalezionych znajdują się obecnie 23 przedmioty. - W 2014 do biura trafiło 41 przedmiotów, a odebranych zostało 27. Najstarsze z rzeczy znalezionych przechowywane są od 2009 roku - dodała.

- Obecnie przechowywanych jest u nas kilkanaście rzeczy, zwykle są to stare rowery i telefony. Część z nich mogą stanowić przedmioty porzucone - powiedział z kolei Piotr Szymański ze Starostwa Powiatowego w Grodzisku Mazowieckim.

Dzięki nowym przepisom - jak wskazał Szymański - opinia publiczna ma okazję się dowiedzieć, że biura rzeczy znalezionych funkcjonują w starostwach. - Gdy zgubiło się jakiś przedmiot, nie trzeba na niego od razu "machnąć ręką", można zadzwonić do biura, bo być może uda się odnaleźć zgubę - dodał.

Zguba od 100 złotych

Zgodnie z nowymi przepisami biuro nie będzie musiało już przyjmować przedmiotów o wartości mniejszej niż 100 zł. Urzędnicy wskazują, że w związku z ustawą konieczne będzie ustalenie transparentnych zasad dotyczących: sposobu określania i dokumentowania wartości znalezionej rzeczy oraz naliczania kosztów za ich przechowywanie i poszukiwanie właścicieli. Trzeba będzie też zdecydować, co zrobić z rzeczami przechowywanymi w depozytach od wielu lat.

- Nowe przepisy to z całą pewnością ewolucja, a nie rewolucja – oceniła Beata Kamińska, koordynująca pracę stołecznego biura rzeczy znalezionych.

Co zmieni się w przepisach?

PAP/ran

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • vtr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.06.2015 09:31 ~vtr

    rybol73rybol73

    Świadectwo zwolnienia z aresztu śledczego??? Przecież to dokument z danymi osobowymi (na pewno z imieniem i nazwiskiem, jak nie ma adresu, to na pewno jest pieczątka zakładu karnego, który ten dokument wystawiał)! Tak trudno zwrócić go temu panu, lub do zakładu karnego (ewentualnie na policję)??? A jak ktoś przyniesie tam dowód osobisty, prawo jazdy lub inny dokument ze zdjęciem i danymi personalnymi, to też nie zwrócą ich właścicielom, tylko będą czekać w nieskończoność i naliczać koszta za przechowywanie i depozyt??? Przecież mając dokument ze zdjęciem i danymi personalnymi to nietrudno znaleźć właściciela!!! A ludziom czasami nawet nie przychodzi do głowy, żeby szukać zaginionych dokumentów w takich miejscach!

    Mało tego że nie zwrócą znalezionego dowodu osobistego. Jeszcze zanim dostaniesz depozyt każą Ci się wylegitymować... oczywiście niczym innym jak dowodem osobistym :)))

  • rpouit

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2015 22:46 ~rpouit


    rybol73rybol73


    jax~jax


    W teorii, jeżeli ktoś coś zgubił w pociągu, to osoby, które to znalazły trzymają to w biurze rzeczy znalezionych, aby można to było szybko i sprawnie odzyskać. Pomyśl, jeżeli ktoś potrzebuje ten dokument od razu, a Państwo zaczęło się bawić w wysyłanie do zakładu, a jakby zginęło w drodze, a czy potem w zakładzie będzie się chciało to przesłać dalej? + kto za to zapłaci?


    Nie chodzi o odsyłanie tego dokumentu, tylko o dotarcie do osoby, której personalia są znane, np. poprzez zwrócenie się do zakładu karnego, aby powiadomić ją, gdzie może dokumenty odebrać.

  • Laszlo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2015 16:51 ~Laszlo

    Kiedyś byłem w ZTM-owskim biurze rzeczy znalezionych. Godziny otwarcia były takie, że trzebaby wziąć urlop na cały dzień. Otwarte toto było chyba od 10 do 14-tej przez kilka dni w tygodniu...

  • LLU

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2015 16:38 ~LLU

    A aaa to teraz wszystko będzie poniżej wartości 100 złociszy (nie na wiązka nie byłem gware warszawska z domu wynioslem :D ) albo za wycenę jednej rzeczy biegły przytuli ponad sto zlotych

  • jar

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2015 15:27 ~jar

    krystynka~krystynka

    Rozdać to biednym i potrzebującym

    nie w polskim katolandzie....będą musieli zapłacić podatek od darowizny.

  • jax

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2015 13:25 ~jax

    rybol73rybol73

    Świadectwo zwolnienia z aresztu śledczego??? Przecież to dokument z danymi osobowymi (na pewno z imieniem i nazwiskiem, jak nie ma adresu, to na pewno jest pieczątka zakładu karnego, który ten dokument wystawiał)! Tak trudno zwrócić go temu panu, lub do zakładu karnego (ewentualnie na policję)??? A jak ktoś przyniesie tam dowód osobisty, prawo jazdy lub inny dokument ze zdjęciem i danymi personalnymi, to też nie zwrócą ich właścicielom, tylko będą czekać w nieskończoność i naliczać koszta za przechowywanie i depozyt??? Przecież mając dokument ze zdjęciem i danymi personalnymi to nietrudno znaleźć właściciela!!! A ludziom czasami nawet nie przychodzi do głowy, żeby szukać zaginionych dokumentów w takich miejscach!


    W teorii, jeżeli ktoś coś zgubił w pociągu, to osoby, które to znalazły trzymają to w biurze rzeczy znalezionych, aby można to było szybko i sprawnie odzyskać. Pomyśl, jeżeli ktoś potrzebuje ten dokument od razu, a Państwo zaczęło się bawić w wysyłanie do zakładu, a jakby zginęło w drodze, a czy potem w zakładzie będzie się chciało to przesłać dalej? + kto za to zapłaci?

  • olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2015 11:56 ~olo

    Ciekawe czy robią wprzedaże

  • trawa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2015 11:49 ~trawa

    Na tych kilkudziesięciu rzeczach rocznie oni chcą zarobić? Przecież to jakaś parodia jest. A kto ich w ogóle upoważnia do przechowywania tego i robienia sobie z cudzych rzeczy biznesu. Skończy się na tym, że nikt tam nic nie będzie przynosił, co w sumie ma już miejsce teraz. Kilkadziesiąt rzeczy rocznie to jest NIC.

  • dev

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2015 10:30 ~dev

    "...oraz naliczania kosztów za ich przechowywanie i poszukiwanie właścicieli."
    No to ludzie będą się pilnować że szok.
    Jeśli za przechowywanie, zaczną naliczać 10 zł za dobę i kilkaset za szukanie, np. ogłoszenia w prasie. A jak będą mieli fantazje, to również w TV :)
    I tak za zgubiony telefon, jeśli po kilku latach znajdą właściciela, komornik upomni się o kilkanaście tysięcy, zaległych opłat z odsetkami :)
    Nowy biznes, By żyło się lepiej. A wystarczyło ograniczyć okres przechowywania do roku lub 2. A później przedmioty, wystawiać na licytację

  • krystynka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2015 10:04 ~krystynka

    Rozdać to biednym i potrzebującym

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »