Informacje

11.03.2011 06:00 KORESPONDENCJA Z TARGÓW MIPIM 2011

Targi w Cannes:
Warszawa niewidoczna

SERWISY:

Największe europejskie targi inwestycyjne dobiegają końca. Warszawa pokazała na nich niewiele. Stanowczo za mało, jak na "zieloną wyspę" i miasto - gospodarza Euro 2012.

Czy kryzys mija, czy dopiero się zaczyna? - to pytanie na targach MIPIM 2011 zadają sobie wszyscy. I choć jednoznacznej odpowiedzi nie ma, a pogoda jest w tym roku tak zła, że hotelarze przepraszają za nią gości, to w Cannes widać ożywienie: przez ciasne wnętrza pałacu festiwalowego i okoliczne restauracje przewija się więcej ludzi, niż rok temu.

Już nad głównym wejściem witają ich reklamy polskich miast - gospodarzy Euro 2012. Ale piłka nożna rozpala emocje tylko tych inwestorów, którzy sami są kibicami. Z biznesowego punktu widzenia mistrzostwa to tylko ciekawostka lub - co grosza - czynnik ryzyka. Nie wiadomo bowiem, czy budowane z rozmachem stadiony nie przyniosą strat. Obiektami sportowymi chwalą się tu zwykle nie miasta, lecz firmy, które je projektują, budują lub komercjalizują.

Zakochaj się w piłce

Mimo wszystko na stoiskach Poznania i Warszawy centralne miejsce zajmują piłkarskie stadiony. Z tym że stolica Wielkopolski chwali się zdjęciem obiektu Lecha, który zbudowała sama, a Warszawa - wizualizacją Stadionu Narodowego, który buduje rząd. Na tym piłkarskie akcenty się nie kończą: stoisko Warszawy czarno-białym wystrojem nawiązuje do kolorów futbolówki, a popularny gadżet to małe piłki z logo "Zakochaj się w Warszawie".

W porównaniu do zeszłego roku, stoisko Warszawy jest mniejsze i zepchnięte na sam skraj pawilonu, w którym się zadomowiło. Mijający je goście chętnie sięgają po piłeczki, ale zakochać się nie mają w czym. Z trudem dostrzegają powieszone wysoko ekrany i foldery z prezentacjami kilku inwestycji, m.in. wieżowca budowanego przy pl. Unii Lubelskiej przez firmę BBI czy apartamentowca przy Białej planowanego przez firmę Yareal, która w Warszawie więcej ciekawych budynków rozbiera, niż buduje. Dość przypadkowa oferta wynika z tego, że miasto do współpracy - i współfinansowania - stoiska od kilku lat zaprasza te same firmy. Inni deweloperzy, jeśli w ogóle są w Cannes, to na własnych stoiskach, w innej części targów.

Czego nie widać

Choć miasto szuka we Francji chętnych do budowy wieżowców na placu Defilad, to na stoisku brak wizualizacji nowego planu miejscowego. Choć chce pozyskiwać partnerów do budowy parkingów w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego czy sprzedać kilkanaście działek, to potencjalny inwestor z drugiego końca świata nie znajdzie tu makiety czy choćby mapy, która dała by mu pogląd na atrakcyjność tych ofert. Może dlatego na środowym koktajlu z prezydent Warszawy niewiele było nowych twarzy? Pojawili się głównie ci deweloperzy, którzy od lat działają na stołecznym rynku.

Czy taka promocja ma w ogóle sens? - Trudno ocenić, czy dana inwestycja to efekt rozmów prowadzonych w Cannes. Tu raczej nawiązuje się kontakty, a umowy podpisuje się później, na miejscu - przekonuje Hanna Gronkiewicz-Waltz. I dodaje, że na większe stoisko Warszawy nie stać.

Jak to się robi w Paryżu?

Gwiazdami w Cannes są niezmiennie Paryż i Londyn. Od jakiegoś czasu nie gnieżdżą się już w ciasnym pałacu - swoje stoiska przeniosły do wielkich namiotów rozłożonych przy samej plaży. Prezentują w nich makiety wieżowców, plany nowych dzielnic i działki pod inwestycje. I choć spora część oferty powtarza się co roku, to całość daje efekt skali - w namiotach wypełnionych atrakcyjnymi stoiskami cały czas kłębią się tłumy, a każdy gość rezerwuje sobie czas, by zajrzeć właśnie tam.

Oba miasta prezentują nie tylko to, co jest już realizowane, ale też wstępne koncepcje, a czasem nawet zarzucone projekty. Po co? - Sondujemy rynek. Sprawdzamy, czy w danym miejscu więcej inwestorów chciałoby budować biura, czy może mieszkania. Czy opłaca się zainwestować w budowę drogi lub stacji metra w danej okolicy - tłumaczy jeden z przedstawicieli Paryża.

Metoda "kolejki piko"

Z kolei Baku czy Singapur na swoich stoiskach prezentują potężne makiety z projektami, których realizacja zajmie co najmniej kilkanaście lat. A nowa, duża makieta to zawsze spore wydarzenie: - Widziałeś już stoisko Noworosyjska? - pyta mnie rozentuzjazmowany dziennikarz w centrum prasowym.

Widziałem już w zeszłym roku - potężna diorama portu z pociągami, statkami i dźwigami zajmuje połowę namiotu niewiele mniejszego od paryskiego. Na ten widok nawet w poważnym biznesmenie odzywa się dziecko marzące o wielkiej kolejce piko. A Kraj Krasnodarski zapada w pamięć. Nic więc dziwnego, że makietę przywiózł i w tym roku, choć w między czasie nie przybyło na niej żadnych nowych budynków. Efekt potęgują jeszcze modele obiektów sportowych drugiego co do wielkości miasta regionu - Soczi, które szykuje się do zimowej Olimpiady w 2014 roku.

Krótka perspektywa

Gdyby Warszawa zebrała wszystkie powstające tu projekty - sportowe i deweloperskie, niedawno zrealizowane, właśnie budowane i te dopiero proponowane - mogłaby porwać się na podobną promocję. Koszt byłby z pewnością większy, niż 400 tysięcy złotych wydane w tym roku, ale efekt byłby proporcjonalny.

Tymczasem jedyną warszawską makietę w Cannes można zobaczyć na stoisku Ghelamco, które chwali się wieżowcem Warsaw Spire i roztacza wizje na kolejne lata: trzy budynki obok ronda Daszyńskiego (Sienna Towers), kolejna wieża po drugiej stronie Towarowej (Spinaker) i najnowsza koncepcja - wieżowiec o roboczej nazwie Sobieski Tower przy rondzie Zawiszy. - To plany na kilkanaście lat i właśnie takiej perspektywie myślimy o naszych związkach z Warszawą - zapewniają szefowie Ghelamco.

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że w ratuszu nikt nie wybiega tak daleko w przyszłość.

Karol Kobos, Cannes

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • miras

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.03.2011 22:16 ~miras

    Do Rodsona w 1963 po przebudowie skrzyzowania alej z towarową utworzono rondo ktore ktore przez warszawiakow nazywane jest rondem Zawiszy

  • tim

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.03.2011 00:26 ~tim

    Szemot problem w tym ze ta pisowska prawica to g... prawda a nie prawica. Kosciol, full socjal i jakos to bedzie. Polsce potrzebna jest prawica ktora stawia na aspekt ekonmiczny , wolny rynek, niskie podatki, minimalny rozmiar biurokracj jak i jej wplywow. Cos jak republikanie amerykanscy. Z dziejeszych parti PiS to juz wydmuszka a PO nic nie gwarantuje raczej moze tylko stagnacje reformatorska, rozbuchane wydatki i rozrastajaca sie biurwokracje. Liberalny lisek juz dawno zrzucil przebranie i pokazal swoje oblicze 'Liczy sie tu i teraz'... do wyborow. Sld kazdy wie, populizm z rozkradaniem pieniedzy, czyli standard dla socjalistow.
    Z tym oddawaniem glosow to tylko glupi szerzy takie rzeczy. Kogo nie pytam to glosuje na tego bo jak by zaglosowaj jak chcial to by byl stracony glos. Prawda jest taka ze wlasnie tak marnuje swoj glos.

  • tim

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 23:55 ~tim

    ~radson: Ja sie nie dziwie. Tego czegos jakby sie nie wysilic to bez przeczytania tabliczki to nie da sie nazwac placem. Ani nie jest istotna przestrzenia publiczna, nawet nie ma pelnej wyznaczajacej jego granice zabudowy. Mimo ze w miescie wiele placow to poprostu wielkie skrzyzowania czy parkingi to posiadaja pewne cechy charakterystyczne dla tego okreslenia. Plac Zawiszy to parodia i mozna nazywac to rownie dobrze rondem. Blizej mu do takiej Babki niz do Konstytucji czy Bankowego.

  • pytanko

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 22:57 ~pytanko

    Szemot- to po co tyle urzędników "od promocji" skoro nic nie mogą? Takie lalki od brania kasy? A może znowu łunia kazała , że mają być to są? Wydaje mi się , że mogą to być b. atrakcyjne stanowiska pracy do tego zero jak widać odpowiedzialności i pewnie totalne nieróbstwo. Dlaczego zawsze nas stać na ich premie i nagrody?

  • mhjk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 19:58 ~mhjk

    Skoro pojawiły się w końcu wizualki kolejnych projektów Ghelamco to pokuszę się o ocenę:
    - wieże przy r. Daszyńskiego ewoluują w dobrą stronę, naprawdę ciekawie to wygląda - brawo AMC. Ciekawe na jakim etapie jest Pro-Urba...
    - Spinaker jest znany od minimum dwóch lat, szkoda, że nie zmienili projektu bo wygląda to naprawdę słabiutko - oby zanim przyjdzie co do czego jeszcze przy nim posiedzieli
    - Sobieski jest naprawdę fajny i dużo fajniejszy od znanego od jakiegoś czasu konceptu, w końcu coś nowego, o dosyć ciekawych kształtach do tego z urozmaicającymi bryłę drzewami znanymi do tej pory raczej z niższych biurowców. Jednocześnie mam nadzieję, że wschodnia strona Towarowej/południowa Jerozolimskich będzie wyznaczała granicę wysokiej zabudowy w mieście - naprawdę nie ma potrzeby rozrzucać tych prawdziwych* wysokościowców na większym obszarze.



    * tj. powyżej 100 metrów

  • radson

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 17:55 ~radson

    Nie wiem skąd, jest autor (bo chyba nie z Warszawy), ale w życiu nie słyszałem o Rondzie Zawiszy, a mieszkam tu od urodzenia. Plac Zawiszy, to wiem, gdzie jest, ale Rondo Zawiszy? Chyba na Bielanach...

  • misia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 14:15 ~misia

    Mamy przewagę nad innymi. My wybudowaliśmy Warszawę od podstaw, ze zgliszczy i ruin. To przemawia do wyobraźni każdego. Trzeba promować Warszawę i jej ogromne możliwości inwestycyjne.

  • Szemot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 13:51 ~Szemot

    @JZa to nie do końca wina urzędników od promocji miasta. Główną przeszkodą był brak zagospodarowania przestrzennego. Każda nowa ekipa zmieniała bądz psuła już istniejący a inwestor który od pomysłu do końca budowy musi poczekać pewnie ze 4-6 lat. A co jak nagle ktośsie rozmyśli albo zaczną się bezsensowne protesty jak przy Złotej44 Twower. W tej chwili ekipa rządząca jest pierwsza która rządzi druga kadencje dlateg ustanowiła plan zagospodarowania którego nie zmieniła i dopiero od tego roku tak naprawde jest szansa na spojrzenie inwestorów. I moze coś z tego będzie o ile nie przyjdzie nowa ekipa z nwymi pomysłami któa znów odstraszy inwestorów. A najlepsza była ekipa Kaczyńskiego która przecież wstrzymała kilka duzych wiezowców któe przygotowywały się do budowy bo nagle okazało się, ze ich budybki muszą być obcięte do 120 czy 150m przez co inwestycha przestałą być opłacalna.

    No niestety, chcemy mieć miasto któe się rozwija to potrzebujemy stabilnej ekipy rządzącej byle nie totalnie z prawej strony bo oni otwarcie mówia, że nie chcą nowoczesności tylko tradycji. Więc głosujcie na PiS to Warszawa będzie jak Praga czeska, Głosujcie na PO czy SLD i na tych i na kolejnych wyborach to nic nie gwarantuje ale jest szansa na nowoczesność. Głosujcie na jakąs jeszcze inna partie a i tak wygra któaś z trzech poprzednich ;-)

  • msdi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 13:43 ~msdi

    gw do bufetu

  • JZa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.03.2011 11:57 ~JZa

    Smutne jak nie umiemy promować Warszawy! A wcale nie powinniśmy mieć kompleksów. I za co biorą pieniądze urzędnicy od promocji - cała rzesza w Ratuszu i w dzielnicach ?? Taki wyjazd to przecież nie wycieczka turystyczna tylko ciężka praca. Po powrocie solidnie ich rozliczyć z efektów i wyciągnąć wnioski na przyszłość.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »