Informacje

12.05.2018 07:00 eksperyment reportera

Tak topi się plastik pod daszkiem Warsaw Spire

SERWISY:


Wystarczyło ledwie 20 sekund, aby plastikowe opakowanie stopiło się od promieni słonecznych odbijanych od daszka wieżowca Warsaw Spire. Po samozapłonie motocykli burmistrz apeluje o interwencję nadzoru budowlanego. Właściciel zapewnia, że "podejmuje kroki, by rozwiązać problem".

Ciepłe, słoneczne popołudnie na placu Europejskim. 8 maja w tym miejscu doszło do nadtopienia motocykli zaparkowanych przed wejściem do wieżowca Warsaw Spire. Powodem - jak podała straż pożarna - były promienie słoneczne odbijające się od budynku. Według świadków, nie była to pierwsza taka sytuacja. Do podobnych samozapłonów miało dochodzić w poprzednim roku.

Eksperyment reportera

Aby pokazać, jak wysoka jest temperatura pod daszkiem wieżowca reporter tvnwarszawa.pl przeprowadził dwa proste eksperymenty. W pierwszym wykorzystał kawałek plastikowego opakowania po sushi, położył go na betonie i chciał zobaczyć, co się stanie. - Wystarczyło kilka sekund, aby pojemnik zaczął się topić. Po 20 sekundach prawie nie było po nim śladu - opowiadał Mateusz Szmelter.

W drugim eksperymencie nasz reporter wykorzystał czarne etui na dokumenty, wykonane z tworzywa przypominającego skórę. Tu reakcja nie była tak błyskawiczna, ale i tak robiła wrażenie. - Po około 15 sekundach zauważyłem, że etui zaczyna delikatnie dymić. Z czasem dym był coraz intensywniejszy. Bo blisko minucie tworzywo również zaczęło się topić - relacjonował.

- Próbowałem stopić też plastikową przezroczystą butelkę, ale się nie udało. Zrobiła się wprawdzie bardziej miękka, ale efekt nie był tak porażający jak w przypadku etui i opakowania po sushi - stwierdził Szmelter.

Burmistrz: oczekuję pilnej interwencji

Po wtorkowej akcji strażaków sprawą zainteresował się burmistrz Woli Krzysztof Strzałkowski. Wystosował pismo do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego z prośbą o zainteresowanie tematem i dokonanie oceny stanu technicznego elewacji Warsaw Spire, w szczególności znajdującego się nad wejściem daszku.

"Problem jest znany deweloperowi, czyli firmie Ghelamco co najmniej od lata 2017 roku, jednak do dnia dzisiejszego nie został rozwiązany" - napisał Strzałkowski. "Mając na uwadze bezpieczeństwo mieszkańców Woli oraz ich mienia, proszę o pilną interwencję" - dodał.

Ghelamco zapowiada rozwiązanie problemu

Przedstawiciel Ghelamco w rozmowie z tvnwarszawa.pl zapewnił, że firma nie bagatelizuje problemu. - W tej chwili zostały zlecone analizy, by pokazać, co możemy zrobić. Na pewno będziemy podejmować, jak najszybciej się da, kroki ku temu, by wpływ tej soczewki zminimalizować. By to światło nie skupiało się w jednym miejscu - przekonywał Radosław Górecki.

I dodał, że "tego typu rzeczy czasami wychodzą w wyniku użytkowania budynku". - Czasem są sytuacje zaskakujące i to jest jedna z nich - przyznał.

Z drugiej strony, Górecki zaznaczył, że motocykle w tym miejscu w ogóle nie powinny stawać. - Tu jest znak zakazu zatrzymywania się, więc niestety kierowcy parkują tam z naruszeniem przepisów kodeksu drogowego - zauważył nasz rozmówca.

Dodał też, że do firmy nie wpływały wcześniej skargi w tej sprawie. - Nie było uwag od przechodniów. Nikt nie mówił, że to może w jakiś sposób zagrażać. Problem się pojawił w momencie, kiedy pojawił się nielegalny parking. Ale i tak podejmiemy wszelkie kroki ku temu, by go rozwiązać - podsumował.

O ewentualną interwencję zapytaliśmy też Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Do chwili publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

***

W poniedziałek 14 maja skontaktowaliśmy się jeszcze raz z Ghelamco. Radosław Górecki zapewnił nas, że na fragmencie daszku została naklejona specjalna folia, która zmatowiła fragment powierzchni i zmniejszyła odbijalność promieni.

kw/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Rick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.05.2018 20:04 ~Rick

    Dlaczego powtarzacie te bzdury o soczewce? Czy ten daszek jest przezroczysty? Przecież w tym konkretnym przypadku promienie podlegają skupieniu na zasadzie odbijania od zwierciadła wklęsłego. Wystarczyłoby zmienić lustrzaną powierzchnię daszku na matową, pomalować na inny kolor, albo zmienić geometrię.

  • Czytadełko

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.05.2018 18:01 ~Czytadełko


    lola~lola

    dobre miejsce dla tych co wyłudzają odszkodowania- spotkać się niby przypadkowo ze znajomym, lekko dać się poparzyć a potem tylko wnioskować o odszkodowanie- duża firma zapłaci krocie
    Piękny Roman~Piękny Roman

    To firma wtedy się nauczy, że nim się coś zrobi trzeba myśleć.




    Toć przecież wykonawca myślał- "no myślał że jakoś to będzie,może się nie zorientują ?"

  • albert

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.05.2018 17:49 ~albert

    Stacho~Stacho

    Kto odebrał budynek z daszkiem, który działa jak soczewka?

    Pewnie były pochmurne dni lub w słoneczne nikt nie stawał w tym miejscu.

  • satan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.05.2018 11:28 ~satan

    polskie bezhołowie w pełnej krasie. może jak właściciel tej makabryły nadzieje się na odszkodowania, to sam coś zrobi, bo najwyraźniej nadzór budowlany, straż pożarna i inne zespoły hiperdoradców gminnych ciężko opłacanych przez podatników guzik mogą.

  • Gryllman

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.05.2018 07:42 ~Gryllman

    Postawić grille i sprzedawać smażone wyroby zeń -coś ala grill Warsaw Spire.Ekologiczne,naturalne,reklama zapewniona.

  • Tomasz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.05.2018 06:38 ~Tomasz

    Każdy okupant pozostawia po sobie swoje
    "dzieła sztuki". Sowieci wybudowali
    pałac im. Józia Stalina, a obecni
    "upiększają" przestrzeń publiczną
    swoimi szklanymi potworkami.

  • fdsfsd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.05.2018 01:59 ~fdsfsd

    A co to za problem zmatowić ten naprawdę niewielki kawałek daszku.. estetycznie różnicy nie będzie, a przestanie on działać jak soczewka - przynajmniej zdecydowanie osłabi to jego działanie.

  • ziobro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2018 20:37 ~ziobro

    teren prywatny zakaz parkowania - jeśli sąd uzna inaczej tym gorzej dla sądu

    rpraw~rpraw

    Więc w procesie cywilnym właściceli wypłaca odszkodowanie spowodowane swoi budynkiem w zależności od motoru 40-80 tys. zł. Kierujący motocyklem płaci za ewentualny postój na chodniku 200 zł.

  • Jak 40

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2018 19:20 ~Jak 40

    Kama~Kama

    Załatwią temat po polsku - 1000 zakazów parkowania w okolicy i tyle...

    Albo parkowanie motorów tylko ze skórzanymi siedzeniami

  • zallass

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2018 18:48 ~zallass

    Ci co wychodzą na papieroska, nie potrzebują zapalniczki. Przynajmniej jakiś plus.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »