Informacje

05.08.2013 08:01 Zginęło 40-60 tysięcy mieszkańców

Tak ginęła Wola.
69. rocznica rzezi

SERWISY:


Od 40 do 60 tys. mieszkańców warszawskiej Woli zginęło w dniach 5-7 sierpnia 1944 roku w masowych egzekucjach dokonywanych przez oddziały niemieckie na rozkaz Hitlera w celu "oczyszczenia Warszawy z ludności cywilnej". W tym roku mija 69 lat od tamtych wydarzeń.

Niemal natychmiast po otrzymaniu wiadomości o wybuchu powstania w Warszawie Adolf Hitler wydał rozkaz nakazujący stłumienie zrywu, zniszczenie miasta i eksterminację mieszkańców.

"Warszawa ma być zrównana z ziemią"

Najpierw planowano tego dokonać poprzez zmasowane bombardowania Luftwaffe po uprzedniej ewakuacji z Warszawy Niemców. Uniemożliwiły to jednak ataki powstańców odcinające odwrót oddziałom niemieckim.

Hitler zdecydował więc, że pacyfikacji powstania dokonają siły lądowe. "Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy" - brzmiał rozkaz przywódcy III Rzeszy.

Uroczystości upamiętniające rzeź Woli odbyły się 1 sierpnia:

Zgromadzenie sił mających stłumić powstanie Hitler powierzył szefom SS Heinrichowi Himmlerowi i Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych Heinzowi Guderianowi. Do walk w Warszawie planowano zaangażować m.in. siły rezerwowe, brygady SS Oskara Dirlewangera i SS-RONA Bronisława Kaminskiego, kampanie policyjne z Poznania, Gniezna, Łodzi i Rawicza oraz pułk ochronny Wehrmachtu Willego Schmidta i azerbejdżański pułk kombinowany Heinricha Bergmanna. Dowódcą sił łącznie wynoszących ponad 6,5 tys. żołnierzy został gen. Erich von dem Bach-Zelewski.

"Zabić mężczyzn"

Akcja przeciwko siłom powstańczym i ludności cywilnej rozpoczęła się jeszcze przed jego przybyciem do miasta. Oddziały niemieckie otrzymały rozkaz zabicia wszystkich mężczyzn uznawanych za powstańców i brania cywilnych zakładników, by wykorzystać ich podczas ofensywy jako żywe tarcze.

Rozpoczęły się egzekucje uczestników zrywu oraz mieszkańców.

Spędzani i mordowani

Na Woli masowa eksterminacja rozpoczęła się 5 sierpnia. Cywilów mordowano z broni maszynowej lub wrzucano granaty do zamieszkałych domów, które później podpalano. Osoby, którym udało się uciec, mordowano, a zwłoki wrzucano do płonących budynków.

Jeszcze tego samego dnia podjęto decyzję o poszerzeniu skali akcji. Ludzi zapędzano na teren dużych zabudowań, placów lub parków i rozstrzeliwano z broni maszynowej. Największe egzekucje miały miejsce koło wału kolejowego przy ul. Moczydło oraz w fabrykach "Ursus" i Franaszka przy ul. Wolskiej.

Granaty w tłum

Egzekucje przy ul. Młynarskiej tak wspominała ówczesna mieszkanka Woli Janina Rozińska: "Razem z dziećmi znalazłam się w zajezdni (tramwajowej – PAP) w tłumie ok. 200 osób, przeważnie kobiet i dzieci oraz kobiet ciężarnych (...). Z karabinu maszynowego Niemcy otworzyli ogień do naszej stłoczonej grupy. Po pierwszej salwie ze stłoczonego tłumu zaczęli się podnosić ranni, a wówczas Niemcy rzucali w tłum granaty ręczne (...). Aż do zmroku podchodzili do leżących Niemcy, celując do poruszających się równocześnie z żartami i śmiechami, zwłaszcza gdy ranny został trafiony". (źródło: "Powstańcze miejsca pamięci. Wola 1944").

Likwidacja szpitala

Eksterminacja miała miejsce również na terenie Szpitala Wolskiego. Hitlerowcy zamordowali dyrektora placówki dr Józefa Piaseckiego, chirurga prof. Janusza Zeylanda i kapelana szpitala ks. Kazimierza Ciecierskiego.

Pozostałych pracowników i pacjentów wypędzono na ulicę, skąd w eskortowanej kolumnie zostali skierowani do hal na terenie warsztatów kolejowych przy ul. Moczydło. Większość została później rozstrzelana na znajdującym się w pobliżu nasypie kolejowym. Łącznie zginęło wówczas ok. 360 osób.

Stworzyli obozy

Po południu 5 sierpnia do Warszawy przyjechał mianowany szefem sił pacyfikacyjnych gen. von dem Bach-Zelewski. Obserwując skalę mordów cywilów zmienił częściowo rozkaz, zakazując zabijania kobiet i dzieci. Polecił także gromadzić mieszkańców i kierować do powstającego w Pruszkowie na terenie warsztatów kolejowych obozu przejściowego tzw. Dulagu nr 121, a stamtąd do obozów koncentracyjnych lub obozów pracy w Niemczech. W związku ze zbyt małym rozmiarem Dulagu pod miastem powstały również inne obozy przejściowe: w hucie szkła w Ożarowie, zakładach metalowych w Ursusie, fabryce "Era" we Włochach i w fabryce gumowej w Piastowie.

Kryminaliści zabijali warszawiaków

Całkowity zakaz eksterminacji cywili gen. von dem Bach wydał dopiero 12 sierpnia, w związku z czym w dniach poprzedzających dyrektywę, egzekucje na mieszkańcach trwały, choć już z mniejszym natężeniem. Podczas całej akcji wyjątkowym okrucieństwem i skutecznością wykazały się oddziały Dirlewangera złożone z kryminalistów i przestępców.

Dokładna liczba ofiar rzezi warszawskiej Woli pozostaje wciąż nieznana. Według szacunków historyków mogło to być od 40 do 60 tys. osób.

PAP/mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • blackjack

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.08.2013 08:45 ~blackjack


    lupo~lupo

    Wojnę mogą wygrać ludzie mądrzy.Przecież na ruskich nie liczyli a z siłami Hitlera wiadomo było że nie poradzą, więc na co liczyli -na cud.Pod koniec powstania bali się wychodzić z kanałów ,ponieważ ludzie krzyczeli do nich "COŚCIE NAROBILI".Zabili 200 tys. niewinnych ludzi,a co do Niemców,to wiadomo,że nigdy nie będą Polakowi bratem.
    Mirek~Mirek

    Tak więc według ciebie Lupo to Polscy powstańcy zabijali warszawiaków. Hmm, tego teraz uczą w niemieckich szkołach?

    Po srednio tak - wszczynając powstanie

  • JuKa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.08.2013 07:56 ~JuKa

    Chcialabym, zeby ktos w koncu oddal hold tym ok 180 tys zamordowanych warszawiakow. Glorifikujemy powstancow niczym bogow, ale swietymi byli raczej Ci ktorzy zgineli po cichu, zgineli tragicznie, zgineli nagle, a wszystko przez splot wielu okolicznosci i uwarunkowan, ktore doprowadzily to tego krwawego wydarzenia.
    Przywodcy powstania to zbrodniarze, ktorzy zamiast wziac na siebie odpowiedzialnosc za zycie ludzi i stac sie faktycznie dowodcami stali sie przez chec zdobycia wladzy mordercami, nie lepszymi wcale od tych przeciw ktorym podobno walczyli..

    Chcialabym zeby ktos uszanowal w koncu tych ludzi, ktorzy w gruzach Warszawy oddali swoje zycie za oblakancza zadze wladzy przywodcow AK, za zachlanny i przebiegly rzad londynski, za tzw "przywodcow" ktorzy nie chcieli wiedziec i nie wiedzieli co potrzebuje Polska i jak w niej jest...

    Oddajmy tez czesc Polakom, ktorzy zgineli w przeprawie przez Wisle na pomoc walczacej Warszawie.

  • Marian

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.08.2013 07:24 ~Marian


    lupo~lupo

    Wojnę mogą wygrać ludzie mądrzy.Przecież na ruskich nie liczyli a z siłami Hitlera wiadomo było że nie poradzą, więc na co liczyli -na cud.Pod koniec powstania bali się wychodzić z kanałów ,ponieważ ludzie krzyczeli do nich "COŚCIE NAROBILI".Zabili 200 tys. niewinnych ludzi,a co do Niemców,to wiadomo,że nigdy nie będą Polakowi bratem.
    Mirek~Mirek

    Tak więc według ciebie Lupo to Polscy powstańcy zabijali warszawiaków. Hmm, tego teraz uczą w niemieckich szkołach?

    W momencie wybuchu powstania niemiecki garnizon liczył ok. 16 tys. żołnierzy

    1 sierpnia w Warszawie zmobilizowanych zostało ok. 36 500 żołnierzy AK

  • Mirek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.08.2013 03:47 ~Mirek

    lupo~lupo

    Wojnę mogą wygrać ludzie mądrzy.Przecież na ruskich nie liczyli a z siłami Hitlera wiadomo było że nie poradzą, więc na co liczyli -na cud.Pod koniec powstania bali się wychodzić z kanałów ,ponieważ ludzie krzyczeli do nich "COŚCIE NAROBILI".Zabili 200 tys. niewinnych ludzi,a co do Niemców,to wiadomo,że nigdy nie będą Polakowi bratem.

    Tak więc według ciebie Lupo to Polscy powstańcy zabijali warszawiaków. Hmm, tego teraz uczą w niemieckich szkołach?

  • Mirek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.08.2013 03:45 ~Mirek

    Ali~Ali

    Powstanie nie miało sensu!

    Masz prawo do własnej, nieważne jak bardzo ignoranckiej opinii

  • rm_wwa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2013 22:14 ~rm_wwa

    Morał na przyszłość jest jeden. Jak Wałęsa powiedział (czasami mu się uda :)) My, Polacy, pięknie umieraliśmy i bohatersko. Tylko,że moim zdaniem powinniśmy na przyszłość wyciągnąć wnioski i ratować przede wszystkim "czynnik ludzki" a później honor. Ja podziwiam szczerze odwage powstańców,ale mam nadzieję,że wprzyszłości w razie godziny W, MĄDRZEJ naród polski będzie postępował.

  • Gość

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2013 22:11 ~Gość

    lupo~lupo

    Wojnę mogą wygrać ludzie mądrzy.Przecież na ruskich nie liczyli a z siłami Hitlera wiadomo było że nie poradzą, więc na co liczyli -na cud.Pod koniec powstania bali się wychodzić z kanałów ,ponieważ ludzie krzyczeli do nich "COŚCIE NAROBILI".Zabili 200 tys. niewinnych ludzi,a co do Niemców,to wiadomo,że nigdy nie będą Polakowi bratem.

    Mieli się dać zabić bez walki? Przecież odmówili kopania okopów przed spodziewanym atakiem sowietów

  • Jan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2013 17:03 ~Jan



    Wolak~Wolak

    Moja babcia była schwytana i przetrzymywana w kościele św. Wojciecha, a następnie uciekła z transportu do Pruszkowa.

    Dziadek walczył w powstaniu, nasza rodzina poniosła wiele strat ale nikt nigdy nie powidział, że żałuje wybuchu powstania, wręcz przeciwnie.

    Hitler i tak nie oddałby Rosjanom stolicy, puściłby ją z dymem i wymordował tylu, ilu by się dało.

    [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`] [`]
    Zelus~Zelus


    Nie miałby czasu na puszczanie Warszawy z dymem. Trochę ludzi by na pewno zginęło, trochę miasta zostało wyburzone, ale z pewnością nie tyle.
    Bemo z Woli~Bemo z Woli

    Zelus, czy Twoi przodkowie mieszkali w Stolicy podczas wojny?
    Czy wiesz jakie nastroje były wśród Warszawiaków?
    Do dzisiaj mam w pamięci historie, które opowiadała mi siostra babci co działo się w 1944 roku . :(

    1 sierpnia 1944 wybuchło Powstanie Warszawskie
    17 stycznia 1945 roku – wkroczenie wojsk radzieckich do Warszawy.

  • Jar_bydg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2013 16:36 Jar_bydg

    Ci parszywi przywódcy,którzy wywołali
    powstanie przeważnie przeżyli i umarli
    śmiercią naturalną na zachodzie.
    Gdyby po wojnie wrócili do Polski byłby
    nad nimi samosąd przez żywych rodziców
    dzieci,których wysłali na pewną śmierć.

  • Karol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2013 16:23 ~Karol

    Przed napisaniem durnego komentarza zapraszam do obejrzenia na you tube filmu "12 ton tam oni są"opisujące te straszne wydarzenia.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »