Informacje

02.11.2017 17:25 możliwy błąd policji

Tajemnicze okoliczności
zatrzymania Piotra T.

SERWISY:

 

Podczas zatrzymania Piotra T. stołeczni policjanci mogli popełnić błędy - wynika z ustaleń tvn24.pl. Choć znany doradca do spraw wizerunku jest podejrzany o posiadanie i rozpowszechnianie materiałów o treściach pedofilskich, to funkcjonariusze nie znaleźli w hotelu jego rzeczy osobistych. Mowa o komputerze, pendrive'ach, a także legitymacjach, które posiadał: policyjnej i dyplomatycznych.

Dotarliśmy do szczegółowych relacji z zatrzymania Piotra T., do którego doszło 21 października w jednym ze stołecznych hoteli. To tutaj pojawiło się dwóch policjantów, którzy mieli ze sobą postanowienie prokuratora o zatrzymaniu znanego współpracownika wielu krajowych polityków.

Uprzejmość policji?

Funkcjonariusze nie zatrzymali Piotra T. natychmiast. Pozwolili mu spokojnie dokończyć wykład, który prowadził dla menadżerów jednej z firm ubezpieczeniowych. Szkolił ich ze swojej dziedziny: jak budować pozytywny wizerunek i zachowywać się w kontaktach z mediami.

Gdy około godziny 20 policjanci odjechali już z Piotrem T., okazało się, że pozostawił on w hotelu swoje rzeczy. Nie było ich w pokoju T., bo wcześniej trafiły do apartamentu zajmowanego przez prezesa firmy, dla której pracował ekspert od wizerunku.

Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem prasowym ubezpieczyciela, pytając o okoliczności przeniesienia rzeczy. Chcieliśmy wiedzieć, czy stało się to przed, czy już po pojawieniu się policjantów i dlaczego prezes zdecydował się zabrać rzeczy osobiste T. do swojego apartamentu. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

Doradca, policjant, dyplomata...?

Jeszcze tego samego wieczora po rzeczy Piotra T. przyjechała osoba z najbliższej rodziny. W obecności pracowników hotelu wszystkie przedmioty zostały jej przekazane. Redakcja tvn24.pl zdobyła kopię protokołu ich wydania. Znajdują się tu pozycje, które dziwią czy wręcz szokują.

Wśród tego, co nie trafiło w ręce funkcjonariuszy policji zatrzymujących T. znalazła się: legitymacja policyjna, drugi dowód osobisty, legitymacje dyplomaty międzynarodowych organizacji praw człowieka i w końcu komputer oraz telefon.

- Posługiwanie się legitymacją policyjną przez osobę, która nie jest policjantem to przestępstwo. Nie można także mieć dwóch dowodów. Nie wspomnę już o komputerze i telefonie, które obowiązkowo muszą być sprawdzone, gdy zachodzi podejrzenie, że mamy do czynienia z osobą podejrzaną o posiadanie materiałów pedofilskich - komentuje doświadczony policjant.

Zapytaliśmy oficjalnie komendę stołeczną policji, czy i dlaczego funkcjonariusze pozwolili Piotrowi T. na dokończenie wykładu. Chcieliśmy również wiedzieć, czy policja wie o pozostawionych przedmiotach.

- W tej sprawie policjanci wykonywali czynności na zlecenie Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga. Tam proszę kierować pytania - odpisała nam podinspektor Magdalena Bieniak z zespołu prasowego stołecznej policji.

Prokuratura także odmówiła nam odpowiedzi na pytania. - Do chwili upłynięcia terminu na wniesienie zażalenia na zatrzymanie (które zgodnie z prawem przysługuje Piotrowi T. - red.) nie będziemy odpowiadać na pytania o okoliczności zatrzymania - odpisał nam prokurator Marcin Saduś. Zażalenie można wnieść w terminie siedmiu dni od chwili zatrzymania.

Piotr T. uciekał?

W ostatni poniedziałek sąd zdecydował, że Piotr T. najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.

- Z uwagi na wysoką karę oraz obawę o ucieczkę prokuratura wnioskowała o tymczasowy areszt dla Piotra T. Przypominam, że mężczyzna na co dzień przebywa za granicą, skąd mógłby nie wrócić. Sąd przychylił się do naszego wniosku - informował tvn24.pl rzecznik Marcin Saduś.

Jednak zachowanie policjantów, którzy pozwolili dokończyć wykład Piotrowi T. oraz nie znaleźli jego rzeczy, nie wskazuje, aby obawiali się jego ucieczki. Faktem natomiast jest, że Piotr T. żyje w Polsce i w Kambodży. On sam poinformował, że jest związany z 20-letnią Kambodżanką. W jego rzeczach znajdowały się kambodżańskie banknoty i papierosy, a także legitymacje z instytucji pozarządowych świadczących pomoc dzieciom w tym ubogim azjatyckim kraju.

Pedofilia w komputerze

Co ciekawe Piotr T. był już raz zatrzymany dokładnie tej samej sprawie. Miało to miejsce w czerwcu, dwa lata temu.

- Jego komputer został namierzony przez niemiecką policję, która tropi osoby rozpowszechniające pedofilię w internecie. Operację koordynował Europol. Piotr T. został zatrzymany w tym samym momencie co kilkadziesiąt innych osób w całej Europie - tłumaczy nam oficer biura kryminalnego w centrali policji.

Wtedy jednak Piotr T. nie został aresztowany. Zdołał przekonać prokuratora, że do jego komputera miało dostęp wiele osób - stał on w ogólnodostępnym miejscu w jego biurze. Śledczy uznali, że nie mają dość dowodów, aby wnioskować o areszt dla znanego specjalisty od wizerunku.

Teraz prokuratorzy z praskiej Prokuratury Okręgowej raz jeszcze przeanalizowali materiały z tego śledztwa i zdecydowali się jednak na przedstawienie zarzutów i wniosek o areszt tymczasowy.

 



Robert Zieliński, Mateusz Dolak; współpraca Jacek Pawłowski

r.zielinski@tvn.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Danuta Tymochowicz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.11.2017 23:32 ~Danuta Tymochowicz

    Dziennikarz prowadzący pow. informację wspomniał o r.2007 i o liście z niemieckiego Interpolu. widać celowo nie dodał,że wówczas jak się okazało nie był na tej liście i nie znaleziono w komputerach tematów pedofilskich. Dwa lata temu ktoś postarał się aby coś jednak wetknąć w komputer i na siłę zniszczyć go. Tylko wyjątkowo nienawistni mu ludzie uwierzyliby w takie oskarżenie.

  • Raff

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.11.2017 09:06 ~Raff

    Czy zatrzymywali go Ci sami, którzy zrobili Andrzejowi L. samobójstwo? Śledztwo w tej sprawie ma być wznowione a P. Jest jednym z glownych świadków.

  • czyżbyjaś

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.11.2017 11:37 ~czyżbyjaś


    hahaahahah~hahaahahah

    ... Dla przypomnienia, zatrzymanych konwojuje ZAWSZE trzech! Tak też dokonuje się zatrzymania!...
    John~John


    Bzdury gadasz.


    Zajrzyj do wewnętrznych przepisów. Może już zapomniałeś bo za długo na zwolnieniu lekarskim siedzisz?

  • Wuj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.11.2017 11:00 ~Wuj

    Naprawdę mnie to ciekawi co z tego wyniknie. Czy to nagonka, może jednak prawda albo ktoś będzie głośno szczekał w budzie na koniec !

  • John

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.11.2017 10:07 ~John

    hahaahahah~hahaahahah

    ... Dla przypomnienia, zatrzymanych konwojuje ZAWSZE trzech! Tak też dokonuje się zatrzymania!...


    Bzdury gadasz.

  • hahahahahaha

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.11.2017 09:12 ~hahahahahaha

    kangur~kangur

    Widzę że co nie którzy nie potrafią rozumować lub czytać! Zabrano Piotrowi komputer w 2015r, trzymali go u siebie 2 lata i nic nie znaleźli......nagle po 2 latach znajdują 1 zdjęcie, no paranoja, polskie służby spadły już na psy lub i gorzej! Gdy tylko przeczytałem 1 dnia o zatrzymaniu Piotra, od razu wiedziałem że zayrzymanie ma tło polityczne i palce maczają w tym kaczor, ziobro i ta wsza kamiński!!!


    w 2015 roku znaleziono na komputerze materiały. Nie udało się powiązać ich (pewnie by się udało, ale znajomości zrobiły swoje) posiadania z działaniami tego pedofila.
    Obecnie za samo posiadanie lipnych dokumentów powinien posiedzieć. Ale widać, że POprawni politycznie są przeciwni karaniu pedofilów. Pewnie wam się marzy legalizacja tego procederu bo to takie nowoczesne, europejskie i postępowe?

  • hahaahahah

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.11.2017 08:50 ~hahaahahah

    Ale on musi mieć plecy. Wydział Wewnętrzny powinien się zająć tym kto przygotowywał akcje.

    Poza tym samo wysłanie dwóch funkcjonariuszy jest straszną lipą. Dla przypomnienia, zatrzymanych konwojuje ZAWSZE trzech! Tak też dokonuje się zatrzymania! I to jeszcze osoby która ma już zarzuty i może uciekać? Masakra!

  • sztukmistrz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.11.2017 08:38 ~sztukmistrz

    Teraz wiadomo dlaczego tak gorąco popierał znanego liberała z Lublina. Liczył że jak ten dojdzie do władzy to nam tutaj Holandię razem zafundują.

  • Janek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.11.2017 04:15 ~Janek

    Kompromitacja policji. Wysłano plecaków, którzy w takich sprawach nie mają pojęcia aby nic nie zabezpieczali. Działania pozorne na informację aby nie było krytki, ze nic nie zrobili. Śmiech na sali

  • satan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.11.2017 00:12 ~satan

    czyli w 2007 już były sygnały, potem w 2015 i teraz znowu, a on cały czas tłumaczy, że to nie jego. oryginalnie.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »