Informacje

22.03.2011 07:00 SUPERWIZJER TVN

Tajemnica śmierci
Jolanty Brzeskiej

Aktywna działaczka stowarzyszenia lokatorów, która od lat walczy z właścicielem kamienicy o swoje mieszkanie, ginie w tajemniczych okolicznościach. Co kryje się za makabrycznym znaleziskiem w Lesie Kabackim? Sprawą zajęli się reporterzy Superwizjera TVN.

1 marca w Lesie Kabackim odnaleziono spalone ciało kobiety. Bardzo szybko okazało się, że to zwłoki 64-letniej Jolanty Brzeskiej, a przyjęta hipoteza zakładała samospalenie. Rodzina i przyjaciele kobiety nie wierzą jednak w tę wersję. Jolanta Brzeska od lat toczyła walkę o prawo do mieszkania z właścicielem, który odzyskał kamienicę. 28 lutego nagle zniknęła. Nie zostawiła listu ani żadnego wyjaśnienia.

Walka w sądzie

Brzeska wprowadziła się do kamiennicy w centrum Warszawy zaraz po wojnie, razem z rodzicami, którzy pomagali ją odbudowywać. Spędziła tu całe życie. Miała podpisaną z miastem umowę o wynajem lokalu komunalnego.

Nowy właściciel uznał jednak, że nie obowiązują go umowy, których on nie zawierał i rozpoczął naliczanie opłaty za bezumowne korzystanie z lokalu. Brzescy usiłowali się od tych decyzji odwoływać, zaczęły się pierwsze sprawy w sądzie. Wyroki były różne. Jeden skład sędziowski uchylał żądania właściciela, kolejny - po apelacji - przyznawał mu rację.

Sprawy się toczyły, a problemy narastały. Brzeskim zakazano np. korzystania z pralni - ich pralkę wystawiono na korytarz. Spierano się o korzystanie z piwnicy. Konflikt narastał. Właściciel kamienicy zameldował się nawet w mieszkaniu Brzeskich.

Zapis drogi do śmierci

Jolanta Brzeska prowadziła kalendarium. Notowała wszystkie fakty dotyczące walki o mieszkanie. Od 2006 roku nie było miesiąca bez wpisu: kolejne rozprawy, próby spotkań i zawarcia ugody z właścicielem. Ale też nowe komplikacje.

Skoro nic nie chroniło lokatorów, założyli własne stowarzyszenie. Ta organizacja miała ich reprezentować i bronić. Jolanta Brzeska była jego działaczem. Chodziła na sprawy o eksmisje, pomagała pisać pisma, roznosiła je do urzędów. Był bardzo aktywna.

Wielokrotnie prosiła też gminę o przyznanie innego lokalu komunalnego. Tak jak wiele osób, ona również nie miała dokąd się wyprowadzić. Mimo, że spełniała kryteria, nie została wpisana nawet na listę osób oczekujących na taki lokal.

Propozycja urzędu była złożona: w razie eksmisji mieszkanie socjalne miała otrzymać córka Pani Jolanty, która wychowuje niepełnosprawne dziecko. Ona sama miała być tam dokwaterowana. Zdaniem córki, nie gwarantowało to rozwiązania problemu z mieszkaniem pani Joli.

Zniknęła przed licytacją

Starania w urzędzie nie przynosiły efektu, a sprawy toczyły się coraz gorzej. Rósł dług z tytułu opłaty za nielegalne zajmowanie lokalu - bo nowy właściciel nie przejął na siebie umowy o najem mieszkania komunalnego. Po kilku latach procesu sąd przyznał mu racje i Pani Jolanta stanęła przed koniecznością zapłaty kilkudziesięciu tysięcy złotych. W końcu zapadł wyrok o eksmisję.

Właściciel także nie dawał o osobie zapomnieć. Zwłaszcza, że Brzeska była już ostatnim lokatorem zajmującym mieszkanie komunalne w jego budynku. Marek M. przepisał kamienicę własnej matce. Oficjalnie nie ma z nią już nic wspólnego. Ale w sprawie ugody spotykał się z Panią Jolanta osobiście jeszcze miesiąc przed jej śmiercią.

Kilka dni przed zapowiadaną licytacją rzeczy, Pani Jolanta zniknęła.

 

Alicja Krystyniak

bf/roody

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • gość

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.12.2011 09:51 ~gość

    Czytam poniżej tekst komentarza "uważam, że miasta powinny się rozwijać", "Warszawa byłaby dziurą zabitą dechami" i nachodzi mnie smutna refleksja. W związku z gęstą migracją m.in. do Warszawy reszta Polski jest zdaje się jak ta nierozwijająca się dziura zabita dechami, która została wielokrotnie porzucona przez swoich rodowitych mieszkańców. Oni jednak często pozostawili tam rodzinę, mieszkanie, domek, kawałek zagonu i będą mieli dokąd wrócić lub co sprzedać, jeśli odnajdą w swoim życiu inne możliwości przynoszące odpowiednie profity. Znam trochę ludzi, którzy w Warszawie obecnie w różnym stopniu robią karierę, którzy tu napłynęli nawet nie z miast czy miasteczek, ale z ich okolicznych wsi. Dopiero po dłuższej rozmowie można dojść do tego skąd pochodzą, że np. nie z Warszawy, nie przykładowo z Torunia (co głośno twierdzili), ale z miejsca dość odległego od tego miasta, które jest co najwyżej lokalną sypialnią, jeśli dojeżdża się gdzieś 50-100 km do pracy. Wszyscy skądś się wywodzimy. Dojście do tych prostych źródeł wymaga dłuższej rozmowy i przełamania kompleksów przez rozmówcę. Podobnie z poczuciem przynależności do miejsca, napływowi mieszkańcy dość szybko trąbią, że są z Warszawy, choć tak na prawdę po kilku-kilkunastu miesiącach ledwie poznali okolicę kupionego czy wynajmowanego mieszkania lub pokoju, drogę do pracy i z powrotem. Takie podejście jest dość żenujące i trudno je na siłę prostować, natomiast kiedy się odwiedza inny region kraju można usłyszeć o "tej wszystkiemu winnej warszawce" oraz agresywne, zadziornie brzmiące pytania w stylu "skąd jesteś". Trawi mnie ciekawość, jak jest z tym poczuciem sprawstwa, czy nie popadamy w hipokryzję?

  • Momo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.12.2011 14:00 ~Momo

    W kraju rządzonym przez żydów - nigdy nie będzie sprawiedliwości dla Goi . Polak to człowiek drugiego gatunku .

  • mr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.12.2011 13:59 ~mr

    ~bb: gdyby nie ludność napływająca to Warszawa byłaby dziurą zabitą dechami. Takiej chcesz stolicy? Uważam, że miasta powinny się rozwijać. Poza tym większość rodowitych Warszawiaków zginęła w Powstaniu. A Ty, jeśli wyrażasz swoją opinię, to najpierw naucz się używać języka polskiego, gdyż teraz prezentujesz postawę chama i prostaka, który ignoruje swoją Ojczyznę, a burzysz się, że ktoś przyjeżdża do Warszawy...

  • niezadowolony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.03.2011 10:25 ~niezadowolony

    Można widzieć dlaczego TVN warszawa cenzuruje masę komentarzy, oprócz tych napisanych przez idiotę barona?

  • Lala

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2011 21:56 ~Lala

    @ Baron
    A czy widziałeś jak radni podczas rady miasta układają pasjanse na kompach albo na telefonie grają w kulki???

    Ja widziałam.
    Te gierki uskuteczniają za Twoje pieniądze. Podpowiem Ci - diety radnych są bez podatku, dlatego z lekkim sumieniem moga mieć w d.. i Ciebie i mnie, przychodząc i inkasując za każde posiedzenie coś koło 1000 zł.
    Podoba Ci się to?
    Mi bardzo. Lubie układać pasjanse i grać w kulki.
    Zamierzam kandydować.

  • bb

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2011 21:26 ~bb

    witam wszystkch komentatorów chciała bym zapytac tych nowo bogackich z jakich pochodzą domów gdzie mieszkają ich rodzice i dziatkowie czy aby nie były to miszkania komunalne następnie wykupione za 10% wartości lub spółdzielcze budowane z pienieniędzy państwowych przcierz nie bylo innych mieszkan może ziemie dostali od państwa i wykupili za groszą i to jest ok gdyby nie ludność napływowa a jest jej 60% w Warszawie to 1m2 kosztowalby 2tyś a nie 8 na dodatek oni nie placą podatków w tym mieście tylko w pipidowie dolnym bo tam taniej bo tam są zameldowani ale korzystają z naszej infrastuktury i ciurma ma prawo połuczać i drwić Jola była wspaniałą kobietą walczyła w sprawie wszystkich poszkodowanych przez kamieniczników takich jak M.Mossakowski należy się jej najwyższy szacunek

  • Tośka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2011 20:55 ~Tośka

    ~LAMIDO mogłam tylko zostałabym bez jakiegokolwiek meldunku bo jeśli nie przebywałabym w tym miejscu właściciel mógłby mnie wymeldować a jak byś nie wiedział to ani pracy ani przedszkola bym nie załatwiła

  • baron

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2011 20:07 ~baron

    czy widzielisce tych imprezowiczow z komitetu olewajacego lokatorow z jaka orkiestra przyszli na sesje rady miasta.ten zespol nazywa sie ,, jol burdel band,,.zastanawiam sie z czego oni zyja dlaczego to towarzystwo nie pracuje.pani gronkiewicz powinna ich skierowac do robot publicznych,ja ich widze z widelcami jak zbieraja papierki w parkach i psie kupki

  • Takie to zycie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2011 20:05 ~Takie to zycie

    Osoby, które tak polecaja wynajęcie od razu widać, że sa napływowe i same wynajmuja po 10 osób 2 pokoje, żyją z żarcia w słoikach, gdzie zawekowany jest świniak wcześniej zabity przez tatula.
    W słoikach przewoża też wszelkie inne przetwory, typu dżemy itp.

    Takie osoby zawsze będą mówić o wyniesieniu się, bo przecież ich ekspansja jak karaluchów jest tak olbrzymia, że starają sie wysiedlić własnie ludność autochtoniczną. Te sam eosoby będą mówić o wynajęciu, bo nie zrozumieją zasady funkcjonowania mieszkania komunalnego, bo nigdy takiego nie mieli, mając 2 zagony, obórke i chlewik oraz 1 izbę, gdzie gnieżdziła się cała rodzina.

  • lamido

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2011 17:16 ~lamido

    @Tośka - może trzeba było się po prostu wyprowadzić - za 1300 to mozna wynająć 'na mieście' mieszkanie i po kłopocie. Koś cie zmuszał do siedzenia w tym mieszkaniu i męczenia się skoro tak strasznie tam było???

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »