Informacje

08.12.2010 07:09 Matki zapłacą z własnej kieszeni?

Szkoły rodzenia tylko dla zameldowanych

SERWISY:

Kobiety, które chciałyby zapisać się w grudniu do szkoły rodzenia, nie mogą liczyć na bezpłatny kurs. Miejskie biuro polityki zdrowotnej nie podpisało jeszcze nowych umów na dofinansowanie szkół, a bieżące kończą się 10 grudnia. Wiadomo też, że nowe umowy uniemożliwią korzystanie z bezpłatnych zajęć osobom nie zameldowanym w stolicy.

To w szkole rodzenia młode matki uczą się, jak przygotować się do porodu i jak pielęgnować dziecko bezpośrednio po nim. Dla wielu kobiet to podstawowe źródło informacji, dlatego ratusz od wielu lat dofinansowuje w stu procentach kursy, które normalnie kosztowałyby ok. 500-600 zł. Jednak dotychczasowe umowy się kończą i nie wiadomo, kiedy zostaną podpisane nowe. Dodatkowo chętnych kobiet przybywa, a ratusz zmniejsza dostępność preferencyjnych kursów.

Nie wiadomo, kiedy dofinansują

- Nie wiemy, kiedy będą nowe umowy. Nieoficjalnie mówi się, że na początku roku. Ale kobiety, które zapisują się teraz do szkoły, nie mają gwarancji, że miasto zwróci im za kurs - mówi Anna Osińska ze szkoły rodzenia Polskiego Centrum Edukacji. - Wiadomo też, że będą zmienione kryteria i nowe umowy obejmą wyłącznie kobiety zameldowane w stolicy. Wiem, że w niektórych szkołach nawet 50 procent kursantek jest właśnie spoza Warszawy - dodaje.

- Program jest kierowany do warszawianek, więc to logiczne, że takie są kryteria. Wystarczy jednak meldunek tymczasowy - precyzuje Katarzyna Pieńkowska z biura prasowego ratusza.

Rok temu było gorzej

Wcześniej ratusz zapowiadał, że chce zachować pełną ciągłość umów. Jednak wszystkie kursy prowadzone od 10 grudnia do momentu podpisania umowy na pewno nie będą dofinansowane. Czy powtórzy się sytuacja sprzed trzech lat, kiedy przerwa ta trwała kilka miesięcy? - Umowy mają być podpisywane jeszcze przed świętami - zapewnia Katarzyna Pieńkowska z biura prasowego. - Na kolejne trzy lata przeznaczyliśmy na szkoły rodzenia ponad 9 mln zł - dodaje.

Coraz więcej chętnych

Szkoły rodzenia cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Dlatego z dofinansowanych kursów korzysta co roku coraz więcej chętnych. W 2006 roku było to 4 705 kobiet, w 2009 już ponad 11 tysięcy. W 2010 miasto na szkołę rodzenia dla aż 13 tysięcy kobiet wydało ponad 5 mln zł. Do tej pory mogły z nich korzystać kobiety zatrudnione na terenie Warszawy, ale bez konieczności meldunku. Od nowego roku meldunek będzie wymagany.

Maciej Czerski

 

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • kaja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.03.2011 03:49 ~kaja

    To mnie wpienia do granic możliwości, bo od wielu lat mieszkam w Warszawie i płacę tu podatki /na podstawie tzw. miejsca zamieszkania/i nie mam z tego nic. Właściciel mojego mieszkania mieszka w Australii i na pewno nie przyleci tu specjalnie po to aby mnie zameldować, wszystko załatwiamy przez internet.Ustawa jest z gruntu zła, meldunek w danym mieście nie gwarantuje odprowadzania w nim podatku. Kiedy polscy zaściankowi politycy to zrozumieją?Ja znam przynajmniej czterech Warszawiaków co do puli miasta od wielu, wielu lat nie dali ani złotówki a mają tu zameldowanie. I to jest w porządku, ze ich żony korzystają z przywilejów a ja nie?

  • szym.g

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.03.2011 23:09 ~szym.g

    kłótnia trwa o przyjezdnych z różnych stron a co mają zrobić ci którzy od zawsze mieszkają pod Warszawą.Jeśli w danej gminie czy powiecie nie ma szkoły rodzenia to muszę skorzystać z Warszawy i muszą zapłacić bo nie mają wyboru.

  • Emmt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2011 09:57 ~Emmt

    Jaki problem? Taki, że Warszawa jest stolicą. Stolice wszytskich krajów Świata będą zawsze pełniły inne funkcje, niż pozostałe duże miasta. Dlatego zawsze będą tu przyjezdni i nie ma co się obruszać. Można przenieść stolicę z Warszawy gdzieś indziej, ale wtedy odpłynie duża część kapitału z tego miasta i wtedy "warszawianie" będą musieli być przyjezdnymi w innym mieście.

  • Warszawianka1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 23:54 ~Warszawianka1

    Rynek pracy dla wszystkich- ok, jeżeli ktoś z przyjezdnych jest zdolny, mający doświadczenie, jest dobry w tym co robi dlaczego nie miałby pracowac w Warszawie, problem jest dopiero wtedy gdy ten człowiek mieszka z pięcioma innymi osobami w podrzędnej kawalerce, wynajmują za grosze jedząc "byle co, byle najtaniej" zaniża stawki warszawskich płac nawet o 50%. My musimy płacic wysokie czynsze, podatki, wyższe stawki za AC itp. Wszyscy będą mieli lepiej jeśli Ci którzy mieszkają i pracują w Warszawie będą płacic podatki w tym mieście, wtedy znajdą się pieniądze na wspomniane szkoły rodzenia, żłobki, przedszkola, drogi. Wszyscy jesteśmy Polakami wiec współpracujmy i nie zaniżajmy rynku pracy oraz standardu życia który powinniśmy razem wypracowac!

  • Przejezdny DW

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 20:15 ~Przejezdny DW

    Jestem "przyjezdny", mam mieszkanie w Wawie i nie tylko i pomysł z dostępem do pewnych usług dla zameldowanych uważam za normalny. Nie wszczynajcie wojen bo np. dziś agresja kierowców była wręcz nie do opisania. Przykład: włączam kierunek i szukam miejsca wolnego do zaparkowania, a za mną WI Passat niemal dostał szału, trąbił, mrugał światłami. No szok. Zero kultury. Te 10-15 sekund faktycznie zawaliło mu plan dnia. Pozdrawiam Pana z Czarnego Passata WI który ok 18:15 stracił cenne 10 sekund i omal nie dostał zawału ze złości.

  • babka_piaskowa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 19:54 ~babka_piaskowa

    ~Rotshild z tego by wynikało, że problemem są żale do włodarzy miasta o to, jak jest - mam nadzieję, że byłeś na wyborach w związku z tym - bo ja jako przyjezdna, niezameldowana, płacąca podatki byłam głosować właśnie tu w W-wie

  • Rotshild

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 19:26 ~Rotshild

    Ale awantura się zrobiła...
    Niktórzy ludzie jak widzę muszą się jeszcze nauczyć czym jest demokracja i wolny rynek. Każdy ma prawo mieszkać gdzie chce, tak samo jak firma ma prawo przyjąć pracownika z prowincji za 10zł/h ale... czy uważacie, że sprawiedliwa jest sytuacja kiedy ciężarna warszawianka nie dostanie się do szkoły rodzenia, czy też do szpitala położniczego bo miejsca są zajęte m.in. przez przyjezdne panie. Dochodzi do sytuacji w której człowiek zastanawia się nad sensem uczciwości. Co MOJE MIASTO daje mi w zamian za uczciwe płacenie podatków przeze mnie i moją rodzinę od przeszło 100 lat.

  • babka_piaskowa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 19:01 ~babka_piaskowa

    ja nie udaję nieszczęśliwej, bo nie jestem, ale pewne rzeczy są faktami; nie uważam, że kogokolwiek okradam (osobiście - płacę tu podatki), bo robię tu zakupy, pracuję w firmie, która też tu płaci podatki, ja też piszę uczciwie do bólu co do Twoich zarzutów - jesteśmy kimś - ludźmi, Polakami itd. tak jak Wy, co do przykładów, jak mówiłam - ja płacę podatki, ale bez zameldowania moje dziecko też nie ma szans... co do stawek za pracę, to nie jest specyfika Polski, tylko kapitalizmu i demokracji, (czy jesteś pewna, że firma zapłaci więcej a nie wybierze przeniesie się do innej lokalizacji?) - o to my Polacy walczyliśmy lata temu, więc musimy się w tym odnaleźć...

  • sy(L) wia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 18:34 ~sy(L) wia

    hej BABKO PISKOWA!!!!PRZESTAN UDAWAC STRASZNIE NIESZCZESLIWA TYLKO POSTARAJ SIE NAS ZROZUMIEC NAS CZYLI WARSZAWIAKÓW!!!PISZE UCZCIWIE DO BOLU,FAKT JEST TAKI ,ZE NIE PLACICIE ZA NIC I ZYJECIE NA KOSZT STOLICY JEDNYM SŁOWEM NAS OKRADACIE ZE WSZYSTKIEGO!!!!CHCECIE POKAZAC,ZE CO ,ZE JESTESCIE KIMŚ? TO JA CI PODAM PRZYKŁAD:MOJA CHRZESNICA NIE DOSTAŁA SIE NA CZAS DO ŻŁOBKA BO WY PRZYJEZDNI ZAJELISCIE JEJ MIEJSCE ,KTORE SIE NALEZALO NIE WAM A TEMU DZIECKU,WARSZAWIAKOWI NIE ZAPLACA 15 ZL ZA GODZ PRACY ,BO WOLA BURAKA ZA 5 ZŁ I LEPIEJ NA TYM SKOZYSTAJA,A MY TU MUSIMY I CHCEMY ZYC,BO TO NASZE MIASTO,MY TU PLACIMY ZA WSZYSTKO!!!!

  • babka_piaskowa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 18:08 ~babka_piaskowa

    SY(L)wia - pamiętaj robiąc zakupy na straganie ze zdrową żywnością, że te buraczki do drugiego dania i na barszczyk oraz mleczko do kawki i na dietetyczny jogurcik BURAKI Ci zebrały i udoiły, a jak znów wojna będzie i Warszawę zburzą, to na wieś przypadkiem nie uciekaj, bo tam spokój, pospólstwo i krowy na pastwiskach - miastowe damy tam sobie nie poradzą - krowy nie udoją i na polu pożytku z nich nie będzie wielkiego; nawet taka wielka, szlachetna i zacna metropolia, jak Warszawa bez BURAKÓW wioskowych nie dałaby rady, bo tak już nasz szczęście jest przyroda skonstruowana, że fajni potrzebują niefajnych, bogaci - biednych, a ładni - brzydkich i odwrotnie

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »