Informacje

19.04.2014 07:00 HISTORIA WARSZAWSKIEJ DZIELNICY

"Szklana" wyspa obok Wenecji.
To stąd nazwę wziął Muranów

SERWISY:


Jest niewielka, panuje na niej rodzinna atmosfera, a na świecie słynie ze szklanych wyrobów. Włoska wyspa Murano, bo o niej mowa, miała też spory wpływ na historię Warszawy.

- Nazwa Murano w odniesieniu do Warszawy właściwie jest zupełnie zapomniana – mówi wprost Jarosław Zieliński, varsavianista. Teraz mieszkańcom stolicy Polski może kojarzyć się głównie z nowym osiedlem wybudowanym niedaleko wieżowca Intraco. Ale historia tej nazwy w Warszawie to opowieść o znanym architekcie, nieistniejącym od ponad 100 lat pałacu, ale przede wszystkim włoskiej wyspie położonej niedaleko Wenecji.

Sommerso, millefiori

Wyspa Murano (a właściwie połączone ze sobą wysepki) była zamieszkiwana już w czasach antycznych. Jednak to wydarzenia z końca XIII wieku ukształtowały jej charakter. Wówczas twórcy wyrobów ze szkła przenieśli się na nią z Wenecji, gdy pojawiło się zagrożenie pożarem. Aż do dziś Murano jest znana z tej sztuki.

- To szkło charakteryzuje się barwnością, a także technikami produkcji. Na przykład sommerso to jest takie szkło warstwowe, tęczowe. Jest też technika millefiori - tysiąca kwiatów, która polega na układaniu wzorów z cieniutkich szklanych laseczek i stapianiu ich w jedną całość - wyjaśnia Arkadiusz Wysota, który sprowadza do Warszawy wyroby z Murano.

Jak podkreśla, na tej włoskiej wyspie jest przynajmniej raz w roku. - Znana jest przede wszystkim z produkcji szkła – mówimy o akcesoriach, figurach, precjozach, biżuterii, czy lampach. Możemy tam zobaczyć, jak to szkło się produkuje, może niekoniecznie w najstarszych manufakturach, bo one strzegą swoich tajemnic, ale w tych mniej znanych już tak - dodaje.


Przechadzając się po wyspie, na każdym kroku widać, z czego słynie Murano. Sklepy ze szklanymi wyrobami są na wyciągnięcie ręki, sporo jest też szklanych rzeźb poustawianych na chodnikach.

- Jest tam też rodzinna atmosfera, ludzie są bardzo mili - dla turystów i dla tych, których bardziej znają - dodaje Wysota. I zaznacza, że obszar Murano jest niewielki. - Chodzi się ulicami, ale oczywiście ruchu samochodowego nie ma. Wszystko dowozi się drogą wodną - zaznacza.

Tysiąc kilometrów różnicy

Jak zatem oddalona o ponad tysiąc kilometrów od stolicy Polski wyspa wywarła tak duży wpływ na Warszawę? O tym, przed kamerą tvnwarszawa.pl opowiedział wspomniany już wcześniej Jarosław Zieliński.

- W roku 1685 Józef Szymon Bellotti, z pochodzenia Włoch, wybudował sobie pałac o tej nazwie. Pałac, który był związany z jego rodzimym Murano. Dlatego ta nazwa przywędrowała do Warszawy - tłumaczy varsavianista.

Sam Bellotti był architektem nadwornym króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego i Jana III Sobieskiego. Przypuszczalnie do Warszawy przybył w poszukiwaniu zarobku. Zaprojektował między innymi kościół św. Krzyża (fasada powstała później), był współautorem projektu kościoła karmelitów bosych, kierował też budową kościoła Św. Ducha. Ale nie tylko. - Do dziś na Krakowskim Przedmieściu stoi figura Matki Boskiej Pasawskiej, która jest wotum dziękczynnym Bellottiego za ocalenie jego i rodziny podczas zarazy oraz za Wiktorię Wiedeńską - tłumaczy Zieliński.

I zaznacza, że o samym pałacu Murano nie wiadomo za wiele, bo nie zachowała się jego ilustracja. Można go zaobserwować na planach sprzed kilkuset lat.



ZOBACZ PLAN WARSZAWY Z 1762 ROKU

Pałac Bellottiego znajdował się mniej więcej w okolicach dzisiejszego skrzyżowania ul. Andersa, Stawki i Muranowskiej. – Był to budynek z dużym korpusem głównym, bocznymi oficynami, oddzielony od ulicy kamieniczkami, a ogród z braku miejsca miał nie na tyłach, tylko po zachodniej stronie. Zaginął w XIX wieku, ukryty na zapleczach kamienic. Ostatecznie rozebrano go jako zwykłą oficynę w roku 1900 – mówi Zieliński.

- Kiedy powstał pałac, praktycznie rzecz biorąc dzielnica północna jeszcze nie istniała, a tereny te nazywały się Wygon. Grunty pod budowę pałacu Murano architekt kupił od miasta Nowej Warszawy. Wygon był terenem podmiejskim w sensie położenia za wałami, ale formalnie należał do jednego z miast warszawskich, czyli Nowego Miasta – tłumaczy Zieliński.

Getto w Wenecji

Później w tej okolicy powstał nieistniejący już plac Muranowski i ulica Muranowska, których nazwa wywodziła się właśnie od pałacu. - I tak przeszła na całą dzielnicę – wyjaśnia varsavianista.

Dzielnicę, która kojarzona jest między innymi z tradycją i historią Żydowską, a także gettem z czasów II wojny światowej utworzonym przez hitlerowskich okupantów. Los chciał, że również słowo: "getto" połączyło Warszawę z Włochami. - Jest to zupełnie niesamowite skojarzenie, bo przecież Wenecja jest tym miastem, w którym do dzisiaj zachowała się najstarsza dzielnica żydowska zwana gettem. Tak historia się potoczyła, że na warszawskim Muranowie ta nazwa w bardzo złowróżbny sposób powróciła już w zupełnie innym kontekście - mówi varsavianista.


ran//ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • vpw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.04.2014 16:31 ~vpw

    Cara Italia~Cara Italia

    Lubię Włochów za wszystko, nawet za to, że strasznie lubią się popisywać. Wilk morski, który wiózł nas łodzią na Murano, udawał niemalże kapitana żeglugi dalekomorskiej. Poza tym wykonywał niebezpieczne zakręty i wiraże, a największą radość sprawiało mu, kiedy byliśmy ochlapani wodą od stóp do głów. Nikt nie miał mu tego za złe, ponieważ odznaczał się wielkim urokiem osobistym :)

    Najlepiej wilka morskiego udawał kapitan Schettino. Włosi to bardzo przyjacielscy kolesie ale niestety w większości przypadków kompletni dyletanci.

  • wawa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.04.2014 12:02 ~wawa

    Mieszkam na Muranowie od urodzenia, a nie słyszałam nigdy tej historii. Bardzo ciekawy artykuł :-)

  • krisel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.04.2014 06:53 krisel

    Tu dużo o Muranowie: http://muranowcity.w.interia.pl/photo.html

  • sum

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2014 15:01 ~sum



    WarsawFan~WarsawFan

    Ja dodam od siebie, że tereny obecnego Muranowa były bardzo podmokłe. Szczegułnie na wiosnę tworzył4y się wysepki przypominajęce temu Włochowi rodzinne okolice Murano.

    sum~sum

    Ty, "szczegułnie" piszący. W jakiej rodzinie cię wychowano?
    zwykłyczłowiek~zwykłyczłowiek


    do sum - a Ciebie w jakiej ? Pisząc do kogoś "cię" z małej litery pokazujesz brak szacunku i kultury, poza tym liczy się treść wypowiedzi, a nie że ktoś popełnił literówkę, czepialski typowy polak-cebulak.


    "cię" było zamierzone celowo, buraczku. Zrozumiałeś?

  • WarsawFan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2014 14:18 ~WarsawFan


    WarsawFan~WarsawFan

    Ja dodam od siebie, że tereny obecnego Muranowa były bardzo podmokłe. Szczegułnie na wiosnę tworzyły się wysepki przypominajęce temu Włochowi rodzinne okolice Murano.

    sum~sum

    Ty, "szczegułnie" piszący. W jakiej rodzinie cię wychowano?


    Dziękuję łowcom błędów za wytknięcie "u".

    Poza tym co ciekawego macie do powiedzenia na temat historii Warszawy?

  • zwykłyczłowiek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2014 14:03 ~zwykłyczłowiek


    WarsawFan~WarsawFan

    Ja dodam od siebie, że tereny obecnego Muranowa były bardzo podmokłe. Szczegułnie na wiosnę tworzyły się wysepki przypominajęce temu Włochowi rodzinne okolice Murano.

    sum~sum

    Ty, "szczegułnie" piszący. W jakiej rodzinie cię wychowano?


    do sum - a Ciebie w jakiej ? Pisząc do kogoś "cię" z małej litery pokazujesz brak szacunku i kultury, poza tym liczy się treść wypowiedzi, a nie że ktoś popełnił literówkę, czepialski typowy polak-cebulak.

  • żuk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2014 13:01 ~żuk

    Wrzucajcie więcej takich ciekawych artykułów o Warszawie. Ten był bardzo ciekawy.

  • Cara Italia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2014 12:26 ~Cara Italia

    Lubię Włochów za wszystko, nawet za to, że strasznie lubią się popisywać. Wilk morski, który wiózł nas łodzią na Murano, udawał niemalże kapitana żeglugi dalekomorskiej. Poza tym wykonywał niebezpieczne zakręty i wiraże, a największą radość sprawiało mu, kiedy byliśmy ochlapani wodą od stóp do głów. Nikt nie miał mu tego za złe, ponieważ odznaczał się wielkim urokiem osobistym :)

  • Daria

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2014 11:07 ~Daria

    Prosimy o więcej takich artykułów :)

  • sum

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.04.2014 10:25 ~sum

    WarsawFan~WarsawFan

    Ja dodam od siebie, że tereny obecnego Muranowa były bardzo podmokłe. Szczegułnie na wiosnę tworzyły się wysepki przypominajęce temu Włochowi rodzinne okolice Murano.


    Ty, "szczegułnie" piszący. W jakiej rodzinie cię wychowano?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »