Informacje

25.09.2018 21:14 w związku z imprezą na stadionie narodowym

Szefowa stołecznego biura bezpieczeństwa usłyszy zarzuty

SERWISY:

 


Ewa Gawor usłyszy w czwartek zarzuty. Chodzi o śledztwo dotyczące wydania zgody na mecz otwarcia Mistrzostw Świata w siatkówce w 2014 roku - ustalili dziennikarze "Superwizjera" TVN. Szefowa stołecznego biura bezpieczeństwa i jej obrońca łączą ten ruch prokuratury z wyborami samorządowymi i rozwiązaniem przez nią marszu ONR 1 sierpnia. Prokuratorzy zaprzeczają, że jest jakiś związek między zdarzeniami.

W śledztwie prokurator stwierdził, że na Stadionie Narodowym praktycznie od momentu oddania go do użytku nie działały systemy przeciwpożarowe. Jego zdaniem usterki systemu mogły stanowić "bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia uczestników imprez masowych". Prokurator uważa, że strażacy kontrolujący Narodowy mieli rozmawiać o tych usterkach w trakcie spotkań w stołecznym Biurze Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, którego dyrektorem jest Gawor. Zdaniem prowadzącego sprawę strażacy informowali urzędników biura Gawor o usterkach na Narodowym.

Śledztwo od 2014 roku

Dyrektor nie chciała z nami rozmawiać o zarzutach. Odesłała nas do swojego adwokata. - Faktycznie pani dyrektor została wezwana  27 września 2018 roku  w charakterze podejrzanej - potwierdza mecenas Antoni Kania-Sieniawski.

Ewa Gawor została wezwana do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej (tzw. "pezet"). 
Śledztwo, w którym ma usłyszeć zarzuty to stara sprawa, prowadzona przez prokuraturę i katowicką delegaturę CBA od 2014 roku. Dotyczyła ona przyjęcia łapówek przez ówczesnego prezesa i wiceprezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Prowadzący śledztwo

Śledztwo od początku prowadzi Mariusz Kierepka, który uchodzi za zaufanego prokuratora Zbigniewa Ziobry. Z czasem pogłębiał kolejne wątki w aferze.

Gdy prezes Solidarnej Polski po raz pierwszy był ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym, "(w latach 2005 – 2007), Kierepka współprowadził najważniejsze wtedy dla PiS sprawy" - czytamy w sprawozdaniu sejmowej komisji śledczej, badającej naciski polityczne m.in. na prokuraturę w czasach pierwszych rządów formacji Jarosława Kaczyńskiego), przesłuchiwał m.in. w aferze gruntowej czy w sprawie doktora Mirosława G. (sędzia Igor Tuleya zarzucił prokuratorowi Kierepce niedopuszczalną formę przesłuchań).

Według ustaleń sejmowej "komisji naciskowej" (większość miała w niej Platforma Obywatelska - red.) przesłuchiwane przez niego osoby, także te w charakterze świadków, twierdziły, że namawiał je do obciążenia innych – mówił o Kierepce poseł PO Krzysztof Brejza.

Zatrzymania i dalsze wątki w śledztwie

Po wygranych przez PiS wyborach w 2015 r., Kierepka awansował do elitarnej, prokuratorskiej jednostki zwalczającej przestępczość zorganizowaną i korupcję.

W 2016 r. prokurator skierował agentów CBA, by zabezpieczyli dokumenty i dane komputerowe w warszawskim Biurze Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego (BBiZK). Były one "związane z wydaną przez stołeczny urząd pozytywną decyzją w zakresie możliwości organizacji przez PZPS meczu otwarcia na Stadionie Narodowym w Warszawie w ramach mistrzostw świata w piłce siatkowej w 2014 r." – informowało CBA w sierpniu 2016 roku.

W konsekwencji tych działań – w grudniu 2016 r. – zatrzymani zostali b. komendant stołecznej straży pożarnej i inny funkcjonariusz. Obaj usłyszeli zarzuty przyjęcia łapówki za pozytywną opinię przeciwpożarową, która – jak informowało CBA – "warunkowała uzyskanie pomyślnej decyzji na zorganizowanie imprezy masowej na Stadionie Narodowym".

Zwrot akcji półtora roku później

W lipcu 2018 r. Kierepka zażądał od urzędu miasta wydania zakresu obowiązków, jakie ma dyrektor Gawor, zaś 10 września naczelnik warszawskich "pezetów" wysłał do biura Gawor wezwanie na przesłuchanie w charakterze podejrzanej.

Nie wiadomo, jaki zarzut zostanie jej ogłoszony, ani czy będzie dotyczyć właśnie wydanej przez nią zgody w 2014 r. na mecz otwarcia w Mistrzostwach Świata w siatkówce.

Z dokumentów śledztwa wiemy jednak, że zdaniem Kierepki jedna z wydanych przez Gawor zgód na imprezę masową w 2014 r.  miała zostać podjęta bez wymaganej dokumentacji.

- Dyrektor nie mogłaby wydać i nie wydała zgody na imprezę masową bez wymaganej dokumentacji. Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych, nakłada obowiązek na organizatora takiej imprezy złożenia do BBiZK szeregu pozytywnych opinii i zezwoleń, jej zabezpieczenia pod każdym względem, w szczególności bezpieczeństwa przeciwpożarowego. Takie opinie wydają służby porządkowe i mundurowe, w tym Komendant Państwowej Straży Pożarnej. Dyrektor podpisuje zgodę dopiero po kontrasygnacie swojego zastępcy, po uprzedniej kontroli całej procedury. Przy jakichkolwiek brakach w dokumentacji nie dotarłaby ona do podpisu dyrektor – odpowiada na to mecenas Kania-Sieniawski, obrońca Ewy Gawor.

Motywy polityczne?

Sama dyrektor i jej obrońca uważają, że termin ogłoszenia zarzutów może mieć związek zarówno z wyborami samorządowymi, jak i decyzją dyrektor o rozwiązaniu marszu ONR z 1 sierpnia 2018 r. 

- Nie znamy treści zarzutów ani artykułu kodeksu karnego, z którego mają być ogłoszone. Rodzi się pytanie, dlaczego dopiero teraz prokurator w przeddzień wyborów i po rozwiązaniu przez dyrektor marszu ONR 1 sierpnia chce jej postawić zarzuty? Tego dowiemy się na przesłuchaniu - mówi mecenas Kania-Sieniawski.

Prokuratura Krajowa potwierdziła nam, że "w toku postępowania prowadzonego od 2014 r. prokurator zaplanował wykonanie czynności procesowych z udziałem podejrzanej Ewy G. polegające m.in. na ogłoszeniu jej postanowienia o przedstawieniu zarzutów i przesłuchania jej w charakterze podejrzanej". Podkreśliła przy tym, że zarzuty stawiane Ewie G. "dotyczą wydarzeń z sierpnia 2014 roku i nie mają żadnego związku z marszem ONR z sierpnia tego roku", a "konieczność wykonania zaplanowanych czynności procesowych jest konsekwencją tylko i wyłącznie zgromadzonego w sprawie bardzo obszernego materiału dowodowego i regulacji kodeksu postępowania karnego". W odpowiedzi otrzymaliśmy też zapewnienie, że "działania prokuratury nie mają żadnego związku z bieżącymi wydarzeniami politycznymi".  W związku z naszym zapytaniem przedstawiciel Prokuratury Krajowej dodał też, że prokurator nie planuje ogłoszenia Ewie G. zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 228 Kodeksu karnego (dotyczy łapownictwa).

Rozwiązanie marszu narodowców

1 sierpnia w Warszawie po godzinie 17 rozpoczął się marsz, którego - według dokumentów - organizatorem był rzecznik prasowy Obozu Narodowo-Radykalnego. Marsz miał upamiętniać rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

Służby miejskie uznały jednak, że pod pretekstem tego marszu ONR kolportuje na stoiskach w rejonie dworca Warszawa-Śródmieście "materiały zawierające symbolikę nawołującą do nienawiści na tle narodowościowym, wyznaniowym i przekonań politycznych oraz ksenofobiczną".

Uczestnicy marszu, m.in. członkowie ONR, Młodzieży Wszechpolskiej, Ruchu Narodowego, byli ubrani w stroje nawiązujące do ugrupowań faszystowskich i nosili symbole neonazistowskie.

Dyrektor Gawor zdecydowała o rozwiązaniu zgromadzenia.

Reakcja prawicy

Wtedy została skrytykowana przez rządzących polityków. - To jest chyba próba szukania, prowokowania awantur w naszym mieście – m.in. w ten sposób wypowiadał się Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, kandydat Solidarnej Polski na prezydenta stolicy.

Zaś szef MSWiA Joachim Brudziński zareagował od razu na Twitterze. "Potwierdzam, że powodem rozwiązania przez #HGW Marszu była koszulka jednego z uczestników z sierpem i młotem. Takie uzasadnienie otrzymała @PolskaPolicja od przedstawiciela ratusza. Powód moim zdaniem 'totalnie od czapy'. Mam nadzieję, że nie chodziło o wywołanie kolejnej awantury" - napisał.

W połowie sierpnia do biura kierowanego przez Gawor przyszli poseł i prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki oraz posłowie Kukiz'15 Tomasz Rzymkowski i Bartosz Józwiak. Żądali wydania dokumentów w sprawie rozwiązania marszu 1 sierpnia.

Policja i prokuratura: nawoływanie do nienawiści

ONR odwołał się od rozwiązania marszu do Sądu Okręgowego w Warszawie. Wspomniany sąd ma  zdecydować o prawidłowości decyzji o rozwiązaniu demonstracji narodowców. Jak poinformowała nas w piątek rzeczniczka sądu, odwołanie zostało zwrócone organizatorowi z powodu "nieuzupełnienia braków formalnych".

Jak ustaliśmy, Komenda Rejonowa Policji Warszawa I i prokuratura prowadzą swoje dochodzenie w sprawie tego zgromadzenia. 
- Dochodzenie jest prowadzone w sprawie publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych etnicznych i rasowych w dniu 1 sierpnia 2018 r. w Warszawie przy wejściu do stacji Metra Centrum poprzez rozprowadzanie i sprzedaż materiałów w postaci książek, ulotek i innych przedmiotów na stoisku ulokowanym przy wejściu do stacji, tj. o czyn z art. 256 § 1 kk. Dochodzenie zostało wszczęte 19 września. Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Piasecznie – poinformował nas Łukasz Łapczyński, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej.

Rzecznik dodał, że "zawiadomienie zostało złożone przez osobę prywatną, która przechodziła obok stoiska i zwróciła uwagę na znajdujące się tam materiały, a także muzykę dobiegającą ze sprzętu znajdującego się przy stoisku".

Do tego dochodzenia dołączono też pismo stołecznego ratusza "informujące, iż w rejonie stacji metra Centrum grupa osób wykorzystuje emblematy i symbole, których odbiór kojarzy się z organizacjami neofaszystowskimi. Pismo zawierało prośbę o sprawdzenie w/w informacji oraz podjęcie czynności w sprawie" - informuje nas prokurator.

Maciej Duda (m.duda2@tvn.pl), Łukasz Ruciński (l.rucinski@tvn.pl) "Superwizjer" TVN

Zobacz materiały o rozwiązaniu sierpniowego marszu narodowców:


Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • rsz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.09.2018 08:16 ~rsz

    każdy z PO kto ma zarzuty mówi że to sprawa polityczna

  • maciar

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2018 16:13 ~maciar


    waws~waws

    To jest znak dla wszystkich urzędasów przeszkodzicie faszystom to będziecie mieli problemy. Jak widać parasol nad ugrupowaniami faszystowskimi i nacjonalistycznymi jest ogromny.
    Akurat jedna z bardziej kompetentnych urzędniczek w typ mieście. Przeżyła kilku prezydentów z rożnych partii min Lecha Kaczyńskiego
    BDTR~BDTR

    Po 1. Jeśli ktoś nie dopełnił swoich obowiązków będąc urzędnikiem i zostanie mu to udowodnione - musi za to odpowiedzieć. To proste.
    Chyba że jest sędzią i ukradł 50 złotych, wtedy kasta go obroni.
    Po 2. Przeczytaj w słowniku definicję faszyzmu. W Polsce nie ma takich ugrupowań legalnie działających.

    albo jest się Macierewiczem i sąd uzna, że jako weryfikator WSI nie był funkcjonariuszem publicznym więc nie można go ukarać

  • obywatel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2018 16:01 ~obywatel


    prokurator~prokurator

    Kiedy Hanna G. usłyszy zarzuty związku z dzika reprywatyzacją?
    dtr~dtr

    A kiedy jej te zarzuty postawisz? Bo jeśli masz dowody lub choćby podejrzenia to warto byłoby z nimi pójść do odpowiednich służb. One tylko czekają. Jaki z nóżki na nóżkę przestępuje aby tylko cień dowodu znaleźć. A jakoś po 3 latach nie udało się nawet jednego oszczerstwa wyborczego udowodnić. Ja nie mówię o skazaniu. Ja mówię o takich choćby bredniach jak postawienie oskarżenia. Zawsze można coś sfabrykować ale musi być cień dowodu. A tu ponad 3 latka, usłużni prokuratorzy i zero oskarżeń.

    To dlaczego ta uczciwa obywatelka tak bardzo boi się stanąć przed komisją reprywatyzacyjną? :)

  • kot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2018 15:43 ~kot

    pracownica sb z zarzutami. straszne

  • Boom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2018 15:10 ~Boom

    Cóż... M.,M.,M.,R.,K.,J-F,N i inni nie siedzą za niewinność...


    prokurator~prokurator

    Kiedy Hanna G. usłyszy zarzuty związku z dzika reprywatyzacją?
    dtr~dtr

    A kiedy jej te zarzuty postawisz? Bo jeśli masz dowody lub choćby podejrzenia to warto byłoby z nimi pójść do odpowiednich służb. One tylko czekają. Jaki z nóżki na nóżkę przestępuje aby tylko cień dowodu znaleźć. A jakoś po 3 latach nie udało się nawet jednego oszczerstwa wyborczego udowodnić. Ja nie mówię o skazaniu. Ja mówię o takich choćby bredniach jak postawienie oskarżenia. Zawsze można coś sfabrykować ale musi być cień dowodu. A tu ponad 3 latka, usłużni prokuratorzy i zero oskarżeń.

  • Gnom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2018 14:22 ~Gnom


    kos~kos

    funkcjonariuszka MO pracuje w ratuszu.To tylko możliwe jest u nas.
    pq6u~pq6u

    A prokurator z twarzą pociągłą pracuje w PiSie i ci, których wsadzał podają mu łapę. A nawet okazało się, że jest najlepszym specem od konstytucji i praw człowieka. To możliwe tylko w PiSim państwie.

    "My nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych". To taka omerta POPiSowska.

  • Gawor

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2018 12:09 ~Gawor

    Czyżby przeszłość pani Gawor, którą próbowała ukryć, miała wpływ na jej niechęć do patriotycznych przedsięwzięć, jakim był m.in. Marsz Powstania Warszawskiego?

  • dtr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2018 12:09 ~dtr

    prokurator~prokurator

    Kiedy Hanna G. usłyszy zarzuty związku z dzika reprywatyzacją?

    A kiedy jej te zarzuty postawisz? Bo jeśli masz dowody lub choćby podejrzenia to warto byłoby z nimi pójść do odpowiednich służb. One tylko czekają. Jaki z nóżki na nóżkę przestępuje aby tylko cień dowodu znaleźć. A jakoś po 3 latach nie udało się nawet jednego oszczerstwa wyborczego udowodnić. Ja nie mówię o skazaniu. Ja mówię o takich choćby bredniach jak postawienie oskarżenia. Zawsze można coś sfabrykować ale musi być cień dowodu. A tu ponad 3 latka, usłużni prokuratorzy i zero oskarżeń.

  • pq6u

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2018 12:06 ~pq6u

    kos~kos

    funkcjonariuszka MO pracuje w ratuszu.To tylko możliwe jest u nas.

    A prokurator z twarzą pociągłą pracuje w PiSie i ci, których wsadzał podają mu łapę. A nawet okazało się, że jest najlepszym specem od konstytucji i praw człowieka. To możliwe tylko w PiSim państwie.

  • ebon

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2018 12:03 ~ebon


    Szef~Szef

    Była podporucznikiem MO, absolwentką Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Feliksa Dzierżyńskiego.
    bibi~bibi

    30 lat temu. Sprawdź swoją rodzinę, co robiła 30, 50 czy 80 lat temu. Możesz się mocno zdziwić, choć nie liczę, że ujawnisz wyniki swojego śledztwa w internecie. W internecie to każdy idealny, czysty jak łza patriota bez skazy i ze wspaniałymi korzeniami rodzinnymi, pełen bohaterstwa, śmiałości i honoru. Jakoś na ulicy tego nie widać.

    Pewnie tego pana nie interesuje za bardzo co robił Piotrowicz czy inne kreatury z ich szeregów. Ta pani naraziła się bo śmiała postawić się małym nacjonalistom maszerującym z rasistowskimi hasłami i teraz za to odpowie. Kiedyś ci rasiści i naziści rozdepczą też partię, która ich broni ale będzie już za późno dla Polski. Na razie trzeba się cieszyć, że prokuratura umie wyjaśnić, że bicie kobiet kijami to wyrażenia niezadowolenia a pobicie opozycji to bójka wzajemna. To są piękne wzorce z czasów słusznie minionych, z których to pan Kaczyński czerpie pełnymi garściami.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »