Informacje

15.12.2015 17:30 Ofiary warszawskiej szkoły konserwacji

Supersam, Smyk, Europejski… Czarna lista będzie dłuższa

SERWISY:

Złe prawo, niewydolny urząd, agresywni inwestorzy, nieświadomi mieszkańcy... Przyszłość wartościowej, XX-wiecznej architektury rysuje się w czarnych barwach - to wniosek z dyskusji zorganizowanej w związku z premierą mapy "Tu było, tu stało".

Trzecia mapa z serii odróżnia się od swoich poprzedniczek. Tamte były wędrówką po miejscach, gdzie wyburzono wartościowe architektonicznie budynki. Przekaz tej ostatniej zawiera element pozytywny. 20 punktów, to obiekty lub przestrzenie, które w ostatnim ćwierćwieczu zostały poddane przekształceniom – modernizacji, adaptacji, remontowi lub konserwacji. Z różnym jednak skutkiem.

Są przykłady pozytywne: Muzeum Powstania Warszawskiego, Kino Iluzjon, Dworzec Warszawa Powiśle, czy budynek Akademii Sztuk Pięknych przy Wybrzeżu Kościuszkowskim. Takie, których efekt można by nazwać dyskusyjnym: Fort Sokolnickiego, Pałac Jabłonowskich, plac Grzybowski. Nie brakuje też tych, które wrażliwsze estetycznie i historycznie osoby przyprawiają o palpitacje serca, jak choćby Smyk, Hotel Europejski, nowa kamienica przy Podwalu czy Prudential.

Marny bilans, słabe perspektywy

Choć selekcja dawała cień nadziei, że jeszcze nie wszystko stracone, to przebieg dyskusji raczej z takiej wiary odzierał. Historyk sztuki prof. Waldemar Baraniewski stwierdził, że bilans ostatniego ćwierćwiecza jest przykry.

- Straciliśmy wiele cennych rzeczy, praktycznie nie zyskując niczego w zamian. Na palcach jednej ręki można policzyć obiekty postawione w miejscu tych unicestwionych, które realizowałyby istotne wartości. Nie ma czegoś ekwiwalentnego, dostaliśmy tylko banalną zabudowę korporacyjnego kapitalizmu, czego najlepszym przykładem architektura Stefana Kuryłowicza – krytykował prof. Baraniewski.

Przyczyny takiego stanu rzeczy określił jako strukturalne. - Wadliwie skonstruowana ustawa o ochronie zabytków, źle zorganizowana służba konserwatorska na dwóch poziomach podległych wojewodzie oraz prezydentowi miasta – diagnozował.

Emilia szykuje się do rozbiórki

Michał Krasucki, od niedawna zastępca stołecznego konserwatora zabytków, urzędnik wywodzący się ze środowiska społeczników (był prezesem Towarzystwa Opieki nad Zabytkami) stwierdził, że wolna Polska najgorzej obeszła się z powojennym modernizmem. Supersam i pawilon Chemii zrównano z ziemią, i to nie w czasach dzikiego kapitalizmu początku lat 90., ale już w XXI wieku, kiedy – zdawałoby się – państwo i gospodarka zdążyły okrzepnąć.

Do czarnej listy należy dodać budynek Smyka. Choć inwestor konsekwentnie zapewnia, że to rewitalizacja, gołym okiem widać głównie destrukcję (złośliwi mówią tu o "warszawskiej szkole konserwacji"). To skutek kuriozalnego wpisu do rejestru zabytków, który obejmował tylko żelbetową konstrukcję.

W tym świetle rośnie historyczna wartość pawilonu Emilii, który jeszcze niedawno był uznawany za przeciętną architekturę handlową. Oficjalnie los obiektu jest już jednak przesądzony. – Proceduralnie sprawa jest przegrana. Jest prawomocne pozwolenie na rozbiórkę i decyzja środowiskowa, ale póki budynek jest nierozebrany, to piłka jest w grze… - mówił Krasucki.

Choroba fasadyzmu

Dyskutanci byli jednogłośnie krytyczni w ocenie fasadyzmu, czyli zachowaniu ścian zewnętrznych budynków z jednoczesnym wypruwaniem ich wnętrz. Tu bolesnymi przykładami są kamienica Małachowskich, Gmach Audytoryjny UW czy Hotel Europejski.

– Wypatroszono w nim powojenne, marmurowe klatki schodowe autorstwa Bohdana Pniewskiego, dodano fatalnie ocenianą, szklaną nadbudowę – załamywał ręce nad Baraniewski.

Dodać należy, że inwestycje te realizowane są zgodnie z zaleceniami konserwatorskimi wydanymi w ciągu ostatnich kilku lat. Michał Krasucki przyznał, że śnią mu się po nocach (sam nie miał na nie wpływu), dlatego wertuje dokumenty zezwalające na zmiany lub rozbiórki badając możliwość wznawiania postępowań. – Praca jest gigantyczna – westchnął tak, że trudno o optymizm.

Problem z rejestrem

Zachowaniu XX-wiecznego dziedzictwa nie sprzyja złe prawo. Wpis do rejestru nie różnicuje średniowiecznej kaplicy (gdzie wszelkie ingerencje należy po prostu wykluczyć) i modernistycznej kamienicy (dla której reguły powinny być bardziej elastyczne). – Kiedyś były trzy klasy zabytku, ale z tego zrezygnowano – zauważył wicedyrektor biura SKZ. Obowiązujący system zero-jedynkowy czyni konserwatora i inwestora wrogami.

Konkretnym przepisem, który pozwoliłby ocalić wiele zabytków byłaby możliwość wprowadzenia natychmiastowo inwestora zastępczego – jeśli właściciel zaniedbuje zabytkowy obiekt konserwator wskazuje firmę, która zabezpiecza właściwie budynek na koszt tego pierwszego. – Ten mechanizm istnieje, ale jest na samym końcu drogi proceduralnej. Dlatego w Polsce został dotychczas wykorzystany tylko raz – opowiadał Michał Krasucki.

"Lista strachów"

Wszystko to sprawia, że kolejne rozbiórki i dewastacje wydają się tylko kwestią czasu. Na "liście strachów" uczestników dyskusji znajdują się m.in. kompleks sportowy Warszawianki przy Merliniego i Tor Wyścigów Konnych Służewiec.

- Zespół miasteczka wyścigowego, założenie przestrzenne, które tworzą trzy trybuny i budynki obsługi to przykład wchodzącego w ekspresjonizm modernizmu, coś bliskiego twórczości Ericha Mendelsohna. Jego Pawilon De La Warr został w ostatnich latach pięknie zrewitalizowany. A my mamy coś wielokrotnie lepszego, obiekt najwyższej klasy europejskiej – zachwycał się prof. Waldemar Baraniewski. - To za moment zniknie, są plany inwestycyjne burzenia stajni, obudowania wszystkiego halami kongresowymi – dodał po chwili.

Małgorzata Kuciewicz z Grupy Projektowej Centrala wymieniła zadaszenia wejść na peron Warszawskiej Kolei Dojazdowej w Śródmieściu. – One wypadły z modnego obiegu, nie ma z nimi plakatów czy koszulek, jak z obiektami linii średnicowej. PKP ma plany deweloperskie dla tej okolicy, nie wiadomo co się zacznie dziać. Na razie po cichu usunięto kiosk – zauważyła architektka. – Zmiana zachodzi też na Muranowie. Znikają elementy z założenia Bohdana Lacherta: garaże, murki, ławki, kształki betonowe – wyliczała.

Mapy "Tu było, tu stało" są dostępne za darmo w wybranych muzeach, klubokawiarniach bibliotekach i domach kultury.

Piotr Bakalarski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • długi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2016 12:31 ~długi

    kin~kin

    i dobrze, za PRLu dramatyczne te budynki powstawaly. Przypominają te smutne czasy. Taki budynek Emilii czy dawny Smyk - dramat. Wstyd to pokazywać zagranicznym gościom. Warszawa musi być albo klasyczna jak przed wojną albo nowoczesna. Nie ma tu miejsca na PRLowskie potwory

    "Smutne czasy" ci przypominają? Nie możesz ich pamiętać więc nie pieprz. Pomijam już fakt, że tamte czasy wcale nie były smutne. Teraz są smutne.

  • szpila

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2016 09:37 ~szpila

    Bardzo trafna riposta. Na moim piętrze jest 11 lokali z czego 2 zajmujemy my - lokatorzy, pozostałe 9 wynajmują słoiki. Niczego nie szanują, niszczą wszystko, zapychają notorycznie piony kanalizacyjne, wyrzucają śmieci i niedopałki papierosów przez okna, załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w windach, nie respektują ciszy nocnej. Ot i tak wygląda życie ze słoikami. Chętnie pogoniłabym ich tam skąd przyszli.

  • progr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.02.2016 14:50 ~progr

    Niestety porównanie jest niewyobrażalne...Piękno architektury warszawskiej sprzed stu lat zostało w sporym stopniu zniweczone po nalotach z 1939. Za to po powstaniu i po II wojnie zostal jeszcze mniejszy procent. Choc gdyby nie system, mozna bylo uratowac ten jeden, dwa procenty wiecej. Dzis, ostatki dotrwaly, niektóre nadal zapuszczone...

  • rickh

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2016 13:44 ~rickh

    Niestety wielu nie wie gdzie jest-był hotel Forum lub Victoria

  • Rosomak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2016 21:47 ~Rosomak

    kin~kin

    i dobrze, za PRLu dramatyczne te budynki powstawaly. Przypominają te smutne czasy. Taki budynek Emilii czy dawny Smyk - dramat. Wstyd to pokazywać zagranicznym gościom. Warszawa musi być albo klasyczna jak przed wojną albo nowoczesna. Nie ma tu miejsca na PRLowskie potwory

    Kin. Wypowiadasz się o architekturze. Co ty o niej wiesz? Podziel się wrażeniami. Bo to, że coś powstało w jakimś okresie historii naszego kraju, nie świadczy o jego jakości. Nawet w okresie, który ty, urodzony grubo później z powodu zaniedbań polskiego przemysłu gumowego tak potępiasz, architekci tworzyli dzieła wbrew oficjalnym trendom. Takie, jak CDT, Supersam, czy kino Moskwa. Jesteś smarkiem, bez wykształcenia i bez gustu. Ponawiam więc pytanie z początku mojego postu: co ty wiesz o architekturze? Tylko konkretnie, bez siana.

  • spyt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2016 11:21 ~spyt

    kin~kin

    i dobrze, za PRLu dramatyczne te budynki powstawaly. Przypominają te smutne czasy. Taki budynek Emilii czy dawny Smyk - dramat. Wstyd to pokazywać zagranicznym gościom. Warszawa musi być albo klasyczna jak przed wojną albo nowoczesna. Nie ma tu miejsca na PRLowskie potwory


    Czy Wszystko co powstąło za prl należy zównac z ziemią? Wymieniłes akurat dwa przykłądy świetnej architektury, które powinny zostać. Z niepokojem obserwóje to co się stąło ze smykiem.
    Nie mam nic do przedwojennych kamienic ani do nowoczesnych konstrukcji.

  • Irokez

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2016 12:26 ~Irokez

    Najlepiej nastawiać fosterowego albo libenskindzkiego syfu, na co nam cokolwiek historycznego. Będzie wesoło i jarmarcznie nowocześnie.

  • kin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2016 00:01 ~kin

    i dobrze, za PRLu dramatyczne te budynki powstawaly. Przypominają te smutne czasy. Taki budynek Emilii czy dawny Smyk - dramat. Wstyd to pokazywać zagranicznym gościom. Warszawa musi być albo klasyczna jak przed wojną albo nowoczesna. Nie ma tu miejsca na PRLowskie potwory

  • And192

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.12.2015 09:22 ~And192

    Patrzę z przerażeniem na dewastację Cedetu i Prudentialu. Jedyny przedwojenny wieżowiec warszawski jest rozwalany do imentu. Czego nie zrobiły niemieckie bomby, to robi teraz prymitywny inwestor. Niestety, polski nuworysz to cham i prostak. Ale tylko tacy mają kapitał. A już najbardziej boleję, że Warszawę mebluje prostacki kapitał z Krakowa - jak w przypadku wyburzenia pawilonu Chemii czy budowy prymitywnego pudła hotelu Hampton (raczej "Cham pton") na rogu Chałbińskiego i Wspólnej. Ale za to w dużej mierze odpowiada pani Gronkiewicz-Walc.

  • archi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.12.2015 18:40 ~archi

    Boom~Boom

    Niech ci socjaliści chcący rządzić cudzymi budynkami przyjmą do wiadomości że budynki zużywają się technicznie, funkcjonalnie i moralnie i podlegają wymianie na nowe. A skoro mają one właścicieli to ich właściciel o tym decyduje. Jakim to prawem chcecie decydować za nich?

    Masz rację, trzeba roz... Akropol albo Kraków. Przecież to takie stare, niemodne i zużyte.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »