Informacje

25.02.2013 20:20 czekają na precyzyjne przepisy

Struzik: nie będziemy sprowadzać turystów upadłych biur podróży

SERWISY:


Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik zapowiedział w poniedziałek, że urząd nie będzie już sprowadzać turystów - klientów niewypłacalnych biur, dopóki nie zostaną opracowane precyzyjne przepisy. Resort sportu i turystyki już pracuje nad zmianą prawa.

- W obecnym stanie prawnym nie ma przesłanek, żeby marszałkowie województw sprowadzali turystów z zagranicy w sytuacji upadłości biur podróży. Nasza liczna korespondencja z Ministerstwem Sportu i Turystyki oraz Ministerstwem Finansów i z wojewodą pokazuje również, że nie jest jasno wskazane źródło pieniędzy, jeżeli zabraknie gwarancji bankowych na ten cel. W związku z tym zwracam się do wszystkich, którzy mogą tę sytuację zmienić o jasne określenie, kto ma turystów sprowadzać i z jakich środków finansowych ma być to zrobione - powiedział dziennikarzom marszałek.

Problemy niewypłacalnych biur

Dodał, że w ubiegłym tygodniu Konwent Marszałków Województw podjął uchwałę dotyczącą tego, że marszałkowie nie będą sprowadzać z zagranicy klientów niewypłacalnych biur podróży.

Pytany przez dziennikarzy, czy gdyby dziś upadło biuro podróży, to podjąłby się sprowadzenia klientów tego biura do Polski, odpowiedział nie, gdyż nie jest to obowiązkiem marszałka.

Dodał, że w przypadku niewypłacalnoci biura podróży obowiązkiem marszałka jest tylko uruchomienie gwarancji ubezpieczeniowych bankowych do ich wysokoci.

Podkreślił, że województwo podejmie się sprowadzania turystów z zagranicy, ale w sytuacji, kiedy marszałek będzie miał jasne przesłanki prawne, że będzie mógł to robić. - Do czasu, aż takich przesłanek nie będę miał, trudno jest ode mnie wymagać, żebym to robił - powiedział.

Pozew o 190 tys. złotych

Struzik wyjaśnił, że do 2012 r. gwarancje ubezpieczeniowe pokrywały koszty sprowadzania turystów, czyli wyczarterowania samolotów lub wykupienia miejsc w regularnych rejsach, podstawienia autokarów itp. Według urzędu ubiegły rok był dla branży turystycznej wyjątkowo trudny. Tylko na Mazowszu pięciu organizatorów turystki złożyło oświadczenia o niewypłacalności. Do tego dochodzą przypadki z Wielkopolski, Małopolski i Śląska. W trzech województwach doszło do sytuacji, gdy środki z gwarancji nie wystarczyły na pokrycie kosztów sprowadzania do kraju turystów.

Marszałkowie założyli brakujące kwoty - w przypadku Mazowsza było to ok. 190 tys. zł - z budżetów swoich regionów i zwrócili się do wojewodów, jako organu administracji rządowej, o zwrot kosztów. We wszystkich trzech przypadkach uzyskali odpowiedź odmowną - do tej pory nie odzyskali pieniędzy. W tym czasie Regionalna Izba Obrachunkowa zakwestionowała uchwałę wydatkową Mazowsza w tej sprawie, nie kwestionując samej idei pomocy obywatelom Polski - powiedział dziennikarzom Struzik.

Dodał, że w styczniu złożył w sądzie pozew o zapłatę 190 tys. zł. Pozwanym jest Skarb Państwa reprezentowany przez wojewodę mazowieckiego.

Trudny dla branży

Zauważył, że wciąż nierozwiązaną kwestią pozostaje zwrot pieniędzy, które wpłacili klienci niewypłacalnych biur podróży. Przypomniał, że zgodnie z wymogami unijnymi zmieniło się w 2010 r. polskie prawo. Biuro podróży powinno zapewnić klientom na wypadek swojej niewypłacalnoci nie tylko pokrycie kosztów powrotu, ale i zwrot wpłat za imprezę turystyczną. Po to właśnie organizatorzy imprez turystycznych powinni posiadać odpowiednio wysokie gwarancje bankowe lub ubezpieczeniowe. (...) Bywało więc tak, że gdy kolejny rok obfitował w większą liczbę wykupionych wycieczek, gwarancje mogły być za niskie. Tak było w przypadku dwóch niewypłacalnych biur podróży - Blue Rays i Oriac Polska (Summerelse), których klienci - zdaniem Ministerstwa Sportu i Turystyki - będą musieli dochodzić swoich praw na drodze sądowej - napisano w komunikacie przekazanym dziennikarzom na konferencji.

Rzeczniczka resortu sportu i turystyki Katarzyna Kochaniak powiedziała PAP, że według zapisów prawa marszałkowie odpowiadają za uruchomienie gwarancji ubezpieczeniowych, czyli w sytuacji, gdy biuro podróży upadnie, to oni rozpoczynają całą procedurę związaną z uruchomieniem środków na ciągnięcie turystów do kraju.

"Będziemy rozmawiać"

Zgodnie z dotychczasową sześcioletnią praktyką bardzo dobrze układała się współpraca marszałków w tym zakresie. Ubiegły rok był trudny dla branży i dwaj marszałkowie z własnych budżetów musieli przeznaczyć pieniądze na sprowadzenie do kraju klientów takich biur.

- Pieniądze te mogą odzyskać jedynie na drodze sądowej a my, jako resort nie mamy odpowiednich instrumentów prawnych, aby im te pieniądze przekazać. Będziemy jednak rozmawiać z marszałkami, starając się im w przyszłości zapewnić bezpieczeństwo w postaci odpowiedniego poziomu gwarancji, by nie musieli w tym przypadku sięgać do własnych budżetów. Mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia - powiedziała Kochaniak.

Przypomniała, że rząd pracuje nad rozwiązaniami poprawiającymi zabezpieczenia interesów klientów biur podróży. Chodzi m.in. o działania związane ze zmianą rozporządzeń ministra finansów do ustawy o usługach turystycznych, dotyczących minimalnych sum zabezpieczeń wymaganych od biur podróży.

Jak mówiła w ubiegłym tygodniu wiceminister sportu i turystyki Katarzyna Sobierajska, zmiany te idą w kierunku zwiększenia wysokości minimalnych kwot zabezpieczeń wymaganych od organizatorów i pośredników turystycznych przy jednoczesnym mocniejszym dookreśleniu, jak należy szacować przychód, na podstawie którego te zabezpieczenia są wyliczane.

Pracują nad ustawą

Kochaniak dodała, że trwają prace nad nową ustawą o turystycznym funduszu gwarancyjnym, który ma być sposobem zabezpieczenia na wypadek takich sytuacji, jak upadek biura. Jak zaznaczyła, resort dokłada wszelkich starań, by taka ustawa jak najszybciej mogła wejść w życie, ale wcześniej musi ona jednak przejść całą ścieżkę legislacyjną.

- Do tej pory jeszcze się nie zdarzyło, aby jaki turysta upadłego biura podróży pozostał za granicą. I jeśli zdarzy się taka sytuacja, dołożymy wszelkich starań, aby takie osoby sprowadzić do kraju - powiedziała.

PAP/ran/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • aleale

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.02.2013 01:18 ~aleale

    Struzik , ty mój tłuscioszku nie będziesz musiał sprowadzać turystów do Polandii , bo niedługo nikt tu nie będzie chciał wracać!

  • jar

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2013 18:30 ~jar

    LUDZIE A CO MA DO TEGO RZĄD ŻE KTOŚ JEST IDIOTĄ?NIE MYŚLISZ TO TRACISZ,CAŁE ŻYCIE KTOŚ MA WAS ZA RĄCZE PROWADZIĆ!

  • los lobos

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2013 17:27 ~los lobos

    No i co lemingi?????????? Nieźle was Donuś wystawił (za pośrednictwem Rostowskiego) co? A dobrze tak wam!

  • Olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2013 14:23 ~Olo



    Kazio~Kazio

    Ale forsę z ubezpieczenia od biur podróży to wziął! Na co poszła? NA POlszewickie premie i nagrody? Bo sejmik to też zakład pracy, gdzie ludzie ciężko pracują (i mają wyniki oczywiście)?
    JTM~JTM

    Umiesz czytać ze zrozumieniem?
    Kmieć~Kmieć

    Nie dość, że nie umie, to jeszcze przypisuje Struzika do PO. Nieporozuienie.

    Nie przypisuje do PełO tylko do POLSZEWIKÓW. A czy to psl czy peło - żadna różnica - jedna wielka POlszewicka banda złodziei. Wy nauczcie się czytać ze zrozumieniem.

  • Podróżnik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2013 13:04 ~Podróżnik

    czytelnik archiwum~czytelnik archiwum

    Jak ktoś się chce przyczepić do Struzika, to zamiast pisać bzdury o finansowaniu kościoła, może sprawdzić jak wyglądają obecnie dojazdy pana marszałka do pracy. Kiedyś to był dość głośny temat. Struzik codziennie bowiem służbowym samochodem docierał do Warszawy z Płocka i z powrotem. Tak samo jak w czasach, gdy pan Struzik był marszałkiem senatu, znany był z bardzo częstych wyjazdów zagranicznych. Zdaje się, że był nawet rekordzistą pod tym względem.

    A to nie marszalica Grześkowiak, bardzo religijna osoba, brylowała w Biurze Podróży " Senat PRL " ?

  • Awatar

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2013 12:59 ~Awatar

    grundol~grundol

    A kiedy wezma p.Struzika za mrode w sprawie nieprawidłowosci na lotnisku w Modlinie.Wiem ze to nie on mieszał beton ale przewały nie zauwazone przeszły w jakis sposób.Na kazdy przewał musi byc zgoda góry,tak jak w piłce to nie sam piłkarz robi handelek lecz w to jest zaangazowane kilka osób od masazysty po prezesa,kazdy musi dostac swoją dole w inny razie taki pilkarz który sam przewali temat i nie odpali działki nie ma co szukac w piłce.


    A byłoby za co wziąć - pan Struzika tak się spasł na swojej marszałkowskiej posadzie, że kołnierzyka od koszuli dopiąć nie może.

  • grundol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2013 12:41 ~grundol

    A kiedy wezma p.Struzika za mrode w sprawie nieprawidłowosci na lotnisku w Modlinie.Wiem ze to nie on mieszał beton ale przewały nie zauwazone przeszły w jakis sposób.Na kazdy przewał musi byc zgoda góry,tak jak w piłce to nie sam piłkarz robi handelek lecz w to jest zaangazowane kilka osób od masazysty po prezesa,kazdy musi dostac swoją dole w inny razie taki pilkarz który sam przewali temat i nie odpali działki nie ma co szukac w piłce.

  • Joa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2013 12:31 ~Joa

    ja nie rozumiem dlaczego państwo obojętnie jak je zwiemy, czy to będzie ministerstwo sportu i turystyki, spraw zagranicznych czy marszałkowie województw - mają sprowadzać turystów upadłych biur turystycznych. Może stwórzmy ustawę która jasno określi że za błędy dabego biura odpowiada jego właściciel i turyści którzy z tego biura jadą. Jeżeli biuro pada - turysta wraca na własny koszt i zakłada sprawę w sądzie właścicielowi o zwrot kosztów i odszkodowanie za stres. Dość z odpowiedzialnością zbiorową za złodzieji z biur podróży. Państwo nie musi pokrywać koszty powrotu ich obywateli tylko dlatego że szef biura wydał pieniądze na wlasne kaprysy.

  • Kmieć

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2013 12:12 ~Kmieć


    Kazio~Kazio

    Ale forsę z ubezpieczenia od biur podróży to wziął! Na co poszła? NA POlszewickie premie i nagrody? Bo sejmik to też zakład pracy, gdzie ludzie ciężko pracują (i mają wyniki oczywiście)?
    JTM~JTM

    Umiesz czytać ze zrozumieniem?

    Nie dość, że nie umie, to jeszcze przypisuje Struzika do PO. Nieporozuienie.

  • Frutti di mare

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.02.2013 12:09 ~Frutti di mare

    dziadek~dziadek

    Panie Struzik, panie Struzik. Byle co pan zjadł i byle co pan gada.

    Pan marszałek Struzik nigdy by nie zjadł byle czego. Poniżej kawioru i chateaubrianda on nie zejdzie.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »