Informacje

05.08.2019 06:30 75 lat

"Stosy trupów podlewali benzyną". Wspomnienia z rzezi Woli

SERWISY:

75 lat temu rozpoczęła się rzeź Woli. Wspomnienia ludzi, którzy przetrwali tamte dni, są wstrząsające. Opowiadają o bestialstwie wkraczających oddziałów i o swoim ocaleniu. Historie powstańców i cywili gromadzi Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego.

"Widziałem rzeź Woli"

Bronisław Paczyński "Ciapek"

Może nie wszyscy z Powstania przeszli przez rzeź, tak jak ja – widziałem rzeź Woli. Widziałem, na przykład w fabryce Franaszka, gdzie biedacy leżeli do wysokości pierwszego piętra. Zwały ludzi! (…) Ale Wola – w ciągu jednego dnia, z 5 na 6 [sierpnia] zginęło ponad czterdzieści tysięcy ludzi. Pytam się – gdzie była taka skala zbrodni? Nawet w stosunku do Żydów takiego czegoś nie było jak tam. Przecież jak mnie z moim opiekunem Niemcy dorwali, on jeszcze się chciał ratować, pokazywał: 'Jestem maszynistą kolejowym". Miał przepustki niemieckie. Oni się zawahali. Zawahali się, czy nas od razu rozstrzeliwać, czy nie. Pchnęli nas jeszcze z eskortą do ich dowódcy, który siedział na rogu Młynarskiej i Wolskiej. Myśmy do niego przyszli z eskortą i coś mu powiedział – niemieckiego jeszcze nie znałem dobrze. Tylko warknął coś. Jak się okazuje, powiedział po prostu: "A jaki jest rozkaz?". Koniec. Do widzenia. Rozkaz był, wyraźny rozkaz, że wszystkich trzeba rozstrzeliwać, normalnie w tym czasie. Później został wycofany rozkaz, ale dopiero po jakimś tygodniu. A początkowo Bach-Zelewski dał wyraźny rozkaz, że w tych pierwszych dniach, żeby się nie patyczkować, nie bawić z ludnością cywilną. "Domy palić, ludzi rozstrzeliwać!". Co tu można mówić?

Jeszcze dobitniej tamte dni wspomina Mieczysław Urbaniak "Różyc"

Na Woli, w przeciągu dwóch dni, wyrżnęli czterdzieści tysięcy ludzi. Tam była rzeź, tam krew płynęła rynsztokami! To straszne, co ludzie przeżyli...

"Zdeprawowani doszczętnie"

Cywili mordowały formacje złożone głównie z kryminalistów.

Wiesław Lubczyński "Lach"

Ochota i Wola znalazły się w fatalnej sytuacji, bo pierwsze oddziały niemieckie do zwalczania Powstania na Woli to były formacje kryminalistów czy ludzi pozbawionych kompletnie zasad moralnych. Tam dokonano rzezi na Woli, czterdzieści tysięcy Polaków, ludności cywilnej jednego dnia wymordowano. Na Ochocie znów wkroczyły oddziały RONA, one też były zdemoralizowane i głównie zajmowały się nie walką, tylko grabieżą, więc grabili, okradali wszystkich, kobiety, kosztowności, biżuterię, ubrania, wódka, wszystko, co ktoś miał przy sobie, wszystko rabowali, kobiety gwałcili. Jak to zobaczyłem, to mnie strach ogarnął. Ci Azjaci w mundurach niemieckich, to byli ludzie zdeprawowani doszczętnie. Zabijali kobiety, dzieci, starców, strzelali, rabowali. 5 sierpnia dopiero został wyznaczony dowódcą generał Von dem Bach-Zelewski i pewien porządek wprowadził i zakazał mordowania ludności cywilnej.

"Tutaj zaraz ogień będzie"

Oprawcy nie oszczędzali nawet osób chorych, leżących w szpitalach.

Emilia Śliwińska

Zaczęła się rzeź Woli i każdy, kto mógł, to uciekał, reszta po prostu tam ginęła, bo rozstrzeliwali. Cały szpital na Płockiej, wszystkich zastrzelili, i lekarzy, i pielęgniarki, i chorych, chociaż ludzie Bogu ducha winni byli. Tak dotrwałyśmy do siódmego. Nasz dom też był przejściowy, wprawdzie tam była jakaś fabryczka w głębi naszego budynku, ale przebili przejście na Elektoralną z Ogrodowej, bo to były równoległe ulice. Siódmego wpadła horda cała, najpierw hałas straszny, zarzucili całe podwórko granatami. Ludzi grupki stały i zabili część tych ludzi, bo po prostu stali i nie wiedzieli, co robić, czy uciekać, czy co, byli zdezorientowani. Gdy wpadli jak szarańcza, ludzie pochowali się, a oni kazali wszystkim wychodzić i właśnie tym przejściem na Elektoralną nas wyprowadzili. Pamiętam, że mama zamykała drzwi naszego mieszkania na klucz, żeby dobrze były zamknięte, to ten Niemiec machnął ręką i powiedział "Tutaj zaraz ogień będzie". Już przy nas przyjechali z miotaczami i podpalili. Nas wygnali na Elektoralną i tam zaczęła się druga odsłona teatru z Ukraińcami, to znaczy grabienie ludności cywilnej. Rzucali się na ludzi, ściągali, co się dało, co mieli ludzie na sobie, pierścionki, zegarki wszystko i między innymi moją ciocię. Ciotka się potknęła i ręka jej się wysunęła, ona miała złoty zegarek na ręku, to rękę chciał jej wyrwać. Ciotka powiedziała, żeby jej nie ruszał, to ona odda mu ten zegarek. Wtedy kiedy oni grabili, to już paliła się cała Chłodna, Żelaznej nie było widać. Pod kościołem były stoły i tam jacyś Niemcy mapy oglądali, zajęci byli, a tutaj buszowali. Jak kazali nam iść w ten ogień, to wszyscy się bali, no bo kto będzie szedł w ogień, żeby się spalić. Każdy się rozglądał, jak tu się ratować i jakiś facet, widać bardzo rozgarnięty, mówi "Chodźcie tutaj, pójdziemy nie tam, tylko tu". Poprowadził nas przez ulicę Waliców, przez wysadzoną szkołę po ruinach i na Krochmalnej dostaliśmy się w ręce powstańców.

"Stosy trupów podlewali benzyną"

Barbara Kotwicka "Basia"

Tatuś zginął w Powstaniu, młodszy brat był na Woli, ale przeżył i on opowiadał, że 5 sierpnia była rzeź Woli. Mówił: "Barbara, co się działo na Woli, to nawet nie masz pojęcia, tak rżnęli ludzi, a stosy trupów podlewali benzyną i palili" – on był na Woli. Tatuś zginął, mamusia została wywieziona na roboty do Hanoweru, ten starszy brat do obozu, do Mauthausen, i ja. Każdy był w swojej stronie.

Cywili zamykano w kościele i wywożono bydlęcymi wagonami.

Zofia Puto "Narcyz"

Na Woli przeżyłam jeden z okrutniejszych dni podczas Powstania, mianowicie kiedy z szeregu (miałam wtedy dziewiętnaście lat) pijany własowiec, którzy przeważnie nas kolportowali, wyciągnął mnie z szeregu i zaczął mnie ciągnąć w bramy spalonych domów. Usłyszałam rozpaczliwy krzyk matki i jak spod ziemi znalazł się oficer niemiecki z pistoletem w dłoni i wyswobodził mnie z rąk tego pijanego żołdaka. Wróciłam do tego szeregu i pomaszerowałyśmy dalej. Szłyśmy płonąca ulicą Wolską, tego widoku nie zapomnę do końca życia, obie strony ulicy płonęły. Na ulicy Wolskiej przy obecnym szpitalu zakaźnym, zakonnice rozdawały pomidory. To trudno sobie wyobrazić, co te pomidory dla nas znaczyły, przecież myśmy przez całe Powstanie nic z tych rzeczy nie jedli. A jeszcze zapomniałam zaznaczyć bardzo dla mnie istotną rzecz, że w momencie kiedy ja już zostałam wyzwolona od tego pijanego żołdaka, to sąsiadka, która podczas Powstania w piwnicy urodziła dziecko, ona mi to dziecko dała w ramiona i ja dalej wędrowałam z tym dzieckiem w ramionach jako młoda matka, cały czas drżąc, tylko żeby nie zostać oddzieloną od tej matki, bo czym ja bym to dziecię nakarmiła? Dotarliśmy… zostaliśmy dopędzeni do kościoła Świętego Wojciecha na Woli. Tam był koszmar. Zamknęli nas na całą noc i tam się spało, załatwiało potrzeby fizjologiczne, jadło, jeżeli ktoś coś miał. Następnego dnia wzięli nas do obozu w Pruszkowie. Tam, znowu dzięki temu dziecku, które znowu ja miałam przy sobie, obok tej matki prawdziwej, dostałam się do grupy przeznaczonej do Generalnej Guberni. Wtedy, już z obozu w Pruszkowie, grupę przeznaczoną do Generalnej Guberni przewieźli bydlęcymi wagonami do Teresina, tam był pośredni obóz. Dzięki RGO - to była Rada Główna Opiekuńcza, działająca podczas okupacji - podjeżdżały podwody okolicznych rolników, którzy się decydowali wziąć tych uciekinierów z Warszawy, bo przecież myśmy były w samych sukienkach, w płaszczach, myśmy nie miały nic zupełnie. Byłyśmy głodne, zawszone, w strasznym stanie. I ci rolnicy nas brali do okolicznych wsi. Ja dostałam się z matką na wieś Pułapina [?]. Dostałyśmy się do rolników, którzy byli bardzo, ale którzy byli tak dobrzy, że dosłownie ostatnią kromką chleba z nami się dzielili.

Masowa eksterminacja mieszkańców Woli rozpoczęła się w "czarną sobotę", 5 sierpnia i trwała do 7 sierpnia. Ofiarą egzekucji padło około czterdziestu tysięcy osób, rozstrzeliwanych w różnych punktach dzielnicy. Ciała ofiar były palone. Rzeź kończy rozkaz Hitlera, nakazujący wysyłanie tych, których jeszcze nie zamordowano, do obozów koncentracyjnych lub do pracy przymusowej.

Oddadzą hołd ofiarom

W poniedziałek, o godzinie 12, samorządowcy oraz mieszkańcy spotkają się na Wolskiej 40 – w miejscu pamięci batalionu Parasol, aby złożyć kwiaty i uczcić pamięć ofiar rzezi Woli.

Z kolei o godzinie 18 odbędzie się uroczystość w hołdzie ludności cywilnej Woli przy pomniku Pamięci 50 Tysięcy Mieszkańców Woli Zamordowanych przez Niemców podczas Powstania Warszawskiego 1944 (u zbiegu ulicy Leszno i alei "Solidarności"). Następnie w kierunku Cmentarza Powstańców Warszawy na Woli przejdzie marsz pamięci.

kz/ran

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • mm43

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.08.2019 09:55 ~mm43

    prawda jest taka, nas Polaków oszukała Europa i Świat ,zostaliśmy sami ,ci biedni ludzie myśleli że Powstanie uratuje Warszawę że przyjdzie odsiecz ,nikt nie pomógł ,zniszczono miasto zgineli ludzie,nic to nie dało ,po wojnie dobijano tych co przeżyli
    do tej pory jesteśmy naiwni ,obiecanki o wizach itp

  • Nikdo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2019 21:14 ~Nikdo

    Niemiec~Niemiec

    Batalion Zośka AK wyzwolił niemiecki obóz Gęsiówka i uwolnił 350 więźniów pochodzenia żydowskiego.

    Wszyscy zginęli podczas Powstania. Ale to była ich decyzja.

  • Machina

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2019 20:31 ~Machina

    3 sierpnia 1944 roku podczas spotkania z premierem Mikołajczykiem Stalin obiecał „szybką” pomoc w postaci zrzutów broni oraz „poparcie ze strony lotnictwa” Do 10 września sowieckie lotnictwo obowiązywał zakaz prowadzenia lotów nad Warszawą. Po wezwaniu przez Bora na pomoc Warszawie oddziałów z okręgów Armii Krajowej oddziały NKWD otrzymały ze Stawki polecenie niedopuszczenia oddziałów AK oraz ich rozbrajania.

  • adwokat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2019 19:44 ~adwokat

    W związku ze śledztwem toczącym się przeciw Reinefarthowi niemiecka prokuratura przesłuchała w latach 1962–1964 tysiąc niemieckich oficerów i żołnierzy walczących na Woli. Mimo iż wielu z nich można było zarzucić co najmniej współudział w dokonywanych wówczas zbrodniach, żaden nie został postawiony przed sądem. W dodatku wielu członków grupy policyjnej zajęło po wojnie stanowiska w aparacie państwowym RFN. Szef sztabu podpułkownik Kurt Fischer – pracował jako nadkomisarz policji w Erbach w Hesji. Fritz Werner pracował po wojnie jako sędzia.

  • krew jest krew

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2019 18:34 ~krew jest krew

    Gen. Berling udzielil Powstaniu pomocy konkretnymi silami i zolnierze LWP tez walczyli w Powstaniu. Czesc i chwala WSZYSTKIM BOHATEROM !

  • Niemiec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2019 17:47 ~Niemiec

    Batalion Zośka AK wyzwolił niemiecki obóz Gęsiówka i uwolnił 350 więźniów pochodzenia żydowskiego.

  • Agnieszka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2019 15:45 ~Agnieszka

    Zbudowanie w centrum Warszawy obozu koncentracyjnego KL Warschau z komorą gazową to fakt, który nie jest znany Europie. O tym też trzeba mówić.

  • Karolak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2019 14:05 ~Karolak

    Warszawa drży w posadach od ryku dział. Wojska radzieckie nacierają gwałtownie. Niemcy wyparci z Pragi będą usiłowali bronić się w Warszawie. Zechcą zniszczyć wszystko. W Białymstoku burzyli wszystko przez sześć dni. Uczyńmy, co tylko w naszej mocy, by nie zdołali powtórzyć tego samego w Warszawie. Ludu Warszawy! Do broni! Niech cała ludność stanie murem wokół warszawskiej Armii Podziemnej. Uderzcie na Niemców! Udaremnijcie ich plany zburzenia budowli publicznych. Pomóżcie Czerwonej Armii w przeprawie przez Wisłę. Milion ludności Warszawy niech stanie się milionem żołnierzy, którzy wypędzą niemieckich najeźdźców.

  • polak nieprawdziwy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2019 13:27 ~polak nieprawdziwy


    wodnik~wodnik

    Komu pomogli AK owcy?
    Tomeczek_888~Tomeczek_888


    Właśnie, gdzie byli wtedy bohaterscy bojownicy z AK.



    Pewnie w tym samym miejscu gdzie oddziały AK na Wołyniu gdy masowo mordowano tam cywilną ludność,mieli ważniejsze zadania.

  • Mana

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2019 13:24 ~Mana



    wodnik~wodnik

    Komu pomogli AK owcy?
    Tomeczek_888~Tomeczek_888


    Właśnie, gdzie byli wtedy bohaterscy bojownicy z AK.

    Stab1~Stab1


    A kim wy jesteście że śmiecie krytykować i poddawać w wątpliwość słuszność czyichkolwiek działań nie mając kompletnie świadomości sytuacji tamtych czasów? Tylko osoby, które żyły w tamtych czasach mogą to oceniać...

    Śmiemy krytykować, bo zmieciono w pył Warszawę i zabito setki tysięcy niewinnych ludzi. A " bohaterowie" uniknęli śmierci i urządzili się w większości na zachodzie. To oni są winni rzezi ludności, zrujnowaniu miasta. Ale Polak z szabelką na czołgi da radę, da.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »