Informacje

14.05.2019 17:05 Sąd Okręgowy Warszawa-Praga

Sprawa śmierci Roberta Brylewskiego. Przerwane zeznania ważnego świadka

SERWISY:

Sąd Okręgowy Warszawa-Praga przesłuchiwał we wtorek policjanta, który jako pierwszy dotarł na miejsce pobicia Roberta Brylewskiego. Musiał jednak przerwać świadkowi niemal w pół słowa.

Procesowi o śmiertelne pobicie znanego muzyka towarzyszą trudności. Najpierw w połowie marca nie udało się go w ogóle rozpocząć, bo oskarżony nie zapoznał się z nagraniami z monitoringu, choć miał do tego prawo. Prokurator odczytał akt oskarżenia dopiero trzy tygodnie później.

W wtorek, podczas kolejnej rozprawy, sąd musiał się zmierzyć z kolejnymi problemami.

Za drzwiami miała "dziać się tragedia"

Tego dnia sędziowie planowali przesłuchać sześcioro świadków. Na początku zeznawał policjant, który jako pierwszy, wraz ze swoim partnerem z patrolu, przyjechał do kamienicy na Targowej, gdzie mieszkał Robert Brylewski.

- To była interwencja w nocy z soboty na niedzielę. W wejściu na klatkę schodową zastaliśmy mężczyznę, miał uraz głowy. Na twarzy widoczna była krew i widoczne były zasinienia. Znajdował się na schodach, w środkowej części, pomiędzy dołem a półpiętrem. W związku z obrażeniami u pokrzywdzonego wezwaliśmy pogotowie ratunkowe - zeznał funkcjonariusz.

- Mówił coś? - spytał sędzia Adam Radziszewski.

- Pamiętam, że zadałem na początku kilka pytań o to, co się stało i kto mu to zrobił. Miałem na myśli obrażenia. Z tego, co pamiętam, nie uzyskałem od pokrzywdzonego żadnej odpowiedzi - odparł. - Wszedłem na piętro, gdzie na schodach siedział obecny tu na sali oskarżony [w tym miejscu wskazał na Tomasza J. - red.].

Świadek podkreślił, że oskarżony mówił głośno, wręcz krzyczał, że za drzwiami lokalu, przy których siedział, ma "dziać się tragedia".

Wahanie policjantów

- Powiedział, że w mieszkaniu są jego rodzice. Jedna z osób jest niepełnosprawna i leży w łóżku. Nie pamiętam, czy wskazał ojca, czy matkę. Że są bezbronni, a do mieszkania wtargnęło, jeśli dobrze pamiętam, pięć osób. Te żądania miały charakter głośnych okrzyków, wręcz wydawania poleceń. Padało dużo wulgarnych polecanych, typu "wypie.…cie te drzwi, bo oni ich za...bią.

Pierwsze, o czym pomyślał policjant, to to, że mężczyzna ma zaburzenia psychiczne albo wziął narkotyki i jest pod wpływem alkoholu, który było od niego czuć.

Policjanci wahali się, czy wejść siłowo do mieszkania, wyważając drzwi. Świadek podkreślał, że mężczyzna był przekonujący i nie mieli powodu, by mu nie wierzyć. Za drzwiami słychać było jakiś głos. Sąsiadka z naprzeciwka, starsza pani, którą zapytali o to, czy zna Tomasza J., nie zaprzeczyła.

Ale wówczas mężczyzna powiedział, że jego rodzice mieszkają na Ząbkowskiej. Pytany, co zatem robią na Targowej, odpowiedział, że przywiózł ich Jurek Owsiak.

- Dla mnie to była bardzo nielogiczna odpowiedź. To mnie powstrzymywało przed siłowym otwarciem drzwi - wyjaśnił policjant.

Faks z usprawiedliwieniem

W tym momencie na salę weszła urzędniczka sądowa i wręczyła przewodniczącemu składu faks. Z treści pisma wynikało, że mec. Michał Woźniak, jeden z obrońców oskarżonego Tomasza J., nie stawił się na rozprawę z powodów zdrowotnych.

Pozostali dwaj obrońcy, Michał Korolczuk oraz Bartłomiej Frankowski, sygnalizowali to sądowi już na początku rozprawy, zaś oskarżony wnosił o przerwanie procesu ze względu na nieobecność jednego z adwokatów. Wówczas sędzia Radziszewski stwierdził, że zwolnienie od lekarza sądowego nie zostało dostarczone i nakazał kontynuowanie rozprawy.

Sytuacja zmieniła się, gdy miał już w ręku kopię zwolnienia lekarskiego. Mimo protestu prokuratora Wojciecha Misiewicza sąd uznał, że rozprawę trzeba odroczyć. Bo jeśli oskarżony ma trzech obrońców i chce, by każdy z nich był obecny na rozprawie, to ma do tego prawo. Naruszenie tego prawa mogłoby się później skończyć uchyleniem wyroku i ponownym procesem.

Kolejna rozprawa w sprawie śmierci Roberta Brylewskiego - w przyszłym tygodniu.

Oskarżony poczytalny

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w nocy 28 stycznia 2018 roku w kamienicy przy Targowej. Robert Brylewski mieszkał w niej ze swoimi bliskimi. W tym samym mieszkaniu Tomasz J. żył kiedyś ze swoimi rodzicami. Tej nocy, jak później wyjaśniał, był przekonany, że jego rodzice są w mieszkaniu i coś im grozi. Dlatego zaatakował Roberta Brylewskiego.

Po pobiciu muzyk przez parę miesięcy leczył się w kilku warszawskich szpitalach. Początkowo utrzymywany był w śpiączce farmakologicznej, miał poważne obrażenia głowy. Przez kilka tygodni leczenie odbywało się w domu. Jednak w maju muzyk ponownie trafił szpitala, gdzie 3 czerwca 2018 roku zmarł.

- Z przedstawionej w sprawie opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej wynika, że przyczyną zgonu Roberta Brylewskiego były następstwa doznanych obrażeń głowy skutkujące między innymi ciężkim stanem ogólnym i neurologicznym. Ponadto biegły wskazał na istnienie związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy obrażeniami głowy doznanymi w dniu 28 stycznia, a zgonem w dniu 3 czerwca - informował wcześniej rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Marcin Saduś.

W toku śledztwa przeprowadzono obserwację psychiatryczną J. - Z opinii biegłych psychiatrów wynika, że nie ma podstaw do przyjęcia, że działał w stanie niepoczytalności - podsumowywał Saduś.

Lider ważnych zespołów

Robert Brylewski był wokalistą, gitarzystą, kompozytorem i autorem tekstów. Od lat 70. współtworzył lub brał udział w kilkunastu projektach muzycznych: rockowych, punkowych i reggae. Wraz Tomaszem Lipińskim założył Brygadę Kryzys. Po nagraniu płyty pod tym samym tytułem, uznanej później za jedną z najważniejszych w historii polskiej muzyki, powołał do życia Izrael. Był współautorem takich płyt, jak "Biada, biada, biada", "Nabij faję" i "Duchowa rewolucja". W latach 1985-1993 Robert Brylewski grał również w rockowym zespole Armia, z którym wydał cztery albumy: "Armia", "Legenda", "Czas i byt", a także koncertowy "Exodus".

W latach 90. muzyk uczestniczył w takich projektach, jak Max i Kelner, Falarek Band, The Users, Dyliżans i Poganie. Nagrał też dwie solowe płyty z muzyką elektroniczną – "Warsaw Beat" i "Warsaw Beat II".

Główne zdjęcie pochodzi z archiwum TVN24

Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Matrix

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 12:15 ~Matrix

    Jeżeli ma trzech obrońców to wystarczy aby był jeden i przekazał pozostałym co się działo na sali. Polskie prawo jest tak poprawne polityczne że prowadzi do absurdu i to jest własnie chore w wymiarze sprawiedliwości. Takie zmiany w prawie powinien wprowadzić PIS aby skończyć z blokowaniem rozpraw.

  • malgosia1973

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 11:15 ~malgosia1973



    aso77~aso77

    Chory Polski wymiar sprawiedliwości
    malgosia1973~malgosia1973


    Ale w czym upatrujesz choroby wymiaru sprawiedliwości po przeczytaniu artykułu? Moim zdaniem sąd procedował sprawnie, poprawnie i sensownie. Czego więc dotyczy ten komentarz?
    stonka~stonka

    Paski TVPiS się komuś udzielają...


    Znów komentarz zmierzający do uwłaczenia rozmówcy, a zero meritum. Nie mogą się te paski udzielać, bo od ponad dwóch lat nie mam telewizji. A mam trochę pojęcia o tym, jak wymiar sprawiedliwości działa i jak jego działanie zmieniało się w ciągu ostatnich 20 lat. Wiem też, co jest napisane w kodeksie postępowania karnego - to taka książka, którą sąd karny musi się kierować w swoich działaniach. Te książkę dla sądu tworzy sejm. Wybrany przez suwerena. Sugerowałabym więcej rzeczowości w rozmowie. Mniej pasków TVPis.

  • AdUrbem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 10:51 ~AdUrbem

    Kupowanie czy wynajmowanie mieszkań w kamienicach w centrum gdzie mieszkała i mieszka patologia to głupota. Można sie bawić w hipsteriade i rockowe życie ale trzeba sie liczyć z ryzykiem. Sensowniej jest mieszkać dalej od centrum a nawet pod miastem i dlatego setki tysięcy ludzi tak mieszkają. Miasto musi zadbać o ich szybki dojazd samochodem do różnych punktów w mieście. Tak będzie jeśli zaczną słuchać planistów i urbanistów a nie rowerkowych aktywistów od sojowego latte

  • stonka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 08:46 ~stonka


    aso77~aso77

    Chory Polski wymiar sprawiedliwości
    malgosia1973~malgosia1973


    Ale w czym upatrujesz choroby wymiaru sprawiedliwości po przeczytaniu artykułu? Moim zdaniem sąd procedował sprawnie, poprawnie i sensownie. Czego więc dotyczy ten komentarz?

    Paski TVPiS się komuś udzielają...

  • Piotrek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2019 08:25 ~Piotrek

    Przerażające, jeśli taki bandzior dostanie wyrok w zawieszeniu i nie trafi za kratki.

  • pisio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 18:25 ~pisio

    "Bo jeśli oskarżony ma trzech obrońców i chce, by każdy z nich był obecny na rozprawie, to ma do tego prawo." To niech teraz pomyślą ci którzy zarzucają przewlekłość spraw sądowych, przecież ciągle któryś z tej trójki może być chory, na zwolnieniu. Ile potrwa proces?

  • lewak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 17:58 ~lewak

    Pozdrawiamy mecenasa Woźniaka. :)

  • malgosia1973

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 17:55 ~malgosia1973

    aso77~aso77

    Chory Polski wymiar sprawiedliwości


    Ale w czym upatrujesz choroby wymiaru sprawiedliwości po przeczytaniu artykułu? Moim zdaniem sąd procedował sprawnie, poprawnie i sensownie. Czego więc dotyczy ten komentarz?

  • Mafiozo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 17:53 ~Mafiozo

    Jakim cudem Tomasza J. stac na TRZECH obronców ? To raczej kosztuje. Nalezy złozyc w Urzedzie Skarbowym wniosek o zbadanie wysokosci dochodów oskarzonego, a nastepnie sprawdzic legalnosc zródeł .

  • aso77

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 17:31 ~aso77

    Chory Polski wymiar sprawiedliwości

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »