Informacje

08.03.2016 16:58 żądała przeprosin i wpłaty na cele społeczne

Sprawa niewidomej nie wpuszczonej do busa. Jest wyrok

SERWISY:

Niewidoma Justyna Kucińska, której prywatny przewoźnik zabronił wejścia do busa z psem przewodnikiem, ma otrzymać pisemne przeprosiny – orzekł we wtorek sąd. Firma ma też wpłacić 5 tys. zł na cel społeczny.

Wyrok w procesie o ochronę dóbr osobistych zapadł we wtorek przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga. Został wydany w trybie zaocznym, bowiem w imieniu firmy nikt nie odpowiedział na pozew ani nie pojawił się w sądzie na żadnej rozprawie.

Jak informowaliśmy w lutym powódka niewidoma Justyna Kucińska żądała od firmy przeprosin, zmiany regulaminu przewozów i 15 tysięcy złotych na cele społeczne.

"Rażąca dyskryminacja"

Firma, jak orzekł we wtorek sąd, ma pisemnie przeprosić Justynę Kucińską. Listowne przeprosiny mają zawierać informację, że uniemożliwiając skorzystanie z usług przewozowych, w asyście należycie oznaczonego psa-przewodnika, przewoźnik dopuścił się rażącej dyskryminacji kobiety ze względu na jej niepełnosprawność.

Spółka, na mocy wyroku, ma wyrazić w liście ubolewanie z powodu swojego nagannego postępowania i przeprosić kobietę za akt dyskryminacji, który naruszył jej godność oraz publicznie ją poniżył i upokorzył, wyrządzając dotkliwą krzywdę.

Sąd orzekł też, że firma ma wpłacić 5 tys. na cel społeczny.

Naruszone prawa

W ustnym uzasadnieniu sędzia Eliza Nowicka-Skowrońska podkreśliła, że nie ulega wątpliwości, iż prawa powódki zostały naruszone.

- Fakt, że jest ona osobą niewidomą, nie powoduje, że nie może ona w pełni korzystać z życia publicznego. Posiadanie psa ułatwia jej życie; pies łagodzi skutki niepełnosprawności. Robienie przykrości z tego powodu że chce wejść z psem i zabranianie jej tego, jest ewidentnym aktem dyskryminacji – wskazała.

Sąd ocenił, że zachowanie kierowcy wynikało z braku zrozumienia, było jednorazowe i nienacechowane dużą złośliwością, dlatego zasądził 5 tys., a nie 15 tys. zł - jak wnioskowała powódka.

Sędzia wyraziła na zakończenie nadzieję, że wyrok przyczyni się do zwiększenia świadomości społecznej.

"Wyrok mnie satysfakcjonuje"

Justyna Kucińska uznała wyrok za satysfakcjonujący. Żałowała jedynie, że strona pozwana nie stawiła się w sądzie, by uzasadnić swoje zachowanie.

- Wyrok mnie satysfakcjonuje, ponieważ jeżeli nie edukacją, jeżeli nie przepisami prawa, to takimi wyrokami sądu - mam nadzieję - coś zmienimy i trochę otworzymy społeczeństwu oczy i głowy  – powiedziała.

Pytana, czy kłopoty z powodu asysty psa przewodnika zdarzają się często, czy też jest to incydentalny problem Kucińska, oceniła, że to raczej codzienność niż okazjonalne zdarzenie.

- Jeżeli chodzi o wejścia do restauracji, do środków komunikacji, taksówki, hoteli, jest z tym duży problem – powiedziała.

- Mimo że mamy prawo do wchodzenia z asystującym psem, to ludzie albo o tym nie wiedzą, albo nie dopuszczają tego w wewnętrznych regulaminach. Staram się ludzi edukować, ale oczywiście, nie jest to satysfakcjonujące, kiedy wchodząc gdzieś, mam nieprzyjemności z tego powodu, że nie widzę i korzystam z pomocy psa – dodała.

Jak podkreśliła, pies u jej boku, to nie kaprys czy fanaberia, ale konieczność i wielkie ułatwienie.

Jak dodała, słyszała, że przewoźnik dopuszcza już przewożenie psów pracujących, ale - jak zaznaczyła - od wydarzenia nie miała okazji podróżować z tą firmą.

- Małymi krokami coś się zmienia, ale jeszcze dużo pracy przed nami – oceniła.

Pies nie pojedzie

Firmę, której busy kursują między Lublinem a Warszawą, pozwała Justyna Kucińska, pracowniczka organizacji pozarządowej organizującej dla różnych instytucji tzw. szkolenia świadomościowe o potrzebach osób z niepełnosprawnościami. Powodem było zdarzenie z czerwca 2014 r., gdy Kucińska i pies przewodnik, który stale jej towarzyszy, wracali z jednego z takich szkoleń w Lublinie.

Na lubelskim dworcu autobusowym kobieta znalazła dogodne połączenie. Bus miał odjeżdżać za pół godziny, więc Kucińska udała się do kierowcy z pytaniem o wolne miejsca - ten potwierdził. Gdy zatem poprosiła o bilet i wskazała swego psa, kierowca miał odpowiedzieć, że zwierzęcia nie zabierze.

Między nią a kierowcą wywiązała się półgodzinna dyskusja, w trakcie której powódka przekonywała mężczyznę, że prawo pozwala jej przebywać razem z psem asystującym w budynkach publicznych i środkach transportu, że pies jest szkolony, ma certyfikat i książeczkę aktualnych szczepień. Na interwencję na dworcu autobusowym Kucińska wezwała nawet policję, ale nie zmieniło to sytuacji. Kobieta wróciła pociągiem.

W styczniu zapadł wyrok w sprawie niewpuszczenia niewidomych z psem do restauracji:

 

PAP/jb

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • pallad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2016 12:29 ~pallad


    Maciuś  udziela~Maciuś udziela

    Powinno się zakazać wpuszczania BACHORÓW
    gnom~gnom


    To są dzieci. O swoich - o ile posiadasz, też tak mówisz? Zapomniał wół jak cielęciem był?



    Zasady są proste i czytelne - ustala je właściciel. Czy to że nie zostałem wpuszczony do lokalu bo byłem w koszulce T-Shirt zamiast kołnierzyka to dyskryminacja? Moim zdaniem nie. Lokal ma tak a nie inaczej wyglądać więc mnie nie wpuszczają. Czuję się z tym gorzej, ale nie będę wytaczał nikomu procesu o dyskryminację.

  • arma

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2016 12:09 ~arma

    Pisemne przeprosiny dla osoby niewidomej?
    Słaby żart

  • willma

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2016 11:51 ~willma

    Bardzo tej Pani współczuję, ale nie do końca akceptuję wyrok. Jestem osobą niesprawną ruchowo, choć tego nie za bardzo widać na pierwszy rzut oka. Mam również uczulenie na sierść. Nie wolno mi mieć żadnych zwierząt. Alergia ta wywołuje u mnie nie tylko okropny katar, swędzenie oczu ale i duszności (a nawet skurcz oskrzeli zagrażający życiu). Podróż z psem byłaby męczarnią. Mogłaby również narazić moje życie. Czy ta Pani by nie wsiadła, czy ja bym musiała wysiąść z takiego autobusu - ktoś z nas byłby dyskryminowany. A takich pasażerów mogłoby być więcej.

  • xxx

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2016 09:54 ~xxx

    a co w momencie jeśli jadę autobusem, jak normalny obywatel, jedzie osoba z psem, a ja mam alergię na sierść która daje mi się we znaki od pierwszej chwili?!

  • MyDearWarsaw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2016 09:51 ~MyDearWarsaw

    poprawcie błąd w nagłówku bo razi w oczy...

  • nikoś

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2016 09:40 ~nikoś

    Mateusz~Mateusz

    Ten wyrok to skandal i gwalt na demokracji!!! Na tym polega wolnosc i swoboda gospodarcza, ze przedsiebiorca decyduje kogo ma wozic lub nie! Nie po to wprowadza sie deregulacje aby potem znowu ograniczac odgórnie.
    SKANDAL,!!!

    życzę Ci ślepoty i zobaczymy czy wtedy zmienisz zdanie.

  • gnom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2016 09:22 ~gnom

    Maciuś  udziela~Maciuś udziela

    Powinno się zakazać wpuszczania BACHORÓW


    To są dzieci. O swoich - o ile posiadasz, też tak mówisz? Zapomniał wół jak cielęciem był?

  • pola

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2016 09:04 ~pola

    Niestety ale nie zgadzam się z tym wyrokiem.

    Jestem wolnym człowiekiem. Nie lubię smrodu psów. Nie mam psa i mieć nie będę. Kundlarzy omijam z daleka. Niech sobie żyją z kundlami jak chcą - ja nie muszę.

    Mając własny biznes prowadzę go tak jak ja chcę. Nie wpuszczam psów do lokalu bo ich nie lubię i nie chcę smrodu psa przy jedzeniu. Wielbiciele psów nie muszą do mnie wchodzić.

    Nie dyskryminuję osób niepełnosprawnych (niewidomych). Chcą wejść do lokalu - proszę uprzejmie. Jednak ich pies zostanie przed lokalem. Mój pracownik pomoże niewidomemu we wszystkim.
    Jak ktoś tego nie rozumie to proszę wybrać inny lokal.
    Mój biznes to moje pieniądze, moja inwestycja i moje zasady.

    Bezdomnego, który nie mył się od pół roku również nie wpuszczę nawet jakby złotem płacił. Bo mnie odrzydza smród. Czy to dyskryminacja? Nie uważam tak. Prowadząc prywatny biznes dbam o własny interes.

    Kierowcę busa doskonale rozumiem. Zrobiłbym identycznie.

  • piotr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2016 08:59 ~piotr

    Od niepamiętnych czasów szoferaki to najbardziej odrażające buractwo w tym kraju. W tym jednak przypadku dorwałbym tego śmiecia i...łagodnie wyperswadował jego brak kultury oraz podarował psa, który byłby odtąd jego oczami na świat. Właścicielom firmy, a jakże również należałoby okazać takie same miłosierdzie. Fakt, tym psim pozostałościom niewiele by to pomogło, ale inni może nieco zmienili by swoje postępowanie.

  • real

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2016 08:54 ~real


    PdKr~PdKr

    Te 5 tyś to powinien sąd przyznać niewidomej osobie w ramach przeprosin a nie na cele społeczne. Ciekawe co tej osobie niewidomej z pisemnych przeprosin. Osobiście wstydziłbym się wydawać taki wyrok.I dziwić się, że społeczeństwo nieczułe.
    sek~sek

    A przyszło ci do głowy, że może właśnie ona żądała tylko przeprosin i zapłaty na rzecz fundacji? Skoro po wyroku powiedziała, że jest zadowolona, to raczej świadczy o tym, że sąd uwzględnił jej żądanie tak jak tego chciała.


    Jedynie wpłaty na rzecz fundacji?
    " pozwała Justyna Kucińska, pracowniczka organizacji pozarządowej"!

    Czyli pracowniczka fundacji zażądała zasądzenia wpłaty na rzecz fundacji :)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »