Informacje

23.08.2017 20:39 komisja zajmie się wnioskami

Sprawa działki, która zaczęła aferę. Będzie ponownie rozpatrzona?

SERWISY:


- Na kolejnym niejawnym posiedzeniu komisja weryfikacyjna zajmie się trzema wnioskami o ponowne rozpatrzenie sprawy działki przy Chmielnej 70 - powiedział w środę zasiadający w komisji weryfikacyjnej poseł PiS Jan Mosiński.

W poniedziałek komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji poinformowała, że otrzymała wnioski o ponowne rozpatrzenie sprawy słynnej działki Chmielna 70. Wnioski złożyli beneficjenci uchylonej w lipcu przez komisję decyzji zwrotowej prezydent stolicy dotyczącej tej działki.

Zapoczątkowała aferę

Mosiński powiedział, że według jego wiedzy komisja na kolejnym niejawnym posiedzeniu rozpatrzy te wnioski. Poseł PiS dodał, że przeglądał wnioski dotyczące Chmielnej 70 wraz z uzasadnieniami. Jak zaznaczył, ich autorzy przekonują w nich m.in., że ostatni przedwojenny właściciel nieruchomości Jan Henryk Holger Martin był obywatelem polskim. Mosiński powiedział, że z jego analiz wynika, że oba te twierdzenia są nieprawdziwe i niesłuszne.

Od sprawy działki przy Pałacu Kultury i Nauki pod dawnym adresem Chmielna 70 w 2016 r. zaczęła się afera reprywatyzacyjna. Na mocy decyzji ratusza z 2012 r. działka ta, o wartości około 160 mln zł, została przejęta przez osoby, które nabyły roszczenia od spadkobierców. Miasto przyznało im prawo wieczystego użytkowania działki - mimo że w latach 50. odszkodowanie dostał jej ostatni przedwojenny właściciel, obywatel Danii Jan Henryk Holger Martin.

W końcu lipca komisja weryfikacyjna uchyliła decyzję z 2012 r. Według komisji, miasto nie mogło przekazać praw do Chmielnej 70, bo ostatni właściciel 2/3 działki, jako obywatel Danii, został spłacony przez polski rząd. Uchylając w całości decyzje miasta, komisja odmówiła przyznania praw do działki trzem osobom, które o nie wystąpiły i je uzyskały w 2012 r. Komisja uznała je za nieuprawnione do roszczeń po Holgerze Martinie.

Wiedzieli w ratuszu?

Szef komisji Patryk Jaki podkreślał wtedy, że w tym czasie handlowano roszczeniami pochodzącymi od Holgera, aż przeszły one na rzecz beneficjentów decyzji z 2012 r. "30 osób w Ratuszu wiedziało, że był on obywatelem duńskim, a wobec objęcia go umową indemnizacyjną Polski i Danii, odnosząca się do niego część 2/3 działki powinna była przejść na Skarb Państwa" - mówił Jaki. Dodawał, że zaniechanie wyjaśnienia sprawy obywatelstwa Holgera Martina doprowadziło do rażącego naruszenia prawa.

Na mocy decyzji prezydent Warszawy z 2012 r. działkę przejęły osoby, które nabyły roszczenia: Janusz P., mec. Grzegorz M. i Marzena K. (siostra mec. Roberta N., podejrzana o fałszywe oświadczenia majątkowe). Po wybuchu afery zrzekli się oni praw do działki, a prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz uznała decyzję z 2012 r. za pochopną. Odpowiedzialnością obarczyła zwolnionych wtedy m.in. urzędników Biura Gospodarki Nieruchomościami. Twierdziła, że ukryli przed nią pismo Ministerstwa Finansów ws. spłacenia roszczeń Duńczyka.

Podczas posiedzenia komisji w sprawie Chmielnej 70, które odbyło się 13 lipca, M. mówił m.in., że zapoznał się z wieloma dokumentami, z których wynikało jednoznacznie, że Holger Martin był obywatelem Polski. Podkreślał, że obywatelstwo Holgera Martina nie budziło jego wątpliwości, a zatem problem indemnizacji nie dotyczy tej sprawy.

Z kolei P. mówił wtedy, że czuje się oszukany przez urzędników ratusza albo Ministerstwa Finansów. Jak dodawał, jeżeli decyzja zwrotowa była wadliwa, to nabywcy praw i roszczeń do Chmielnej chcą, aby urząd zwrócił im pieniądze za przyłączenie sąsiednich działek oraz 3-letnie płacenie za użytkowanie wieczyste.

Marzena K. - jako osoba podejrzana - skorzystała z prawa do odmowy składania zeznań przed komisją.

Nie ma odwołania

W poniedziałek komisja poinformowała, że 11 sierpnia wpłynął do niej wniosek o ponowne rozpatrzenie tej sprawy złożony przez mec. M., zaś 16 sierpnia takie wnioski złożone przez K. i P.

Zgodnie z ustawą o komisji weryfikacyjnej do decyzji tej komisji stosuje się odpowiednio przepis Kodeksu postępowania administracyjnego, który głosi, że "od decyzji wydanej w pierwszej instancji przez ministra lub samorządowe kolegium odwoławcze nie służy odwołanie, jednakże strona niezadowolona z decyzji może zwrócić się do tego organu z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy".

KOMISJA O CHMIELNEJ 70:


PAP/ran/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Do Prezesa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2017 09:20 ~Do Prezesa

    Prezes~Prezes

    Poseł PiS.. Panie Misiński a jak pana partia za przednich rządów w Warszawie zwracała kamienica to wtedy było wszystko ok? A teraz nagle jak za niespełna rok są wybory to robie się z tego wielką aferę, gdy ludzie chcą odzyskać to co kiedyś stracili ??

    Do "Prezesa"
    "Jak pana partia za poprzednich rządów ... zwracała to ... było ok?" Widocznie było OK, skoro PO tego nie negowała. Inaczej dawno by zrobili z tego aferę. To przecież oczywiste.

  • pyter

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2017 15:16 ~pyter

    Komisja ma wiele ważnych spraw tutaj niby a Jaki się na wakacjach opala.. no trzymajcie mnie bo nie wytrzymam zaraz. Wiem że są wakacji i ok każdy by chciał je spędzić ale skoro są rzeczy priorytetowa jak udowodnieje przez komisje HGW że jest jednak niewinna by zakończyć całą tą aferę to ten sobie na wakacje leci i to pewnie jeszcze za nasze pieniądze bo w komisji pewnie za friko też nie siedzi..

  • xareczek69

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2017 11:25 ~xareczek69

    Wiemy że też sobie pewnie ostrzysz zęby na stołek w Warszawie, ale zapomnij Jaki!! Warszawa nigdy do PiSu należeć nie będzie!!!! Spadaj se pod stołek do Kielc.. sorry tzn. do Opola

  • szwagier

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2017 11:02 ~szwagier

    Panie Jaki kończą Pan lepiej tą szopkę szybciej sam i leć se jeszcze na wakacje po odpoczywać i z rybkami popływać, bo nadejdzie czas że to Pana będziemy rozliczać!!

  • Prezes

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2017 10:53 ~Prezes

    Poseł PiS.. Panie Misiński a jak pana partia za przednich rządów w Warszawie zwracała kamienica to wtedy było wszystko ok? A teraz nagle jak za niespełna rok są wybory to robie się z tego wielką aferę, gdy ludzie chcą odzyskać to co kiedyś stracili ??

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Porzucone audi blokuje chodnik na Jagiellońskiej

Porzucone audi blokuje chodnik na Jagiellońskiej

"Od około tygodnia auto stoi na środku chodnika na Jagiellońskiej, w okolicy numeru 74" - napisała na Kontakt 24 jedna z Reporterek. Dziwi się, dlaczego... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »