Informacje

31.07.2017 14:54 Konferencja Wolne Miasto Warszawa

Śpiewak: decyzje zwrotowe do poprawy, to koniec reprywatyzacji

SERWISY:


- Wszystkie decyzje reprywatyzacyjne trzeba unieważnić, a procedurę zwrotową wznowić - twierdzi Jan Śpiewak. Aktywista p
rzekonuje, że oddając nieruchomości w prywatne ręce miejscy urzędnicy nie badali wszystkich koniecznych przesłanek. Podpiera się opiniami autorytetów prawniczych. - To koniec reprywatyzacji -  oświadcza.

- Mamy do czynienia z jedną z największych afer III RP, dużo większą niż Amber Gold, dorównującą albo nawet przekraczającą aferę SKOK - mówił na poniedziałkowej konferencji prasowej Jan Śpiewak. Razem ze swoimi współpracownikami ze stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa (WMW) postawili mocną tezę, że większość decyzji, a być może wszystkie "zostały przyjęte z rażącym naruszeniem prawa".

Przekonywali, że trzeba je cofnąć, całą procedurę reprywatyzacji zacząć od nowa, a tym, którzy odzyskali nieruchomości niesłusznie - odebrać je.

Dekret Bieruta

Skąd te tezy? Aby dobrze zrozumieć stawiane przez Śpiewaka zarzuty, trzeba na krótko cofnąć się do 1945 roku. Zrujnowana wojną i powstaniami Warszawa to jedno wielkie gruzowisko. Władze Polski Ludowej przymierzają się do jej odbudowy. Pytanie – jak? Spłonęły tony dokumentów, tysiące ludzie zginęło lub wyjechało. Nie ma pewności, kto jest właścicielem danej parceli ani gdzie go szukać. W dodatku komuniści niechętnie patrzą na własność prywatną.

Dlatego Krajowa Rada Narodowa postanowiła uchwalić tzw. dekret Bieruta. Skutkiem jego wejścia w życie było przejęcie wszystkich gruntów leżących w granicach przedwojennej Warszawy w ręce państwa. W teorii była furtka, która umożliwiała właścicielom odzyskanie nieruchomości - musieli w ciągu sześciu miesięcy złożyć odpowiedni wniosek o przyznanie wieczystej dzierżawy. W praktyce - wszystkie były odrzucane przez władze PRL.

Dekret Bieruta działa do dziś. I na jego podstawie władze Warszawy oddają w prywatne ręce nieruchomości, których w latach 40. Polska Ludowa zwrócić nie chciała.

Trzy kluczowe przesłanki

Jak mówił na konferencji Mateusz Hebda ze stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa, aby odzyskać znacjonalizowaną dawniej nieruchomość, trzeba było spełnić trzy przesłanki. Po pierwsze - dawny właściciel musiał złożyć wspomniany już wniosek o użytkowanie wieczyste w ciągu pół roku od wejścia w życie dekretu. Po drugie - przeznaczenie nieruchomości musiało (i musi nadal) być zgodne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

I po trzecie - osoba składająca wniosek musiała być "w realnym posiadaniu danego gruntu". Czyli, jak tłumaczył Hebda, "być nie tylko właścicielem wpisanym do księgi wieczystej, ale faktycznie nim zarządzać mieszkać lub brać czynny udział w odbudowywaniu".

Tej ostatniej kwestii - według aktywistów - ratusz nigdy nie weryfikował.

- Miasto oprócz dwóch przesłanek powinno weryfikować, czy wnioskodawca był i faktycznie władał gruntem w momencie złożenia wniosku - powiedział Hebda. - Bardzo często spotykamy się z argumentacją, że własność wpisana w księdze wieczystej wiąże się z jej posiadaniem. Każde dziecko, każdy prawnik na pierwszy roku studiów wie, że tak nie jest. Część z nas na tej sali na pewno wynajmuje mieszkanie, znajduje się we faktycznym władztwie tego mieszkania, a nie jest jego właścicielem - tłumaczył dalej.

Miliardowe straty

Aktywiści przekonywali też, że przeanalizowali szereg wyroków Trybunału Konstytucyjnego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. - We wszystkich tych wyrokach osoby sporządzające te orzeczenia mówiły wprost: przesłanka posiadania musi być badana w procesie wydawania decyzji zwrotowych. Jest jednym z trzech warunków, które trzeba uwzględnić - przekonywał działacz WMW.

- Większość, jeśli nie wszystkie decyzje wydane w Warszawie, przynajmniej w ciągu ostatnich 10 lat są nieważne i powinny być usunięte z obrotu prawnego - oświadczył Śpiewak.

- Przeanalizowaliśmy 105 decyzji zwrotowych wydanych w latach 2007-2017. Była to próba na "chybił trafił". To co odkryliśmy nas zbulwersowało. W żadnej z tych decyzji Hanna Gronkiewicz-Waltz nie badała warunku posiadania gruntu w momencie składania wniosku - podkreślił szef WMW. - Zakładając, że jedna decyzja to pięć milionów złotych, dwa tysiące wydanych decyzji razy pięć milionów złotych daje nam miliard złotych - krzyczał Śpiewak.

Aktywista ocenił także, że osoby, które od ratusza odzyskały grunt zgodnie z prawem (czyli w chwili złożenia wniosku były faktycznymi jej posiadaczami) "mogą stanowić ledwie promil. Przekonywał, że decyzje urzędu miasta "były wydawane zawsze na niekorzyść mieszkańców Warszawy, którzy odbudowali stolicę i poświęcili tysiące godzin darmowej pracy". - Dzisiaj ten nieprawdopodobny wysiłek jest prywatyzowany przez garstkę handlarzy roszczeń - stwierdził.

Decyzje zwrotowe do poprawy

Jeśli chodzi o konsekwencje działania stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa, Śpiewak powiedział, że wszystkie decyzje reprywatyzacyjne trzeba unieważnić, a procedurę wznowić. - W sytuacji, kiedy nieruchomości były zwrócone, ale nie zostały sprzedane dalej i zostały wydane z rażącym naruszeniem prawa należy je odebrać - powiedział lider stowarzyszenia.

- Na rynku reprywatyzacyjnym działa kilkanaście kancelarii prawnych. One mają na swoim koncie często po setkę nieruchomości przejętych. Tu również trzeba badać, czy nie były odzyskiwane na tak zwanych "słupów", a potem oddawane spółkom celowym. Jeśli tak było, można ją odzyskać - tłumaczył dalej Śpiewak.

Szef WMW podkreślił też, że lokatorzy, którzy zostali pokrzywdzeniu w wyniku "bezprawnych decyzji miasta" będą mieli prawo skorzystać z tzw. roszczenia odszkodowawczego.

Na koniec Śpiewak podkreślił też, że przed konferencją jego stowarzyszenie zgłosiło się do Ewy Łętowskiej z prośbą o ocenę ich doniesień. - Pani profesor potwierdziła nasze tezy - oświadczył krótko.

W celu dalszego wyjaśnienia sprawy, Wolne Miasto Warszawa złożyło wnioski do szeregu instytucji, m.in. do komisji weryfikacyjnej, Sądu Najwyższego, Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, Ministerstwa Sprawiedliwości, Prokuratury Krajowej, Krajowej Rady Notarialnej oraz urzędu miasta.

Działacze liczą na rychłą ich interwencję. Na swojej stronie internetowej mają też udostępnić wniosek o unieważnienie decyzji zwrotowej, aby mogły z niego korzystać wspólnoty mieszkaniowe i poszkodowani mieszkańcy.

 

 

Odpowiedź ratusza

Urzędnicy stołecznego ratusza zwołali briefing jeszcze przed konferencją Jana Śpiewaka. O jego zarzutach wiedzieli bowiem już rano z publikacji "Dziennika Gazety Prawnej".

Piotr Rodkiewicz, dyrektor miejskiego Biura Spraw Dekretowych oświadczył, że ratusz badał wszystkie przesłanki dotyczące zwrotów nieruchomości, które można było zbadać. - Proszę pamiętać, że byli właścicieli byli rozsiani po całym świecie. Byli wywiezieni do Kazachstanu, do obozów koncentracyjnych, byli rozsiani po Polsce, znajdowali się za granicą. Dekret dopuszczał złożenie wniosku dekretowego przez pełnomocnika – powiedział.

- Ratusz, badał przesłankę posiadania, ale badał ją w sposób racjonalny. Trudno wyobrazić sobie, żeby właściciel nieruchomości kompletnie zniszczonej, będącej kupą często zaminowanego gruzu, ustawiał tam krzesełko, po prostu siedział i pilnował tej nieruchomości - argumentował Rodkiewicz.

Jego zdaniem ta przesłanka była badana, ale wtedy, kiedy można ją było badać. - Przyjmowano, badając archiwalne dokumenty, że można mówić o braku posiadania wtedy, kiedy faktycznie właściciel nie miał dostępu do tej nieruchomości, czyli nieruchomość była ogrodzona, zajęta przez Urząd Bezpieczeństwa, przez wojsko. Wówczas właściciel nie miał tego faktycznego posiadania. W innym wypadku mając na uwadze realia i okoliczności ówczesnych czasów, urząd uznawał, że to posiadanie było - powiedział dyrektor.

"Tezy nie do obrony"

Urzędnicy ratusza wzmocnili swoje stanowisko w wydanym po południu (i opublikowanym w mediach społecznościowych) oświadczeniu.

Przekonują w nim, że tezy jakoby posiadanie oznaczało fizyczne przebywanie na nieruchomości nie da się obronić. "Prowadziłoby to do absurdu, bo oznaczałoby, że jeden właściciel może posiadać tylko jedną nieruchomość" - podkreślają.

Twierdzą, że zarzuty Śpiewaka są nieprawdziwe. "Istnieją oczywiście decyzje wydane przez byłych urzędników m.st. Warszawy z naruszeniem prawa, jednak nie można przez pryzmat tych przypadków oceniać całej działalności reprywatyzacyjnej wszystkich Prezydentów i urzędników m.st. Warszawy od 1990 roku" - podsumowują.

kw/PAP/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • grzesiek l

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.08.2017 13:47 ~grzesiek l

    Ludzie - była wojna. Trzeba było sprawie odbudować miasto i dekret Bieruta to umożliwił. Tak, był niesprawiedliwy, ale to było mniejsze zło. Poza tym mieliście pół roku po wejściu dekretu w życie na zgłoszenie roszczeń. Tylko, że trzeba było: być na miejscu, przyjąć przedwojenny dług hipoteczny (ponad 90% prywatnych inwestycji budowlanych korzystało z tzw. Lex E. Wedel), itp. I tu się zaczął problem... Lepiej było czekać, aż państwo odbuduje. Odbudowało i mamy problem - nie chciało od razu oddać...

    Reprywatyzacja~Reprywatyzacja

    Tylko-że państwo z tych nieruchomości odbudowanych korzystało tak długo-70 lat-żedawno spłacono tą odbudowę.Więc właściciele mają rację żądając zwrotu-pomimo odbudowy!70 lat pobierania pożytków z czynszów z reklam itd.


  • anna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.08.2017 13:43 ~anna

    Własnie problem w tym, że przeinaczają ją na swoją korzyść. Nie może być tak, że 7 czy 8 pokolenie spłaca wojnę. Do Niemiec po odszkodowanie i tyle.

    to_jest_też_moje_miasto~to_jest_też_moje_miasto

    Panie Śpiewak
    Ludzie potrafią przeczytać jedną kartkę na której mieści się treść dekretu Bieruta.
    Proszę nie przeinaczać prostego przepisu i pamiętać o tych którym grunty odebrano.


  • zyx

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.08.2017 13:41 ~zyx

    Jego rodzina też straciła nieruchomość. Poczytaj sobie.

    hanna~hanna

    ciekawe czy Pan Spiewak by tak samo mowil gdyby jemu bezprawnie zabrano majatek zycia?

  • Reprywatyzacja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.08.2017 22:51 ~Reprywatyzacja

    Tylko-że państwo z tych nieruchomości odbudowanych korzystało tak długo-70 lat-żedawno spłacono tą odbudowę.Więc właściciele mają rację żądając zwrotu-pomimo odbudowy!70 lat pobierania pożytków z czynszów z reklam itd.

  • to_jest_też_moje_miasto

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2017 18:33 ~to_jest_te…

    Panie Śpiewak
    Ludzie potrafią przeczytać jedną kartkę na której mieści się treść dekretu Bieruta.
    Proszę nie przeinaczać prostego przepisu i pamiętać o tych którym grunty odebrano.

  • cadykMalovany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2017 14:12 ~cadykMalovany

    Niejaka Hajka Grunbaum,powołał do życia "Szulernię" z siedzibą na placu bankowym, stanęła na jej czele dając jednocześnie przykład do naśladowania przez podległych "szulerów".Amen.

  • hanna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2017 12:42 ~hanna

    ciekawe czy Pan Spiewak by tak samo mowil gdyby jemu bezprawnie zabrano majatek zycia?

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2017 11:46 ~nick

    Po pierwsze w Polsce nie było żadnej "komuny", tylko socjalizm. Po drugie - nikt tu nie mówi o całkowitym zniesieniu zwrotów. Jednak współczesne zwroty to naprawianie krzywdy innych poprzez wyrządzanie jej kolejnym. To naprawdę niczyja wina, że dostał mieszkanie komunalne w domu, który kiedyś był czyjś. Dlatego powinno się raczej wypłacać odszkodowania, w dodatku pomniejszone o koszty odbudowy i ewentualne przedwojenne długi hipoteczne. A do tego zabronić przejmowania roszczeń i obrotu nimi, albo przynajmniej zabronić sprzedaży po cenie niższej niż rynkowa. To by ukróciło patologię uprawianą przez m., m., m., r., k. i innych...


    JWM~JWM

    To skandal, że dekret Bieruta jest ciągle obowiązującym prawem w RP 27 lat po obaleniu komunizmu! Czemu stosuje się podwójną miarę - inną do zbrodni stalinowskich, a inną do ich niszczenia własności prywatnej?



    [/cytat_2684225]
    Niesłusznie generalizujesz, żyje jeszcze dużo prawdziwych spadkobierców, okradzionych przez Komunę ( I nie tylko )
    [/cytat_2684356]

  • Żyjemy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2017 10:30 ~Żyjemy


    Właśnie. Dlaczego kolejne pokolenia spłacają rzekomych spadkobierców (a w praktyce kombinatorów, którzy przejęli majątki za bezcen lub na podstawie sfałszowanych dokumentów). A co z przedwojennymi długami hipotecznymi? Dekret Bieruta był mniejszym złem i umożliwił tak szybką odbudowę Warszawy. Do Niemiec po odszkodowanie i tyle w temacie.

    JWM~JWM

    To skandal, że dekret Bieruta jest ciągle obowiązującym prawem w RP 27 lat po obaleniu komunizmu! Czemu stosuje się podwójną miarę - inną do zbrodni stalinowskich, a inną do ich niszczenia własności prywatnej?

    nina~nina



    Niesłusznie generalizujesz, żyje jeszcze dużo prawdziwych spadkobierców, okradzionych przez Komunę ( I nie tylko )

  • kraczor

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2017 10:30 kraczor

    co za typ~co za typ

    Za kogo on się ma?! Taki odważny? Sprzyja mu partia rządząca - oczerniająca ludzi bez dowodów.

    takie czasy, bez zadnych dowodow ignorujac wszelkie fakty oddaje sie wielki majatek oszustom.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »