Informacje

21.08.2019 08:32 w szpitalu bielańskim

SOR zmienił się w poczekalnię. Kilka dni w kolejce do przyjęcia na oddział

SERWISY:

Ci w gorszym stanie leżą, ci, którzy jeszcze mogą siedzieć, siedzą. Zostali zakwalifikowani do leczenia szpitalnego, ale czekają na przyjęcie na oddział. Rekordzista nawet pięć dni. Tak wygląda sytuacja na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Szpitalu Bielańskim. Problemowi przyjrzała się Anna Wilczyńska z magazynu "Polska i Świat" TVN24.

Trudna sytuacja w Szpitalu Bielańskim została opisana w sieci, na stronie zrzeszającej ratowników medycznych "To nie z mojej karetki".

Kilka dni czekania?

Według podanych tam informacji, w sobotę ratownicy medyczni mieli problem z dostarczeniem pacjentów na oddziały ratunkowe warszawskich szpitali.

Najgorzej sytuacja wyglądała w Szpitalu Bielańskim, gdzie w niedzielę - w szczytowym momencie - czekało 23 chorych.

"Na SOR - brak wolnych łóżek, personel nie jest w stanie fizycznie przejąć pacjentów od ZRM (zespołów ratownictwa medycznego - red.) - jednocześnie sprawując stały nadzór nad pacjentami już znajdującymi się na SOR" - napisali.

Według ratowników zrzeszonych w grupie, jeden z pacjentów na pomoc czekał od ubiegłego wtorku.

"Nie było żadnych zaniedbań"

Dyrekcja potwierdza ten opis. - Tak, była taka sytuacja, ale pacjent był cały czas konsultowany, otrzymywał leki, nie było żadnych zaniedbań, jeśli chodzi o opiekę nad nim - twierdzi doktor Piotr Kryst, wicedyrektor Szpitala Bielańskiego do spraw lecznictwa.

I przyznaje, że doniesienia o liczbie oczekujących pacjentów również są prawdziwe. - Ta liczba się utrzymała do następnego dnia rano, jeden pacjent przybył - to było 24. Z tych 24 pacjentów 15 zostało przyjętych na oddziały - mówi dr Kryst.

We wtorek w podobnej sytuacji było kolejnych 18 osób. Wszystko przez to, że największy w Warszawie SOR ma po bakteryjnym zakażeniu zamknięty jeden 70-łóżkowy oddział wewnętrzny.

SOR-owe poczekalnie

Szpital poinformował o swojej sytuacji Mazowiecki Urząd Wojewódzki, który nadzoruje ratownictwo medyczne. Gdy zapytaliśmy urząd, jak można rozwiązać sytuację, odpowiedź otrzymaliśmy mailem.

"Mając powyższe na uwadze, proszono Dysponentów Zespołów Ratownictwa Medycznego o uwzględnienie jego trudnej sytuacji podczas kierowania zespołów ratownictwa medycznego z pacjentami, którzy według wiedzy medycznej będą wymagać hospitalizacji w oddziałach internistycznych" - czytamy w wiadomości przesłanej do redakcji magazynu "Polska i Świat".

Rzecz w tym, że kolejne zespoły wciąż przywożą pacjentów. W bielańskim SOR-ze pojawia się nawet 100 osób dziennie.

Ministerstwo Zdrowia pytane o sprawę odsyła nas do Narodowego Funduszu Zdrowia. Odpisuje nam oddział mazowiecki, że poproszono innych dyrektorów szpitali o wsparcie.

Ci mogą odmówić. Sami mają przeciążone oddziały. Dlatego w niektórych szpitalach taka SOR-owa poczekalnia to jedyne rozwiązanie dla chorych.

Problem niedofinansowania

Czy bezpieczne? Pracujący niegdyś na bydgoskim SOR-ze Bartek Fiałek ma wątpliwości. - W chwili obecnej niestety szpitalne oddziały ratunkowe są niedofinansowane, przez co nie ma odpowiedniej kadry, nie ma odpowiedniego sprzętu i bezpieczniej dla pacjenta byłoby leżeć w oddziale szpitalnym, w którym są pielęgniarki, w którym są lekarze zajmujący się pacjentami z danego oddziału - mówi Fijałek.

Ratownicy medyczni, którzy informowali o sytuacji w bielańskim SOR-ze zamieścili zdjęcie, które pokazuje, że stan jednej z pacjentek był monitorowany przy pomocy defibrylatora.

- Widziałem to zdjęcie i w mojej ocenie to jest naprawdę skandaliczne. Ja to nawet skomentowałem, że takie warunki występują często w warunkach polowych, żeby pacjent leżał na korytarzu i był monitorowany za pomocą sprzętu przenośnego - ocenia Fiałek.

Szpital zaprzecza, by taka sytuacja miała u nich miejsce.

Ratownicy szukają szpitali

O dramatyczne doniesienia ratowników portal tvnwarszawa.pl zapytał rzeczniczkę pogotowia ratunkowego Elżbietę Weinzieher.

- Rzeczywiście w ostatnich dniach ratownicy medyczni na przekazanie pacjentów w Szpitalu Bielańskim czekają dłużej niż zwykle - przyznaje.

Szpitale kilka razy dziennie informują ratowników o liczbie wolnych łóżek w swoich placówkach. Tam, gdzie wolnych miejsc nie ma, ratownicy medyczni chorych nie zawiozą, szukają sąsiednich szpitali.

- Z tym, że problem dotyczy wszystkich oddziałów ratunkowych - podsumowuje Elżbieta Weinzieher.

ZOBACZ CAŁY MAGAZYN "POLSKA I ŚWIAT" NA TVN24 GO >>>

Anna Wilczyńska, TVN24

kz/kk/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ghorehie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.08.2019 14:24 ~ghorehie


    Emeryt~Emeryt

    Zlikwidować prywatne przychodnie i szpitale..dać porządne pensje ,wszystko upaństwowić i nie będzie bałganu.
    A teraz jest tak...albo płacisz,albo umierasz...
    Nikdo~Nikdo

    Brednie. Prywatne przychodnie i szpitale nie są finansowane przez państwo. Czyli można podnieść pensje tylko kto za to zapłaci?


    I tu się mylisz bo są. I nie chodzi mi o to, że mają umowy z NFZ.
    Jeśli lekarz pracuje na kilku etatach, a stawia się w pracy tylko na jednym to oczywiste jest, że stawia się w prywatnej placówce gdzie pracodawca nie będzie tolerował nieobecności. Za to na państwowej jest tylko jeden na kilku który robi dobre wrażenie.
    W efekcie korzysta na tym prywatna placówka bo gdyby nie to, że lekarz "ma kilka etatów" nie przyciągnęłaby go do siebie za tyle ile mu płaci obecnie.
    Ta patologia się przenika.

  • Nikdo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.08.2019 12:22 ~Nikdo

    Emeryt~Emeryt

    Zlikwidować prywatne przychodnie i szpitale..dać porządne pensje ,wszystko upaństwowić i nie będzie bałganu.
    A teraz jest tak...albo płacisz,albo umierasz...

    Brednie. Prywatne przychodnie i szpitale nie są finansowane przez państwo. Czyli można podnieść pensje tylko kto za to zapłaci?

  • Emeryt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.08.2019 11:51 ~Emeryt

    Zlikwidować prywatne przychodnie i szpitale..dać porządne pensje ,wszystko upaństwowić i nie będzie bałganu.
    A teraz jest tak...albo płacisz,albo umierasz...

  • Emeryt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.08.2019 11:45 ~Emeryt

    No ale czemu tak jest? Od 4 lat słyszę o samych sukcesach...No a tu na ziemi jest jednak inaczej...i tak jest wszędzie, to co to jest ???jednak niemoc?jednak wcześniej tak nie było...I będzie jeszcze gorzej, to powiedział mi mój lekarz rodzinny,nie wierzylem,a jednak to się dzieje...I co dalej mam wierzyć propagandzie sukcesu?

  • Prawda

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.08.2019 10:08 ~Prawda

    Na sektę kościelną i Rydzyka pieniążki się znajdują. Tak samo na zatrudnianie większej i większej ilości urzędasów po ciotkach, szwagrach i kuzynach. Pensyjki, premie i dotacje dla złodziei w rządzie są... tylko brakuje na służbę zdrowia, domy dziecka, pomoc bezdomnym itd. Obłuda, parszywość i pychota obecnych sił rządzących wyszła poza skalę.

  • obcy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.08.2019 07:27 ~obcy

    A nie mogą pacjentów zwozić do domu ministra od sieci szpitali, Konstantego?
    Czmychnął do Brukseli więc chatę ma wolną...

  • Xxx

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.08.2019 21:22 ~Xxx



    DDRW~DDRW

    mysle, ze tu nie o system chodzi ale o postawe samych lekarzy.
    GrazynkaW~GrazynkaW

    Tu jasz racje . Starzy lekarze cos tam robili . Mlodzi mysla tylko o majorce i porshe
    sgsfg~sgsfg


    Słuchaj.. jeżeli miałbyś zarabiać 3 tysiące, nie widzieć swojej rodziny i wracać uwalony jak wół do domu, pracować na średniowiecznym sprzęcie, lub pracować w godnych warunkach, widzieć rodzinę i zarabiać 4 razy więcej, pracować na porządnym sprzęcie.. Co byś wybrał ? Lekarz jest to zawód, w którym osoba kształci się przez całe swoje życie, wydaje kupe kasy aby w ogóle nim zostać, poświęca na prawdę bardzo dużo. Poza tym spoczywa na nim odpowiedzialność za CZYJEŚ ŻYCIE ! Co Ty w ogóle gadasz

    Z wieloletnij praktyki niestety. Kazdy zawod ksztalci sie przez cale zycie nie tylko lekarz . Pisze bo juz swoje przezylam dwie specjalizacje dom rodzina i uczciwe zarobione grosze.

  • Adam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.08.2019 19:45 ~Adam

    Nie lepiej jest w Warszawskim pogotowiu ratunkowym,gdzie nie podzielnie od wielu lat żądzą politycy z PSLu.Stare zdezelowane niesprawne karetki.Dyrekcja traci pracowników,ale to im nie przeszkadza zmuszać do jazdy niesprawnymi karetkami.Strasząc pracowników utrata pracy,lub w wulgarny sposób ich zmuszać .

  • guiguigui

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.08.2019 18:38 ~guiguigui



    polka~polka

    Uczcie sie i na medycynę. Wtedy zobaczycie ze ciężki pracujemy, a syastem sie wali. Może miejcie trochę pretensji do tych co rządzą
    rghioghoi~rghioghoi


    Dlatego trzeba uzdrowić system. Po pierwsze albo płacisz za studia albo odpracowujesz to w kraju.
    Po drugie - pretensja do rządzących? Tak, masz rację, mam do nich pretensję. O to, że nadal nie musicie płacić za studia i macie je opłacane choćby z moich nie małych podatków. I o to, że pracujecie na kilku etatach nie pokazując się w części miejsc pracy wcale, a ani ten rząd ani poprzedni wam tego patologicznego procederu nie zakazał.

    Jacek~Jacek



    To będziesz idąc do lekarza musiał(a) mieć przy sobie rozmówki Polsko-Ukraińskie, bo chętnych na takie studia będzie tylu co teraz na pedagogikę.


    I bardzo dobrze. Skoro dziś cały kraj ma się składać na studia pewnej grupy tylko po to żeby wyjechali to czort z nimi. Tylko ciekawe jak poszliby do innej pracy z takim nastawieniem? Zatrudnić się na kilku etatach, a stawiać do pracy tylko na jednym? W prywatnym biznesie po pierwszym dniu by wylecieli.

  • Jacek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.08.2019 17:37 ~Jacek


    polka~polka

    Uczcie sie i na medycynę. Wtedy zobaczycie ze ciężki pracujemy, a syastem sie wali. Może miejcie trochę pretensji do tych co rządzą
    rghioghoi~rghioghoi


    Dlatego trzeba uzdrowić system. Po pierwsze albo płacisz za studia albo odpracowujesz to w kraju.
    Po drugie - pretensja do rządzących? Tak, masz rację, mam do nich pretensję. O to, że nadal nie musicie płacić za studia i macie je opłacane choćby z moich nie małych podatków. I o to, że pracujecie na kilku etatach nie pokazując się w części miejsc pracy wcale, a ani ten rząd ani poprzedni wam tego patologicznego procederu nie zakazał.




    To będziesz idąc do lekarza musiał(a) mieć przy sobie rozmówki Polsko-Ukraińskie, bo chętnych na takie studia będzie tylu co teraz na pedagogikę.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »