Informacje

19.05.2011 07:06 Prosto z Polski

Siekierą w drzwi,
telewizor za okno

 

Porąbane siekierą drzwi i spadające z dziewiątego piętra telewizory. Od lat mieszkańcy jednego z warszawskich bloków muszą żyć w strachu przed swoim sąsiadem. Policja interweniuje, ale pomóc  nie potrafi.

- To jest masakra, co tu się dzieje - mówi jeden z mieszkańców bloku. - Problem leży w lokatorze, który powoduje zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi - tłumaczy mężczyzna, który został ostatnio zaatakowany przez agresywnego sąsiada Juliusza S.

- Zaczął demolować budynek, wybijać szyby, grozić lokatorom, wyrzucać ciężkie przedmioty z okien. Ja prawie dostałem telewizorem - opowiada Maciej Kunicki.
 

"Pacyfista do domu tak się nie dostaje"

Mężczyźni sfotografowali skutki demolki. Na miejsce przyjechała policja i zabrała nerwowego mieszkańca.

Jednak po dwóch tygodniach pobytu w szpitalu wrócił do domu. I to w jakim stylu - porąbał drzwi. Jedna z sąsiadek przyznaje, że boi się mieszkać obok tak agresywnego lokatora. - Pacyfista tak do domu się nie dostaje - tłumaczy.

Mieszkańcy bloku mają wspólne zdanie na temat Juliusza S. - Jesteśmy tu zagrożeni. Moim zdaniem on potrzebuje fachowej pomocy. - On chce skakać z okna, wrzeszczy, ze wysadzi cały blok w powietrze gazem. No coś jest nie tak - mówią.

Co się stało z drzwiami? Jest wymiana

Reporter "Prosto z Polski" próbował porozmawiać z Juliuszem S., który porąbał również swoje drzwi.

- Co się z drzwiami stało? - pyta dziennikarz. - Jest wymiana niestety. Trzeba było wywalić drzwi - opowiada mężczyzna.

Przekonuje też, że mieszkańcy niepotrzebnie obawiają się jego sąsiedztwa. Zarzuty, że rzucał w ludzi różnymi przedmiotami, odpiera słowami: - To pomówienia.

Dostał już wyrok w zawieszeniu

Mężczyzna jest już znany sądowi i prokuraturze. Odpowiadał za nielegalne posiadanie broni, amunicji i narkotyków. Wtedy dobrowolnie poddał się karze i dostał wyrok w zawieszeniu.

Po zakończeniu okresu próbnego, mężczyzna znów zaczął dawać o sobie znać. Jak opowiada jeden z sąsiadów, Juliusz S. wbił w jego drzwi wielki pręt. - To nie ja zrobiłem przecież. Nie obwiniajcie mnie o wszystko. Nie pamiętam takiej sytuacji, ale jeśli się trafiła, to jest mi przykro – odpowiada Juliusz S.

Mieszkańcy najwięcej żalu mają do prokuratury, której sąsiad jest już bardzo dobrze znany.

- Prokurator uznał, że to jest mała szkodliwość czynu. Ja proponuję panu prokuratorowi, żeby się przeszedł z psem pod oknem, tak jak ja, i żeby mu spadł telewizor na głowę, to może jak mu się coś stanie, to uzna to za dużą szkodliwość czynu - mówi jeden z mieszkańców bloku.

- Przeciwko panu Juliuszowi S. prowadzone były już dwa postępowania. Oba zakończyły się skierowaniem aktu oskarżenia - mówi z kolei Monika Lewandowska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Nie złożono wniosku o ubezwłasnowolnienie i skierowanie na przymusowe leczenie. - W chwili popełnienia zarzuconych czynów miał pełną świadomość rozumienia i kierowania swoim postępowaniem. Badaniom psychiatrycznym na zlecenie prokuratury może być poddany tylko i wyłącznie podejrzany - tłumaczy Lewandowska.

W tej chwili jedyną osobą, która mogłaby złożyć taki wniosek, jest matka mężczyzny. Reporterowi TVN24 udało się do niej dotrzeć, ale nie chciała rozmawiać przed kamerą. Zapewniła jednak, że tego nie zrobi.

"Będzie druga Włodowa"

Podczas ostatniej interwencji przy Juliuszu S. policja znalazła biały proszek. Nie wiadomo jednak jeszcze, czy były to narkotyki. Pokażą to badania laboratoryjne.

Policja apeluje do mieszkańców żeby w razie zagrożenia dzwonili na telefon alarmowy. - Za każdym razem, kiedy policja przyjeżdżała na miejsce, zatrzymywała mężczyznę i rozliczała - mówi Anna Kędzierzawska z Komendy Stołecznej Policji.

Po odjeździe policji wszystko zaczynało się od początku. A sąsiedzi, których cierpliwość się kończy, ostrzegają: - Żeby nie doszło do samosądu, będzie druga Włodowa. Była juz awantura, pobili się panowie z bloku. Tego pana teraz nie ma, ale powiedział, że jak młodzi nie potrafią zrobić porządku, to on jak wróci to zrobi z tym porządek.

Sprawą Juliusza S. udało się zainteresować pracowników ośrodka pomocy społecznej, którzy w tej sprawie już zaoferowali swoją pomoc. - Po pierwsze trzeba mu pomóc, żeby nie zrobił sobie krzywdy. Po drugie, żeby ktoś mu nie zrobił krzywdy, a po trzecie, żeby on komuś nie wyrządził jeszcze czegoś gorszego - podsumowuje jeden z sąsiadów Juliusza S.

nsz\mtom\wp

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Maciej Kunicki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.07.2014 05:28 ~Maciej Kunicki

    Ani Wola ani Praga. Śródmieście.

  • taa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2011 20:52 ~taa

    Pytanie tylko czy Wola czy Praga?

  • lud

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2011 16:17 ~lud

    Jeśli dziennikarze się tym nie zajmą to mieszkańcy z naszymi sądami , czy prokuratorami nie mają szans-w naszej demokracji lud miast i wsi , nie ma prawa głosu.

  • mama

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2011 14:50 ~mama

    do;p
    on właśnie z twojej okolicy chyba przyjechał bo rodowity warszawiak tak sie nie zachowuje:)a napewno normalny człowiek tak sie nie zachowuje więc nie mierz każdego warszawiaka jedną miarką bo nie masz racji:(

  • hehe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2011 14:07 ~hehe

    to jest swietny przyklad jak wymiar niesprawiedliwosci dba i chroni bandziorów...

  • Ambroziak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2011 13:57 ~Ambroziak

    To fajny blok jest, ta Grzybowska 5, w kiosku spod lady sprzedaje się alkohol, działa monitoring, tylko monitory są w prywatnym mieszkaniu itp. :-)

  • :P

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2011 13:25 ~:P

    typowy "rodowity warszawiak"

  • .

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2011 12:24 ~.

    Julas kurcze co się dzieje?
    Niezłe drzwi masz teraz ;)

  • nie rozumiem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2011 12:09 ~nie rozumiem

    Marian- o to , to -lepiej żeby się zajęli tym posłowie , rząd bo to co się dzieje jest b.chore- czemu to służy?

  • atam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2011 12:01 ~atam

    Gdyby nie dziennikarze to prokuratura raczej w ogóle nie ma ochoty rozmawiać z poszkodowanymi . Znam to b.dobrze . Dopóki sędziowie , prokuratorzy nie będą karani za współudział tak to będzie. Z relacji wynika , że ten pan nie jest podejrzanym-ale dlaczego? Zresztą nawet jak go ktoś przebada i uzna niepoczytalnym lub nie -to co z tego? Nikt go w żadnym więzieniu czy szpitalu nie zamknie. Nastąpi zabawa jak poprzednio-sąd będzie umarzał albo "niska społeczna szkodliwość społeczna czynu" . Niby dlaczego mamy tylu kiboli albo przestępców?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »