Informacje

02.01.2017 20:01 Materiał UWAGI!

Seksbiznes Czekolindy.
Tak działała agencja Rasputin

SERWISY:

Zamknięcie znanej w całej Europie warszawskiej agencji towarzyskiej Rasputin i zatrzymanie 28-letniej "Czekolindy" budzi wiele emocji w świecie polskich biznesmenów, celebrytów i ludzi z pierwszych stron gazet. Oficjalnie Karolina P. prowadziła firmę eventową. Jednak zdaniem CBŚP była szefową zorganizowanej grupy przestępczej czerpiącą korzyści z nierządu. Materiał programu "Uwaga!" TVN.

- Ja tam byłem tylko z klientami. Zawoziłem ich, wprowadzałem, czekałem... Na dole znajdowała się poczekalnia. Mogłem popatrzeć i ocenić. Dziewczyny były eleganckie, co tu dużo mówić - opowiada taksówkarz, który woził klientów do agencji towarzyskiej Rasputin.

Dziennie nawet 100 tys. zł

Zamknięcie lokalu w Wilanowie odbiło się bardzo szerokim echem. Zabawiali się tu klienci z całej Europy.

- Przez 24 miesiące obserwowałem klientów, którzy korzystają z usług: od pracowników budowy po biznesmenów, osoby znane z gazet i telewizji - opowiada policjant z Centralnego Biura Śledczego Policji. Jak dodaje, klienci potrafili zostawić w agencji dziennie nawet 100 tys. złotych, płacąc kartami kredytowymi. Zatrudniane dziewczyny pochodziły z całej Polski, z bloku wschodniego. Pracowała też jedna Wenezuelka.

Wejście policjantów z CBŚP zakończyło istnienie interesu prowadzonego przez młodą atrakcyjną kobietę zwaną "Czekolindą".

Jak mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Michał Dziekański, śledztwo prowadzone jest przeciwko ośmiu osobom. Są one podejrzane o prowadzenie zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się czerpaniem korzyści z prostytucji. Sześć zostało tymczasowo aresztowanych. - Z naszego punktu widzenia Karolina P. kierowała zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się uzyskiwaniem korzyści z cudzego nierządu - dodaje.

Zgubiły ją... buty

28-letnia Karolina P. mieszka w jednej z podwarszawskich miejscowości. Na Facebooku od kilu lat funkcjonowała jako "Czeko-Czekolinda". Oficjalnie zajmowała się organizowaniem imprez eventowych dla biznesmenów i ludzi z pierwszych stron gazet.

Podczas wejścia policji do agencji "Czekolindy" nie było na miejscu. Bawiła się na imprezie u swoich znajomych pod Warszawą. - Kiedy usłyszała, że policja puka do drzwi, uciekła przez balkon i chowała się w pobliskich krzakach. Na szczęście policjantka zauważyła jej świecące buty - miała charakterystyczne buty w złote cekiny. Wyciągnęła "Czekolindę" z krzaków za nogi - opowiada policjant z CBŚP.

Reporter "UWAGI!" TVN odszukał  ojca "Czekolindy". Mężczyzna przekonuje, że córka prowadziła legalne interesy. Jest zaskoczony akcją policji.

- Ona zawsze była pięknie ubrana. To było moje oczko w głowie. (…) Miała firmę na siebie. Córka tam jakieś imprezy robiła, wieczory kawalerskie. Ona mi tłumaczyła, że to jest go-go, hostessy, rurka, tańczą. Tak jak gejsza w Japonii. Takich agencji towarzyskich to, proszę zobaczyć, ile jest w Warszawie. Dlaczego akurat ta? - zastanawia się Mirosław P., ojciec Karoliny P.

Faktura za seks i bankomat

Jak mówi policjant z CBŚP, agencja towarzyska Rasputin była znana w całej Europie.

- Klienci przyjeżdżali, bo wiedzieli, że tam mogą się dobrze zabawić. "Czekolinda" potrafiła zarobić około 200-300 tys. na czysto. Na rachunkach w większości były eventy, czyli spotkania towarzyskie. Za usługi seksualne przedsiębiorca otrzymywał fakturę np. za spotkanie swoich pracowników. Wiem, że płacili za szampany o wartości w marketach 50-100 złotych, po 5, 10, a nawet po 30 tys. za jednego. Płacili kartami i służbowymi, i prywatnymi, zależy, jaki klient - opowiada policjant.

Dodatkowo w pokoje dziewczyn zostały wyposażone w terminale płatnicze. Dla tych, którzy woleli obracać gotówką, w podziemiach zainstalowano bankomat.

Inni właściciele, działalność ta sama

Od 2002 r. z agencją towarzyską walczy mieszkanka Wilanowa, sąsiadka Rasputina.

- Przeszkadzała mi, ponieważ były tu liczne spotkania. Dużo osób, krzyki, hałasy. W ogrodzie znajdowałam różne środki zabezpieczające. Jest to nieprzyjemne - wyjaśnia i mówi, do kogo należy budynek. - Właścicielem jest pani R. Męża widziałam raz, może dwa w życiu. Po akcencie wydawało mi się, że jest to człowiek, który mieszkał na wschodzie - dodaje.

Od 2002 r. z budynku państwa R. na warszawskim Wilanowie korzystają różne agencje towarzyskie. Zawsze funkcjonują pod tą samą nazwą - Rasputin.

Dziennikarz "UWAGI!" TVN dotarł do kobiety, która była pierwszą właścicielką agencji. Trzy lata temu Regina B. została zatrzymana przez CBŚ.

Zajęli puste miejsce

Grupa przestępcza została zlikwidowana w połowie 2014 r. i rodzina B. trafiła do aresztu. "Czekolinda"  i jej  kolega potrzebowali tylko dwóch miesięcy, aby zająć miejsce upadłego biznesu. Uruchomili agencję towarzyską o tej samej nazwie.

- Nic nie może stać puste. Na to miejsce powstała nowa grupa, która wiedziała, że będzie duże pieniądze na tym zarabiać - mówi policjant z CBŚP.

W latach 90. ojciec "Czekolindy" znał  "Księdza", czyli Stefana K. - jednego z ważniejszych bossów warszawskiego świata przestępczego. Gangster został zastrzelony w 2000 r. Prawdopodobnie przez tę znajomość policja nadal kojarzy ojca Karoliny P. z dawnymi gangsterami.

- Jeśli "Czekolinda" nie mogła się z kimś dogadać, to zawsze mogła powołać się na swoją rodzinę. Myślę, że pozwalało jej to załatwiać interesy w taki sposób, żeby była z tego zadowolona - opowiada policjant z CBŚP.

Komu są potrzebne agencje towarzyskie?

Policja bardzo rzadko likwiduje ekskluzywne agencje towarzyskie. Wynika to z trudności udowodnienia korzystania z nierządu. Agencje, które odwiedzają znane osoby z biznesu, polityki i świata mediów, są łakomym kąskiem dla wielu służb.

- Agencje towarzyskie są źródłem informacji. Są potrzebne policji, służbom i światu przestępczemu. Jeżeli rzeczywiście policja dojdzie do wniosku, że agencja stwarza wyjątkowe zagrożenie, jest likwidowana. Jeżeli działa w sposób niezagrażający bezpieczeństwu, w tym momencie przymruża się oko na jakieś mniejsze wykroczenia związane z ich działalnością - opowiada były policjant.

ZOBACZ CAŁY MATERIAŁ NA STRONIE PROGRAMU UWAGA!

Krzysztof Spiechowicz/kw/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • PATRYCJUSZ

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.09.2018 16:05 ~PATRYCJUSZ

    Piotr P. właściciel agencji ochrony "SZP*NA" prał pieniądze z czerpane z prostytucji w tym lokalu.Jego powiązania z handlem narkotykami też nie są jasne.

  • Kasia sawataxi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.01.2017 19:56 ~Kasia sawataxi

    Tak tak biedny taksówkarz on tylko tam zawozil . ...tylko zapomniał dodać że kasę od klienta każdego brał że naganiał do tej a nie innej agencji

  • marassralas

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.01.2017 01:22 marassralas

    SynAlzheimeraSynAlzheimera

    Biznesmeni ,celebryci , posłowie ,księża , budowlańcy :) wszyscy w szoku !!! ale każdy korzysta , może lepiej opodatkować i nie będzie zadym !

    Tak by było najrozsądniej, więc w najbliższej przyszłości nie ma na to szans w naszym kraju.

  • usmiech_prezesa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.01.2017 20:04 usmiech_prezesa

    Bedzie ubaw jak znajda tajne kamery i maszynki do nagrywania tych celebrytow z calej Europy! A moze znajda tez Putina???

  • SynAlzheimera

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.01.2017 18:29 SynAlzheimera

    Biznesmeni ,celebryci , posłowie ,księża , budowlańcy :) wszyscy w szoku !!! ale każdy korzysta , może lepiej opodatkować i nie będzie zadym !

  • cyk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.01.2017 18:25 ~cyk

    To jest ta edukacja?Skonczy ogolniak nie ma zawodu ani wiedzy.Pisze to co mu slina na jezyk przyniesie.szkoda slow

  • rose

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.01.2017 17:04 ~rose

    graffiti50graffiti50

    Czekolinda" potrafiła zarobić około 200-300 tys. na czysto a jakie płaciła podatki ?


    nie płaciła, bo była źródłem informacji. tak się robi biznesy w tym kraju.

  • graffiti50

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.01.2017 15:56 graffiti50

    Czekolinda" potrafiła zarobić około 200-300 tys. na czysto a jakie płaciła podatki ?

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.01.2017 15:34 ~qwerty

    Najważniejsze to teraz zabezpieczyć majątek pochodzący z przestępstw.

    Inaczej się nie zwalczy złodziejstwa.

    Lokalni POlitycy musieli przymykać oko na ten proceder. Pod Warszawą rządzi PO.

  • taxiwarszawa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.01.2017 14:21 ~taxiwarszawa

    Ciekawostką jest, to że niecałe 2 miesiące temu prokurator "mimowolnie" zostawił tam 100+ tys zł i dopiero wtedy zrobiło się nieprzyjemnie :p

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »