Informacje

22.07.2019 14:44 konferencja prokuratury

"Sekcja zwłok wskazuje na liczne rany kłute klatki piersiowej Dawida"

SERWISY:


- Paweł Ż. zabił najprawdopodobniej w samochodzie, zadawał ciosy narzędziem ostrym, z dużym prawdopodobieństwem nożem – poinformowała prokuratura o okolicznościach śmierci pięcioletniego Dawida.

Jak przekazał dziennikarzom Łukasz Łapczyński rzecznik Prokuratury Okręgowej, sekcja zwłok chłopca zakończyła się chwilę po godzinie 14 w poniedziałek.

- Oględziny i sekcja wskazują na liczne rany kłute klatki piersiowej – powiedział prokurator.

"Prawdopodobnie zabił w samochodzie"

Jak dodał, rany zostały zadane najprawdopodobniej narzędziem ostrym, być może nożem, ale to będzie poddane jeszcze analizie, ponieważ narzędzie zbrodni nie zostało jeszcze zabezpieczone.

Oględziny miejsca odnalezienia zwłok oraz sekcja zwłok wskazują, że Paweł Ż., ojciec Dawida, według śledczych najprawdopodobniej zabił w samochodzie.

- W oparciu o wstępne sprawozdania z badań DNA możemy powiedzieć, że w aucie ujawniono ślady krwi, między innymi na foteliku dziecięcym, osłonie przeciwsłonecznej oraz innych elementach tapicerki auta – dodał.

Wstępne wyniki badań przeprowadzone przez śledczych wskazują, że była to krew Dawida.

Łapczyński dodał podczas briefingu przed budynkiem prokuratury, że według obecnych ustaleń śledczych z dość dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że do śmierci dziecka doszło "między godz. 18 a 19 z minutami, to jest mniej więcej czas, kiedy mogło dojść do zabójstwa".

- Co do minuty godziny śmierci nie poznamy, ale te ramy czasowe, logowania telefonu, rozmowy dziecka z matką, a następnie czas przejazdu samochodu już w Grodzisku pozwalają w sposób dość dokładny zakreślić ramy czasowe, w których doszło do śmierci dziecka - powiedział.

Badali ubranie ojca

Specjaliści sprawdzali też ubranie ojca chłopca. - Wstępne sprawozdania z badań wskazują, że na zabezpieczonym i przekazanym do badań ubraniu Pawła Ż. nie ujawniono śladów DNA pochodzących od dziecka – podał rzecznik.

Jednak Łapczyński zaznaczył, że w tym przypadku, biorąc pod uwagę znaczne zaplamienie krwią przekazanych do badań ubrań (było to związane z tym, że mężczyzna rzucił się pod pociąg), "materiał biologiczny mógł ulec kontaminacji", a więc nie było możliwe wyizolowanie DNA poszczególnych osób.

Rozstrzygnięcie w tej sprawie da zlecona przez prokuraturę opinia biegłych.

Ponadto - zdaniem prokuratury - w zdarzeniu nie brały udziału inne osoby poza ojcem chłopca, a wszystkie działania były przez niego zaplanowane.

Motyw osobisty

W niedzielę rodzina zidentyfikowała ciało chłopca. Jeżeli chodzi o motyw – prokurator zaznaczył, że wciąż jest przedmiotem ustaleń.

- W tym zakresie analizujemy zeznania świadków oraz czekamy na wyniki zleconych ekspertyz, między innymi informatycznych. Weryfikujemy również dokładnie sytuację życiową ojca, w tym informacje o jego problemach, relacjach rodzinnych – poinformował rzecznik.

I zaznaczył, że prawdopodobnie motywem były problemy osobiste i rodzinne.

Śmierć ojca, śmierć dziecka

Ciało 5-latka znaleziono w sobotę po południu obok autostrady A2, przy węźle Pruszków. Był to tragiczny finał 10-dniowych poszukiwań chłopca. Według komendy stołecznej, była to największa tego typu akcja w historii polskiej policji.

Matka zgłosiła brak kontaktu dzieckiem w środę 10 lipca wieczorem. Z domu dziadków w Grodzisku Mazowieckim zabrał go ojciec około godziny 17 i miał zawieźć do mieszkającej w Warszawie matki. Ale nie dotarł tam.

Między 17 a 21 kontaktował się z żoną. Napisał między innymi esemesa: "Nigdy nie zobaczysz swojego dziecka".

Jak ustalili śledczy, chwilę przed 21 odebrał sobie życie. Jego samochód znaleziono w grodziskiej dzielnicy Łąki.  Prokuratura ustala, jak zginęło dziecko.

Główne zdjęcie: Leszek Szymański/PAP

kz,PAP/ran

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ejże

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2019 01:33 ~ejże

    Dlaczego rodzina tak pilnie chowała ojca-mordercę (wtedy już policja szukała ciała dziecka!) z kwiatkami ?!? Takiemu sadyście nie należało się żadne "odprowadzenie"!(no miejsce musieli wykupić). A jeszcze jak dowiedzieliśmy się jak bestialsko zamordował patrząc Dziecku prosto w oczy..... Żal Maleństwa...PS - policyjne tyraliery - osoba co kilka metrów ??? kto tak robi ??? a psów nie mogli wziąć ze sobą ?!?

  • sammler

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2019 17:21 ~sammler


    typ89~typ89

    Dlaczego prokuratura kategorycznie zaprzeczała kilka dni temu, że w samochodzie były ślady krwi i moczu Dawida???
    DLACZEGO???
    Samochód mieli od początku i jeśłi mieli taką wiedzę, to dlaczego oszukiwali?
    Przecież to barbarzyński cyrk!
    Ciekawość~Ciekawość

    Jesteście za ciekawi. Policja nie ma obowiązku zwierzać się byle komu ze szczegółów śledztwa.


    Byle komu? Misiu kolorowy, czy ty wiesz, kim jest prokurator? Obrońcą interesu publicznego. W interesie publicznym jest wyjaśnić tę sprawę ponad wszelką wątpliwość. Nikt nie oczekuje od prokuratora, że wyjdzie i będzie spekulował. Oczekujemy natomiast (ja na przykład), że w końcu wezmą się do roboty i rozwiążą tę zagadkę.

    Mam wrażenie, że spoczęli na laurach, bo znaleźli ciało i teraz będą dążyli do umorzenia sprawy, przypisując winę ojcu. A ja pytam, gdzie jest choć jeden DOWÓD? Gdzie narzędzie zbrodni? Gdzie odpowiedzi na pozostałe pytania w tej sprawie?

  • boleks

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2019 16:30 ~boleks



    seba~seba

    przecież Policja mówiła już wcześniej ze postępował wg dokładnie ułożonego planu, więc nie ma tu mowy o afekcie.
    Policja dokładnie wiedziała co się stało, pewnie zaraz po znalezieniu auta, tylko ze względów na śledztwo nie informowała publicznie, jednak po działaniach było widać ze szukają ciała, a nie żywego dziecka.
    Grażka~Grażka

    Według planu nie zadaje się wielu ran, tylko jedno precyzyjne cięcie/pchnęcie. Wiele ciosów, to albo choroba albo afekt.
    Nie choroba i nie afekt~Nie choroba i nie afekt

    Albo brak wprawy. Przecież, mimo wszystko, Paweł Ż. jeszcze nikogo w życiu nie zabił.

    Jak by to było zaplanowane to by to zrobił inaczej nie używając noża aby Dawidek tego nie poczuł, a tak widać że mu się to urodziło w głowie tego samego dnia, wiele ciosów nożem, musiał być w jakimś amoku.

  • Ciekawość

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2019 11:34 ~Ciekawość

    typ89~typ89

    Dlaczego prokuratura kategorycznie zaprzeczała kilka dni temu, że w samochodzie były ślady krwi i moczu Dawida???
    DLACZEGO???
    Samochód mieli od początku i jeśłi mieli taką wiedzę, to dlaczego oszukiwali?
    Przecież to barbarzyński cyrk!

    Jesteście za ciekawi. Policja nie ma obowiązku zwierzać się byle komu ze szczegółów śledztwa.

  • Nie choroba i nie afekt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2019 11:30 ~Nie…


    seba~seba

    przecież Policja mówiła już wcześniej ze postępował wg dokładnie ułożonego planu, więc nie ma tu mowy o afekcie.
    Policja dokładnie wiedziała co się stało, pewnie zaraz po znalezieniu auta, tylko ze względów na śledztwo nie informowała publicznie, jednak po działaniach było widać ze szukają ciała, a nie żywego dziecka.
    Grażka~Grażka

    Według planu nie zadaje się wielu ran, tylko jedno precyzyjne cięcie/pchnęcie. Wiele ciosów, to albo choroba albo afekt.

    Albo brak wprawy. Przecież, mimo wszystko, Paweł Ż. jeszcze nikogo w życiu nie zabił.

  • sramsam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2019 10:02 ~sramsam

    sammler~sammler

    Pytania, na które oczekuję odpowiedzi od prokuratury:

    1) Czy możliwe jest, by jadąc z prędkością autostradową zadawać "liczne rany kłute" małemu dziecku?

    2) Dlaczego ciała chłopczyka nie znaleziono wcześniej? Może go tam wcale (jeszcze) nie było? Czy na drodze od jezdni autostrady do miejsca ukrycia zwłok były ślady krwi? Czy można je było przeoczyć?

    3) Gdzie jest nóż? Bo chyba nie znaleziono go na miejscu zbrodni ani w samochodzie, skoro prokuratura twierdzi, że to "mógł" być nóż?

    4) Czy przy zwłokach ojca znaleziono telefon komórkowy?

    5) Dlaczego ciało miałoby być ukryte w krzakach przy autostradzie, a nie w Grodzisku, które domniemany zabójca znał? Samochód zatrzymany na pasie awaryjnym łatwo zauważyć.

    6) Dlaczego samochód został pozostawiony w miejscu innym niż miejsce domniemanego samobójstwa? Dlaczego ojciec w ogóle miałby się rzucić pod pociąg, a nie np. wjechać w ekran na autostradzie, czy w inny sposób targnąć się na swoje życie? Nie zadowoli mnie odpowiedź: emocje. Wrócił do domu (jak w ogóle mógł prowadzić po zabójstwie własnego syna?), zostawił gdzieś tam samochód, przeszedł pół miasta i rzucił się pod pociąg?

    7) W jaki sposób wykluczono udział osób trzecich, że z taką pewnością pan prokurator wypowiada się, że to ojciec zabił? Skoro na jego ubraniach nie znaleziono krwi chłopczyka, to chyba za wcześnie na takie wnioski?

    A kim ty jesteś, że cię to interesuje oraz jakiekolwiek organa mają ci odpowiedzieć na twoje pytania, forumowy Januszu, poszukiwaczu sensacji?

  • HGDFSDGER

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2019 10:00 ~HGDFSDGER

    [cytat_3038499]

    v5t964~v5t964

    Dlaczego nic nie zrobiono w momencie zgłoszenia przez matkę przemocy ze strony ojca, który przez ten sam problem stracił poprzednie dziecko bo matka z nim uciekła. Powinien od razu dostać zakaz zbliżania do rodziny, aż do wyjaśnienia prawdziwości zgłoszenia. Może dziecko by żyło. Kolejna nauczka dla ludzi, którzy mają dbać o nasze bezpieczeństwo. Współczuję mamie Dawida jestem z nią i modlę się zgodnie z jej prośbą za synka oraz o wybaczenie dla sprawcy.


    Idź daj dwie stófki na tacę, albo lepiej 500... na pewno komuś twoje modlitwy pomogą.

  • sammler

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2019 09:22 ~sammler

    Pytania, na które oczekuję odpowiedzi od prokuratury:

    1) Czy możliwe jest, by jadąc z prędkością autostradową zadawać "liczne rany kłute" małemu dziecku?

    2) Dlaczego ciała chłopczyka nie znaleziono wcześniej? Może go tam wcale (jeszcze) nie było? Czy na drodze od jezdni autostrady do miejsca ukrycia zwłok były ślady krwi? Czy można je było przeoczyć?

    3) Gdzie jest nóż? Bo chyba nie znaleziono go na miejscu zbrodni ani w samochodzie, skoro prokuratura twierdzi, że to "mógł" być nóż?

    4) Czy przy zwłokach ojca znaleziono telefon komórkowy?

    5) Dlaczego ciało miałoby być ukryte w krzakach przy autostradzie, a nie w Grodzisku, które domniemany zabójca znał? Samochód zatrzymany na pasie awaryjnym łatwo zauważyć.

    6) Dlaczego samochód został pozostawiony w miejscu innym niż miejsce domniemanego samobójstwa? Dlaczego ojciec w ogóle miałby się rzucić pod pociąg, a nie np. wjechać w ekran na autostradzie, czy w inny sposób targnąć się na swoje życie? Nie zadowoli mnie odpowiedź: emocje. Wrócił do domu (jak w ogóle mógł prowadzić po zabójstwie własnego syna?), zostawił gdzieś tam samochód, przeszedł pół miasta i rzucił się pod pociąg?

    7) W jaki sposób wykluczono udział osób trzecich, że z taką pewnością pan prokurator wypowiada się, że to ojciec zabił? Skoro na jego ubraniach nie znaleziono krwi chłopczyka, to chyba za wcześnie na takie wnioski?

  • Kor

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2019 09:05 ~Kor

    Sami eksperci...

  • nemesis

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2019 08:45 ~nemesis


    Zbulwersowany~Zbulwersowany

    Bez względu na to czy była krew w samochodzie czy nie czy to mogli ujawnić czy nie.
    Od razu w pierwszej dobie poszukiwań powinni takie miejsce tj zbiornik wodny przy bezpośrednim dostepie do autostrady sprawdzić dokładnie toż to proste i racjonalne a nie chodzenie po polach . Gdzie tu logika , 10 dni poszukiwań. .... bez komentarz.
    Przeoczenie~Przeoczenie

    Policja tłumaczy, że szukała dziecka ŻYWEGO. Też mi się wydaje, że jakaś niewielka grupa policjantów mogła zejść z autostrady do tego zbiornika i go obejrzeć, a reszta niechby dalej latała po polach.

    i to sprawdzić dokładnie, z psami, bo jak widać facet użył dobrego maskowania

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »