Informacje

06.07.2013 16:50 Blisko 60 tys. wiernych

Scena - serce, krzyż, egzorcyści. "Chorzy zostaną uzdrowieni"

SERWISY:

Blisko 58 tys. osób, w tym 500 duchownych, zebrało się w sobotę na Stadionie Narodowym w Warszawie na rekolekcjach z charyzmatycznym katolickim kaznodzieją z Ugandy Johnem Bashoborą.

Uczestnicy wypełnili trybuny, kilka tysięcy osób zajęło miejsca na płycie boiska przed sceną w kształcie serca i piętnastometrowym krzyżem.

Egzorcyści czuwają

Na rekolekcje przybyło ponad 500 kapłanów z Polski i zagranicy. Są także egzorcyści.

- Gdyby w trakcie modlitwy nastąpiły manifestacje demoniczne, prosimy się nie bać, stewardzi odprowadzą taką osobę do egzorcysty - uspokajali organizatorzy.

"To plan Boży"

- Ktoś mógłby sobie zadać pytanie, dlaczego ojciec Bashobora z Afryki? Czy nie moglibyśmy sami poprowadzić takiego spotkania? - mówił Bashobora. - Jestem tu, bo jestem w Kościele katolickim, zostałem ochrzczony i bierzmowany, zostałem wyświęcony na kapłana, aby głosić Słowo Boże - powiedział.

Odnosząc się do lokalizacji przypomniał, że uczniowie Jezusa nauczali w dużych miejscowościach. - To nie zbieg okoliczności, to plan Boży - dodał.

"Uzdrowienie duszy i umysłu"

- Przybyliście, bo macie wiarę w Jezusa i nie będziecie zawiedzeni, nie powrócicie do domu tacy sami, jak tu przybyliście; Jezus czyni coś dla ciebie i dla mnie, wyjedziemy stąd jako osoby odnowione - mówił duchowny.

- Niektórzy z was mogli przybyć, by zobaczyć, niektórzy być może przyszli po uzdrowienie od tego, kto głosi Słowo Boże, inni aby być razem i słuchać Słowa Bożego i wzrastać w wierze w Jezusa - powiedział. - Kiedy się nawracamy i wyznajemy grzechy, doznajemy uzdrowienia, uzdrowienia naszej duszy, naszego umysłu - dodał.

Motyw uzdrowień powracał w jego wystąpieniach, ale Bashobora podkreślał:

- Jestem tylko kaznodzieją, nie uzdrowicielem, głoszę Słowo Boże. Nie będziemy wpatrywać się w kaznodzieję, ale w tego, który jest głoszony: Jezusa Chrystusa. Kaznodzieja cię nie uzdrowi - przemawiał.

Zaznaczył, że opisane w Nowym Testamencie uzdrowienia były dziełem wiary, a nie apostołów, i przestrzegał, "by nie patrzeć na człowieka, lecz Boga".

- Jeżeli zostaniesz teraz uzdrowiony, to nie ze względu na moją moc, ale na twoją wiarę - powiedział.

"Trwaj mocno w wierze"

- Uzdrowienie dokonuje się w imieniu Jezusa. Wierzący będą kłaść ręce na głowach chorych i chorzy zostaną uzdrowieni - powiedział.

Wielu zebranych położyło ręce na głowach osób siedzących obok. Bashobora mówił o ustępujących depresjach, nadciśnieniu i kłopotach z kręgosłupem.

- Niech te kości, które nie chodziły, uszy, oczy, odzyskają życie; chorobo cukrzycy, nie będziesz górować nad naszym życiem - mówił w trakcie modlitwy. - Niektóre osoby odczuwają teraz duszność; otwórz usta i pozwól, aby to wyszło - wzywał.

Gdy z różnych stron widowni dobiegały pojedyncze krzyki, Bashobora mówił: - Trwajmy mocno w wierze, Pan ciebie uwalnia; mówi: dokonało się, tę męki już się skończyły, nie patrz na chorobę, patrz na Jezusa, który działa w twoim życiu.

"Chrześcijanin bez Biblii, jak żołnierz bez broni"

Wzywał też do nawrócenia, modlitwy, udziału we mszy i do lektury Biblii, ponieważ "wiara bierze się także z czytania i słuchania Słowa Bożego".

- Ilu z was ma przy sobie Biblię? Jesteście katolikami? Gdzie wasza Biblia, w domu? Jak możecie mieć Słowo Boże w domu? - pytał.

Porównywał chrześcijanina, który nie nosi Biblii do żołnierza na wojnie, który nie ma przy sobie broni.

Głos zabrał też abp Henryk Hoser, biskup diecezji warszawsko-praskiej, która zorganizowała rekolekcje. - Jezus gromadził wokół siebie tłumy. To o nas mowa. Tłumy zasłuchane w jego słowa. Tłumy, które przychodziły ze swoimi potrzebami, zmartwieniami, chorobami duszy i ciała, przychodziły osoby głodne i spragnione - powiedział apb Hoser.

"Są wakacje, chciałem skorzystać"

Prowadzący zachęcali do robienia meksykańskiej fali, wznoszenia dłoni w trakcie modlitwy, tańca i śpiewu.

- Spotkałam się już z taką modlitwą, ponieważ należę do wspólnoty, ale pierwszy raz uczestniczę w spotkaniu z ojcem Bashoborą. Moje wrażenia? Bardzo pozytywne, bardzo dużo spontanicznej modlitwy, dużo śpiewu, bardzo mi to odpowiada - powiedziała PAP Sława z Radomia. - Są wakacje, miałam trochę wolnego czasu, chciałam skorzystać, napełnić się siłą do codziennego życia - mówiła o motywach udziału w spotkaniu.

"Niesamowita katecheza"

- Pierwszy raz jestem na stadionie, chciałem go zobaczyć, po drugie chciałem przeżyć te rekolekcje duchowo. Rzeczywiście, katecheza ojca Bashobory jest niesamowita, wiele skorzystałem duchowo z katechezy i z całej atmosfery - powiedział Mikołaj z podwarszawskich Łomianek.

- Nie szukam uzdrowienia, przyszłam tu na rekolekcje - oświadczyła Anna z Warszawy. - Muszę przyznać, że zrobiło to na mnie duże wrażenie. Nie znam dobrze angielskiego, ale wydaje mi się, że gdyby to był przekaz bezpośredni, a nie tłumaczenie, wrażenie byłoby o wiele większe. Pierwszy raz jestem w tak dużej grupie. To, że przyszło tak wielu ludzi jednej wiary, o czymś świadczy - dodała.

Drugi raz w Polsce

Urodzony w 1946 r. John Bashobora ma doktorat z teologii duchowości, jest też magistrem psychologii. Podczas studiów w Rzymie wstąpił do wspólnoty charyzmatycznej, a po powrocie do Ugandy założył tam sierociniec. Założona przez Bashoborę fundacja opiekuje się 6 tys. dzieci, których rodzice zginęli na wojnie lub zmarli wskutek AIDS, podopiecznymi są też dzieci porzucone przez rodziców.

Według informacji zamieszczonej na stronie organizatorów spotkania, rekolekcjom charyzmatycznym prowadzonym przez Bashoborę "bardzo często towarzyszą liczne nawrócenia i uzdrowienia, zarówno duchowe, jak i fizyczne".

Do Polski ugandyjski charyzmatyk po raz pierwszy przyjechał w 2007 r., prowadził wtedy sesję "Strumienie Miłosierdzia" w Krakowie. Był w Polsce także w 2008 i 2012 r.

Spotkanie na warszawskim Stadionie Narodowym organizowało prawie 1300 osób. Ze strony stadionu blisko 700 osób, w tym 300 - to służby medyczne. Rekolekcje zorganizowano w ramach obchodów Roku Wiary w Kościele katolickim.

Czytaj też o komunikacji w związku ze spotkaniem.

PAP/lata

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • lolek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.07.2013 07:00 ~lolek

    Wierzący~Wierzący

    Przyjechałem na wózku,a wyszedłem na własnych nogach! Cuda ludzie ,cuda!!!
    :-D


    bo Ci wózek ukradli to musiałeś zacząć chodzić xD

  • darcyk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 23:42 ~darcyk

    Klechy znowu zarobily na szarych Kowalskich!!!! Ciemnogrodzie obudz się!!!!!!

  • lzsu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 21:53 ~lzsu

    Po ile były bilety?

  • sum

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 19:41 ~sum

    oland~oland

    Proponuję założyć stronę internetową i niech zgłaszają się ci co zostali uzdrowieni. Przekonamy się jaką to mocą dysponował ten czarny uzdrowiciel. Mieliśmy już w przeszłości różnych. Jak np. Kaszpirowski. I poza wyciągnięciem kasy od naiwnych nic po nim nie pozostało.

    Ale konkretnie. Te ""świadectwa" niech będą udekumentowane.

  • borsuk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 19:01 ~borsuk

    mackiki~mackiki

    kubat akurat to psychiatrzy niszcza zycie ludziom nawet nie zdajesz sobie sprawy jaka ma moc wiara i co moze uczynic dobrego w czlowieku ale co ty mozesz o tym wiedziec jak ty na razie plujesz jadem :)

    A co na to twój pielegniarz? Pan doktor dopuścił do komputera? Widać jesteś stałym pacjentem.

  • uleczony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 18:58 ~uleczony

    Przyjechałem z wyplatą, wyjechałem pusty jak benben i z bolaca głową i chyba wysypki dostałem....

  • sum

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 18:38 ~sum

    mackiki~mackiki

    kubat akurat to psychiatrzy niszcza zycie ludziom nawet nie zdajesz sobie sprawy jaka ma moc wiara i co moze uczynic dobrego w czlowieku ale co ty mozesz o tym wiedziec jak ty na razie plujesz jadem :)

    Coś więcej na ten temat, koleś. Śmiało. Ty widać masz doświadczenie w kontaktach z psychiatrami.

  • tubylec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 18:34 ~tubylec

    Jakiś facet w tv mówił, ze był tam 13 godzin i przez ten czas się "ubogacil". W jakim języku on mówił ? Co oni tam z nim zrobili???

  • uzdrowiony przez zus

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 17:56 ~uzdrowiony…

    Wierzący~Wierzący

    Przyjechałem na wózku,a wyszedłem na własnych nogach! Cuda ludzie ,cuda!!!
    :-D


    e tam pikuś jesteś .....ZUS nie takie cuda robił

  • gonzo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.07.2013 17:41 ~gonzo

    Żal mi tych wszystkich ludzi, którzy nie wierzą w Boga, a nawet tych co twierdzą,że wierzą a są od Niego daleko. Ciekawe jaką będziecie mieć minę jak zejdziecie z tego świata i zobaczycie, że jednak Jezus istnieje, ale dla was już będzie za późno. I zamiast iść z Nim dalej spadniecie gdzieś w szpony piekła. Współczuję.

    A ja spadne do piekła i będę się tam świetnie bawił bo gdzie pójdą moi kumple i dziwki i koks :D:D:D

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »