Informacje

20.07.2018 16:05 tony znalezionych dokumentów

Sądowe akta w oborze, firma, która je paliła, zgłosiła się na policję

SERWISY:

W śledztwie w sprawie akt sądowych i kart do głosowania palonych w oborze w Gołaszewie trwają oględziny kilku ton dokumentów. Firma, która miała palić akta w ramach eksperymentu naukowego, sama zgłosiła się na policję.

W poniedziałek w pustostanie w Gołaszewie pod Ożarowem Mazowieckim znaleziono trzy tony nadpalonych i przemoczonych dokumentów. Niektóre leżały w stertach, inne były przechowywane w centralnej części budynku w zadaszonej konstrukcji z płyt kartonowych.

Stały w niej stalowe regały. Pod plandeką były akta spraw cywilnych z Sądu Rejonowego w Wołominie z lat 2002-2005. Oprócz tego, jak nieoficjalnie ustaliła PAP, wypełnione karty do głosowania w wyborach do Sejmu i Senatu na IV i V kadencję, czyli z lat 2001 i 2005.

Oględziny i przesłuchania świadków

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji Warszawa-Zachód wywieźli stamtąd trzy tony dokumentów, które zajęły kilka pomieszczeń komendy. Przez kilka dni policjanci osuszali dokumenty i segregowali według miejsca, z którego pochodzą.

- W czwartek rozpoczęły się oględziny tego materiału. W protokole spisywany jest każdy z dokumentów. Może to potrwać ponad tydzień - powiedział Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dodał, że policjantom zlecono także przesłuchanie świadków.

W czwartek został przesłuchany m.in. Leszek Stachlewski z Ochotniczej Straży Pożarnej w Ożarowie Mazowieckim. Kilka dni temu powiedział, że brał udział w podpalaniu dokumentów w oborze w Gołaszewie, ale nie był świadomy, że są to akta. - Miasto przekazało tę oborę jako poligon do ćwiczeń - powiedział.

Poinformował też, że około trzech tygodni temu warszawska firma Telesto sp. z o.o., wykorzystująca technologię generowania mgły wodnej, sprawdzała, jak ten system sprawdzi się w archiwum. Firma współpracowała m.in. ze Szkołą Główną Służby Pożarniczej, Centrum Naukowo-Badawczym Ochrony Przeciwpożarowej, Wojskowym Instytutem Higieny.

- Wybudowali w oborze pomieszczenie, ustawiali półki, a na nich stare teczki z papierami, nad tym były zamontowane tryskacze, a komora była wyposażona w czujniki i kamery termowizyjne. Oni to podpalali od dołu i po jakimś czasie sprawdzali spadek temperatury po tym, jak ruszyły tryskacze. My zabezpieczaliśmy te ćwiczenia. Trwały trzy dni - powiedział Stachlewski. To samo miał przekazać policji.

Firma sama się zgłosiła

Firma Telesto miała pod koniec lipca kontynuować badania w Gołaszewie. Po tym, jak funkcjonariusze w poniedziałek zabezpieczyli materiał, na którym pracowała, zgłosiła się na policję.

- Złożyłam w tej sprawie zeznania na policji. Pozostajemy do dyspozycji organów ścigania. Na tym etapie nie chciałabym udzielać więcej informacji - powiedziała PAP Anna Latek, prezes Telesto SA, siostrzanej spółki Telesto sp.z o.o. Prezes tej drugiej firmy przebywa za granicą i ma się zgłosić na komendę po powrocie do kraju.

 

PAP/kw

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Antypopis

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2018 08:18 ~Antypopis

    joj~joj

    Powiadacie, że to karty z wyborów 2005r.? Zaraz... Kto wtedy "wygrał"?


    Tekst z czołówki starych "Kaczych opowieści" od Walta Disneya, napisany na przełomie lat 80 i 90.
    Te metafory jakoś dziwnie prorocze.

    "Wciągną nas w przygody wir i w kłopoty
    Mamy auta, laser i samoloty
    Być albo nie być
    Tu trzeba przeżyć
    Kaczki! (uuu -uuu)

    Dzioby w górę, zgodnym chórem
    Kaczki! (uuu-uuu)
    Raz na wozie, raz pod wozem
    Kaczki!

    Czy-czy-czycha - ktoś tam w cieniu,
    trzeba zmykać w okamgnieniu
    A tu rety, razem bracia
    Kaczki! (uuu-uuu)

    Dzioby w górę, zgodnym chórem
    Kaczki! (uuu-uuu)
    Raz na wozie, raz pod wozem
    Kaczki! (uuu-uuu)

    A więc dalej, w wir przygody
    Kaczki! (uuu-uuu)"

  • joj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.07.2018 21:26 ~joj

    Powiadacie, że to karty z wyborów 2005r.? Zaraz... Kto wtedy "wygrał"?

  • bleee

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.07.2018 21:23 ~bleee

    A co na to Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych?

  • pytasięjeży

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.07.2018 18:40 ~pytasięjeży

    Jeżeli to był eksperyment, jeśli to było badanie możliwości technicznych to dlaczego nie zabezpieczono obiektu i tych dokumentów?

  • hahahahahaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.07.2018 18:24 ~hahahahahaa

    No cóż, jakie sądy takie archiwum.

  • marta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.07.2018 18:03 ~marta

    Te wszystkie wyjaśnienia są kompletnie niepoważne....

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »