Informacje

12.07.2018 12:56 Pierwszy proces o reprywatyzację

Sąd wysłał wezwanie i dzwonił.
Marek M. i tak nie przyszedł

SERWISY:

Proces Marka M., oskarżonego o oszustwo w związku z reprywatyzacją kamienicy przy Targowej, miał rozpocząć się w czwartek przed stołecznym sądem. Znany z handlu roszczeniami mężczyzna nie pojawił się jednak na rozprawie.

Ta sprawa na rozpoznanie czeka już ponad dwa lata. Prokuratura sporządziła akt oskarżenia w czerwcu 2016 roku.

Do tej pory sądy nie mogły się porozumieć, który ma orzekać. Akta najpierw trafiły do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli. Ten uznał jednak, że właściwa będzie wyższa instancja i oddał sprawę do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Jednak w grudniu ubiegłego roku sędzia Beata Najjar z sądu okręgowego zdecydowała, że proces powinien toczyć się przed sądem rejonowym. I odesłała akta na Wolę. Kilka miesięcy później wróciły one z rejonówki do okręgu.

"Przecież sąd dzwonił"

W czwartek proces miał się wreszcie rozpocząć. Punktualnie o godzinie 9.30 sędzia Beata Najjar otworzyła rozprawę. Stawił się prokurator, pełnomocnik ratusza, który jest stroną w tym postępowaniu oraz obrońca Marka M. Ale on sam do sądu nie dotarł.

- Oskarżony nie stawił się, ponieważ nie został zawiadomiony o terminie rozprawy – oświadczyła adwokat Anna Jarosz.

- Ale przecież sąd dzwonił do oskarżonego we wtorek - zdziwiła się sędzia Najjar. Przyznała, że dwukrotnie awizowane wezwanie nie zostało podjęte.

- Stanowisko oskarżonego jest takie, że nie stawi się, dopóki nie dotrze do niego wezwanie - opowiedziała adwokat. Dodała, że jej klient sprawdzał, czy nie dostał jakiejś poczty. Zapewniła też sąd, że znajdujący się w aktach adres Marka M. jest prawidłowy.

Jak to zatem możliwe, że M. nie odebrał wezwania? Nie wiadomo.

Nieobecność nieusprawiedliwiona

Adwokat zobowiązała się dopilnować, by jej klient był powiadomiony o kolejnym terminie.

- A co to za formuła, pani mecenas? Wobec pani będziemy wyciągać konsekwencje? – spytała przewodnicząca składu sędziowskiego. - Oskarżony wiedział o terminie, został poinformowany o rozprawie - podkreśliła.

Ostatecznie sąd uznał nieobecność oskarżonego za nieusprawiedliwioną, choć nie zdecydował się go ukarać. Zobowiązał go za to do złożenia wyjaśnień o przyczynach swojej nieobecności.

- Sąd na razie nie będzie wyciągał konsekwencji wobec oskarżonego, ale jeżeli jakiekolwiek trudności będą występowały w przyszłości, to zarządzimy przerwę i zaczekamy na doprowadzenie oskarżonego przez policję - ostrzegła na koniec czwartkowej rozprawy sędzia Najjar.

Kolejna próba rozpoczęcia procesu w sierpniu.

W sercu Pragi

Sprawa Marka M. to pierwszy w Warszawie proces karny o reprywatyzację. Dotyczy kamienicy przy Targowej 66. To czteropiętrowy budynek położony niemal w samym sercu Pragi Północ, między Ząbkowską a aleją Solidarności, nieopodal Dworca Wileńskiego.

Przed wojną właścicielką budynku była Fanny Ajzensztadt. Marek M. - starając się o zwrot nieruchomości w 2014 roku - chciał zostać jej kuratorem. Fanny Azjensztadt już nie żyła. Zmarła w latach 70., prawdopodobnie w Brazylii.

M. wiedział o jej śmierci. Świadczy o tym fakt, że już rok wcześniej złożył do Sądu Rejonowego dla miasta stołecznego Warszawy wniosek o spadek po Fanny, dołączając stosowne dokumenty (w tym przede wszystkim akt zgonu). Warto bowiem nadmienić, że kobieta - oprócz Targowej - była też właścicielką kamienic przy Jagiellońskiej, Ząbkowskiej czy Floriańskiej.

Ale jednocześnie starał się przekonać inny sąd - dla Warszawy-Woli, że kobieta żyje.

Prokuratura zarzuciła Markowi M. oszustwo. "W okresie od 20 stycznia 2014 roku do 9 kwietnia 2014 roku w Warszawie, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (...), wprowadził w błąd Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli, poprzez zatajanie faktu śmierci Fani vel. Fanny A." – napisał prokurator w zarzucie.

Kim jest Marek M.?

Marka M. nie trzeba przedstawiać tym, którzy w niewielkim nawet stopniu interesują się warszawską reprywatyzacją. O jego działaniach lokatorzy mówili od lat. Odzyskał kilka nieruchomości (głównie kamienic) w atrakcyjnych lokalizacjach Warszawy. Na liście widnieją takie adresy, jak Hoża 25a (roszczenia nabył za 50 złotych) czy Nabielaka 9, gdzie mieszkała Jolanta Brzeska, która później zginęła w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach.

Spis 51 wszystkich nieruchomości, do których posiadał roszczenia, zatytułował "Moje grunty warszawskie" i w czasach prezydentury Lecha Kaczyńskiego przyniósł urzędnikom stołecznego magistratu.

Nieruchomości przejmował głównie na podstawie skupionych roszczeń. Te zdobywał między innymi dzięki stowarzyszeniu Poszkodowani, które w 2005 roku założył ze swoją matką. Organizacja miała udzielać pomocy dawnym spadkobiercom i udzielać wsparcia w negocjacjach z miastem.

W sprawie wspomnianej kamienicy przy Nabielaka 9 Marek M. został wezwany na posiedzenie komisji weryfikacyjnej, która badała zwrot tej nieruchomości. Odmówił jednak składania zeznań.

Akt oskarżenia dotyczy kamienicy przy Targowej 66:

Piotr Machajski, Karolina Wiśniewska

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Xinu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.07.2018 09:30 ~Xinu


    NMQ~NMQ

    Dwa lata ustalania gdzie ma się odbyć rozprawa? Ta instytucja w takiej formie nie ma prawa bytu. Nie ma czego reformować. Trzeba stworzyć nowy system wymiaru sprawiedliwości a stary wygasić.
    Barbara~Barbara

    I emerytury im wygasić.

    Najlepiej zaczac od czystki sadu najwyzszego i tk. A was dwoch mianowac sedziami. Bedzie sprawiedliwosc jak u jakiego. Bo ludowa sprawiedliwosc jest najlepsza. Takie tuzy najlepiejmwiedza kto jest winny a kto nie.

    A co do awizo i poczty to ikosc korespondencji, ktora przepada bo sie panu listonoszowi nie chce chodzic jest duza. Przeciez latwiej pojsc na piwo i powiedziec ze sie awizo roznioslo. Kto to sprawdzi.

  • Barbara

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.07.2018 08:02 ~Barbara




    Ala~Ala

    Powinien na następną rozprawę być doprowadzony na łańcuchu, piechotą przez środek miasta. Tego oczekuje społeczeństwo od wymiaru sprawiedliwości który to wymiar żyje z podatków tego społeczeństwa.
    facepalm~facepalm

    a najlepiej na placu obciąć mu głowę gilotyną, tego oczekuje społeczeństwo które płaci podatki więc co ma do gadania policja, sąd, czy prawodawca.
    Basia~Basia

    Nie tak prędko. Najpierw musi wsypać tych co z nim współpracowali.
    nbmnmnbmnb~nbmnmnbmnb


    Dokładnie, jak wsypie mocodawców to można go puścić wolno. I tak go zlikwidują. Tylko zastanawiam się czy polskie państwo nie jest za słabe na kolejne szczeble tej organizacji. Bo z pionkiem nie dają sobie rady (jeden pionek olewa awiza, inny komisje) a co dopiero z kimś kto tym steruje i ma w kieszeni wszystkich.

    Jak uczy historia ostatnich lat to seryjny samobójca odwiedza tych co wiedzą za dużo przed złożeniem zeznań.

  • DEF

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.07.2018 07:23 ~DEF

    Dlaczego ta osoba chodzi jeszcze na wolności? Za mało ludzi skrzywdził? Czy tak wygląda państwo prawa?

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.07.2018 01:33 ~nick

    Swoją drogą to ciekawe - tyle osób zna jego adres, w tym również ci, których skrzywdził albo oszukał. I on sobie tak normalnie chodzi po ulicy...

  • tomek4

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.07.2018 20:45 ~tomek4

    W połowie kwietnia zastałem powiadomiony listem poleconym przez prokuraturę o badaniu przez biegłego lekarza. od tamtej pory nic, żadnego zawiadomienia nie dostałem ale całkiem nie dawno policja zjawia się w moim domu i zawiozła mnie na te właśnie badania.Prokurator w uzasadnieniu napisał, że nie odbierałem wezwań ani połączeń telefonicznych.Wezwań nie otrzymywałem a telefonów z nieznanych numerów nie mam obowiązku odbierać. Okazuje się że mam i jest to równoznaczne z nieodbieraniem listów. Ciekawe od kiedy.O niespotykanym chamstwie policjantów nie będę pisał bo będzie to kolejna sprawa. Dodam, że nie pozwolili mi nawet załatwić potrzeb fizjologicznych / była 6.40 rano / ani wykonać pomiaru cukru bo jestem cukrzykiem.Później jeden z nich powiedział, że cukrzyca to nie choroba. Tak się postępuje w państwie prawa.

  • nbmnmnbmnb

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.07.2018 20:26 ~nbmnmnbmnb



    Ala~Ala

    Powinien na następną rozprawę być doprowadzony na łańcuchu, piechotą przez środek miasta. Tego oczekuje społeczeństwo od wymiaru sprawiedliwości który to wymiar żyje z podatków tego społeczeństwa.
    facepalm~facepalm

    a najlepiej na placu obciąć mu głowę gilotyną, tego oczekuje społeczeństwo które płaci podatki więc co ma do gadania policja, sąd, czy prawodawca.
    Basia~Basia

    Nie tak prędko. Najpierw musi wsypać tych co z nim współpracowali.


    Dokładnie, jak wsypie mocodawców to można go puścić wolno. I tak go zlikwidują. Tylko zastanawiam się czy polskie państwo nie jest za słabe na kolejne szczeble tej organizacji. Bo z pionkiem nie dają sobie rady (jeden pionek olewa awiza, inny komisje) a co dopiero z kimś kto tym steruje i ma w kieszeni wszystkich.

  • Barbara

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.07.2018 17:40 ~Barbara

    NMQ~NMQ

    Dwa lata ustalania gdzie ma się odbyć rozprawa? Ta instytucja w takiej formie nie ma prawa bytu. Nie ma czego reformować. Trzeba stworzyć nowy system wymiaru sprawiedliwości a stary wygasić.

    I emerytury im wygasić.

  • Basia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.07.2018 17:39 ~Basia


    Ala~Ala

    Powinien na następną rozprawę być doprowadzony na łańcuchu, piechotą przez środek miasta. Tego oczekuje społeczeństwo od wymiaru sprawiedliwości który to wymiar żyje z podatków tego społeczeństwa.
    facepalm~facepalm

    a najlepiej na placu obciąć mu głowę gilotyną, tego oczekuje społeczeństwo które płaci podatki więc co ma do gadania policja, sąd, czy prawodawca.

    Nie tak prędko. Najpierw musi wsypać tych co z nim współpracowali.

  • markos

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.07.2018 15:54 ~markos

    Czemu M. skoro to Mossakowski? Jak długo jeszcze prawo będzie chronić najgorszego miotu bandytów, a niszczyć uczciwych ludzi?

  • takaprawda

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.07.2018 15:45 ~takaprawda

    E tam , cyrk , nic mu nie zrobią....

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Obsiali trawą zaparkowane auto. Nietypowy efekt remontu

Obsiali trawą zaparkowane auto. Nietypowy efekt remontu

Na Szaserów drogowcy chcieli zlikwidować nielegalną - jak twierdzi Zarząd Dróg Miejski - zatoczkę parkingową i zamiast niej zasiać trawnik. Na przeszkodzie... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »