Informacje

21.04.2019 10:49 "taki pojazd to motorower"

Sąd uznał, że jadący na hulajnodze elektrycznej nie jest pieszym

SERWISY:


Sąd w Lublinie ponad dwa lata temu rozpatrywał sprawę śmiertelnego wypadku z udziałem chłopca, poruszającego się hulajnogą elektryczną po chodniku. Uznał w wyroku, że tego typu pojazd, mimo braku zapisów w polskim prawie, należy traktować, jak motorower. O sprawie przypomniał portal brd24.pl.

W ostatnim czasie wiele emocji budzi sprawa z Krakowskiego Przedmieścia, dotycząca kolizji pieszej z osobą poruszającą się hulajnogą elektryczną. Za winną zdarzenia policjanci uznali kobietę, którą ukarali mandatem w wysokości 50 złotych.

Według stołecznych policjantów osoby poruszające się na hulajnogach elektrycznych są bowiem w świetle prawa pieszymi. I jako takim nie tylko zezwala się na jazdę po chodniku, ale wręcz zabrania korzystania z jezdni.

Tragiczny wypadek na hulajnodze i proces

Kwestii hulajnóg elektrycznych i ich klasyfikacji przyjrzał się już pod koniec 2016 roku lubelski sąd rejonowy.

Sprawa dotyczyła śmiertelnego potrącenia 10-letniego Szymona, poruszającego się hulajnogą elektryczną po chodniku, z prędkością około 22 km/h. Na przejściu dla pieszych chłopiec uderzył w bok autobusu, dla którego – podobnie jak w przypadku poszkodowanego – świeciło się zielone światło.

"Uderzył w prawy bok autobusu a następnie wpadł pod ten pojazd, w następstwie czego doznał szeregu obrażeń ciała" – czytamy w uzasadnieniu wyroku. Chłopiec krótko po wypadku zmarł.

"Hulajnoga elektryczna może być traktowana jedynie jak motorower"

Jak podaje portal brd24.pl, kwestią kluczową dla sprawy było rozstrzygnięcie tego, czy 10-letni Szymon miał prawo poruszać się po chodniku i wjechać pojazdem na przejście dla pieszych.

Sąd Rejonowy w Lublinie wykazał, że pomimo braku konkretnych przepisów, dotyczących hulajnóg elektrycznych, z pozostałych norm ustawy Prawo o ruchu drogowym można wyciągnąć właściwe wnioski. "Hulajnogi elektrycznej nie można traktować jako pieszego" - uznał sąd.

"Jadący hulajnogą elektryczną, taką jak hulajnoga pokrzywdzonego nie jest również kierującym rowerem, bowiem rowerem jest pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; który może również być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczym napędem elektrycznym zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h, skoro moc silnika przedmiotowej hulajnogi wynosiła 500 W" – czytamy dalej.

Z uzasadnienia wyroku wynika, że hulajnoga elektryczna taka jak pokrzywdzonego, może być traktowana wyłącznie jako motorower, "tj. pojazd dwu- lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3 lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 kW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h".

Wina po obu stronach

Sąd uznał, że poruszanie się chłopca po chodniku pojazdem mogącym rozwijać prędkość wyższą niż 20 km/h nie było prawidłowe. Podobnie jak to, że nikt nie sprawował nad nim bezpośredniej opieki - poczynania 10-latka kontrolował ojciec wyłącznie z wnętrza samochodu.

Ostatecznie sąd stwierdził, że winę za wypadek ponosi kierowca autobusu, który nie zachował należytej ostrożności, niewystarczająco zwolnił przed przejściem dla pieszych i nie wziął pod uwagę, że do przejścia zbliża się nieświadome zagrożenia dziecko. Jak dowiedziono, kierowca przed manewrem skrętu w prawo poruszał się z prędkością 28 km/h i miał wystarczająco dużo czasu na wyhamowanie, tym bardziej, że – jak wynika z zeznań świadków – chłopiec był jedyną, dobrze widoczną osobą poruszającą się równolegle do pojazdu.

Mężczyzna został skazany na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

W Polsce nie ma obowiązuje prawo precedensu, więc wyrok sądu i opinia w sprawie hulajnogi elektrycznej odnosi się tylko do tej jednej konkretnej sprawy.

Regulacji wciąż brak

W polskim prawie, póki co, brakuje regulacji dotyczących poruszania się hulajnogami elektrycznymi po drogach publicznych.

Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska jesienią ubiegłego roku przekonywała, że przepisy powinny zostać uregulowane.

- Poruszający się po chodniku na hulajnodze z prędkością do 25 km/h stanowią potencjalne zagrożenie zwłaszcza dla bezpieczeństwa pieszych. Z tego względu, promowanie przemieszczania się za pomocą hulajnóg (szczególnie elektrycznych) powinno być poprzedzone uregulowaniem zasad korzystania z tych urządzeń – mówiła.

Ze słowami Kaznowskiej zgodził się ostatnio Jan Popławski ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Działacz uważa za "skandaliczne i niesprawiedliwe" to, że nie ma odpowiednich regulacji.

- Myśmy już pół roku temu, w zeszłym sezonie jak pojawiły się hulajnogi, zwracali uwagę że one potrzebują pilnej regulacji prawnej, interwencji ustawodawcy. Apelowaliśmy do ministerstwa, żeby takie regulacje przeprowadziło. Nic się takiego przez pół roku nie zadziało - powiedział.

Jak dotąd tylko w dwóch krajach Unii Europejskiej wprowadzono regulacje dotyczące tak zwanych UTO, czyli Urządzeń Transportu Osobistego. A polskie władze mówiły o zmianach już trzy lata temu. Na jakim etapie są teraz te plany?

Szymon Huptyś z Ministerstwa Infrastruktury zapowiada, że władze chcą by Polska była jednym z pierwszych krajów, który ureguluje te kwestie. - Za kilka tygodni pokażemy projekt ustawy. Myślę, że będzie to na przełomie maja i czerwca – zapowiedział.

ab/gp

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • zbulwersowany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.05.2019 10:58 ~zbulwersowany

    Piesi będą fruwać a cykliści ,hulajnogiści ,jednokołowcy będą jeździć po chodnikach bo lobby rowerowe z oficerem na czele ma większą siłę przebicia i szantażowania innych niż oficer pieszych , oczywiście przy aprobacie urzędników i policjantów .Piesi powinni posiadać zamontowane na karku lusterka wsteczne .Policjant który ukarał potrąconą przez hulajnogę pieszą powinien przejść kolejne badania psychotechniczne z orzeczeniem stopnia inteligencji .

  • AdUrbem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.04.2019 20:06 ~AdUrbem

    Najważniejsze to usunąć hulajnogi i rowery z ulic, żeby nie blokować ruchu. Warszawiacy chcą szybko dojechać do pracy i ludzie bawiący sie hulajnogami i rowerkami tylko nam przeszkadzają. Miejsc parkingowych też nie powinni zajmować

  • msg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.04.2019 13:43 ~msg

    Czego by nie wprowadzić w tym kraju to prawo za tym nie nadąża. Tak samo jak w przypadku przewozów osób osób.

  • kuriozum

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.04.2019 23:16 ~kuriozum

    brawo w końcu będą przeglądy, rejestracje i obowiązkowe OC dla hulajnóg! do boju! no i co najważniejsze hulajnogi na ulicach zamiast na chodnikach!

  • statystyki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.04.2019 17:00 ~statystyki


    mico~mico

    Pieszym jest wszystko co porusza się z prędkością idącego pieszego czyli powiedzmy 5 km/h. Przejścia dla pieszych są projektowane tak aby kierowca był w stanie zobaczyć pieszego. A jak coś porusza się z prędkością 20 km/h to z zasady nie jest pieszym. dlatego m.in na przejściach przeprowadza się rower aby właśnie dostosować prędkość rowerzysty do projektu danego przejścia dla pieszych(czyli po naszemu - aby kierowca był w stanie dostrzec pieszego na czas). Czyli sąd karząc tamtego kierowcę autobusu uważa że rozwiązał problem? Nie. Skoro coś poruszało się z prędkością 4x większą to kierowca po prostu nie musiał tego zauważyć. I skazanie go sprawi że następnym razem weźmie szklaną kulę i będzie wiedział ze coś jedzie na hulajnodze mimo że jeszcze tego nie widzi?
    Rick~Rick

    Ale na przejazdach rowerowych, które zwykle usytuowane są obok przejść dla pieszych, rowerem zgodnie z przepisami przejeżdża się - często 20-30 km/h. A kierujący pojazdami jadącymi równolegle jezdnią i skręcający w prawo też muszą przepuścić rowerzystów, którzy mają zielone. Nie opowiadaj więc bajek o szklanej kuli. Jak nie jesteś w stanie zobaczyć, czy do przejazdu nie zbliża się rower, to masz obowiązek tak zwolnić, żeby móc ocenić sytuację, a w razie potrzeby zatrzymać się przed wjechaniem na przejazd. Przecież to samo dotyczy przejazdów kolejowych, na które wjeżdża się pod ostrym kątem do torów i trudno zorientować się, czy nie nadjeżdża pociąg nie zatrzymawszy się przed przejazdem.

    Tak nie mają szklanej kuli, dlatego o ułatwienie dla leni świetnie eliminuje rowerzystów z życia.

  • Tom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.04.2019 16:58 ~Tom

    co tu dużo myśleć, skoro ma silnik czy to spalinowy, czy elektryczny jest urządzeniem mechanicznym i nie można traktować jeżdżącego na hujonodze jako pieszego.

  • Mokotów Dolny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.04.2019 16:32 ~Mokotów Dolny

    HUlaJnoga u nas na dzielnicy nie pojedzie,
    bo oklep dostanie !

  • mico

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.04.2019 15:24 ~mico


    mico~mico

    Pieszym jest wszystko co porusza się z prędkością idącego pieszego czyli powiedzmy 5 km/h. Przejścia dla pieszych są projektowane tak aby kierowca był w stanie zobaczyć pieszego. A jak coś porusza się z prędkością 20 km/h to z zasady nie jest pieszym. dlatego m.in na przejściach przeprowadza się rower aby właśnie dostosować prędkość rowerzysty do projektu danego przejścia dla pieszych(czyli po naszemu - aby kierowca był w stanie dostrzec pieszego na czas). Czyli sąd karząc tamtego kierowcę autobusu uważa że rozwiązał problem? Nie. Skoro coś poruszało się z prędkością 4x większą to kierowca po prostu nie musiał tego zauważyć. I skazanie go sprawi że następnym razem weźmie szklaną kulę i będzie wiedział ze coś jedzie na hulajnodze mimo że jeszcze tego nie widzi?
    Rick~Rick

    Ale na przejazdach rowerowych, które zwykle usytuowane są obok przejść dla pieszych, rowerem zgodnie z przepisami przejeżdża się - często 20-30 km/h. A kierujący pojazdami jadącymi równolegle jezdnią i skręcający w prawo też muszą przepuścić rowerzystów, którzy mają zielone. Nie opowiadaj więc bajek o szklanej kuli. Jak nie jesteś w stanie zobaczyć, czy do przejazdu nie zbliża się rower, to masz obowiązek tak zwolnić, żeby móc ocenić sytuację, a w razie potrzeby zatrzymać się przed wjechaniem na przejazd. Przecież to samo dotyczy przejazdów kolejowych, na które wjeżdża się pod ostrym kątem do torów i trudno zorientować się, czy nie nadjeżdża pociąg nie zatrzymawszy się przed przejazdem.


    Nie opowiadam bajek. Tak jest życie i PRAKTYKA. A skoro nie wierzysz - to czemu wszystkie przejścia dla pieszych nie zostały przerobione na wersje z przejazdem rowerowym? Skoro twierdzisz że to kwestia dodatkowej farby na drodze + znak? Odpowiedź na to pytanie wiele Ci wyjaśni.

  • święte krowy rowerowe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.04.2019 13:43 ~święte…


    mico~mico

    Pieszym jest wszystko co porusza się z prędkością idącego pieszego czyli powiedzmy 5 km/h. Przejścia dla pieszych są projektowane tak aby kierowca był w stanie zobaczyć pieszego. A jak coś porusza się z prędkością 20 km/h to z zasady nie jest pieszym. dlatego m.in na przejściach przeprowadza się rower aby właśnie dostosować prędkość rowerzysty do projektu danego przejścia dla pieszych(czyli po naszemu - aby kierowca był w stanie dostrzec pieszego na czas). Czyli sąd karząc tamtego kierowcę autobusu uważa że rozwiązał problem? Nie. Skoro coś poruszało się z prędkością 4x większą to kierowca po prostu nie musiał tego zauważyć. I skazanie go sprawi że następnym razem weźmie szklaną kulę i będzie wiedział ze coś jedzie na hulajnodze mimo że jeszcze tego nie widzi?
    Rick~Rick

    Ale na przejazdach rowerowych, które zwykle usytuowane są obok przejść dla pieszych, rowerem zgodnie z przepisami przejeżdża się - często 20-30 km/h. A kierujący pojazdami jadącymi równolegle jezdnią i skręcający w prawo też muszą przepuścić rowerzystów, którzy mają zielone. Nie opowiadaj więc bajek o szklanej kuli. Jak nie jesteś w stanie zobaczyć, czy do przejazdu nie zbliża się rower, to masz obowiązek tak zwolnić, żeby móc ocenić sytuację, a w razie potrzeby zatrzymać się przed wjechaniem na przejazd. Przecież to samo dotyczy przejazdów kolejowych, na które wjeżdża się pod ostrym kątem do torów i trudno zorientować się, czy nie nadjeżdża pociąg nie zatrzymawszy się przed przejazdem.

    Powiedz to rowerzystom, którzy nie przepuszczają pieszych przez pasy dla pieszych na DDR.

  • Rick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.04.2019 13:15 ~Rick

    mico~mico

    Pieszym jest wszystko co porusza się z prędkością idącego pieszego czyli powiedzmy 5 km/h. Przejścia dla pieszych są projektowane tak aby kierowca był w stanie zobaczyć pieszego. A jak coś porusza się z prędkością 20 km/h to z zasady nie jest pieszym. dlatego m.in na przejściach przeprowadza się rower aby właśnie dostosować prędkość rowerzysty do projektu danego przejścia dla pieszych(czyli po naszemu - aby kierowca był w stanie dostrzec pieszego na czas). Czyli sąd karząc tamtego kierowcę autobusu uważa że rozwiązał problem? Nie. Skoro coś poruszało się z prędkością 4x większą to kierowca po prostu nie musiał tego zauważyć. I skazanie go sprawi że następnym razem weźmie szklaną kulę i będzie wiedział ze coś jedzie na hulajnodze mimo że jeszcze tego nie widzi?

    Ale na przejazdach rowerowych, które zwykle usytuowane są obok przejść dla pieszych, rowerem zgodnie z przepisami przejeżdża się - często 20-30 km/h. A kierujący pojazdami jadącymi równolegle jezdnią i skręcający w prawo też muszą przepuścić rowerzystów, którzy mają zielone. Nie opowiadaj więc bajek o szklanej kuli. Jak nie jesteś w stanie zobaczyć, czy do przejazdu nie zbliża się rower, to masz obowiązek tak zwolnić, żeby móc ocenić sytuację, a w razie potrzeby zatrzymać się przed wjechaniem na przejazd. Przecież to samo dotyczy przejazdów kolejowych, na które wjeżdża się pod ostrym kątem do torów i trudno zorientować się, czy nie nadjeżdża pociąg nie zatrzymawszy się przed przejazdem.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »