Informacje

05.06.2019 19:13 Zarzuty korupcyjne

Sąd skazał znanego kardiochirurga. "Istotne jest ukaranie finansowe"

SERWISY:

Warszawski sąd rejonowy orzekł w środę, że kardiochirurg Mirosław G. jest winny przyjęcia w latach 2005-2006 od pacjentów i ich rodzin co najmniej 22 tysięcy złotych korzyści majątkowych. Skazał go za to na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz 50 tysięcy złotych grzywny. Wyrok jest nieprawomocny.

Zakończony środowym wyrokiem proces toczył się od września 2016 r. przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa. Był to kolejny proces kardiochirurga w tej sprawie po uchyleniu przez sąd drugiej instancji pierwotnego orzeczenia dotyczącego części zarzutów korupcyjnych.

Mówiąc o wymierzonej lekarzowi karze, sędzia Iwona Hulko zaznaczyła, iż "do okoliczności łagodzących zaliczono wielkie zasługi oskarżonego dla medycyny, w tym fakt uratowania życia wielu ludziom". Jednak - jak dodała - "G. wykorzystując swoją wiedzę oraz pełnioną funkcję przyjmował korzyści i stopień społecznej szkodliwości czynu jest wysoki".

Zdaniem sądu kara roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata jest wystarczająco surowa. - Sąd nie ma wątpliwości, że pieniądze były przyjęte od pacjentów w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, dlatego wymierzył mu też karę grzywny - zaznaczyła w uzasadnieniu wyroku sędzia Iwona Hulko.

Nawiązując do grzywny, sędzia wskazała, że "istotne jest ukaranie finansowe, bo takie podłoże miały popełnione przez oskarżonego czyny".

- Odnosząc się do proponowanej przez prokuratora co do trzech czynów surowszej kwalifikacji karnej, sąd stwierdza, iż nie było ku temu podstaw, a materiał dowodowy nie wykazał, aby doktor uzależniał leczenie od przyjęcia korzyści majątkowej. Rodziny pacjentów bowiem same podejmowały takie inicjatywy, dostrzegały w zachowaniu doktora sugestie w tej mierze, ale czyniły to w ramach dowodów wdzięczności - powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Hulko.

W ocenie sądu "wyjaśnienia oskarżonego w zakresie jego linii obrony nie polegały na prawdzie". - Doktor na początku przyjmował wyniki badań, omawiał te wyniki, a później, kiedy rodziny wychodziły, to zostawiały koperty i nie były to już raczej wyniki badań, a właśnie pieniądze - uzasadniła sędzia. Jak dodała, natomiast nie mogły to być pieniądze za dodatkowe płatne dyżury pielęgniarskie, bo te należności regulowano w kasie szpitala MSWiA w Warszawie.

Obrońca kardiochirurga mecenas Adam Jachowicz po wyjściu z sali rozpraw nie wykluczył złożenia apelacji od wyroku. - Sporo osiągnęliśmy, bo prokurator bardzo ostro wojował, żądając kary bez zawieszenia. Pod tym względem jestem zadowolony, że sąd się nie ugiął tamtej sugestii. Będę rozmawiał z klientem. Apelacja nie jest wykluczona - zaznaczył adwokat w rozmowie z dziennikarzami.

Pierwszy proce w sprawie korupcji

Pierwszy proces dr. G. i - wówczas - 20 jego pacjentów był efektem jednej z pierwszych akcji nowo utworzonego wówczas Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Odbił się szerokim echem wśród opinii publicznej.

Stało się tak między innymi dlatego, że oprócz zarzutów korupcyjnych doktorowi G. postawiono wówczas zarzut zabójstwa pacjenta. Ostatecznie prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie.

Dr Mirosław G. został zatrzymany i aresztowany na początku 2007 roku. Wtedy na zwołanej konferencji prasowej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wypowiedział słynne słowa: "Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie". Na mocy orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Krakowie z grudnia 2008 były minister sprawiedliwości został za te słowa zobowiązany do publicznych przeprosin oraz uiszczenia zadośćuczynienia.

W styczniu 2013 r. sąd pierwszej instancji skazał dr. G. na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę za przyjęcie ponad 17,5 tys. zł od pacjentów. G. został wtedy skazany za część zarzutów korupcyjnych z łącznej liczby 42 zarzutów, jakie usłyszał. Uniewinniono go od 23 zarzutów, m.in. mobbingu wobec podwładnych i z części zarzutów korupcyjnych.

Sąd wtedy krytycznie ocenił metody działania CBA i prokuratury w sprawie kardiochirurga. - Nocne przesłuchania, zatrzymania - taktyka organów ścigania w tej sprawie dr. Mirosława G. może budzić przerażenie - mówił sędzia Igor Tuleya i dodawał, że "budzi to skojarzenia nawet nie z latami 80., ale z metodami z lat 40. i 50. - czasów największego stalinizmu".

W kwietniu 2014 r. druga instancja uchyliła uniewinnienie G. oraz kilku jego pacjentów i zwróciła w tym zakresie sprawę sądowi rejonowemu. Odsyłając do SR sprawę kopert wręczanych dr. G. w jego gabinecie (wręczający twierdzili, że w kopertach były listy polecające lub dokumenty medyczne), sąd odwoławczy wskazywał, że jeśli ktoś idzie do lekarza, to zazwyczaj wyniki badań pokazuje na początku wizyty, a nie zostawia ich na odchodnym. Druga instancja nie przesądziła, czy doszło do wręczenia korzyści majątkowej. Wskazała jednak, że sąd pierwszej instancji nie uzasadnił swojego stanowiska.

Zarazem druga instancja utrzymała wówczas skazanie lekarza na rok więzienia w zawieszeniu i grzywnę za 18 zarzutów przyjęcia pieniędzy oraz uniewinnienie G. od zarzutu mobbingu, a także od trzech najpoważniejszych zarzutów korupcyjnych - uzależniania od łapówki przyjęcia pacjenta na oddział lub podjęcia się operacji.

Odnosząc się do krytykowanych przez sędziego Tuleyę zatrzymań i nocnych przesłuchań pacjentów kardiochirurga, sąd drugiej instancji wskazywał wówczas, że zatrzymania te "były bez wątpienia legalne, bo miały oparcie w przepisach procedury" - podobnie jak legalna była zainstalowana w lekarskim gabinecie kamera, która dostarczyła materiału dowodowego. Zaznaczał, że nie należy odwracać uwagi od istoty procesu, czyli tego, czy doszło do korupcji.

Zdjęcie na stronie głównej: Tomasz Gzell / PAP

PAP/kk/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Pirania

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.06.2019 11:27 ~Pirania

    Trochę to podwójna moralność, bo przyjmowanie łapówek od pacjentów jest be, ale kiedy sponsorują firmy farmaceutyczne to jest wszystko w porządku. Lekarze, politycy przyjmują łapówki, konflikt interesów aż grzmi a nasze ministerstwa czy sądy nie widzą w tym nic zdrożnego. Zatrzymajmy lobbystów koncernów farmaceutycznych a nie biernie się temu przyglądamy. Nie liczmy też że zrobia to za nas media bo media żyją z wypłat firm farmaceutycznych. Nie postawią się mocodawcy.

  • hamburg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.06.2019 11:19 ~hamburg

    Chcialbym zapytac ilu tych prawowitych nie dawalo do kieszonki lekarzowi, pielegniarce czy nawet salowej? Ta obluda zaczyna smierdziec. Tu zapewne bezkonkurencyjna jest tzw Polska B przez te rosyjskie zabory, jak nie posmarujesz to .....Kto wymyslil to powiedzenie ze w Polsce tylko ryba nie bierze. Wiec, jak mowia Niemcy, zostawmy Kosciol na wsi.

  • stonka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.06.2019 10:36 ~stonka


    rzeczywistość~rzeczywistość

    Łapówkarstwo wśród lekarzy szpitalnych zawsze było tajemnicą poliszynela i wywoływało ogólny śmiech u tych znających realia leczenia szpitalnego jak ktoś temu zaprzeczał. ten smród niestety ciągnie się od dawien dawna. Kiedyś to było normalne, a teraz leci siłą rozpędu. Wystarczyło porównać poziom życia lekarzy i ich pensje.
    filizofXD~filizofXD

    Dodatkowo można porównać opłaty. Każdy z nas płąci % na NFZ. A potem nie ma róznicy czy osoba która odprowadzała 200 zł/mies przez 10 lat, czy zawodowy bezrobotny. Nie ma żadnej różnicy kto będzie przyjęty pierwszy. To chyba troszkę nie fair? Tak sobie tylko ostatnio zacząłem się nad tym zastanawiać...

    Teraz łapówki są opodatkowane. Lekarze prowadzą prywatną praktykę, wystarczy pójść 3-4 razy po 250zł za wizytę i w szpitalu pojawia się okienko na zabieg. Zdrowia!

  • kultura równości

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.06.2019 10:19 ~kultura równości

    Czy się nam to podoba, czy nie, lekarze i sędziowie to kasty nadzwyczajne i nadzwyczajnie SYSTEMOWO zdemoralizowane.

    Nie popieram PiS, nigdy nie głosowałem na nich (w kolejnych wyborach, w różnych konfiguracjach: SLD, PO, Wiosna, Nowoczesna) - ale uważam, że mafię lekarską i sędziowską trzeba rozbić i kontrolować te środowiska.

    To, co się obecnie dzieje, to całkowita degrengolada, nienasyceni lekarze-milionerzy patrzą tylko jakby tu oskubać klienta (słowo "pacjent" od dawna nie pasuje do te układanki) i ciągle im mało, palcem nie kiwną jak im prywatnie nie zapłacisz, a i wtedy robią wieeelka łaskę i leczą tak, żeby za chwilę do nich wrócić, albo odsyłają od jednego do drugiego.

    Sądy w Polsce są nieobliczalne. Skandaliczne i niezrozumiałe, oburzające i karygodne wyroki to w PL codzienność.

    Nie wiem czy PiS to zmieni i na ile byłaby to trwała, a nie chwilowa, pozorowana zmiana, ale przynajmniej tematy te z nieśmiałych anonimowych szeptów po kontach, weszły na czołówki mediów.

  • filizofXD

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.06.2019 09:38 ~filizofXD

    rzeczywistość~rzeczywistość

    Łapówkarstwo wśród lekarzy szpitalnych zawsze było tajemnicą poliszynela i wywoływało ogólny śmiech u tych znających realia leczenia szpitalnego jak ktoś temu zaprzeczał. ten smród niestety ciągnie się od dawien dawna. Kiedyś to było normalne, a teraz leci siłą rozpędu. Wystarczyło porównać poziom życia lekarzy i ich pensje.

    Dodatkowo można porównać opłaty. Każdy z nas płąci % na NFZ. A potem nie ma róznicy czy osoba która odprowadzała 200 zł/mies przez 10 lat, czy zawodowy bezrobotny. Nie ma żadnej różnicy kto będzie przyjęty pierwszy. To chyba troszkę nie fair? Tak sobie tylko ostatnio zacząłem się nad tym zastanawiać...

  • piotr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.06.2019 09:34 ~piotr

    Pewnie zaraz po koronacji Jarosława I.

  • filozof

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.06.2019 09:34 ~filozof

    Obiektywny~Obiektywny

    Sami ich tego uczycie biegając do nich z kopertami, bo tak wypada.

    Bo ludzie wyszli z komuny a komuna w ludzkich głowach tkwi nadal.

  • sdfg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.06.2019 09:00 ~sdfg

    kolejny męczennik III RP, kiedy beatyfikacja Mira?

  • Sokular

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.06.2019 08:54 ~Sokular

    Prewencja tego powszechnego procederu-sprzedaży zdrowia a nawet życia jest zasadna.Ofiarą tego przykladowego procesu jest jeden z lekarzy.Kiedyś trzeba było zacząć z tą plagą walczyć,tym bardziej,że leczenie wielu chorób ma barierę finansową(nowotwory) i jest uznawane przez nich..................

  • Obiektywny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.06.2019 08:53 ~Obiektywny

    Sami ich tego uczycie biegając do nich z kopertami, bo tak wypada.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »