Informacje

02.07.2013 14:42 "losy to podstawa mojego bytu"

Sąd: kataryniarz winny,
ale nie musi płacić

SERWISY:

Kataryniarz, który sprzedawał pamiątki na Starówce bez zezwolenia na handel, popełnił wykroczenie, ale nie musi płacić grzywny ani ponosić kosztów procesu – orzekł we wtorek Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście.

W kwietniu straż chciała ukarać kataryniarza Piotra Bota mandatem za sprzedaż żołnierzyków, diabełków, piłeczek i pamiątek poza miejscem wyznaczonym do handlu, m.in. na Rynku Starego Miasta w Warszawie. Kataryniarz, który oprócz pamiątek oferuje też wróżby wyciągane przez papugę, odmówił przyjęcia 300 zł mandatu, argumentując, że nie były to przedmioty przeznaczone na handel, lecz fanty w loterii, w której każdy los wygrywa. Dodał, że prowadzi działalność od kilkunastu lat, w ciągu których zasady udostępniania miejsca na Starówce się zmieniały.

Podzielił argumentację obrony

Po półrocznym procesie, wysłuchaniu świadków i zbadaniu korespondencji między kataryniarzem a organami samorządu, sąd stwierdził, że obwiniony oprócz odtwarzania muzyki sprzedawał drobiazgi wycieczkowiczom, nie mając pozwolenia na handel, ale od 2007 r. bezskutecznie próbował tę działalność zalegalizować zwracając się m. in. do burmistrza i Zarządu Terenów Publicznych.

Jak powiedział sędzia Jan Piwkowski, sąd w dużej mierze podzielił argumentację obrońcy, mec. Wojciecha Dobkowskiego. W mowie końcowej adwokat przekonywał, że przypisywany obwinionemu czyn nie tylko nie jest społecznie szkodliwy, ale kataryniarz przyciąga turystów i przyczynia się do korzystnego wizerunku miasta.

Duże zainteresowanie

Przewodniczący zaznaczył, że z jednej strony można by stosować zasadę, że sąd nie powinien się zajmować drobnymi spawami, z drugiej jednak historia kataryniarza wzbudziła duże zainteresowanie.

Sąd wziął pod uwagę, że sprzedaż drobnych przedmiotów nie była handlem na dużą skalę, była jednak naruszeniem uregulowań, które obowiązywały w chwili interwencji strażników miejskich. Społeczna szkodliwość czynu nie była tak mała, by prowadziła do umorzenia postępowania, ale też nie jest tak znaczna, by prowadziła do ukarania grzywną – stwierdził sąd.

Będzie apelacja?

Wyrok jest nieprawomocny. Funkcjonariuszka Straży Miejskiej występująca w roli oskarżyciela publicznego nie chciała się wypowiadać w kwestii ewentualnej apelacji. Także kataryniarz nie podjął jeszcze decyzji.

"Sąd bardzo skrupulatnie rozpatrzył sprawę, jestem zadowolony, że nie muszę ponosić kosztów" – powiedział Bot po ogłoszeniu wyroku. Dodał, że nadal będzie się starał zalegalizować dodatkową działalność. "Nie ukrywam, że losy to podstawa mojego bytu" – zaznaczył.

Na razie kataryniarz zamierza wyjechać do Gdańska, gdzie, jak powiedział, reguły są mniej restrykcyjne, a do miasta przyjeżdża wielu turystów. Nie wykluczył, że – w razie fiaska starań o pozwolenie na sprzedaż wróżb i loterię fantową – będzie uprawiał swoje rzemiosło we Włoszech, w Weronie, gdzie pogoda sprzyja ulicznym grajkom nawet zimą.

ZOBACZ STYL KATARYNIARZA:

ran/PAP

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Ktoś

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2013 12:53 ~Ktoś

    Ale wykazały się nasze służby Straż Miejska i Sąd - Dopadli wreszcie oszusta który to na skalę całej stolicy oszukiwał - Na Jaką Kwotę mógł ten człowiek oszukać
    -A czy oszukał
    No ale lepiej takiego ścigać jak tego co to miliony kradnie

  • gość

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2013 12:21 ~gość

    obserwator~obserwator

    A czy pomyślał ktoś o tym że on też chce żyć i nie siedzi i czeka tylko zarabia.
    A sąd zamiast zajmować się drobiazgami to mógł by się zająć sprawą R.Kusiak Alfa Post tu gość NACIĄGNĄŁ Tyle Ludzi I wszystko w porządku - Tego Nikt Nie Widzi

  • Ktosiek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2013 00:18 ~Ktosiek

    "...Na razie kataryniarz zamierza wyjechać do Gdańska, gdzie, jak powiedział, reguły są mniej restrykcyjne, a do miasta przyjeżdża wielu turystów..."
    Wszędzie jest lepiej jak w Warszawie... Niech lepiej jedzie tam, tam mu będzie lepiej...

  • obserwator

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.07.2013 20:19 ~obserwator

    A czy pomyślał ktoś o tym że on też chce żyć i nie siedzi i czeka tylko zarabia.
    A sąd zamiast zajmować się drobiazgami to mógł by się zająć sprawą R.Kusiak Alfa Post tu gość NACIĄGNĄŁ Tyle Ludzi I wszystko w porządku - Tego Nikt Nie Widzi

  • bryt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.07.2013 17:40 ~bryt

    Kataryniarz,Wardęga co obnaża służby,niepełnosprawny umysłowo chłopak,facet co złowił u siebie rybki za 9 zł- h..... wie kogo jeszcze posadzą.Jak tylko ktoś w nocy ryja drze nachlany nie widziałem ani razu interwencji,spać nie można a żółtki w norach pochowane.Tyle kasy w błoto z podatków.

  • seg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.07.2013 12:48 ~seg

    matka frustratka~matka frustratka

    Mój syn poprawiał (podciągał na biodrach)spodnie.... a został posadzony o ZAMIAR oddania moczu w miejscu publicznym ! Czy to nie chore ??!!

    Dobrze, że nie posądzono go o próbę popełnienia gwałtu.

  • matka frustratka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.07.2013 11:03 ~matka frustratka

    Mój syn poprawiał (podciągał na biodrach)spodnie.... a został posadzony o ZAMIAR oddania moczu w miejscu publicznym ! Czy to nie chore ??!!

  • Anna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.07.2013 10:49 ~Anna

    Straż Miejska powinna zostać zlikwidowana. Jestem obiektem ich zainteresowania, bo mój malutki piesek naszczekał na przechodnia. Nie mogli uwierzyć, że szczekał na swojego pana wracającego do domu !!! Po co oni są i biorą te gigantyczne pensje !!!

  • GLD

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2013 22:49 ~GLD

    Słyszałem, że siłą Unii Europejskiej są małe rodzinne firmy. Kiedy jednak przedsiębiorczy człowiek chce założyć firmę, nazwę to kataryniarską, napotyka na barierę nie do przejścia bowiem, mogę się założyć o sporą kwotę, urzędnicy, bądź co bądź europejscy - w tym przypadku z Polski, nie mają bladego pojęcia jak taką działalność zakwalifikować i nie nie wiedzą (tego jestem pewien) jakie konkretne przepisy pozwalają taką działalność zalegalizować. Gdyby zatrudnił się w restauracji Gesslera i pracował jako reklama tej firmy w tym samym miejscu i robiąc dokładnie to samo nikt by go zapewne nie ścigał na drodze sądowej. Doceniam wyrok sądu, który w tej sytuacji zrobił co mógł i przynajmniej w sentencji obnażył urzędniczą paranoję m.in. odstępując od wymierzenia kary. Jak tu żyć w takim kraju?

  • www

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2013 21:33 ~www

    naczelny~naczelny

    Pożytkiem byłoby zdelegalizowanie tej pasożytniczej zwanej "strażą miejską". Nieroby i tak zbyt długo żyją za państwowe.

    bo państwowe są niczyje,a jak tam tak dobrze i nic nie robią możesz się u nich zatrudnić

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »