Informacje

06.09.2019 09:11 reprywatyzacja

Rozpoczął się proces byłego dyrektora odpowiedzialnego za reprywatyzację

SERWISY:

Przed warszawskim sądem okręgowym rozpoczął się w czwartek proces byłego wiceszefa miejskiego Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakuba Rudnickiego. Sprawa dotyczy oszustwa podczas przejmowania mieszkania w 2012 roku. Oskarżony kategorycznie zaprzeczył zarzutom.

Odczytany na sali sądowej akt oskarżenia w tej sprawie warszawska prokuratura okręgowa skierowała do sądu na przełomie 2018 i 2019 roku. Obejmuje on dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy oszustwa na szkodę starszego mężczyzny Andrzeja J., który miał zostać doprowadzony do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przy zawarciu umowy przeniesienia własności lokalu o powierzchni 190 metrów kwadratowych przy Łuckiej w Warszawie, w zamian za ustanowienie dożywotniej renty oraz służebności osobistej.

Drugi zarzut dotyczy podrobienia podpisu na protokole zdawczo-odbiorczym, potwierdzającym wydanie w lutym 2012 roku lokalu przy Łuckiej z miejscami postojowymi.

Nie przyznał się

W czwartek przed sądem wyjaśnienia złożył oskarżony. - Kategorycznie i jednoznacznie nie przyznaję się do czynu - powiedział Rudnicki, który przed sądem i w rozmowie z dziennikarzami wyraził zgodę na podawanie pełnego nazwiska. Nie wyraził jednak zgody na publikację swojego wizerunku oraz głosu.

Oświadczył: - Jestem człowiekiem znienawidzonym przez obecny reżim rządzący Polską. W atmosferze nagonki sformułowano akt oskarżenia w tej sprawie, który jest pozbawiony elementarnych podstaw słuszności i logiki.

Ocenił, iż na sali sądowej nie znalazł się "z pewnością z powodu tych kłamliwych zarzutów opisanych w akcie oskarżenia". - Dopóki była niezależna prokuratura, to w żadnym z postępowań - a były ich dziesiątki, także prowadzone przez ABW, CBA i Policję - nie dopatrzono się żadnych przestępstw - zaznaczył.

Śledztwo

Jak podawała na początku roku prokuratura, w toku śledztwa ustalono, że poszkodowany emerytowany lekarz mieszkał w lokalu przy Łuckiej samotnie, uchodził za osobę zamożną.

W lutym 2012 roku 84-latek zawarł z małżeństwem Rudnickich – znajomymi jego zmarłej żony - umowę przeniesienia własności lokalu. Rudnicki zobowiązał się także zapłacić zaległy czynsz w kwocie 7 tysięcy złotych i wypłacać emerytowi dożywotnio, co miesiąc, 4 tys. zł. Po śmierci Andrzeja J. w grudniu 2013 r., mieszkanie przy Łuckiej zostało sprzedane w marcu 2014 r. "Oskarżony w związku z nabyciem lokalu oraz praw z nim związanych o wartości prawie 1 mln 700 tys. zł poniósł realne koszty w kwocie niespełna 120 tys. zł" - przekazywała prokuratura.

Rudnicki przed sądem podkreślił, że wywiązał się "z nawiązką" ze wszystkich postanowień i zobowiązań umowy zawartej z Andrzejem J. - Nie oszukałem wieloletniego przyjaciela moich rodziców śp. Andrzeja J. i nie wprowadziłem go w żaden błąd co do wartości mieszkania. Umowę zawarto zgodnie z obowiązującym prawem i zgodnie z wolą obu stron - podkreślił. Dodał, że nie podrobił podpisu żony na protokole, bo to jego własny podpis.

Sąd zakończył rozprawę jeszcze przed południem i wyznaczył kolejny termin na 25 października.

Afera reprywatyzacyjna

Skrócenie rozprawy wynikało z faktu, że jeszcze w czwartek sąd okręgowy w innym składzie rozpoznawał zażalenie prokuratury na decyzję o niezastosowaniu tymczasowego aresztu wobec Rudnickiego w innym z wątków tak zwanej afery reprywatyzacyjnej. W sierpniu zostali zatrzymani były wicedyrektor BGN, były naczelnik Gertruda J.-F. i były dyrektor Marek K. Usłyszeli zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, w związku z postępowaniem reprywatyzacyjnym nieruchomości przy ul. Nowy Świat 24 w Warszawie. W czwartek po południu sąd nie uwzględnił zażalenia prokuratury.

Rudnicki jest jednym z podejrzanych w związku z reprywatyzacją w stolicy. W końcu stycznia 2017 roku został zatrzymany przez CBA. Od lutego 2017 roku do stycznia 2019 roku przebywał w areszcie. Z kolei jesienią 2018 roku do sądu wpłynął obszerny akt oskarżenia obejmujący wątki 15 reprywatyzowanych nieruchomości.

Oskarżenie objęło dziewięć osób, w tym m.in. Rudnickiego, jego matkę Alinę D., byłego dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie Grzegorza M. oraz biznesmena skupującego roszczenia do warszawskich nieruchomości Janusza P. Ta sprawa oczekuje w sądzie na rozpoczęcie, w przyszłym tygodniu w sprawie tej ma odbyć się tzw. posiedzenie organizacyjne.

PAP/kz/ran

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Zosia69

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.09.2019 20:20 ~Zosia69

    To, że gdzieś są luki prawne nie oznacza, że należy je wykorzystywać do popełnienia przestępstwa.



    Anna nowoczensa~Anna nowoczensa

    pislam nienawidzi każdego komu się powiedzie, kto się czegoś dorobi. Wszyscy mają grilować karkówkę z biedronki po mszy w niedziele i nienawidzieć nowoczesności.
    Europejczycy nie mają życia w tym zaścianku!
    qperNIK~qperNIK

    Czy nowoczesnością nazywasz okradanie staruszków z dorobku ich życia, przejmowanie milionowych kamienic dzięki lukom prawnym i niezależność systemu prawnego polegającą na bezkarnym działaniu sędziów i prokuratorów - z braniem łapówek włącznie?
    Nawet w tym artykule oskarżony wspomina, że z niezależną prokuraturą nie byłoby problemu.
    Nikdo~Nikdo

    A te luki prawne to on stworzył czy ustawodawca?

  • Zosia69

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.09.2019 20:19 ~Zosia69

    Sorry, dzięki PO został dyrektorem.


    Arek~Arek

    Miasto oddało działkę przy ul. Chmielnej 70 o wartości 160 milionów złotych, której nie należało zwracać, gdyż roszczenia do niej zostały spłacone.
    Zosia69~Zosia69


    Miasto nie miało informacji z MF, która została zatajona przez urzędnika z ratusza, który współpracował z przestępcami, a obecnie dzięki pisowi jest dyrektorem szpitala na jakiejś wsi.

  • wkurzony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.09.2019 19:27 ~wkurzony

    A pani HGW z PO jak zwykle bezkarna i tchórzliwa...!!!

  • Zosia69

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.09.2019 15:36 ~Zosia69

    Arek~Arek

    Miasto oddało działkę przy ul. Chmielnej 70 o wartości 160 milionów złotych, której nie należało zwracać, gdyż roszczenia do niej zostały spłacone.


    Miasto nie miało informacji z MF, która została zatajona przez urzędnika z ratusza, który współpracował z przestępcami, a obecnie dzięki pisowi jest dyrektorem szpitala na jakiejś wsi.

  • Warszawa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.09.2019 15:01 ~Warszawa

    M. St. Warszawa na rozprawie wycofało swoją skargę na decyzję w głośnej sprawie Królewskiej 39

  • Arek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.09.2019 13:18 ~Arek

    Miasto oddało działkę przy ul. Chmielnej 70 o wartości 160 milionów złotych, której nie należało zwracać, gdyż roszczenia do niej zostały spłacone.

  • briefing

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.09.2019 12:33 ~briefing

    Co ciekawe, w resorcie Trzaskowskiego wydano taką decyzję dla nieruchomości przy ul. Mokotowskiej 40 jednego z symboli dzikiej reprywatyzacji.

  • Zosia69

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.09.2019 11:50 ~Zosia69

    Warszawiak~Warszawiak

    A kiedy POd sąd pójdzie szefowa szajki ps. Bufetowa?


    Jaka szefowa? Jakieś dowody? Reprywatyzacja trwa ponad 25 lat. Za LK zatrudnili Jakuba i już wtedy były przekręty. Zresztą wcześniej też, nawet za komisarza.

  • ciekawe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.09.2019 11:40 ~ciekawe

    W czasie, gdy Rafał Trzaskowski piastował stanowisko ministra administracji jego resort umożliwił reprywatyzację 55 nieruchomości.

  • Wesoły

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.09.2019 11:34 ~Wesoły

    precyzując~precyzując

    Zdaje się, że Jakub R. nie był człowiekiem HGW. Ona go tylko pozostawiła na stanowisku, zamiast zastąpić swoim człowiekiem, jak to robią inni


    Zdaje się że przeważającą większość czasu na tym stanowisku przepracował za GHW, i tego okresu dotyczą zarzuty.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »