Informacje

28.11.2018 11:32 Kara bez zawieszenia

Rowerzystka zmarła, pieszy ciężko ranny. Wyrok po wypadku na Gocławiu

SERWISY:

Kierujący toyotą 62-letni Andrzej J. jest winny spowodowania wypadku, w którym zginęła jedna osoba, a dwie zostały ranne - zdecydował sąd. Ale orzekł łagodną karę, bo uznał, że do wypadku przyczynił się też jego inny uczestnik Michał W. Kierujący fordem nie zasiadał jednak na ławie oskarżonych.

Warszawski Gocław, skrzyżowanie Fieldorfa i Meissnera. To w tym miejscu, 3 sierpnia 2016 roku po południu doszło do tragicznego wypadku. Pogoda była świetna, widoczność bez zarzutu, natężenie ruchu przeciętne.

Zderzyły się toyota i ford. Andrzej J., kierowca tego pierwszego, skręcał z Fieldorfa w lewo w Meissnera. Michał W., swoim fordem jechał Fieldorfa w przeciwnym kierunku, na wprost, w stronę Wału Miedzeszyńskiego. Śledztwo, a później proces, wykazały, że kierowca forda znacznie przekroczył dozwoloną prędkość.

Ucierpiały tylko postronne osoby: rowerzystka (zginęła na miejscu, zostawiła męża i dwójkę dzieci), pieszy (szedł na przystanek, do dziś porusza się o kulach) oraz roczny chłopiec w rowerowym foteliku (choć poważnie ranny, on jeden wrócił po wypadku do pełni zdrowia).

Kara bez zawieszenia

Decyzją prokuratury na ławie oskarżonych zasiadł jedynie kierowca toyoty, 62-letni Andrzej J. W środę sąd ogłosił wyrok w jego sprawie. Po trwającym ponad dziewięć miesięcy procesie, sąd uznał, że jego wina nie budzi wątpliwości. Skazał go na osiem miesięcy więzienia (bez zawieszenia), orzekł też pięcioletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, a także 7 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla jednej z ofiar wypadku.

- Uczestnik ruchu zobowiązany jest zachować ostrożność, lub, gdy sytuacja tego wymaga, szczególną ostrożność. Jest też zobowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdowi jadącemu na wprost - mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia Iwona Wierciszewska. - Tymczasem ewidentnie pan oskarżony tym wymaganiom nie sprostał, choć z jego wyjaśnień wynika, że widział nadjeżdżający pojazd, co więcej prawidłowo ocenił, że ten pojazd jechał z nadmierną prędkością. Oskarżony miał możliwość uniknięcia wypadku, gdyby zastosował podstawową zasadę dla kierowcy, czyli zasadę ustąpienia pierwszeństwa - dodała sędzia.

Jak podkreślał sąd, oskarżony jedynie "poprzestał na odnotowaniu, że ford jedzie szybko". Tymczasem powinien ocenić, czy zdąży przejechać przez skrzyżowanie, zanim wjedzie na nie ford. Co więcej, oskarżony przyznał, że liczył na to, że ford zatrzyma się, gdy światło zmieni się na czerwone i on będzie mógł wówczas przejechać swoją toyotą. Tym bardziej niezrozumiałe i obciążające oskarżonego jest, zdaniem sądu, to że wjechał na skrzyżowanie w sytuacji, gdy ford jednak nie stanął przed światłami.

"Z dużą mocą"

Sąd podkreślił jednak w uzasadnieniu wyroku, że kara dla Andrzeja J. jest niska (minimalna za to przestępstwo to sześć miesięcy więzienia), ponieważ nie jest on jedynym winnym tragedii na gocławskim skrzyżowaniu.

- Należy podkreślić, i sąd chce to wyartykułować z dużą mocą, że do wypadku przyczynił się pan Michał W. - powiedziała sędzia Iwona Wierciszewska. Zaznaczyła, że opiera się w tym twierdzeniu między innymi na opinii biegłego od rekonstrukcji wypadków drogowych. Stwierdził on, że kierowca forda jechał co najmniej z prędkością 78 km/h, a gdyby zaś jechał z prędkością dozwoloną, to zdążyłby wyhamować. I być może nawet doszłoby do zetknięcia samochodów, ale co najwyżej skończyłoby się na niegroźnej kolizji.

Jednym z wątków, które badała prokuratura, było to, czy Michał W. ścigał się z motocyklistą. Wskazywali na to niektórzy świadkowie. Nie udało się tego jednak ustalić, a sam Michał W. pytany o to wprost podczas pierwszej rozprawy (zeznawał jako świadek), zaprzeczył.

Mimo to, w ogłoszonym w środę wyroku sąd kilkukrotnie zwracał uwagę na "przyczynienie się" Michała W. do spowodowania wypadku, ale jednocześnie podkreślał: - To przyczynienie się nie może zwalniać oskarżonego Andrzeja J. z odpowiedzialności, może mieć jedynie wpływ na wymiar kary dla pana oskarżonego - powiedziała sędzia Wierciszewska.

Sędzia zaznaczyła, że skręcający w lewo ma prawo wykonać swój manewr nawet jeśli z naprzeciwka ktoś jedzie, ale tylko w sytuacji, jeśli ten ktoś nie będzie musiał "zwalniać, ani wykonywać manewrów obronnych". Z kolei uznanie, że czyjaś zbyt szybka jazda zwalnia z obowiązku ustąpienia pierwszeństwa, prowadziłaby zdaniem sądu do "chaosu na drogach".

"Kara nie jest odwetem"

Sąd wziął pod uwagę, że oskarżony nie był wcześniej karany, że prowadzi ustabilizowany tryb życia i że jest osobą w podeszłym wieku. Ale jednak nie zdecydował się na karę w zawieszeniu.

- Sąd wymierzył karę izolacyjną, uznając, że tylko taka kara jest sprawiedliwa. Ale ta kara nie jest odwetem - mówiła sędzia Wierciszewska. I dodawała: - Ofiarami tego wypadku stali się jego bierni uczestnicy. Osoby całkowicie niezaangażowane poniosły konsekwencje. Ta sprawa właśnie z tego punktu widzenia jest bulwersująca. Jako kierowcy musimy sobie zdawać sprawę, że swoimi zachowaniami narażamy nie tylko innych kierowców, ale potencjalnie narażamy też pieszych.

Prokuratura wnosiła o rok więzienia i dziesięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów. Obrona chciała uniewinnienia.

Wyrok nie jest prawomocny.

W procesie Andrzeja J. sąd musiał powołać innego biegłego:

Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • wolta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2018 10:35 ~wolta

    Co to za cyrk jest ? Pani sędzina ogłasza w wyroku na koniec rozprawy że winne wypadkowi są dwie osoby przy czym w stan oskarżenia była postawiona tylko jedna ??????? LUDZIE !!!! CO TO ZA CYRK ??? Kto tam pracuje w tych sądach ? Oni sa przytomni ?

  • inny kierowca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 17:19 ~inny kierowca


    lizak~lizak

    Facet, który popełnił nieumyślnie błąd na drodze idzie do więzienia z kryminalistami. A ten, którego prędkość sprawiła, że tamten źle ocenił możliwość jazdy, ten którego prędkość doprowadziła do czyjejś śmierci, jest niewinny. Co za prawo.
    gość~gość

    Czy to ten z nadmierną prędkością spowodował wypadek, czy ten co zajechał drogę - zapewne szeryferując?

    Oczywiście, że ten z nadmierną prędkością. Przecież mógł zahamować? co, nie potrafi hamować? Tylko szybko i bezpiecznie jeździć zapewne...

  • gość

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 15:50 ~gość

    lizak~lizak

    Facet, który popełnił nieumyślnie błąd na drodze idzie do więzienia z kryminalistami. A ten, którego prędkość sprawiła, że tamten źle ocenił możliwość jazdy, ten którego prędkość doprowadziła do czyjejś śmierci, jest niewinny. Co za prawo.

    Czy to ten z nadmierną prędkością spowodował wypadek, czy ten co zajechał drogę - zapewne szeryferując?

  • lizak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 11:25 ~lizak

    Facet, który popełnił nieumyślnie błąd na drodze idzie do więzienia z kryminalistami. A ten, którego prędkość sprawiła, że tamten źle ocenił możliwość jazdy, ten którego prędkość doprowadziła do czyjejś śmierci, jest niewinny. Co za prawo.

  • epikur

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 11:22 ~epikur

    Mruk~Mruk

    "gdyby zaś jechał z prędkością dozwoloną, to zdążyłby wyhamować". Nie bójmy się i pójdźmy dalej - gdyby został w domu to w ogóle by nie musiał hamować i nie byłoby wypadku. Idiota widząc drugiego idiotę wjeżdża mu przed maskę i jeszcze ma pretensje.


    Wyjściem z domu nie stwarza się niebezpieczeństwa dla życia innych, a nadmierną prędkością szczególnie w mieście - tak. Myślenie nie boli, spróbuj.

  • dren

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 11:22 ~dren


    Klistenes~Klistenes

    "ponieważ nie jest on jedynym winnym tragedii na gocławskim skrzyżowaniu".- ale sąd ukarał tylko jednego????No i jak tu nie reformować tak "mądrych" sądów????
    fgh~fgh

    Tobie by się przydała reforma nauczania na poziomie szkoły podstawowej... Jakbyś miał jakiekolwiek pojęcie o tym, o czym piszesz, to byś wiedział, że sąd nie może skazać kogoś, kto nie jest objęty aktem oskarżenia - a taki przygotowuje prokurator, a nie sędzia...

    Ale zrozum to inteligencie że poszkodowanego nie interesuje podział ról w sądzie jako instytucji tylko sprawiedliwy proces i wyrok. A nie sprzeczny sam w sobie. Wg, ciebie poszkodowani mają pouczać jeszcze prokuratora że nie właściwie sformułował oskarżenie ??? Ty się doucz lepiej, bo doskonale wiadomo że sędzia może w trakcie procesu zmienić status świadka na oskarżonego, tylko musi chcieć, a nie zasłaniać się (ograniczać) tym co mówi prokurator.

  • PEX

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 11:17 ~PEX

    SKANDAL!!!

  • dren

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 11:06 ~dren



    Klistenes~Klistenes

    "ponieważ nie jest on jedynym winnym tragedii na gocławskim skrzyżowaniu".- ale sąd ukarał tylko jednego????No i jak tu nie reformować tak "mądrych" sądów????
    Sad~Sad

    Jakim trzeba być ograniczonym, żeby pisać takie głupoty. Sąd jest związany aktem oskarżenia. Skoro prokuratura nie objęła ściganiem kierowcy Forda, to sąd nie mógł orzekać w jego sprawie w tym konkretnym procesie. Trzeba się trochę douczyc, a nie pisać bzdury.
    real~real

    "Sąd" to też prokurator i obrońca, a nie sam sędzia, który to biedaczek nic nie może.

    Dokładnie. Mnie nie interesuje kto tu czego nie dopełnił (to dopiero ograniczenie żeby wiecznie bezodpowiedzialnie czegoś nie dopełniać) Ja jako obywatel oczekuje od wymiaru sprawiedliwości kompetencji i profesjonalizmu. A nie takiej ignorancji że sąd przyznaje winę dwóm sprawcom z czego tylko jeden odpowiada karnie bo o drugim zapomniał wcześniej pan prokurator.... I teraz wszystko musi toczyć się od nowa.

  • rem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 11:06 ~rem

    Mruk~Mruk

    "gdyby zaś jechał z prędkością dozwoloną, to zdążyłby wyhamować". Nie bójmy się i pójdźmy dalej - gdyby został w domu to w ogóle by nie musiał hamować i nie byłoby wypadku. Idiota widząc drugiego idiotę wjeżdża mu przed maskę i jeszcze ma pretensje.

    Kierowca ma obowiązek przestrzegać przepisów. Nie ma obowiązku zostawać w domu. Widzi różnicę?

  • FundacjaAdUrbem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 10:45 ~FundacjaAdUrbem

    Przypominamy że wypadki sie zdarzają dlatego nie stójcie jak barany za blisko ulicy i obserwujcie co sie dzieje. Wina dziada co nie ustąpił pierszeństwa ale każdy powinien dbać o swoje bezpieczeństwo

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »