Informacje

15.11.2011 06:30 zakaz palenia w stolicy

Rok bez dymka

Zakaz palenia w miejscach publicznych, to jedna z tych kwestii, która podzieliła warszawiaków. Większość przyjęła go z radością, inni denerwowali się i mówili o skandalu. Klamka zapadała 15 listopada 2010. Przepisy ograniczające prawa palaczy wprowadzono dokładnie rok temu. Z jakim skutkiem?

- Bunt był, oburzenie było, bo nie spodziewałam się że ten zakaz wejdzie w Polsce tak szybko - tłumaczy Ola, którą spotkaliśmy w klubie Plan Be przy placu Zbawiciela. Przyznaje, że jeszcze rok temu nie potrafiła sobie wyobrazić piwa bez chmurki dymu z papierosa. Teraz ocenia, że była to dobra decyzja. Zgadzają się z nią właściciele klubów, którzy zakaz witali równie niechętnie.

"WOW to miejsce ma inny zapach"

- Obawialiśmy się, że do klubu będzie przychodzić mniej ludzi, ale z drugiej strony na zachodzie zakaz ten zmienił ludzi. Również po wprowadzeniu go u nas ludzie w Planie Be mówili "Wow, to miejsce ma swój zapach". Wreszcie wchodziło się do miejsca, które nie było w kolorze szarości. Wcześniej można było tu powietrze ciąć nożem – mówi Michał Antczak, menadżer Planu Be.

W zeszłym roku wielu palaczy nie chciało się pogodzić z ograniczeniem ich wolności. Drwili, że wkrótce osoby otyłe będą zmuszane do przymusowego odchudzania. Wydaje się, że przez rok emocje jednak opadły. Między innymi dlatego, że zakaz nie jest bezwzględny. Kluby i restauracje mogą wyznaczać miejsca dla palących, więc ci bez problemu mogą znaleźć w stolicy lokal dla siebie.

- Zrobienie osobnych miejsc dla palaczy było kosztowne, ale z dzisiejszej perspektywy, uważam, że ten kompromis jest dobry. Nie straciliśmy klientów – przekonuje  Łukasz Lubaszka, współwłaściciel klubu Klaps w Pawilonach.

"Trochę jak bohema artystyczna"

Decyzja o zakazaniu palenia w miejscach publicznych oczywiście najbardziej spodobała się... większości, czyli tym, którzy nie palą w ogóle.

 

- Ja się bardzo ucieszyłam. Moje włosy nie śmierdzą dymem jak wychodzą z imprezy, klubu, pubu, gdziekolwiek wejdę. Tak samo na przystankach. Ja byłam bardzo zadowolona – mówi Justyna w Klubie Klaps.

Nałogowi palacze, którzy musieli przełknąć tę pigułę rozczarowania i podporządkować się większości, starali się wprowadzenie zakazu sami sobie zracjonalizować. "Będę mniej palił", "Poznam więcej ludzi na dymku", "Na zachodzie wychodzą na zewnątrz, to i my możemy". Nawet najwięksi miłośnicy palenia z czasem pogodzili się z tym, że teraz mogą palić już tylko w palarniach, lub na świeżym powietrzu z dala od przystanków autobusowych.

Czasami o zakazie zapominają

- Siedzenie przy dymku ma swoje zalety, przypomina trochę bohemę artystyczną, ale już teraz tak zakaz mi nie przeszkadza. Zobaczyłam jak to wygląda za granicą. Na studiach poznałam ludzi przy papierosie, zakaz palenia pomaga w nawiązywaniu nowych znajomości – przekonuje Ola w palarni Planu Be.

Od wprowadzenia zakazu minął już rok, jednak zdarza się czasami, że ktoś o nim zapomni. W szczególności, gdy wypije o kilka piw za dużo - Do tej pory są klienci, którzy się dziwią, że nie można palić w środku, proszą o popielniczki. Czasami po kilku piwkach, czy shotach, zdarza im się zapalić w środku. Trzeba zwracać im uwagę - tłumaczy Eliza, barmanka z klubokawiarni Chłodna25.

A WY JAK OCENIACIE PIERWSZY ROK Z ZAKAZEM PALENIA?

CZY JEGO WPROWADZENIE TO BYŁA DOBRA DECYZJA?

ZMIENILIŚCIE ZDANIE W TEJ SPRAWIE?

CZY ZAKAZ WSZĘDZIE JEST EGZEKWOWANY?

Podzielcie się wrażeniami pisząc na warszawa@tvn.pl lub bezpośrednio do autora tekstu b.andrejuk@tvn.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • epapierosy.pl

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2011 23:54 ~epapierosy.pl

    a może epapierosy?

  • danny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.11.2011 06:25 ~danny

    Przed wprowadzeniem zakazu nie paliłem tzn. byłem biernym palaczem, bo jak się szło na piwko z kumplami to zawsze ktoś jarał, a ja nigdy w ustach papierosa nie trzymałem... teraz jak idę na piwko to mi brakuje tego dymka, zapachu i atmosfery w pubie, więc zacząłem sam popalać, na szczęście jest to 3-4 papierosy na weekend:) ale podobno od tego się zaczyna:(... wolałbym puby bez tego zakazu, bo bym wcale nie palił...

  • z

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.11.2011 22:16 ~z

    Dzisiaj byłem w klubie bilardowym, w którym nie byłem od ponad roku:
    - scena 1: trójka około 30 lat, paniusia robiła sceny facetowi, że ten jej nie słucha od 11 lat - trzeci kolega pierze brudy z nimi;
    - scena 2: dwie lesby grające w kulki "tygrysku, kotku... jak ty fachowo się pochylasz nad stołem" palsk w tyłek "cała przyjemność po mojej stronie";
    - scena 3: trójka około 40 lat, paniusia podpitym głosem do współtowarzysza "ale wiesz..., jak nie jestem pierszaa leepsza", na co trzeci: "Grzechu idziesz, czy nie?"

    Wolałem jak klub bilardowy był dla bilardzistów, nawet kosztem dymu. Teraz przychodzą jakieś łajzy.

  • asd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.11.2011 20:41 ~asd

    "Dzięki" zakazowi palenia teraz nie da się wejść ani przejść koło lokalu bez przejścia przez chmurę dymu. Dodatkowym "bonusem" jest to, że przyłażą do knajp z rozwrzeszczanymi bachorami. To czy w lokalu można palić powinno zależeć tylko i wyłącznie od jego właściciela. A jak się komuś nie podoba, niech idzie do innego lokalu.

  • suchy jo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.11.2011 20:38 ~suchy jo

    ahahahahahaha przeczytałam rok bez dymanka hahahahha uuuuuuuuuuuuuhahahaahahbahahahahahahahahahahahahaahahahahahahahah

  • ril

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.11.2011 19:07 ~ril

    Dla mnie super! W końcu można wyskoczyć na do pubu i nie śmierdzi się potem petem. Szczególnie teraz gdy skończył się okres na zabawy w plenerze ;)

  • larson

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.11.2011 18:29 ~larson

    Ja sie nie cackam z palaczami lamusami,ostatnio mowie do goscia zgas tego peta nie zgasił to dostał strzał w pysk i pajac bedzie wiedział co zanczy masz to zgasic.proste

  • Asadf

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.11.2011 18:25 ~Asadf

    Przerażające jest ile ludzi ma wypaczone postrzeganie rzeczywistości przez to, że słuchają i wierzą w manipulacje i prowokacje niekórych stacji telewizyjnych. ZAKAZ PALENIA TYTONIU W MIESCAH PUBLICZNYCH NIE JEST TAK SZEROKI JAK ZAKAZ SPOŻYWANIA ALKOHOLU W MIEJSCACH PUBLICZNYCH - ludzie weźcie do cholery przepisy poczytajcie i nie piszcie bzdur bo potem 80% ludzio przyjmie niesłusznie nałożone mandaty i grzywny bo o to chodzi przecież

  • jacek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.11.2011 18:15 ~jacek

    do lhr:

    w swoim samochodzie jestes jak w swoim mieszkaniu możesz sobie palić, po drugie nie ma zakazu palenia na parkingach :)

  • Prawnik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.11.2011 18:09 ~Prawnik

    Nie ma czegoś takiego jak zakaz palenia w miejscach publicznych. Jest oczywiście zakaz palenia w niektórych (wyznaczonych) miejscach publicznych. Zauważyłem, że wielu ludziom się wydaje, że np. nie można zapalić na chodniku czy czekając na pasach na zielone światło. Otóż zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oczywiście można i nikt nie ma prawa póki co tego zabronić. Spotkałem się kilka razy z sytuacją gdy jakas kobieta pouczała palącego kogoś idącego chodnikiem i grożąc policją, no zupełnie bezpodstawnie. Ja mimo tego, że jestem palaczem oczywiście szanuje przepisy prawa i ludzi. Nawet wtedy gdy mam prawo zapalić np. na chodniku, przed sklepem widząc lub przewidując, że mogę kogoś narazić na wdychanie dymu z mojego papierosa powstrzymuje się lub odchodzę gdzie indziej. Zgadzam się też że miejsca w których obowiązuje bezwzględny zakaz palenia wprowadzony nowymi przepisami sprzed roku za wyjątkiem knajp są prawidłowo wskazane w ustawie. Dlaczego knajpy nie? Dlatego, że właściciel knajpy ma ograniczone w ten sposób swoje prawa związane z własnością a jak komuś się nie podoba to musi zmienić knajpę. Dodam, że nie łaże po knajpach więc staram się być obiektywny.

    Media rozstrząsają zakaz palenia we wszystkich miejscach publicznych a ludzi wierzą nie sprawdzając tego w ustawie. A każdy kto weźmie ustawę do ręki będzie wiedział, że zakaz dotyczy tylko kilku miejsc publicznych i inny pomieszczeń publicznych.

    Inna kwestia jest z przystankami autobusowymi lub tramwajowymi. Gdzie są granice przystanku? Czy zakaz dotyczy tylko wiaty? Tego nie wiedzą nawet organy stosujące to prawo.

    Ja osobiście staram się nie dokuczać ludziom swoim paleniem - jak wszyscy będziemy myśleli o drugim człowieku to nie będzie sporów. Powinniśmy siebie nawzajem szanować.

    Podsumowując jeśli ktoś chciałby mi wypisac mandat za to, że palę na chodniku czy 15 metrów od przystanku odmawiam przyjęcia mandatu ze względu na brak podstawy prawnej do nałożenia mandatu karnego. Nie ma powszechnego zak

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »