Informacje

19.07.2019 20:35 "Fakt": mecenas przekazał kamienicę synowi

"Robert N. podjął kilka transakcji". Sprawa kamienicy przy Rakowieckiej 33

SERWISY:

 


- Sprawa Rakowieckiej 33 jest bulwersująca, kamienica może trafić do Roberta N., który dalej zajmuje się sprawami reprywatyzacji - stwierdził szef komisji weryfikacyjnej Sebastian Kaleta. Ale stołeczny ratusz zapewnił, że "absolutnie nie ma takiej możliwości" i prawa miasta do kamienicy zostały zabezpieczone.

Pod koniec marca komisja weryfikacyjna wydała decyzje ws. nieruchomości przy ul. Rakowieckiej 33 i stwierdziła nieważność decyzji prezydenta m.st. Warszawy wydanych w lipcu 2015 i kwietniu 2016 r. Ówczesny szef komisji Patryk Jaki mówił, że decyzje w sprawie Rakowieckiej 33 zostały wydane z rażącym naruszeniem prawa i decyzja zwrotowa została skierowana do osoby, która nie była stroną w sprawie.

Mieszkańcy otrzymali pismo

Dziennik "Fakt" napisał w piątek, że kilkanaście dni temu mieszkańcy kamienicy przy Rakowieckiej 33 otrzymali pismo od nowego właściciela. Filip N. - jak podaje dziennik - informuje w nim, że od tej pory wszelkie opłaty z tytułu najmu mają trafiać na jego konto bankowe. Jak podał "Fakt", Filip N. jest synem mecenasa Roberta N., a ojciec podarował mu kamienicę kilka dni po tym, jak pozyskał ją od dotychczasowych właścicieli.

Dziennik napisał, że nieruchomość nie wróciła do miasta, mimo decyzji komisji weryfikacyjnej, ponieważ ratusz złożył w sądzie wniosek o zmianę wpisu w księdze wieczystej, ale wniosek nie został opłacony. "Wystarczyło 60 zł i sąd podjąłby decyzję uniemożliwiającą dokonanie majowej transakcji między państwem W. a mecenasem N." - czytamy.

"Nieruchomość powinna wrócić do miasta"

W piątek podczas konferencji prasowej Sebastian Kaleta, podkreślił, że nieruchomość przy ul. Rakowieckiej 33 w ogóle nie powinna podlegać dekretowi Bieruta, a zatem powinna ona wrócić do miasta i sprawa powinna zostać ponownie rozpatrzona.

- Dzisiaj wiemy z tych informacji ("Faktu" - PAP), komisja je również potwierdziła, że między decyzją (komisji weryfikacyjnej - PAP) a stanem obecnym, że Robert N. próbuje, podjął kilka transakcji, które w przyszłości miałyby prowadzić do przejęcia przez niego nieruchomości. Jednocześnie potwierdzam, że miasto, które jest zobowiązane do tego, by regulować stan ksiąg wieczystych po decyzjach komisji złożyło wniosek do sądu wieczysto-księgowego, jednak nie został on opłacony. Miasto poprawia te czynności, jednak sam fakt, że nie opłacono pierwszego wniosku niewątpliwie powinien być dostrzeżony - stwierdził Kaleta.

Jego zdaniem miasto Warszawa nie broni interesu publicznego w taki sposób, w jaki broni go komisja weryfikacyjna. - Sprawy opisane przez dziennik "Fakt" pokazują, że osoby, które według prokuratury są aktorami afery reprywatyzacyjnej, po stronie swojej interpretacji działań pod kątem prawnym prezentują wspólne stanowisko z Rafałem Trzaskowskim i Pawłem Rabiejem - zaznaczył Kaleta.

"Dziś interesu Warszawy broni komisja"

Jak podkreślił, miasto zaskarżyło do sądu decyzję komisji weryfikacyjnej ws. Rakowieckiej 33 stwierdzając - jak powiedział Kaleta - że urzędnicy prawidłowo prowadzili postępowanie reprywatyzacyjne.

Zapewnił, że komisja weryfikacyjna będzie konsekwentnie broniła swoich decyzji przed sądem. - Dziś interesu Warszawy broni komisja weryfikacyjna sama, a po drugiej stronie ma beneficjentów reprywatyzacji, a razem z nimi znajduje się miasto stołeczne Warszawa - oświadczył.

- Jeśli taktyka miasta stołecznego Warszawy w tym postępowaniu powiedzie się, to znaczy skargi miasta zostaną uwzględnione, to w przyszłości nieruchomość przejdzie na własność Roberta N., jak dziennik "Fakt" informuje, a w ciągu następnych transakcji na jego syna - powiedział Kaleta.

"Wpis ostrzeżenia nie miał już racji bytu"

Stołeczny ratusz w reakcji na doniesienia "Faktu" zapewnił, że prawa majątkowe miasta do nieruchomości zostały właściwie zabezpieczone.

Miasto poinformowało, że 29 marca 2019, czyli niezwłocznie po ogłoszeniu decyzji komisji weryfikacyjnej w Biuletynie Informacji Publicznej, złożyło wniosek o wpis do działu III księgi wieczystej ostrzeżenia o niezgodności stanu prawnego ujawnionego w księdze wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym. A 12 kwietnia, po uzyskaniu odpisu decyzji, złożony został do tej samej księgi wieczystej wniosek o przepisanie tytułu prawnego nieruchomości na rzecz m.st. Warszawy.

"23 kwietnia w dziale II tej samej księgi wieczystej znajdowała się już wzmianka o wniosku miasta o wykreślenie beneficjentów decyzji reprywatyzacyjnej – dlatego pracownicy urzędu podjęli decyzję o nie uiszczaniu opłaty za wpis ostrzeżenia w dziale III. Wpis ostrzeżenia nie miał już racji bytu – skutecznie bowiem zablokował księgę wieczystą do dnia złożenia wniosku z 12 kwietnia dotyczącego prawa własności. Prawa majątkowe miasta były i są skutecznie zabezpieczone" - przekazał stołeczny ratusz.

"Wszelkie umowy nie mają żadnej mocy prawnej"

Rzecznik ratusza Kamil Dąbrowa zapewnił w rozmowie z PAP, że "absolutnie nie ma takiej możliwości", aby nieruchomość przy Rakowieckiej 33 przejął Robert N. lub jego syn. - Wszelkie umowy prawne dotyczące nieruchomości przy ul. Rakowieckiej 33 nie mają żadnej mocy prawnej - podkreślił Dąbrowa. Jak mówił, Robert N. mógł nabyć roszczenia do kamienicy i przekazać je synowi, ale nie ma możliwości przekazania samej nieruchomości.

Budynek położony przy ul. Rakowieckiej 33 został podczas działań wojennych zniszczony w ponad 50 proc. i odbudowany ze środków Skarbu Państwa. Piotr Wocial i Dorota Banach-Wocial kupili w 2014 r. część roszczeń od jednej ze spadkobierczyń. W 2015 r. prezydent m.st. Warszawy wydał decyzję reprywatyzacyjną na rzecz Piotra Wociala i Doroty Banach-Wocial oraz dziesięciu innych beneficjentów. Rok później Wocialowie odkupili roszczenia od dziesięciorga beneficjentów, a jeszcze w tym samym roku prezydent m.st. Warszawy zmienił decyzję, ustanawiając prawo użytkowania wieczystego udziału wynoszącego 0,6260 na rzecz Piotra Wociala i Doroty Banach-Wocial na zasadach wspólności ustawowej majątkowej małżeńskiej.

Na tvnwarszawa.pl relacjonowaliśmy posiedzenie komisji weryfikacyjnej z udziałem Roberta N.:

PAP/ab/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Zosia69

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2019 02:52 ~Zosia69

    Jedyne rozsądne rozwiązanie to całkowity zakaz obrotu roszczeniami. A najlepiej zaorać reprywatyzację. Nie można jednych krzywd naprawiać innymi.

  • Scrutinizer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2019 02:50 ~Scrutinizer

    Zosiu, były pracowniku BGNu - są podstawy, ale HGW wie, jak stosować obstrukcję. Tyle w temacie.


    warszawiak~warszawiak

    Dlaczego najważniejsza osoba w stolicy za tamtych czasów odpowiadająca za wszystko , boi się stanąć przed komisją ???
    Dlaczego nie można doprowadzić panią HGW siłą na przesłuchanie ???
    Zosia69~Zosia69


    Brak podstaw.

  • wkurzony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2019 08:37 ~wkurzony

    Wystarczyło 60 zł by kamienica wróciła do miasta...
    A co zrobił urzędnik ???
    Co zrobiła pani HGW ???
    no właśnie...nic

  • Adrian

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.07.2019 05:27 ~Adrian

    I jak zwykle ktoś coś zapomniał. Wniosek za 60 zł "zapomniało" opłacić miasto. Co za kpina. Celowe działanie by umożliwić kolesiowi zbycie kamienicy. Urzędnik odpowiedzialny za to wraz z kierownictwem powinien wylecieć na zbity pysk. Dodatkowo sprawa cywilna o wartość tej kamienicy wobec zapominalskich.

  • Zosia69

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.07.2019 20:21 ~Zosia69

    warszawiak~warszawiak

    Dlaczego najważniejsza osoba w stolicy za tamtych czasów odpowiadająca za wszystko , boi się stanąć przed komisją ???
    Dlaczego nie można doprowadzić panią HGW siłą na przesłuchanie ???


    Brak podstaw.

  • Bubugana

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.07.2019 10:36 ~Bubugana

    warszawiak~warszawiak

    Dlaczego najważniejsza osoba w stolicy za tamtych czasów odpowiadająca za wszystko , boi się stanąć przed komisją ???
    Dlaczego nie można doprowadzić panią HGW siłą na przesłuchanie ???

    W jakim charakterze doprowadzić mecenasie?

  • warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.07.2019 08:49 ~warszawiak

    Dlaczego najważniejsza osoba w stolicy za tamtych czasów odpowiadająca za wszystko , boi się stanąć przed komisją ???
    Dlaczego nie można doprowadzić panią HGW siłą na przesłuchanie ???

  • wkurzony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.07.2019 21:50 ~wkurzony

    A pani HGW nie ma sobie nic do zarzucenia...Dziwne...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »