Informacje

11.02.2018 20:05 poinformował Jacek Sasin

Reprywatyzacja: Sasin odesłał
ustawę Jakiemu do poprawki

SERWISY:


- Projekt dużej ustawy reprywatyzacyjnej został zwrócony Ministerstwu Sprawiedliwości do dopracowania - poinformował Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, który zajmował się dokumentem w ostatnich dniach. Wątpliwości wzbudziły m.in. generowane przez ustawę koszty i krąg osób uprawnionych do rekompensaty.

"Szanowni Państwo, nie ma decyzji o zaprzestaniu prac nad ustawą reprywatyzacyjną. Projekt wymaga dopracowania i dalszych analiz, które będą prowadzone przez Ministerstwo Sprawiedliwości" - poinformował w niedzielę po południu na Twitterze Jacek Sasin.

Wpis był prawdopodobnie odpowiedzią na wątpliwości, które pojawiły się po wywiadzie ministra dla wpolityce.pl, gdzie powiedział, że realizacja "dużej" ustawy przekracza możliwości finansowe budżetu państwa. Poinformował też, że Komitet Stały (którego Sasin jest szefem) przeanalizował już zapisy projektu i ze względu na wątpliwości odesłał do resortu sprawiedliwości.


Poproszony o komentarz do słów Sasina Patryk Jaki powiedział, że Ministerstwo Sprawiedliwości "dostrzegło poważne patologie w systemie prawno-własnościowym w związku z pracą Komisji Weryfikacyjnej".

- Dlatego przygotowało spójny, kompleksowy projekt dotyczący reprywatyzacji. Został on pozytywnie skonsultowany ze wszystkimi resortami. Jest poparty opiniami ekspertów z prawa międzynarodowego. Projekt zyskał pozytywne opinie Rady Legislacyjnej i Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu - zaznaczył Jaki. - Jednak ostateczna opinia co do konkretnych zapisów projektu i decyzja dotycząca dalszego losu ustawy należy do pana premiera i rządu - zastrzegł.

"Trudny projekt"

O "dużej" ustawie rozmawialiśmy z ministrem w ubiegłą środę. - Sprawa trafiła na moje biurko dwa tygodnie temu - powiedział zastrzegając, że "nie stanęła jeszcze na komitecie". - Projekt jest trudny. Wymaga bardzo dokładnej analizy. Zbadania jego przepisów, zarówno z konstytucją, jak i z prawem międzynarodowym - stwierdził Sasin.

I dodał, że projekt ma pewne "wrażliwe kwestie", które trzeba "dokładnie przeanalizować i skonsultować".

Oprócz wyżej wspomnianych kwestii finansowych, Sasin wymienił krąg osób, które mogą domagać się rekompensaty. Według projektu Jakiego to tylko najbliższa rodzina, czyli małżonkowie dawnych właścicieli nieruchomości i spadkobiercy w pierwszej linii (dzieci, wnuki, prawnuki).

Drugą "wrażliwą" kwestią miało być obywatelstwo osób uprawnionych do rekompensaty. W projekcie Jakiego określono, że o zwrot mogłyby się ubiegać wyłącznie osoby, które obecnie mają polskie obywatelstwo i znajdowały się na terytorium Polski w momencie przejęcia ich mienia przez władze komunistyczne.

Projekt w Komitecie Stałym

Projekt "dużej" ustawy reprywatyzacyjnej został zaprezentowany przez Patryka Jakiego w październiku ubiegłego roku. - Mamy to, łapiemy byka za rogi - ogłosił wówczas wiceminister sprawiedliwości. Przekonywał, że zrobi wszystko, by "byk" został uchwalony jak najszybciej. - Przez brak "dużej" ustawy od 1989 roku tracimy rocznie miliardy złotych - mówił.

Od głośnej prezentacji minęły blisko cztery miesiące. Kiedy pytaliśmy o postęp prac w Ministerstwie Sprawiedliwości, już w połowie grudnia usłyszeliśmy: "Projekt został skierowany do rozpatrzenia przez Stały Komitet Rady Ministrów".

Pod koniec stycznia ponowiliśmy pytanie - odpowiedź też była podobna. - Ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości praca jest zakończona. Jesteśmy po konsultacjach, uwagi zostały naniesione. Teraz wszystko jest w rękach pana premiera, ponieważ dokument jest przed Komitetem Stałym i to on - można powiedzieć - jest "właścicielem" tego projektu - powiedział Oliwer Kubicki, przedstawiciel resortu i rzecznik prasowy komisji weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji.

Dopytywany o terminy mówił krótko: Wszystko zależy od decyzji kierownictwa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. My też czekamy.

Reprywatyzacja a spór polsko-izraelski

W ostatnich dniach sprawa reprywatyzacji zaczęła być łączona ze sporem między Polską i Izraelem, który wybuchł w związku z uchwaleniem nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Nowe prawo wprowadza kary grzywny lub więzienia do lat trzech za przypisywanie polskiemu narodowi lub państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką.

Ustawa od początku była ostro krytykowany przez izraelskie władze, według których jest to "odrzucanie odpowiedzialności i zakłamywanie polskiego udziału w Zagładzie". CZYTAJ WIĘCEJ NA TVN24.PL.

Ustawa reprywatyzacyjna może zaostrzyć dyplomatyczny polsko-izraelski spór. Przywódcy Światowej Organizacji do spraw Restytucji Mienia Żydowskiego (World Jewish Restitution Organization - WJRO) zaraz po prezentacji ostro ją skrytykowali i uznali za krzywdzące dla wielu polskich Żydów, o czym pisał portal tvn24.pl.

Największe zastrzeżenia budził wspomniany już warunek, że prawo do rekompensaty będzie przysługiwać Polakom znajdującym się w Polsce w momencie przejęcia ich mienia przez władze komunistyczne. Zdaniem WJRO jest to krzywdzące dla większości polskich Żydów, którzy przeżyli Holokaust, a po wojnie znaleźli schronienie poza granicami Polski.

Ambasador Izralea Anna Azari w rozmowie z Wirtualną Polską przeprowadzoną jeszcze przed uchwaleniem ustawy o IPN powiedziała, że "wiele wskazuje na to, że nawet jeżeli spór o ustawę o IPN zostanie zażegnany, to relacje polsko-izraelskie pozostaną napięte" właśnie przez ustawę reprywatyzacyjną. Z drugiej strony Azari kilka razy mówiła jednak, że kształt ustawy nie ma nic wspólnego ze sporem wokół ustawy o IPN.

Jacek Sasin w rozmowie  nami również przekonywał, że "nie chce łączyć tych dwóch spraw". Przyznał jednak, że spór może być jednym z elementów, który wpłynie na pracę nad ustawą. Patryk Jaki, pytany o zarzuty środowisk żydowskich w stosunku do projektu reprywatyzacyjnego, powiedział, że są protesty w tej sprawie. - Od roku przyjmuję przedstawicieli ambasady Izraela, w tym ambasador Annę Azari, z protestami przeciwko ustawie reprywatyzacyjnej - stwierdził w Radiu Plus.

Projekt "dużej" ustawy

Oprócz wyżej wymienionych spraw, projekt "dużej" ustawy reprywatyzacyjnej zakłada całkowity zakaz oddawania nieruchomości "w naturze". Zamiast tego resort zaproponował wypłatę odszkodowań w gotówce do 20 procent wartości nieruchomości albo w obligacjach - do 25 procent.

Inny istotny zapis to określony czas na składanie roszczeń. Jaki zaproponował 12 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy. Po tym czasie roszczenia będą wygasały, a poszczególne nieruchomości będą przechodziły na własność Skarbu Państwa.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAŁOŻENIACH "DUŻEJ" USTAWY:

kw/PAP/b/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Jan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.03.2018 13:00 ~Jan

    Racja , dlaczego oszuści otrzymali majątki,kamienice , a prawowici właściciele zostaną być Może ""z 20 % złodziejstwo i Kolejne, bezczelne łamanie prawa. Spadek jest spadkiem, określa go sąd a nie pan Jaki. To zwykła kradzież 80% mienia w biały dzień...

  • x2n8f8

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2018 22:32 ~x2n8f8

    W 1968 r spłaciliśmy żądania żydowskie. Poszło na to 18 ton złota. Powtórka Jakiego ?

  • koniec polski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2018 21:12 ~koniec polski

    Najważniejszy, najbardziej zgubny dla polski w tej ustawie jest zapis, ktory mowi o tym, że w dniu uchwalenia jej, straci waznosc dekret Bieruta z 1944r, w ktorym zostały od razu po wojnie przydzielone działki i pola dla rolnikow i polakow, by zaczeli jak najszybciej żyć i uprawiać ziemie, by zbierac plony i przezyc trudny okres po wojnie. Wiekszosc z nas i wszyskto co istnieje po dzien dzisiejszy jest zbudowane wedlug tego dekretu. Jesli po nowej ustawie reprewatyzayjnej ten dekret ma stracic waznosc. momentalnie do lask wchodzi prawo sprzed roku 1944. wtedy np.niemcy moga w calosci sobie odzyskac, bez uzycia sadu ziemie i wywlaszcyc polakow z zachodniej storny polski. oraz z mazur. ukraincy dostaja za darmo ziemie podhale i bieszczady. a centralne ziemie zostaja podzielone na zydow oraz kler i wladcow ziemskich sprzed wojny. wiec mozna nam odebrac prawnie wszystko co mamy. Jesli pan Jaki wie co robi i robi to swiadomie to jestem ciekaw ile miliardow dolarow dostal za ten najwiekszy przekret w dziejach od czasow ukonczenia wojny

  • gość

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2018 18:20 ~gość

    Przez wiele lat odkładano część środków finansowych z tytułu sprzedaży mienia tzw. prywatyzacji przedsiębiorstw na FUNDUSZ REPRYWATYZACYJNY. Były tam zgromadzone nie małe środki. GDZIE ONE SĄ ??? Kto czerpał korzyści z tego Funduszu ? Część środków z prywatyzacji otrzymali pracownicy tytułem darmym, tylko dlatego, że w danym momencie byli pracownikami tego zakładu. Za te pieniądze stać było ludzi na zakup DOMÓW, SAMOCHODÓWi innych dóbr. I nikt nie podnosił krzyku ,że dostaje. Teraz , kiedy ofiary komunizmu oczekują zadośćuczynienia, podnoszą się głosy , a dlaczego ?, niech pokrywają koszty remontu itp. Kto nie zna relacji od bezpośrednio poszkodowanych niech wstrzyma się od komentarza. Trzeba pamiętać, że ziemianie zostali wypędzeni ze swoich domów przez Polaków, którzy zgotowali im tak nieludzki los. Za co ? Za to ,że sami, czy ich synowie walczyli z okupantem, że bestialsko zostali zamordowani przez Niemców bo walczyli o wolną Polskę o swoją Ojczyznę, którą tak bardzo miłowali. Większość ziemian to wielcy Patrioci , którzy zapisali się na kartach historii.
    Dzisiaj uciekamy z jednej strony przed obowiązkiem naprawienia tego co uczyniły czasy komunizmu ( poza kościołem i Zbużanami), z drugiej potępiając komunizm uchwalana jest ustawa dekomunizacyjna , która skierowana jest m.in na zmianę ulic jakby to w naszym kraju było najważniejsze. Quo Vadis Polsko ?

  • Kolo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2018 12:18 ~Kolo

    Kolejne, bezczelne łamanie prawa. Spadek jest spadkiem, określa go sąd a nie pan Jaki. To zwykła kradzież 80% mienia w biały dzień...

  • z Pragi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2018 10:00 ~z Pragi

    Teraz budżetu nie stać? A to ciekawe bo jeszcze: "Koszt ustawy reprywatyzacyjnej nie będzie istotnym problemem dla budżetu, projekt był konsultowany" - mówił jesienią 2017 r. Mateusz Morawiecki. Mamy poważny kryzys finansów czy brak woli politycznej? PIS bez tej ustawy może zapomnieć o zwycięstwie w Warszawie. Co no to P. Jaki?

  • waws

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2018 09:16 ~waws

    abcdef~abcdef

    POLSKA już dawno temu na mocy kilkunastu umów indemnizacyjnych SPŁACIŁA JUŻ obywateli obcych państw za nacjonalizację ich majątków (w tym Chazarów).
    Ile razy trzeba spłacać Chazarów, żeby się w końcu odczepili? Poza tym:
    DO CZEGO NAM SĄ POTRZEBNE DOBRE RELACJE Z TYM PAŃSTWEM?
    Jest to dla nas tak samo potrzebne jak relacje z Burkina Faso, czy Dominikaną. Po co płacimy dodatkowe emerytury, 100 milionów na cmentarz na Okopowej(?), kilkaset milionów na muzeum na Muranowie?
    Poza tym dobrze w końcu wiedzieć dlaczego ustawa reprywatyzacyjna nie została przez tyle lat uchwalona. Przez sprzeciw jednego egzotycznego państwa.

    Rozumiem że twój mentor dostaje wynagrodzenie w rublach ale ty tak za darmo to robisz. Nie szkoda ci czasu na pisanie takich bzdet

  • krzysztof

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2018 00:53 ~krzysztof

    wystarczy po wywrotce gruzuz ich kamienic i sprawa zalatwiona.Po dolary do Niemcow iZSRR.To oni napadli na Polske i ja zniszczyli.

  • Pytek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2018 00:04 ~Pytek

    Nie znam zapisów ustawy reprywatyzacyjnych. Jest tutaj dużo znaków zapytania. Jak np. z mieniem bezspadkowym po obywatelach polskich? W świetle polskich przepisów prawa przechodzi ono na własność państwa (tj. skarbu państwa lub gmin). Ale granice Polski uległy zmianie po wojnie. Mienie np. obywateli polskich, w tym Żydów polskich, mieszkających na dawnych Kresach stanowi obecnie własność Ukrainy, Białorusi i Litwy. Jak wygląd w tym kontekście sprawa odszkodowań? Czy objęcie przez Polskę Ziem Zachodnich i Północnych implikuje, że ziemie te są rekompensatą za utracone Kresy i państwo polskie rezygnuje z jakichkolwiek roszczeń wobec wymienionych państw? W przypadku relacji Polski z Niemcami sytuacja jest prostsza. Można tu dyskutować nad ew. odszkodowaniami dla Niemców, obywateli polskich, którzy dobrowolnie wyjechali z Polski w połowie lat pięćdziesiątych lub później.

  • ree

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.02.2018 23:55 ~ree

    kochani rodacy tak się wgryźli w zrabowane, że oddadzą, ale wraz z zębami

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Koza buszuje po parku. "Właściciel powiedział, że jest u dentysty"

Koza buszuje po parku. "Właściciel powiedział, że jest u dentysty"

Koza terroryzuje Park Praski - zaalarmowała reporterka24. Na Kontakt24 wysłała zdjęcie zwierzęcia z dostojną brodą i budzącymi respekt rogami. Według relacji... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »