Informacje

09.01.2018 06:23 "W OSTATECZNOŚCI NIE WYJDZIEMY NA ULICE"

Referendum strajkowe w MZA.
Kierowcy chcą podwyżek

SERWISY:


Związkowcy Miejskich Zakładów Autobusowych domagają się podwyżek dla kierowców. Dowodzą, że miejskiego przewoźnika na nie stać. W połowie stycznia chcą zorganizować referendum strajkowe.

Miejskie Zakłady Autobusowe to największy przewoźnik autobusowy w Warszawie. Na początku stycznia reprezentacja związków zawodowych działających w spółce, skierowała do jej władz pismo z prośbą o zgodę na przeprowadzenie referendum. Miałoby ono objąć 5 tysięcy pracowników, w tym 4 tysięcy kierowców i odbyć się między 15 a 17 stycznia. Głosujący będą odpowiadać na pytanie, czy chcą przystąpić do strajku.

- Wszystko z powodu tego, że zarząd zaproponował inną, mniejszą kwotę podwyżek od tej, o którą wystąpiliśmy. 100 złotych brutto, które proponuje pracodawca to jest niewielka kwota – wyjaśnia Zenon Kopyściński, przewodniczący Niezależnego Związku Zawodowego Kierowców w MZA.

Związkowcy chcieli wzrostu wynagrodzeń o 500 złotych. Uważają, że ich żądania "nie są zbyt wygórowanymi jak na te czasy".

Obecnie najniższa pensja kierowcy w MZA wynosi 3700 złotych brutto. - Zaproponowaliśmy, by minimalna stawka dla nowo przyjętego kierowcy wynosiła 4500 tysiąca brutto. Z kolei dla kierowcy, który dziś ma najwyższą stawkę, żeby to było 5000 – wylicza Kopyciński.

Nie wyjadą na ulice?

I podkreśla, że referendum nie jest próbą straszenia pracodawcy. - Chcemy dać do zrozumienia, że załoga jest zdeterminowana i oczekuje bardziej radykalnych posunięć. Jeśli w wyniku prowadzonych negocjacji nie dojdziemy do konsensusu, ostatecznością będzie strajk – mówi.

Kierowcy zapowiadają, że jeśli do niego dojdzie, to autobusy największego przewoźnika w stolicy nie wyjadą na ulice. A to może oznaczać paraliż komunikacyjny.


- Strajk jest pewną koniecznością, która pojawi się, kiedy nie będziemy mogli prowadzić rozmów. Jak na razie drugi miesiąc zarząd uchyla się od prowadzenia konkretnych negocjacji. Korespondujemy sobie na papierze, jednak z tej korespondencji nie wynika nic – zaznacza Leszek Grzechnik z Międzyzakładowej Komisji Związkowej "Solidarność".

- Jeśli ktoś mnie zapyta, czy jestem za protestem, to oczywiście go poprę. Nasza praca jest bardzo ciężka. Pracujemy całą dobę, przez siedem dni w tygodniu. Odpowiadamy za bezpieczeństwo ludzi, a wiadomo, jakie warunki drogowe panują w stolicy. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, to ja i moi koledzy na pewno nie przyjdziemy do pracy. Warszawiaków będzie czekał paraliż komunikacyjny – mówi nam bez ogródek jeden z kierowców, który chce pozostać anonimowy.

"Liczba kierowców spadała"

Jak twierdzą związkowcy, zbyt niskie zarobki są też powodem, dla którego każdego roku spada liczba chętnych do kierowania autobusami w stolicy. A to, według nich, może doprowadzić do wykluczeń  komunikacyjnych, czyli sytuacji, w której duże grupy społeczeństwa nie mogą dotrzeć do pracy czy szkoły.

- Nam to zagraża. Jest to zjawisko niepożądane, które pojawiło się w naszym kraju, kiedy zaczęto zamykać niektóre linie PKS-ów. Dzieci nie mogły dojechać do szkoły, pracownicy do pracy, a chorzy do lekarza – argumentuje Kopyściński.

- Każdego miesiąca liczba kierowców spadała. Mamy starą załogę. Ludzie młodzi jak przychodzą i dowiadują się, że będą pracowali za 2500-2700 złotych netto, to szukają innej, lżejszej pracy, która nie wiąże się z taką odpowiedzialnością - dodaje Grzechnik.

Spółka zarabia

Rzecznik Miejskich Zakładów Autobusowych Adam Stawicki odpowiada, że "podwyżki będą przeprowadzone według możliwości finansowych, a nie takich wymagań jakie mają niektórzy z przewodniczących związków zawodowych". Jednocześnie podkreśla, że miejska spółka jest "otwarta na rozmowy co do ich kwot".

- Jesteśmy umówieni na 15 stycznia. Będziemy rozmawiali o konkretnych propozycjach ze stroną związkową. Na tych spotkaniach będziemy prezentowali nasze konkretne rozwiązania. Rozmowy są jak zwykle prowadzone tak, by osiągnąć ostateczny konsensus – zapewnia Stawicki.

Nie uspokaja to jednak związkowców, którzy uważają, że firmę stać na zaproponowane przez nich podwyżki, ponieważ spółka co roku ma duże zyski.

- W zeszłym roku zarobiła ponad 50 milionów złotych. Chcemy żeby podzieliła się z pracownikami tymi pieniędzmi, które wypracowała. Szanujemy miasto i władze spółki, że wymieniają ten tabor, że komunikacja jest sprawna. W zamian za to, domagamy się, żeby zapewnić stabilne zatrudnienie. A ono wiąże się z wynagrodzeniem i warunkami pracy – podkreśla Grzechnik.

Stawicki przypomina, że "dzięki temu, że firma odnosi zyski, podwyżki były wcześniej przeprowadzane" - Są one przeprowadzane co roku. Warto wspomnieć, że od 2015 roku średnie wynagrodzenie brutto w naszej firmie wzrosło o 500 złotych - wylicza Stawicki.

"To nie ten moment"

Pytany o ewentualny strajk kierowców, uspokaja, że mieszkańcy nie mają powodów do obaw.

- Myślę, że strona związkowa powinna wiedzieć, jaka jest ścieżka postępowania i ścieżka prawna, która jest zapisana w przepisach. (Powinni wiedzieć – red.) kiedy przeprowadza się referendum, kiedy przeprowadza się strajk. I nie jest to ten moment – podsumowuje rzecznik.

Mateusz Dolak (m.dolak@tvn.pl)

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Bezi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.01.2018 10:39 ~Bezi

    Bardzo dobrze, w pełni popieram ten strajk. Czas skończyć z wmawianiem ludziom że taka płaca jak proponują np. w ZTM jest odpowiednia. Dość już wolnorynkowych kocopałów że "jaka praca taka płaca", każdy zasługuje na godne wynagrodzenie niezależnie od kwalifikacji. Ludziom myślącym że ich miejsce zajmą Ukraińcy podpowiem że to też ludzie, którzy mają swoją godność i nie dadzą się traktować prymitywnym prywaciarzom jak niewolnicy.

    Dobrze że społeczeństwo się budzi, to ile płaci się w tym kraju to jakiś żart.

  • Rupers

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.01.2018 18:17 ~Rupers

    Mają darmowe bilety dla rodziny prawnej ale i związków partnerskich (czytaj konkubinatów), krewnych, sąsiadów, psa i chomika... I jeszcze podwyżki? Chyba poupadali na głowę... Kosztem są te ich bilety. Jeśli z tego zrezygnują, bez większych inwestycji znajdą się środki na ich podwyżki. Najbliższa rodzina jeszcze rozumiem, ale nie żadna babcia, ciocia, stryjek, czy ktoś kto nie jest w prawnym związku ma korzystać z bezpłatnych przejazdów.

  • TWK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2018 12:46 ~TWK

    Kierowca autobusu w Warszawie powinien zarabiać minimum tyle co motorniczy, min 4000 na rękę przy nominale godzin.

  • Ols

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.01.2018 06:05 ~Ols

    Niech walczą, niech zarabiają godnie - tego im życzę! Jednocześnie życzę, aby pielęgniarki, ratownicy medyczni, nauczyciele itp. zarabiali również godnie, bo póki co nie zarabiają nawet tyle co kierowca ztm - czyli 3400zł brutto, a odpowiedzialność jednak wyższa.

  • Pysia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2018 22:38 ~Pysia

    Jestem za strajkiem kierowców. Kierowcy autobusu mając tak stresującą i odpowiedzialną pracę powinni zarabiać 8000 złotych netto. Wożą nas pasażerów, w razie wypadku odpowiadają za nas i im też podwyżka się należy.

  • jajakobyły

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2018 17:45 ~jajakobyły

    Piękny Roman~Piękny Roman

    Ja mam propozycję dla wszystkich korpo-jasiów, co to mają zawsze złote rozwiązania byłego prezydenta, czyli "zmień pracę".
    Zamieńcie się z tymi ludźmi, czy z wieloma innymi, którzy wykonują wiele innych prac, którymi gardzicie, a bez których byście padli.
    Brak kierowców = brak transportu.
    Brak piekarzy = brak chlebka na śniadanko.
    Brak sprzedawców = brak chlebka na śniadanko cze czegoś innego.
    Brak ludzi do naprawy/budowy ulic = nigdzie waszym korpo-autkiem nie pojedziecie.
    i tak by długo jeszcze można.

    Zakodujcie sobie korposzczurki jedno, wy jesteście tak naprawdę NICZYM. Świat sobie radził bez was całe lata (nawet lepiej niż z wami),a bez ludzi od "brudnej roboty" WSZYSTKO stanie, więc zacznijcie szanować tych ludzi.

    No tak... i to ma zrozumieć koziołek-matołek co na przystanku stoi i pojąć nie umie, że autobus w korku stoi wraz z innymi autami, mało wyobraża sobie, że ten autobus z powodu rozkładu jazdy zaczął latać, i ciężko zdziwiony stoi, że nie przyleciał..Nie ma szans.

  • Piękny Roman

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2018 16:53 ~Piękny Roman

    Ja mam propozycję dla wszystkich korpo-jasiów, co to mają zawsze złote rozwiązania byłego prezydenta, czyli "zmień pracę".
    Zamieńcie się z tymi ludźmi, czy z wieloma innymi, którzy wykonują wiele innych prac, którymi gardzicie, a bez których byście padli.
    Brak kierowców = brak transportu.
    Brak piekarzy = brak chlebka na śniadanko.
    Brak sprzedawców = brak chlebka na śniadanko cze czegoś innego.
    Brak ludzi do naprawy/budowy ulic = nigdzie waszym korpo-autkiem nie pojedziecie.
    i tak by długo jeszcze można.

    Zakodujcie sobie korposzczurki jedno, wy jesteście tak naprawdę NICZYM. Świat sobie radził bez was całe lata (nawet lepiej niż z wami),a bez ludzi od "brudnej roboty" WSZYSTKO stanie, więc zacznijcie szanować tych ludzi.

  • kursant

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2018 14:32 ~kursant

    wilk~wilk

    Czy to tak trudno zrozumieć że kierowców ciągle brakuje?
    I że nikt nie chce w MZA pracować?
    Nawet Ukraińcy nie chcą pracować, odchodzą do lepszych robót. I to nic nie da że kierowcy pójdą na kasę do Biedronki, czy będą zamiatać ulicę. Trzeba pomyśleć kto nas będzie woził.
    To jest trudna i odpowiedzialna praca - więc nie dziwie się że kierowcy walczą o swoje.

    Dokładnie tak, wszystkim co myślą, że Ukraińcy to worek z darmowymi niewolnikami, śpieszę donieść, pracują oni w Warszawskiej komunikacji, po pierwsze też narzekają, po drugie też ich brakuje. Autobusowych praw jazdy na Ukrainie też nie dają z automatu przy urodzeniu. Ograniczają ich wymogi ztm, jak i polskich przepisów, np. o szkoleniu modułowym, które jest prowadzone w języku polskim. Nie takie to proste jak się byle internetowemu znawcy, wydaje.Obecna sytuacja w km dowodzi, że mam rację.

  • Zimny Prysznic

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2018 13:01 ~Zimny Prysznic

    Warszawianin~Warszawianin

    Ukraincy bedą wozic za 2500 brutto więc w sumie na co podwyżki?

    Ty uważasz, że Ukraińcy to jest jakaś niewolnicza siła robocza, która zgodzi się pracować na każdych warunkach?

    Wyobraź sobie, że oni też mają swoją godność, oraz wykształcenie i doświadczenie często przewyższające polskich buców, dla których pracują!

  • wilk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.01.2018 12:27 ~wilk

    Czy to tak trudno zrozumieć że kierowców ciągle brakuje?
    I że nikt nie chce w MZA pracować?
    Nawet Ukraińcy nie chcą pracować, odchodzą do lepszych robót. I to nic nie da że kierowcy pójdą na kasę do Biedronki, czy będą zamiatać ulicę. Trzeba pomyśleć kto nas będzie woził.
    To jest trudna i odpowiedzialna praca - więc nie dziwie się że kierowcy walczą o swoje.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Te puzzle kogoś przerosły. "Rozebrał kostkę i nie potrafił jej ułożyć"

Te puzzle kogoś przerosły. "Rozebrał kostkę i nie potrafił jej ułożyć"

Nietypowy widok zastał jeden z naszych czytelników na ulicy Radzymińskiej. Biały pas wyznaczający miejsca parkingowe urywa się w specyficzny sposób, a fragmenty... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »