Informacje

03.08.2016 13:37 "Myśleliśmy, że jesteśmy chronieni"

Ratował życie, miał kontakt z krwią. Strażak musi płacić za badanie

SERWISY:



Wojewódzki Szpital Zakaźny przy Wolskiej zażądał pieniędzy za zbadanie strażaka ochotnika, który po skaleczeniu miał kontakt z krwią rannego w wypadku mężczyzny. - Myśleliśmy, że jesteśmy chronieni - mówi z rozgoryczeniem  strażak OSP Grzegorz Nizio. Pierwszy sygnał o całej sytuacji dostaliśmy na Kontakt 24.

Nad ranem w Ożarowie Mazowieckim doszło do śmiertelnego wypadku.  Na miejsce przyjechali strażacy-ochotnicy. Wyciągnęli poszkodowanego z auta.

- Reanimowałem człowieka, a po chwili kolega mnie zmienił. Ja zamykałem rany otwarte, miałem zakrwawione rękawiczki, skaleczyłem się i doszło do kontaktu krwi poszkodowanego z moją – relacjonuje Grzegorz Nizio z OSP w Ożarowie Mazowieckim. Mężczyzny nie udało się uratować.

"Myślałem, że jesteśmy chronieni"

Jak mówi, na miejscu był lekarz, który pobrał krew od zmarłego i kazał strażakowi pojechać do szpitala zakaźnego. Miał zrobić badania, żeby sprawdzić, czy niczym się nie zaraził.

– Tam zaczęła się cała nieprzyjemna sytuacja –  mówi Nizio.

- Odmówiono mi na początku wykonania badań. Godzinę trwały ustalenia, kto ma za takie badania zapłacić. Myśleliśmy, że jako strażacy jesteśmy chronieni przez służbę zdrowia – mówi z rozgoryczeniem strażak.

W końcu zapłacił. Jak twierdzi, na początku miało to być 700 zł, ale skończyło się na 218 zł.

Jak podkreśla, sytuacja go mocno zdziwiła. - Najpierw szukano skąd pozyskać pieniądze i kto za to zapłaci. Myślę, że taki ból w sercu zostaje, bo na co dzień pomagamy i nie chcemy jakiegoś uznania, ale ktoś nam czasami powinien pomóc nam – mówi z żalem.

Brak komentarza szpitala

- Jak się okazuje, gdyby mężczyzna był pracownikiem Państwowej Straży Pożarnej, a nie ochotniczej, to najprawdopodobniej szpital udzieliłby mu pomocy natychmiastowo. Bez zbędnej zwłoki takie badanie krwi zostałoby przeprowadzone – relacjonuje Łukasz Gonciarski, reporter TVN24, który zajmuje się sprawą.

I dodaje, że na razie dyrekcja Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego sytuacji ze strażakiem nie komentuje.

ran

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • straż

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.08.2016 10:55 ~straż

    nie musisz dotykać poszkodowanego, zgodnie z prawem za udzielenie pomocy uznaje się jej wezwanie i pozostanie na miejscu do czasu przybycia odpowiednich służb.

  • realista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.08.2016 16:47 ~realista

    Ja mam takie oto pytanie do prawników. Jeżeli nakazuje się pod groźbą kary udzielania pierwszej pomocy poszkodowanym w wypadkach samochodowych niekoniecznie funkcjonariuszom ale zwykłym ludziom i dojdzie do kontaktu z krwią to w takim wypadku ktoś udzieli mi pomocy medycznej czy jakiekolwiek bezpłatne badanie? Po przeczytaniu tego artykułu wydaje mi się ze jednak nie, tzn że gdy będe świadkiem wypadku to nawet się nie zatrzymam bo nie będe ryzykował ani moim budżetem ani moim zdrowiem.

  • tazz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.08.2016 16:11 ~tazz

    Dziwna sytuacja. Ja udzielałem pomocy poszkodowanemu na ulicy. Też miałem kontakt z krwią. W szpitalu Wolskim bez problemu zrobili badania.

  • etret

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.08.2016 15:29 ~etret

    Niech gmina zapłaci

  • Arbas

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.08.2016 13:47 ~Arbas

    prawnik~prawnik

    Na jakiej umowie był ten strażak zatrudniony?

    Panie prawnik, a co do tego ma umowa? Zapoznaj się Pan z takim aktem prawnym jak "Ustawa o państwowym ratownictwie medycznym". Szczególnie gorąco polecam Par.5.1. To nieco poszerzy pana znikomą, jak widać, wiedzę prawną.

  • Arbas

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.08.2016 13:40 ~Arbas

    historyk~historyk

    W Polskim Prawie powinniśmy wprowadzić "Zasadę Rozsądku" i tak jeżeli ktoś bierze udział w akcji ratowniczej czy to zwykły obywatel czy pracownik straży to taka osoba powinna mieć zapewnione potrzebne badania! gdyż nie morze dochodzić do sytuacji gdy ktoś kto ratuje druga osobę będzie się zastanawiał czy dostanie finansową karę za ratowanie kogoś!

    Ale to już jest zrobione, tyle że szpital złamał Ustawę.:
    Ustawa o Państwowym ratownictwie Medycznym stanowi, że:
    Art. 5. 1. Osoba udzielająca pierwszej pomocy, kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz podejmująca medyczne czynności ratunkowe korzysta z ochrony przewidzianej w ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.2) dla funkcjonariuszy publicznych.

  • Arbas

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.08.2016 13:37 ~Arbas

    sxxx~sxxx

    Ja wszystko rozumiem. Ale zrozumcie też personel medyczny jak myślicie kogo obciążyłby dyrektor placówki kosztami ?? oczywiście, że personel. Więc nie ma się co dziwić to nie ludzie są winni ale chory system. Pan Strażak powinien mieć pretensje wyłącznie do swojego komendanta wojewódzkiego. Sama nazwa wskazuje ochotnicza czyli wiadomo na co się porywa !! Z drugiej strony żałosne aby ktoś kto walczy o życie ludzkie nie miał ubezpieczenia. Ja pracowałem w Pogotowiu jako ratownik med. na umowie na kontrakcie do pewnego czasu też musieliśmy płacić nie tylko za badanie ale też za profilaktykę !! Gdzie w karetce kontakt z krwią ludzką jest dużo częstszy niż w PSP z OSP

    Chyba jednak nie. Zarówno Ty, jak i pracownicy szpitala powinniście znać Ustawę o państwowym ratownictwie medycznym. A ta nakłada określone obowiązki.
    Ustawa o Państwowym ratownictwie Medycznym stanowi, że:
    Art. 5. 1. Osoba udzielająca pierwszej pomocy, kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz podejmująca medyczne czynności ratunkowe korzysta z ochrony przewidzianej w ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.2) dla funkcjonariuszy publicznych.

  • Arbas

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.08.2016 13:32 ~Arbas

    No i ktoś w szpitalu powinien za to odpowiedzieć. Najpierw rejestratorka, która nakazała zapłatę. Jeśli pracuje w szpitalu to ma obowiązek znać Ustawę o państwowym ratownictwie medycznym, a tam jak byk stoi:

    Art. 5. 1. Osoba udzielająca pierwszej pomocy, kwalifikowanej pierwszej pomocy oraz podejmująca medyczne czynności ratunkowe korzysta z ochrony przewidzianej w ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, z późn. zm.2) dla funkcjonariuszy publicznych.

  • OC1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.08.2016 12:11 ~OC1

    I teraz powiększy się znieczulica. Zwykły obywatel nie będzie chciał nikogo ratować - po co problemy. Ja sam będąc przeszkolonym (Obrona Cywilna) zastanowię się 2 razy czy pomóc. Pewnie rozsądek przegra i pomogę, ale już nie będzie to takie odruchowe jak do wczoraj :(

  • anka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.08.2016 09:47 ~anka

    chore

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Zaparkował przepisowo, ukarali go naklejkami

Zaparkował przepisowo, ukarali go naklejkami

Przy ulicy Śniegockiej kierowca alfy romeo zaparkował samochód równolegle do jezdni, czyli zgodnie z przepisami. Za drogowy legalizm spotkała go niezasłużona... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »