Informacje

15.02.2019 16:25 luksusowa agencja towarzyska

Rasputin przynosił miliony. Ruszył proces "Czekolindy"

SERWISY:


Przed Sądem Okręgowym w Warszawie ruszył w piątek proces Karoliny P. "Czekolinda" wraz z byłym partnerem miała prowadzić w Wilanowie luksusową agencję towarzyską i czerpać milionowe zyski z prostytucji. Oskarżone są także barmanki oraz ochroniarze z Rasputina.

Oskarżonych w tej sprawie było 12 osób, ale jedna jeszcze przed rozpoczęciem procesu dobrowolnie poddała się karze. Na piątkowej rozprawie, która była drugim podejściem do otwarcia przewodu sądowego, pojawiły się tylko dwie osoby – ochroniarz Mariusz S. i barmanka Justyna G. Główni oskarżeni za pośrednictwem obrońców przedstawili zaświadczenia lekarskie.

Karolina P. ps. Czekolinda nie bierze udziału w rozprawach ze względów zdrowotnych. Jej były partner Norbert K. przebywa na zwolnieniu lekarskim i wnosił o odroczenie sprawy, choć biegli psychiatrzy orzekli, że nie ma przeszkód, by uczestniczył w rozprawach i mógł się bronić.

Dochody z prostytucji, pranie pieniędzy

Prokurator Adam Grzeczyński odczytał akt oskarżenia, w którym zarzucił 32-letniej "Czekolindzie" i 31-letniemu Norbertowi K. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, której celem było "czerpanie korzyści majątkowych z uprawiania prostytucji przez inne osoby", z czego uczynili sobie "stałe źródło dochodu". P. i K. mają odpowiedzieć również za to, że alkohol serwowany w prowadzonej przez nich agencji towarzyskiej Rasputin sprzedawany był bez koncesji. Prokuratura zarzuca także "Czekolindzie" pranie pieniędzy pochodzących z prostytucji. Obojgu grozi do 15 lat więzienia.

Pozostali oskarżeni to cztery barmanki i czterech ochroniarzy, matka Norberta K. (Grażyna K. dobrowolnie poddała się karze) oraz poprzednia właścicielka Rasputina. Na większości z nich ciąży zarzut udziału w gangu Karoliny P. oraz zarzut czerpania korzyści z cudzego nierządu.

Ochroniarz i barmanka odmówili wyjaśnień

Sędzia Jolanta Marek-Trocha odebrała wyjaśnienia od dwojga oskarżonych, którzy w piątek stawili się w sądzie. Były ochroniarz z Rasputina, Mariusz S., nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił odpowiedzi na pytania. Sąd odczytał oskarżonemu protokoły z wcześniejszych przesłuchań. S. zapewniał wówczas, że lokal nie czerpał korzyści z nierządu, tylko ze sprzedaży alkoholu. Jego zdaniem, prostytutki nie dzieliły się pieniędzmi z szefostwem, ani z ochroną.

Barmanka Justyna G. również nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Podczas przesłuchań w trakcie śledztwa przyznała jednak, iż "wiedziała, że dziewczyny uprawiają seks za pieniądze". - Były zadowolone z roboty, nie narzekały – twierdziła. Zadaniem G. było "nakręcanie klientów" do kupowania drinków w barze. Codzienny utarg raportowała "Czekolindzie", która przyjęła ją do pracy. - Żeby być barmanką, trzeba było być zaufaną Karoliny - powiedziała kobieta.

Pozostali oskarżeni, jeżeli się stawią, będą mogli złożyć wyjaśnienia na dwóch kolejnych rozprawach wyznaczonych na koniec marca.

Akcja promocyjna krążącej w limuzynie

Do rozbicia grupy "Czekolindy" i likwidacji agencji Rasputin doszło w październiku 2016 roku. Zatrzymań dokonali funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji. Wcześniej, w tym samym miejscu klub prowadziła Dorota B. Kobieta została zatrzymana, a następnie skazana.

Według prokuratury, jesienią 2014 roku "Czekolinda" i jej ówczesny partner Norbert K. skontaktowali się z Dorotą B., by przekazała im know-how prowadzenia agencji oraz niezbędne kontakty. Oficjalnie Rasputin został zarejestrowany na matkę Norberta K. - Grażynę K. Kobieta otrzymywała z Rasputina około 1,5 tysiąca złotych miesięcznie.

Nowy Rasputin został oficjalnie otwarty w grudniu 2014 roku. "Czekolinda" zatrudniła prostytutki polecone przez Dorotę B. i ochronę. Karolina P. przeprowadziła także akcję promocyjną, polegającą na rozdawaniu ulotek, a po ulicach Warszawy krążyła oznakowana limuzyna, w której skąpo ubrane kobiety zachęcały do wizyty w klubie.

Płatność gotówką, kartą oraz aplikacją

Agencja czynna była codziennie od godz. 20 do ostatniego klienta. Prokuratura ustaliła, że początkowo w Rasputinie jedna godzina spędzona z prostytutką kosztowała 300 zł, a następnie 350 zł, z czego 100 zł otrzymywała kobieta świadcząca usługę. Resztę pieniędzy dzielono pomiędzy kierownictwo (50 zł) i taksówkarzy (200 zł), którzy dowozili klientów pod klub na ulicę Wiertniczą. "Czekolinda" oferowała klientom możliwość skorzystania z usług seksualnych w basenie bądź jacuzzi (600 zł), oraz zamówienia napojów (20 zł), drinków (90 zł) czy szampana (500 - 20 tys. zł). Dla wygody klientów w Rasputinie można było płacić gotówką, kartą oraz aplikacją mobilną.

Śledczy uważają, że to Karolina P. ściśle nadzorowała pracę w Rasputinie, rozdzielała zadania swoim podwładnym, dzieliła zyski i wyznaczała kary za niesubordynację. W zarządzaniu agencją pomagał jej przez pewien okres czasu Norbert K. Zadaniem barmanek, oprócz podawania napojów, było także sumowanie godzin pracy prostytutek oraz liczby drinków, na które namówiły klientów. Barmanki podliczały utarg, wypłacały pieniądze prostytutkom i ochronie.

Z aktu oskarżenia wynika, że w Rasputinie pracowało czterech ochroniarzy. Robert D., Bartłomiej W., Wojciech K. i Mariusz S. mieli nie tylko pilnować porządku, ale także otwierać drzwi, witać gości i rozliczać się z taksówkarzami. Kierowcy, którzy dowozili klientów, zarabiali nawet 200 złotych za każdą godzinę, którą ich pasażer spędził z prostytutką.

Jedna z kobiet pracujących w Rasputinie, która została zatrzymana przez CBŚP jesienią 2016 roku, powiedziała w trakcie przesłuchania, że trafiła do Rasputina z innej agencji, bo "były lepsze stawki". Przyznała, że w ciągu jednej nocy zarobiła nawet 20 tysięcy złotych.

"Czekolinda" i Norbert K. przerzucają się winą

Nie wiadomo, ile dokładnie pieniędzy przeszło przez agencję "Czekolindy" od grudnia 2014 roku do października 2016 roku. Można to oszacować na podstawie zarejestrowanych transakcji na koncie założonym przez nią na potrzeby firmy Chocolate Event, na które wpłynęło około 3,5 mln złotych. Kolejne 78 tysięcy złotych wpłynęło od firmy obsługującej terminal płatniczy. Według prokuratury, Karolina P. przelewała te środki między różnymi rachunkami, "piorąc je" i próbując zatrzeć ich źródło.

Karolina P. składała w śledztwie wyjaśnienia kilka razy. Początkowo nie przyznawała się do winy, następnie przyznała, że założyła firmę-przykrywkę o nazwie Chocolate Event, czerpała korzyści z cudzego nierządu, na czym zarobiła około miliona złotych. Jednak, jako głównego koordynatora pracy w agencji, wskazywała byłego partnera. On z kolei podkreślał, że to "Czekolinda" kierowała Rasputinem.

"Czekolinda" przebywała w areszcie od października 2016 roku do lipca 2017 roku. Obecnie jest objęta policyjnym dozorem oraz poręczeniem majątkowym w kwocie 30 tys. zł i hipoteki na mieszkaniu w Ząbkach, wartym około miliona złotych. Norbert K. wyszedł z aresztu w maju 2017 roku, on także jest objęty dozorem i poręczeniem majątkowym.

SEKSBIZNES CZEKOLINDY. TAK DZIAŁAŁ RASPUTIN - ZOBACZ MATERIAŁ "UWAGI" TVN:


PAP/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • abcd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.02.2019 09:06 ~abcd

    kierownictwo dostawało 50 zł od klienta a taksowkarz 200 ? to kto tu był kierownikiem?

  • vchbv

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.02.2019 00:01 ~vchbv

    konw how prowadzenia burdelu....dobre

  • vgfr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.02.2019 18:23 ~vgfr

    Jaki trzeba mieć układ żeby na terenie prywatnej posesji i z taką działalnością dostać możliwość postawienia bankomatu.

  • rsz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2019 21:35 ~rsz


    Jarosław K~Jarosław K

    i taksiarze mówiłą że mało zarabiają ja na 200 zł musze cały dzien pracować a on jednego typa na dzień i to w godz taki zarobek
    tom~tom

    Ciekawe czy to były jalieś dłuższe kursy i to na tej samej trasie,ż e zawsze było to 200zł. Jeśli nie to urząd skarbowy powinien się do nich dobrać.

    A kim są taksówkarze?pewnie nie karani hahah mają CV ?

  • drelmes

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2019 18:23 ~drelmes

    samo L~samo L

    był prowadzony dobry interes ale komuś to przeszkadzało i CBŚ musiało zamknąć temat. opodatkować, wprowadzić sanepid i wszyscy by na tym skorzystali. wolność dla bałaganów:)


    Opodatkować, zalegalizować? Dobry pomysł, wszyscy by skorzystali, no może poza właścicielami rozrywkowego biznesu, bo podatki uszczupliłyby zyski, ale nie w tym kraju. U nas się po prostu opłaca mieć niejasne prawo, bo łatwiej i taniej opłacić "ochronę" niż płacić podatki.

  • Miki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2019 14:26 ~Miki

    Najzwyklejszy biznes rozrywkowy. No, może z fiskusem się nie podzieliła.
    I o co kaman?

  • fyufyufyufyuy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2019 10:06 ~fyufyufyufyuy

    Kto w to uwierzy? Ludzie? 200zł taryfiarz dostawał od godziny klienta? Maksymalnie dostawał "100" za przywiezienie i tyle!
    Przecież to oczywista oczywistość, że taryfiarze wystawiali im rachunki "na koszty" żeby legalizować kasę.
    No ale zanim prokuratura na to wpadnie to miną lata tego procesu.
    A jeśli rzeczywiście mieliby dostawać po "200" złotych od godziny klienta to byli głównymi czerpiącymi zyski z tej agencji i powinni siedzieć na ławie oskarżonych obok czekolindy.
    Inna możliwość, to że taksówkarze swoimi rachunkami reprezentowali "ochronę" czyli lokalną mafię.

  • tom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2019 09:03 ~tom

    Jarosław K~Jarosław K

    i taksiarze mówiłą że mało zarabiają ja na 200 zł musze cały dzien pracować a on jednego typa na dzień i to w godz taki zarobek

    Ciekawe czy to były jalieś dłuższe kursy i to na tej samej trasie,ż e zawsze było to 200zł. Jeśli nie to urząd skarbowy powinien się do nich dobrać.

  • jot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2019 06:42 ~jot

    Wszyscy chorzy? Tak na zawołanie? Czy nie można zweryfikować tych zwolnień? Cuś tu waniajet.

  • samo L

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2019 06:13 ~samo L

    był prowadzony dobry interes ale komuś to przeszkadzało i CBŚ musiało zamknąć temat. opodatkować, wprowadzić sanepid i wszyscy by na tym skorzystali. wolność dla bałaganów:)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »