Informacje

01.02.2018 07:24 rocznica zamachu

Ranili Kutscherę z odległości metra, dobił go "Miś"

SERWISY:


74 lata temu, 1 lutego 1944 roku, oddział Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej wykonał w Alejach Ujazdowskich wyrok na generale Franzu Kutscherze, dowódcy SS i policji w dystrykcie warszawskim. Wyrok na znienawidzonego "kata Warszawy" wydał szef Kedywu pułkownik August Emil Fieldorf "Nil".

Franz Kutschera objął funkcję dowódcy SS i policji na okręg warszawski 25 września 1943 roku i od razu zaostrzył represje wobec Polaków. Nastąpiły liczne egzekucje uliczne, którymi Kutschera chciał złamać warszawiaków. Wzrosła także liczba łapanek. Kierownictwo Walki Podziemnej wprowadziło Kutscherę na listę osób do likwidacji.

Nieudana próba

Na trop Kutschery, który był bardzo dobrze zakonspirowany, wywiad Armii Krajowej wpadł przypadkiem. Aleksander Kunicki "Rayski", szef komórki wywiadu oddziału "Agat", który rozpracowywał Waltera Stamma - szefa Wydziału IV Gestapo - często penetrował dzielnicę policyjną. Tam zaobserwował pojawienie się limuzyny z nieznanym mu generałem. Od tego dnia "Rayski" śledził jego przyjazdy do budynku Gestapo i wkrótce ustalił, że mieszka on w Alei Róż 2 i nosi nazwisko Kutschera. "Rayski" o swoim odkryciu zameldował dowództwu Kedywu.

Pierwszą, nieudaną próbę przeprowadzenia akcji podjęto 28 stycznia 1944 r. Oddział "Lota", rozstawiony na stanowiskach w Alejach Ujazdowskich, nie doczekał się jednak przejazdu Kutschery.

Następną akcję zaplanowano na 1 lutego 1944 r. rano. Uczestniczyło w niej 12 osób: Bronisław Pietraszewicz "Lot" - dowódca akcji, Stanisław Huskowski "Ali", Zdzisław Poradzki "Kruszynka", Michał Issajewicz "Miś", Marian Senger "Cichy", Henryk Humięcki "Olbrzym", Zbigniew Gęsicki "Juno", Bronisław Hellwig "Bruno", Kazimierz Sott "Sokół", Maria Stypułkowska-Chojecka "Kama", Elżbieta Dziębowska "Dewajtis", Anna Szarzyńska-Rewska "Hanka".

Znak do rozpoczęcia akcji, sygnalizujący wyjście Kutschery z domu w Alei Róż, dała Maria Stypułkowska-Chojecka "Kama". Kutschera miał do przejechania zaledwie 140 metrów - tyle dzieliło jego dom od dowództwa SS. Gdy dojeżdżał do bramy pałacu, drogę zajechał mu samochód kierowany przez "Misia". Kierowca Kutschery zwolnił, chcąc przepuścić intruza. Zwolnił również "Miś" i zatrzymał wóz. W chwili, gdy Niemiec usiłował go wyminąć, ruszył ponownie blokując auto szefa SS. Do zatrzymanego wozu podbiegli "Lot" i "Kruszynka".

Śmierć czterech uczestników

Z odległości metra otworzyli ogień w kierunku Kutschery i ranili go. Równocześnie na stanowiska wybiegł zespół ubezpieczający, a stojące na ul. Chopina samochody "Sokoła" i "Bruna" cofnęły się do rogu Alei Ujazdowskich z Aleją Róż. Kutscherę dobił "Miś", który wyskoczył z wozu i strzałami z pistoletów wspierał osłonę akcji. Niemcy otworzyli ogień z siedziby dowództwa SS i wszystkich okolicznych budynków. Ich kule raniły w brzuch "Lota" i "Cichego", a także "Olbrzyma". Niegroźny postrzał w głowę dostał "Miś", który wraz z "Kruszynką" wyciągnął ciało Kutschery z wozu i w pośpiechu szukał przy zabitym dokumentów. Kiedy nic nie znalazł, zabrał jego teczkę. Pod silnym ostrzałem Niemców, uczestnicy akcji wycofali się do samochodów i uciekli wcześniej wyznaczonymi trasami.

W wyniku akcji na Kutscherę śmierć poniosło czterech jej uczestników. Gęsicki "Juno" i Sott "Sokół", otoczeni przez Niemców na Moście Kierbedzia, w czasie odprowadzania samochodu do garażu, skoczyli do Wisły, ginąc w jej nurtach. Ciężko ranni Pietraszewicz "Lot" i Senger "Cichy" zmarli kilka dni po zamachu.

Straty niemieckie wyniosły 5 zabitych i 9 rannych.

W odwecie za zabicie Kutschery Niemcy nałożyli na Warszawę 100 mln złotych kontrybucji, a dzień po zamachu, 2 lutego 1944 roku w Alejach Ujazdowskich 21, w pobliżu miejsca przeprowadzenia akcji, rozstrzelali 100 zakładników. Była to jedna z ostatnich publicznych egzekucji przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

TAK WYGLĄDAŁY OSTATNIE OBCHODY WYBUCHU POWSTANIA WARSZAWSKIEGO:

PAP/ran/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Wprost

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2018 12:58 ~Wprost


    Pałasiński~Pałasiński

    Naziści, czyli Polacy?
    Xavery~Xavery

    Tak, np ci z lasku pod Wodzisławiem Śl.
    Trzeba wiedzieć co się czyta. Nazizm ma jednoznaczną definicję.

    Nie zakłamuj faktów, "Nazista = członek NSDAP". Nawet prosta Wikipedia to podaje...

    Naziści czyli Niemcy. Kropka. A to że paru matołów wyznaję ich ideologii to przykry fakt ale nie a propos.

  • autor

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2018 12:35 ~autor

    W serialu Holokaust jest scena w czasie powstania w getcie. Stoją złapani już Żydzi z rękoma do góry. Oficer w mundurze niemieckim woła żołnierzy. Przychodzi zespół żołnierzy polskich, w polskich mundurach, z czapkami z orłem i mówi do nich: rozstrzelać. I oni rozstrzeliwują tych Żydów."

  • Xavery

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2018 11:43 ~Xavery

    Pałasiński~Pałasiński

    Naziści, czyli Polacy?

    Tak, np ci z lasku pod Wodzisławiem Śl.
    Trzeba wiedzieć co się czyta. Nazizm ma jednoznaczną definicję.

  • Witold

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2018 11:33 ~Witold

    To ostatni moment, by walczyć o pamięć historyczną. W przeciwnym razie w niedalekiej przyszłości stwierdzenia przemieniające ofiary w sprawców będą już praktycznie niemożliwe do wyplenienia.

  • Wprost

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2018 11:06 ~Wprost


    Grzegorz~Grzegorz

    Aż dziw bierze, że polskie media używają słowa nazista, wymyślonego po wojnie, by nie nazywać rzeczy po imieniu.
    karol~karol

    bo to polskojęzyczne media.

    Bardzo trafny, mądry wpis. Jest OGROMNA różnica między polskimi a polskojęzycznymi mediami... dobrze, że choć niektórzy zdają sobie z tego sprawę. Szkoda, że nie wszyscy.

  • polityka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2018 10:31 ~polityka

    Część studentów na zachodnich uniwersytetach uważa, że nazistami byli Polacy.

  • karol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2018 09:45 ~karol

    Grzegorz~Grzegorz

    Aż dziw bierze, że polskie media używają słowa nazista, wymyślonego po wojnie, by nie nazywać rzeczy po imieniu.



    bo to polskojęzyczne media.

  • Niemcy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2018 09:35 ~Niemcy

    Po śmierci Kutschery niemiecki terror w Warszawie odczuwalnie zelżał. SS-Oberführer Paul Otto Geibel, nowy Dowódca SS i Policji na dystrykt warszawski, zrezygnował z rozstrzeliwania zakładników na ulicach miasta[165].

  • just

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2018 09:12 ~just

    Akurat w tym przypadku należałoby pisać - Austriak Frantz Kutschera.

  • Pałasiński

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2018 09:02 ~Pałasiński

    Naziści, czyli Polacy?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »