Informacje

26.12.2017 09:46 jest interpelacja

Radna interweniuje w sprawie zakłócenia spokoju mieszkańców. Przez karetki

SERWISY:


Karetki dojeżdżające do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa nękają hałaśliwymi sygnałami i wyjącymi syrenami mieszkańców przez siedem dni w tygodniu, w dzień oraz w nocy - tłumaczy radna i prosi o interwencję.

Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Warszawie mieści się przy Saskiej. Stacja zaopatruje w krew zarówno województwo mazowieckie, jak i ościenne. Ale - jak pisze radna - jego sąsiedztwo dla niektórych jest męczące.

Skargi bez skutku

Narzekać mają mieszkańcy Międzynarodowej, Francuskiej i Wandy - czyli ulic usytuowanych na trasie karetek. "Starsi mieszkańcy twierdzą, że ilość karetek zwiększa się od lat, a cała sytuacja jest nie do zniesienia" - czytamy w interpelacji Agnieszki Soin (PiS).

Radna zaznacza przy tym, że nikt nie kwestionuje idei krwiodawstwa, jednak samo zachowanie kierowców karetek mieszkańcy uważają za złośliwe.

"Nie liczą się z faktem, że sygnały karetek wyją, a następnie po zaparkowaniu pojazdów spokojnie sobie dyskutują paląc papierosy, nie spiesząc się z przekazaniem przewożonego ładunku" - przytacza radna.

Mieszkańcy w rozmowach z radną podkreślali, że sygnały dźwiękowe oraz świetlne używane są też w czasie, kiedy ulice są puste - również w niedzielę, a skargi do zarządu stacji nie przynoszą efektów.

Przeszkadzają im też dmuchawy

Dodatkowo, mieszkańcy Nobla skarżą się, że na Stacji Krwiodawstwa umieszczone są dmuchawy, które pracują za głośno. Radna w ich imieniu poprosiła o przeprowadzenie kontroli, a później usunięcie lub wymianę urządzeń.

Co do karetek - Soin zwraca się do ratusza o zweryfikowanie sytuacji i podjęcie stosownych działań. Bo - jak twierdzą sąsiedzi stacji - sytuacja może się poprawić.

"W pobliżu znajduje się szpital przy Niekłańskiej, gdzie karetki przewożą chore dzieci i nie wykorzystują sygnałów dźwiękowych" - dowodzą.

kz/gp

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Ewa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2017 00:43 ~Ewa

    Mieszkam "tuż, tuż" - przy Zwycięzców. Nie zauważyłam, żeby w godzinach nocnych sygnały karetek były utrapieniem (tzn. bardzo rzadko o tej porze doby są włączane). Nie przesadzajmy więc i pomyślmy o tym, że po pierwsze: krew ratuje czyjes życie, a po drugie - nawet jeśli karetka wraca pusta, to uzywanie sygnalu moze byc sluszne, gdyż kierowca powinien jak najszybciej znaleźć się na miejscu/w bazie czyli w SK, na wypadek pilnej potrzeby wyjazdu z krwią do kolejnego potrzebującego.

  • mmm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.12.2017 17:17 ~mmm

    Już dawno władze Warszawy powinny zastanowić się jak złagodzić niedogodności mieszkańców. Nie tylko chodzi o wyjące w dzień i w nocy karetki ale także na wyjące w dzień i w nocy pociągi, których trasa przebiega przez Warszawę.

  • Dot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.12.2017 09:11 ~Dot

    No tak, ale jeśli karetka szybko przejedzie z transportem krwi to potem szybciej komuś potrzebującemu pomoże. Karetki nie tylko do transportu krwi przecież służą. Co typowy mieszkaniec SK wie o pracy kierowcy karetki - zapewne niewiele. Oraz zapewne gdzieś możliwe są drobne udogodnienia.

  • pacjent

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.12.2017 08:45 ~pacjent

    Polacy mają jak zwykle problem. Muszą się dzielić, obrażać itp. Nie ma takiego podejścia, żeby przemyśleć sprawę i znaleźć rozwiązanie tylko, a to mnie wieźli, a ci narzekają, a to samoluby itd. Czy to przeanalizowanie problemu? Nikt nie ma pretensji do karetek jeżdżących do ciężko chorych, tych dzięki Bogu wcale tak dużo nie ma, tu chodzi o karetki po krew jeżdżące planowo po krew, a nie na cito, może wystarczyłby sygnał świetlny i w pewnych sytuacjach używanie sygnału dźwiękowego.

  • rzmijka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.12.2017 00:02 ~rzmijka

    Z 5 moich przypadków korzystania z karetki, w 3 jazda na sygnale była, moim zdaniem nadużyciem, bo był to tylko transport. Na moje pytanie, czy trzeba na sygnale? Dostawałam odpowiedź, że są korki i stracą za dużo czasu! Uważam, że to było nieuczciwe w stosunku do innych użytkowników ruchu. Transport krwi nie zawsze jest transportem do sytuacji ratujących życie, często jest transportem do np. planowanych zabiegów i nie musi być wieziona na sygnale. Jeśli jednak transport krwi/pacjenta musi być natychmiastowy, to czy jest to środek niedzielnej nocy i ulice są puste, to nie ma znaczenia - powinien być wieziony na sygnale, aby nie dopuścić do kolizji. Takie są uroki życia w pobliżu straży pożarnej, stacji krwiodawstwa, szpitala, czy pogotowia ratunkowego. Niestety ja wiem i wielu pewnie też, że często kierowcy nieuczciwie wykorzystują możliwość jazdy na sygnale. Zwykle jednak w ciągu dnia, kiedy są korki, nie sądzę, żeby nadużywali tego w nocy.

  • Wierzbno

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.12.2017 20:15 ~Wierzbno

    SasKa~SasKa

    To nie złośliwość kogokolwiek tylko zwyczajnie sygnał ustawiony ponad normę i brak kontroli w tym zakresie. Transportem krwi może zajmować się każdy, kto spełni określone wymagania - a więc nie lekarz, nie osoba z wyższym wykształceniem lub nawet nie szczególny erudyta, również matoł, któremu imponuje, że pędzi przez miasto i spycha wszystkich na boki, chociaż wcale nie musi co widać jak wychodzą z pojazdów uprzywilejowanych pod stacją - bez pośpiechu i na luzie. Czyli: wcale nie jest konieczne pędzenie przez miasto. Transport krwi może być zaplanowany i odbywać się bez użycia sygnałów dźwiękowych i świetlnych. Oczywiście są sytuacje kiedy tej krwi brakuje np. podczas operacji - wówczas może dowieść ją na sygnale karetka. Ale tylko w sytuacji wyjątkowej a nie codziennie, za każdym razem bo komuś nie chce się stać w korkach i ma taka możliwość żeby poruszać się pojazdem uprzywilejowanym. Bardzo dobra inicjatywa radnej - tylko oby skuteczna.

    Po pierwsze - transport krwi może być nagły (operacja; po drugie - na pojazd uprzywilejowany trzeba mieć uprawnienia i zgodę ministra; po trzecie - są to pojazdu uczestniczące w ratowaniu zdrowia i życia, które jest ważniejsze od przewrażliwionych mieszkańców Saskiej Kępy; po czwarte - jak ktoś ma obiekcje do sygnałów uprzywilejowanych, niech dzwoni na policję.

  • Maria

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.12.2017 19:01 ~Maria

    Jak zwykle u Polaka niech to będzie pod innym blokiem. Aby ci co teraz tak wojują nie musieli korzystać z tej krwi, zapewne przyłapią tę radną tak jak tego Karnowskiego co krzyczalbo wolnych niedzielach a sam robił zakupy w wigilię i to w niedzielę

  • Bad Boy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.12.2017 17:17 ~Bad Boy

    Szanowni Państwo,
    jestem chłop jak to się mówi jak dąb, lat 36 niestety traf chciał, że zachorowałem tzw. ropniak opłucnej, w fachowej literaturze bardzo często wywołujący tak nieprzyjemne skutki jak śmierć. W dniu 28 listopada około godzin południowych karetka pogotowia transportowała mnie ulicami Warszawy do szpitala na Płockiej. Po przeczytaniu tego artykułu łza w mym oku się zakręciła ponieważ owa karetka używała sygnałów świetlnych jak i dźwiękowych ile to moja osoba sprawiła nieprzyjemnych odczuć mieszkańcom Warszawy dlatego też z całego serca przepraszam Was wszystkich, którzy przez mój przejazd musieli ocknąć się z południowej drzemki, zostali zmuszeni do podgłoszenia telewizora, jakiś kierowca musiał zwolnić i zjechać. Dlatego też wybaczcie moi mili, jednak przez Wasz niesamowity dyskomfort dane było mi spędzić 36 święta z rodziną.

  • wawa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.12.2017 17:04 ~wawa

    Wypowiadają się ci co nie przeżywają tych codziennych sygnałów. Rozumiem, karetki na sygnale do ciężko chorego, czy do szpitala, ale nie zawsze krew wożona jest na już, czasem na uzupełnienie braków w szpitalach. Czy zawsze muszą jeździć na sygnale? Ten sygnał zawsze wszystkich stawia na nogi, a przecież ta Stacja Krwiodawstwa obsługuje całą Warszawę, tych karetek jest naprawdę bardzo dużo. I nie dziwcie się ludziom mieszkającym tuż tuż,że jest to obciążające.

  • SasKa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.12.2017 16:56 ~SasKa

    To nie złośliwość kogokolwiek tylko zwyczajnie sygnał ustawiony ponad normę i brak kontroli w tym zakresie. Transportem krwi może zajmować się każdy, kto spełni określone wymagania - a więc nie lekarz, nie osoba z wyższym wykształceniem lub nawet nie szczególny erudyta, również matoł, któremu imponuje, że pędzi przez miasto i spycha wszystkich na boki, chociaż wcale nie musi co widać jak wychodzą z pojazdów uprzywilejowanych pod stacją - bez pośpiechu i na luzie. Czyli: wcale nie jest konieczne pędzenie przez miasto. Transport krwi może być zaplanowany i odbywać się bez użycia sygnałów dźwiękowych i świetlnych. Oczywiście są sytuacje kiedy tej krwi brakuje np. podczas operacji - wówczas może dowieść ją na sygnale karetka. Ale tylko w sytuacji wyjątkowej a nie codziennie, za każdym razem bo komuś nie chce się stać w korkach i ma taka możliwość żeby poruszać się pojazdem uprzywilejowanym. Bardzo dobra inicjatywa radnej - tylko oby skuteczna.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »