Informacje

29.11.2016 15:02 zaorali tor rowerowy na Kopcu Powstania Warszawskiego

Przyszli z ciekawą propozycją, urzędnicy zrównali ich z ziemią

SERWISY:


Stołeczni rowerzyści boleśnie przekonali się o tym, jak warszawscy urzędnicy rozumieją termin "społeczeństwo obywatelskie". Młodzi ludzie chcieli zalegalizować działającą od lat trasę zjazdową. Przyszli z przemyślaną propozycją, ale odbili się od ściany. Partnerów do rozmowy nie znaleźli, ale... udało im się zwrócić uwagę urzędników na ścieżkę. Wiceprezydent Witold Pahl przysłał odpowiedź odmowną, a trasę właśnie zaorano.

Tam, gdzie jeszcze do niedawna śmigały rowery, są już tylko rozjeżdżone kołami ciężarówek placki listopadowego błota.

- W światku rowerowym panuje smutek, wściekłość i bezsilność. Potraktowano nas z buta - nie kryje oburzenia Tomasz Hassa z Warszawskiego Klub Kolarskiego.

Tor zjazdowy, oplatający Kopiec Powstania był miejscem treningów kolarzy cross country oraz tzw. dyscyplin grawitacyjnych, do których zaliczają się takie odmiany kolarstwa jak enduro czy downhill. "To jedne z nielicznych miejsc w Warszawie o specyfice przypominającej warunki panujące w górach" – wyjaśniał w mailu wysłanym do naszej redakcji Warszawski Klub Kolarski.

To właśnie rowerzyści zrzeszeni w tym klubie uznali, że wypada w końcu ścieżkę zalegalizować. Zaproponowali, że oznakują ją za własne pieniądze. Zadbali, o to, by skonsultować pomysł z Powstańcami, by ktoś przypadkiem nie uznał, że "w tym miejscu nie wypada". Obiecali, że zadbają o okolice, posprzątają śmieci, założą profil na Facebooku...

"NIE"

Wysłali w tej sprawie pismo i... wtedy dostali pierwszą lekcję - ratusz słowami wiceprezydenta stolicy Witolda Pahla odpowiedział, że ścieżki nie przewiduje obowiązujący od 2000 roku plan zagospodarowania przestrzennego. Dyskutować z rowerzystami nikt nie zamierzał. Pahl zapowiedział również, że zostaną ustawione znaki zakazujące jazdy.

Gdy opisaliśmy sprawę w tvnwarszawa.pl, oburzyła wielu warszawiaków. Czytelnicy zwracali uwagę, że okolice Kopca są zaniedbane i przyciągają raczej amatorów taniego wina, niż spacerowiczów.

"Skoro zjazdowcy potrafili te zarośla zaadaptować do zjazdów, tyły tego kopca, nie mam pojęcia komu to przeszkadza skoro funkcjonowało tyle lat, a teraz chcą, aby to było oficjalnie, robienie im zakazów jest po prostu świństwem" - pisali.

"NIE"

Ale urzędnicy się tym nie przejęli. Poszli nawet o krok dalej niż planowali - po prostu zaorali tor. Operację likwidacji ścieżek potwierdziła rzeczniczka urzędu dzielnicy. – Tor jest usuwany, bo jest niezgodny z planem miejscowym – powiedziała w rozmowie z tvnwarszawa.pl Monika Chrobak-Budzyńska, rzeczniczka dzielnicy Mokotów.

TAK WYGLĄDAŁ MAJOWY ZJAZD Z KOPCA:

ran//ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • polskityp

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.12.2016 13:17 ~polskityp

    widać że w urzędach pracują bezmózgi i tyle w tym temacie. W moim mieście wyniszczyli teraz wszystkie tereny zielone, pobudowali tam przedszkola, sklepy, pizzerie - ale niestety pozabierali miejsce dla rowerów no i dla aut też bo parkingów mało, a dodatkowo orły z policji spisują za jazdę po chodniku, tylko gdzie jechać, przez wiadukt i zakorkować pół miasta ?

  • staryalejary

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 21:47 ~staryalejary

    kaktus433~kaktus433

    Dokładnie tak. Cyrk się zacznie jak na takim nielegalnym torze któryś cyklista skręci sobie kark i zacznie się kwestia odszkodowań za dożywocie na wózku inwalidzkim. I wtedy właśnie przyjdzie po pieniądze do dzielnicy jako zarządcy terenu. Będzie wtedy dowodził, że swoim lekkomyślnym tolerowaniem samowoli budowlanej umożliwili mu zrobienie sobie krzywdy.

    A jak sobie kostkę skręcisz na dzikiej ścieżce w lesie to też szukasz winnych wszędzie tylko nie w swoim gapiostwie? Jak dziecko z drabinek spadnie będąc pod Twoją opieką to też od razu łapki po odszkodowanie do kogoś wyciągasz? Co za mentalność, to jest właśnie patologia. Tym tropem niebawem nigdzie nie będzie można nic robić, jak będziesz wymagał żeby miasto i przepisy myślały za Ciebie. Najlepiej niech wszyscy ograniczą się do spacerów i oglądania TV bo Ty tak sobie życzysz i wiesz co dla kogo jest dobre. Sam tam trenowałem, bywałem ze swoim 4 letnim synem żeby łapał podstawy zjeżdżania i cieszyłem się na myśl że kiedyś może razem będziemy mogli tam wspólnie polatać "czwóreczkę". To jest wspólna przestrzeń z której prawo ma korzystać każdy, spacerowicze, biegacze, również rowerzyści czy ktokolwiek tam bądź. Przy odrobinie dobrej woli i poszanowania dla innych można to wszystko godzić, nie widzę przeszkód ku temu, zwłaszcza, że teren wykorzystany pod trasę leżał odłogiem i zarastał krzaczorami. Nie widzę nic złego w tym, że ktoś usypał tam własnymi siłami kilka hop a już tym bardziej, że próbował ująć to w ramy prawne uznając jednocześnie prawo innych do korzystania z tego wyjątkowego w skali Warszawy miejsca.

  • Boom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 21:42 ~Boom

    Ale to była fajna trasa. Szkoda, że już ją zniszczyli... :( „Ludzie ludziom zgotowali ten los”

  • staryalejary

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 21:27 ~staryalejary

    kaktus433~kaktus433

    Dokładnie tak. Cyrk się zacznie jak na takim nielegalnym torze któryś cyklista skręci sobie kark i zacznie się kwestia odszkodowań za dożywocie na wózku inwalidzkim. I wtedy właśnie przyjdzie po pieniądze do dzielnicy jako zarządcy terenu. Będzie wtedy dowodził, że swoim lekkomyślnym tolerowaniem samowoli budowlanej umożliwili mu zrobienie sobie krzywdy.

  • xcv

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 21:20 ~xcv

    abc~abc

    Hola hola. Nie mieszajmy pojęć. To że ktoś chciał coś zrobić to nie znaczy, że należy mu się pomnik. A kto ubezpieczy teren? Będzie o niego dbał jak się nim znudzą? Kto poniesie odpowiedzialność za wypadki itp. ?


    - kto ubezpieczy teren - ubezpieczać przed czym?
    - kto będzie o niego dbał - tyle lat działał, dlaczego miałby przestać? A nawet jeżeli by przestał to jakoś nie przeszkadzało urzędnikom zaorać zadbanego terenu.
    - kto poniesie odpowiedzialność za wypadki - ten kto je spowoduje. Jeżeli skaczesz to możesz się przewrócić i będzie to tylko Twoja wina. Wiedzą to nawet dzieci.

  • hugo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 20:42 ~hugo


    vieviór~vieviór

    Po drogach wiodących w dół Kopca Powstania Warszawskiego chodziły dzieciaki, ludzie z psami, zwykli spacerowicze. Rowerzyści pędzili tą trasą w dół bez opamiętania. W każdej chwili ktoś mógł zostać potrącony. Sam często spacerowałem tamtędy ze swoim zwierzakiem. Jestem jak najbardziej za udostępnieniem tego terenu rowerzystom, bo to oczywiście fajny sport, ale nie na zasadzie "dzikiej ścieżki" . Trasę należałoby najpierw zabezpieczyć przed wtargnięciem przechodniów.
    tada~tada

    I dlatego wystąpili o legalizacje! Łącznie z propozycjami zabezpieczenia tereny NA SWÓJ KOSZT ! Ale ratusz miał to gdzieś.

    To jest przestrzeń publiczna, ja na swój koszt chętnie wybuduję sobie dom na terenie parku w Łazienkach. Co jeden na tym forum, to głupszy.

  • abc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 15:58 ~abc

    Hola hola. Nie mieszajmy pojęć. To że ktoś chciał coś zrobić to nie znaczy, że należy mu się pomnik. A kto ubezpieczy teren? Będzie o niego dbał jak się nim znudzą? Kto poniesie odpowiedzialność za wypadki itp. ?

  • alalom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 15:54 ~alalom


    Ywo~Ywo

    Kwintesencja PO... zamiast zgodzić się na obywatelską inicjatywę i odciążyć budżet miasta przez darmowa rewitalizację, woleli wydać publiczne pieniądze (znając życie teren zaorała jakaś spółka kumpla Pahla po zawyżonych kosztach) i tą inicjatywę zabić...
    Marek~Marek

    To nie jest obywatelska inicjatywa! To inicjatywa szkodników na rowerkach. Wszystko gotowi są zniszczyć dla swojego infantylnego hobby.

    Daj bo chcę, to myślenie 3 latka a nie dojrzałych ludzi.


    dlatego powstanie kolejne miejsce dla trzylatków :D wincyj placów zabaw! wincyj ścieżek dla niedzielnych kierowców! WINCYJ pieszych na ścieżkach!!!

  • Marek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 14:27 ~Marek

    Ywo~Ywo

    Kwintesencja PO... zamiast zgodzić się na obywatelską inicjatywę i odciążyć budżet miasta przez darmowa rewitalizację, woleli wydać publiczne pieniądze (znając życie teren zaorała jakaś spółka kumpla Pahla po zawyżonych kosztach) i tą inicjatywę zabić...

    To nie jest obywatelska inicjatywa! To inicjatywa szkodników na rowerkach. Wszystko gotowi są zniszczyć dla swojego infantylnego hobby.

    Daj bo chcę, to myślenie 3 latka a nie dojrzałych ludzi.

  • życie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2016 14:25 ~życie


    nieprawdopobne~nieprawdopobne

    a dzieciaki niech wracają pod bloki jarać pić i czasem na kogoś napaść z nudów,
    kaskozorzec~kaskozorzec

    Nie wrócą. Te dzieciaki mają pasję. Więc sobie dadzą radę. Nie pójdą w ślady tych urzędasów. Te dzieciaki mają o wiele większe ambicje w życiu. I z nich coś będzie. A urzędas pozostanie urzędasem.


    Jeżdżenie rowerkiem, to faktycznie szczyt ambicji :)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »