Informacje

15.04.2018 17:00 Na Żoliborzu

Przyniósł fotel ze śmietnika.
To, co w nim znalazł robi wrażenie

SERWISY:

"Uratował" fotel ze śmietnika. Gdy, już w domu, wcisnął rękę między oparcie a siedzenie, znalazł: listę zakupów, długopis i kartkę. A na niej konkretne postanowienie.

Znalazł go tuż przy śmietnikowej altanie na Żoliborzu. Stał sam. Nikt się nim nie interesował. Stary, peerelowski "uszak". Panu Mariuszowi od razu wpadł w oko. Czegoś takiego właśnie szukał.

- Chciałem mieć duży fotel z porządnym oparciem. Tego najwyraźniej nikt już nie chciał. Może komuś się znudził albo już nie pasował. Zabrałem go do domu – opowiada Mariusz Mikuliński z Warszawy.

"Między oparciem a siedzeniem była taka dziura"

Mebel trzeba było odkurzyć i wyczyścić. Czy to już wszystko? Nie. Na koniec sprzątania pan Mariusz sprawdził jeszcze jedno miejsce.

-  Nie wiem, czy pani pamięta, ale w tych starych fotelach, między oparciem a siedzeniem była taka dziura. Jako dziecko wciskałem tam zabawki. A kiedy ratowałem ze śmietnika poprzedni fotel to w tej dziurze znalazłem kartkę owiniętą w szmatę, a na niej dane jakiegoś dłużnika. Dlatego i tym razem starałem się wszystko stamtąd wymieść – wspomina pan Mariusz.

I tym razem się nie zawiódł. Choć pierwsze "trofea" nie zachwycały: długopis i lista zakupów. Trzeba było pogrzebać trochę głębiej. I jest. Kartka, a na niej konkretny plan podpisany tylko "JS".

"Wakacje Bieszczady - postanowione"

Tajemniczy "JS" chciał spędzić wakacje w Bieszczadach. Nie sam. Z jego notatek wynika, że w góry wybierał się z grupą. Ilu osobową? Tego nie wiadomo. Wstępny plan wycieczki zapisał 16 maja 1974 roku. Taka data jest na pogniecionej kartce, którą znalazł pan Mariusz.

"Obejmuje z dniem dzisiejszym obowiązki: planisty grupy, kronikarza, humorysty. Pierwsze zadanie: zakupić 3 grube zeszyty. W terminie 7 dni zestawić listę szczegółową wyposażenia + ewent. uwagi koncepcyjne /wszystko pisemnie/." - napisał "JS".

Co udało się rozplanować? Na kierownika grupy wybrano "Bat`Ku". Wycieczkę zaplanowali na koniec czerwca - połowę lipca 1974 roku. O trasie jaką wybrali nie ma zbyt wielu informacji: Zgorzelec/Eryk/NRD-Bieszczady. Na pewno zależało im, żeby zachować niezależność i "swobodę poruszania się". W drogę mieli ruszyć na motocyklu WSK125. "JS" oszacował nawet, że na 100 kilometrów spalą 3,5 litra paliwa.

"JS" rozpisał też co powinni zabrać. "Przyczepka dwu lub jedno śladowa - wygodny wysoki namiot, materace /śpiwory/UW:motocykl załatwiony".

"Teraz nikt tego nie spisuje na kartkach"

Tak szczegółowo ułożony plan robi wrażenie nawet po 44 latach. Na panu Mariuszu też. On sam na co dzień pracuje w biurze, ale dość często podróżuje. Planu z fotela na razie nie zrealizuje. Ma już swój.

- W tym tygodniu wyjeżdżam do Hiszpanii. Też mam gotowy plan. Tyle, że teraz nikt nie spisuje tego na kartkach. Korzystam z kalendarza "wujka Google'a". Nie trzeba wychodzić z domu, żeby coś ustalić i wszyscy uczestnicy wyjazdu mogą na bieżąco wprowadzać zmiany – tłumaczy.

Ciekawe, czy ekipie, która planowała podbić Bieszczady w 1974 roku też się udało? A może wyjazd nie wypalił, a ambitne plany zostały tylko na kartce wciśniętej w fotel?

Zobacz ciekawe odkrycia w Warszawie:

aa/i

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Michal

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.04.2018 06:31 ~Michal

    Tadeusz~Tadeusz

    Patrząc po komentarzach, wiele osób musi wyładować swoją frustrację za nieudany/koniec weekendu.
    Facet przyniósł sobie fotel ze śmietnika, to jego fotel i już. Podzielił się notatką, bo jest ciekawa i wrażliwe osoby skłania do wyobrażenia sobie uczestników planujących tę wyprawę i samej wyprawy. Ale malkontenci zadepczą wszystko swoimi bucikami frustracji. Dobrego dnia Wam życzę i chociaż jednego krótkiego przebłysku promyczka słońca w sercu, wszyscy niezadowoleni rutynowo.

    To cud, że są jeszcze normalni ludzie. Pozdrawiam panie Tadeuszu.

  • Wojtek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2018 22:23 ~Wojtek

    Ależ to na mnie wrażenie zrobiło!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Jak żyć panie premierze?????????????????????????????????

  • oooo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2018 15:12 ~oooo



    lol~lol

    Koleś pracujący w biurze,jeżdzący do Hiszpanii zabiera do domu fotel ze smietnika :-D
    Zdobycz~Zdobycz

    Żeby to chociaż był antyk, ale to typowa, peerelowska tandeta. Ja w swoim czasie też wyrzuciłem na śmietnik dwa podobne. Na drugi dzień już ich nie było.
    qperNIK~qperNIK

    Specem nie jestem ale na moje oko to może być "art deco". Zapewne takie powojenne z PRLu. Jednak i tak po tysiąckroć lepsze od modnego obecnie wśród jeżdżących do Hiszpanii korpolemingów stylu IKEA czy Jysk. Tam głównym atutem jest wyłącznie cena.

    jezeli specem nie jestes to po co sie glupio mądrzysz niekorpolemingu ?

  • qperNIK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2018 13:27 ~qperNIK



    Zdobycz~Zdobycz

    Żeby to chociaż był antyk, ale to typowa, peerelowska tandeta. Ja w swoim czasie też wyrzuciłem na śmietnik dwa podobne. Na drugi dzień już ich nie było.
    qperNIK~qperNIK

    Specem nie jestem ale na moje oko to może być "art deco". Zapewne takie powojenne z PRLu. Jednak i tak po tysiąckroć lepsze od modnego obecnie wśród jeżdżących do Hiszpanii korpolemingów stylu IKEA czy Jysk. Tam głównym atutem jest wyłącznie cena.
    Art deco~Art deco

    Prawdziwe "Art deco" istniało na przełomie XIX go i XX go wieku. Jeżeli ten fotel pochodzi z czasów powojennych, to jest marna podróbka i nie ma czego żałować.

    Pomyliło Ci się z Secesją.
    Rozkwit art deco to okres międzywojenny.
    Zaś Polska w czasach PRLu nie była przodownikiem najnowszych trendów. Dlatego styl art deco nieco się u nas zasiedział...
    A jak Ci się nie podoba notatka - no cóż - może trzeba pojechać motocyklem w Bieszczady aby umieć coś docenić.
    Zwłaszcza w latach 70'tych to był wyczyn.
    Piwo na balkonie czy all inclusive w Egipcie to nie koniecznie najlepszy sposób na pozbycie się frustracji jakie można wyczytać z Twojego odniesienia się do notatki.

  • WTF

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2018 11:48 ~WTF

    Klasyczny "artykuł" o niczym. Dzięki, TVN Warszawa!

  • Tadeusz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2018 11:41 ~Tadeusz

    Patrząc po komentarzach, wiele osób musi wyładować swoją frustrację za nieudany/koniec weekendu.
    Facet przyniósł sobie fotel ze śmietnika, to jego fotel i już. Podzielił się notatką, bo jest ciekawa i wrażliwe osoby skłania do wyobrażenia sobie uczestników planujących tę wyprawę i samej wyprawy. Ale malkontenci zadepczą wszystko swoimi bucikami frustracji. Dobrego dnia Wam życzę i chociaż jednego krótkiego przebłysku promyczka słońca w sercu, wszyscy niezadowoleni rutynowo.

  • Art deco

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2018 10:47 ~Art deco



    lol~lol

    Koleś pracujący w biurze,jeżdzący do Hiszpanii zabiera do domu fotel ze smietnika :-D
    Zdobycz~Zdobycz

    Żeby to chociaż był antyk, ale to typowa, peerelowska tandeta. Ja w swoim czasie też wyrzuciłem na śmietnik dwa podobne. Na drugi dzień już ich nie było.
    qperNIK~qperNIK

    Specem nie jestem ale na moje oko to może być "art deco". Zapewne takie powojenne z PRLu. Jednak i tak po tysiąckroć lepsze od modnego obecnie wśród jeżdżących do Hiszpanii korpolemingów stylu IKEA czy Jysk. Tam głównym atutem jest wyłącznie cena.

    Prawdziwe " Art deco " istniało na przełomie XIX go i XX go wieku. Jeżeli ten fotel pochodzi z czasów powojennych, to jest marna podróbka i nie ma czego żałować. Zawartości fotela również.

  • hahah

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2018 10:38 ~hahah

    brawo ty~brawo ty
    może posiedzi sobie hobbystycznie przy nim, zmieni obicie, gąbki, odmaluje tak kilka sztuk, ma przyjemność i satysfakcję, ludzie kupią do swoich loftów, a on pojedzie za to na 2 tygodnie do Hiszpanii nie wykładając słotówki z pensji, to że jest się bogatym nie znaczy że nie trzeba oszczędzać


    Jak rozumiem, materiały tapicerskie nie kosztują ani słotówki?
    Chyba że taką zużytą gąbkę z łazienki masz na myśli ;)

  • Po co

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2018 10:29 ~Po co

    Ten człowiek z PRL-u albo był ( Jest ) przesadnie wylewny, albo ma krótką pamięć. Zazwyczaj takie postanowienia podejmuje się " W głowie " i stara się dotrzymać zobowiązań. Ale żeby przelewać wszystko na papier ? Po to, żeby po kilkudziesięciu latach ludzie się dziwowali ?

  • qperNIK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2018 10:14 ~qperNIK


    lol~lol

    Koleś pracujący w biurze,jeżdzący do Hiszpanii zabiera do domu fotel ze smietnika :-D
    Zdobycz~Zdobycz

    Żeby to chociaż był antyk, ale to typowa, peerelowska tandeta. Ja w swoim czasie też wyrzuciłem na śmietnik dwa podobne. Na drugi dzień już ich nie było.

    Specem nie jestem ale na moje oko to może być "art deco". Zapewne takie powojenne z PRLu. Jednak i tak po tysiąckroć lepsze od modnego obecnie wśród jeżdżących do Hiszpanii korpolemingów stylu IKEA czy Jysk. Tam głównym atutem jest wyłącznie cena.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Otworzył klapę i poszedł. Wrócił, zamknął ją i pojechał

Otworzył klapę i poszedł. Wrócił, zamknął ją i pojechał

Czasami samochody się psują i odmawiają posłuszeństwa - wiadomo. Najczęściej zepsute auta się naprawia i znowu można nimi jeździć. Niekiedy zdarza się,... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »