Informacje

30.08.2018 16:00 protest

"Przeszkadzała mieszkańcowi w odbiorze TV". Spór o akację na osiedlu

SERWISY:


Na Ursynowie awantura o niemal stuletnią akację. Urzędnicy twierdzą, że jest spróchniała i chcą ją wyciąć. Mieszkańcy protestują, a o złą kondycję drzewa oskarżają sąsiada. – Podcinał gałęzie, bo mu telewizja nie chciała odbierać – przekonują.

- To drzewo z historią - zaczyna rozmowę z nami radna Ewa Cygańska (Projekt Ursynów). - Kiedy Marek Budzyński, projektant Ursynowa planował osiedle na Puszczyka, przesunął w projekcie blok, żeby akacji nie wycinać. Dlatego teraz będę o nią walczyła jak lwica - zapowiada radna. Wtórują jej mieszkańcy, którzy ślą do spółdzielni pisma w tej sprawie.

"Wysoki współczynnik ryzyka"

- Drzewo zaczęło chorować od kiedy sprowadził się tu mieszkaniec, któremu akacja przeszkadzała. Miała być powodem złego odbioru telewizji, zaczął więc podcinać gałęzie – opowiada dalej Ewa Cygańska.

Akacja rośnie przy ulicy Puszczyka, kilka metrów od bloku i kilkadziesiąt od chodnika, od którego odgradza ją żywopłot. Wiosną tego roku zaczęła się przechylać, więc zarządzająca terenem spółdzielnia "Jary" poinformowała dzielnicowy wydział środowiska. Ten zdecydował o wycince. Zalecił też spółdzielni posadzenie niemal w tym samym miejscu innego drzewa.

Mieszkańcy się odwołali, a spółdzielnia zleciła kolejną ekspertyzę. Na osiedlu pojawiła się informacja, że za 30 dni drzewo zostanie wycięte.

- Akacja ma ogromny ubytek pnia i zaburzoną statykę, co potwierdzili na oględzinach dendrolodzy. Ponadto, w zleconej przez nas ekspertyzie z użyciem tomografu akustycznego czytamy, że współczynnik bezpieczeństwa odpowiada wysokiemu ryzyku wyłamania. Drzewo stwarza poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców - mówi Aleksandra Bagińska, inspektor ds. zieleni w spółdzielni "Jary".

W pobliżu placu zabaw

Pytamy więc radną, czy nie boi się, że drzewo runie.

- Nie. Drzewo nie rośnie w ciągu spacerowym ani pieszym. Jest znaczna odległość od chodnika. Tutaj jedynie od czasu do czasu chodzi dozorca z kosiarką - odpowiada Ewa Cygańska.

- Na terenach zieleni, takich jak osiedle mieszkaniowe nie można mówić o miejscach nieuczęszczanych. Chodzą tu ludzie z psami, biegają dzieci, blisko jest plac zabaw. Ponadto drzewo jest tak duże, że może zahaczyć o chodnik - odbija piłeczkę przedstawicielka spółdzielni.

Żeby uratować akację, potrzebna jest zgoda wszystkich mieszkańców bloku, także tych, którym drzewo może przeszkadzać. Część apeluje do spółdzielni, żeby zastosować inne rozwiązania niż wycinka.

- Sprawdzimy, ile będzie kosztować podparcie tej akacji. I jeżeli mieszkańcy zdecydują, że te koszty poniosą, bo spółdzielnia nie ma żadnych innych pieniędzy niż wpłacane przez mieszkańców, to będziemy dalej działać - informuje z kolei Piotr Jankowski prezes spółdzielni Jary i zaznacza, że jego zdaniem roczne koszty utrzymania tego jednego drzewa mogą być porównywalne z kosztami utrzymania całego budynku.

I dodaje: mając badania nie zaryzykuję pozostawienia tego drzewa, bo w razie czego - ubezpieczyciel odmówi wypłaty odszkodowania, a ryzyko cywilne i karne ponoszę ja.

Odwołali się

Tymczasem, żeby zablokować wycinkę lokatorzy napisali do urzędu dzielnicy, ten odpowiedział, że zdania nie zmieni. W związku z tym mieszkańcy skierowali sprawę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

W efekcie wycinka jest wstrzymana. SKO jeszcze sprawy nie rozpatrzyło.

kz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Andre

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 17:15 ~Andre

    D Ozorca~D Ozorca

    Z pierwszego zdania wynika, ze protestujący mieszkańcy nie negują złego stanu drzewa, wiedzą nawet który sąsiad się do tego przyczynił. Mimo tego protestują przeciwko wycince argumentując, że jedyna osoba zagrożoną jest "od czasu do czasu dozorca z kosiarką"..

    Pewnie uważają że dozorca to nie człowiek, tylko dodatek do kosiarki...

  • eko

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 15:33 ~eko

    Pani radnej trzeba dać do podpisania oświadczenie iż bierze pełną odpowiedzialność w razie gdy drzewo przewróci się i kogoś przygniecie. Pewnie szybko zmięknie.

  • JKM

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 14:25 ~JKM

    Amanita Muscaria~Amanita Muscaria

    Widział ktoś złamaną akację?

    Tak. Ja widziałem. Nie masz monopolu na wiedzę i musisz się z tym pogodzić.

  • YaQbek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 10:37 ~YaQbek

    Chyba komuś zasłania widoki na przyszłość.

  • Vex

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 08:31 ~Vex

    to nie akacja tylko grochodrzew

  • NDSO

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 07:39 ~NDSO

    Gdyby to drzewo było proste można się zastanowić ale kształt pnia sugeruje że komuś w końcu zwali się na głowę tym bardziej że wiekowe. W takim przypadku sentymenty odkłada się na bok. Swoja działka swoje prawo do sentymentów ale to jest teren wspólny i obowiązują inne zasady. A przede wszystkim zdrowy rozsądek.

  • zenada

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2018 06:08 ~zenada

    "To drzewo z historią (...) Dlatego teraz będę o nią walczyła jak lwica" - mogła równie dobrze powiedzieć jak miś koala. Pewnie podstarzała pani radna uskuteczniała pierwsze pocałunki pod tym badylem i dlatego ma aż tyle historii. Klękajcie narody. Pewnie jeszcze miód z tej akacji da się robić!

  • D Ozorca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.08.2018 19:43 ~D Ozorca

    Z pierwszego zdania wynika, ze protestujący mieszkańcy nie negują złego stanu drzewa, wiedzą nawet który sąsiad się do tego przyczynił. Mimo tego protestują przeciwko wycince argumentując, że jedyna osoba zagrożoną jest "od czasu do czasu dozorca z kosiarką"..

  • CoZaMasakra

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.08.2018 18:25 ~CoZaMasakra

    Szanujmy zieleń, w miastach jest ona na wagę złota - ale ROZSĄDNIE - jeśli komuś zagraża, trzeba wyciąć! U nas kilka lat temu wyschnięte na wiór drzewo runęło w poprzek na chodnik - akurat przechodził człowiek, zdążył ledwo nogę zabrać jak mu padło za plecami, to cud, miał szczęście, korona zahaczyła o parkujące w pobliżu 2 auta i trochę je zniszczyła - także szanujmy drzewa ale nie za wszelką cenę!

  • kubat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.08.2018 18:20 kubat

    Gdyby rosła w Puszczy Białowieszczańskiej, już było by po problemie. A poza tym, czy ta pani radna mieszka daleko od tej akacji? Zapewne daleko.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »