Informacje

08.09.2015 06:40 echa sobotniej imprezy na stadionie

Przeprowadzili pomiary hałasu na Narodowym. "Mamy czym walczyć"

122 decybele wskazały pomiary hałasu podczas wielkiego pokazu fajerwerków na Stadionie Narodowym. Organizatorzy chwalą się imponującą liczbą uczestników imprezy, tymczasem saskersi skarżą się na ogromny hałas. Specjalnie przeprowadzili i udokumentowali pomiar hałasu. - Teraz mamy czym walczyć z argumentem "przecież wcale nie było tak głośno" - tłumaczą.

Zobacz, jak wyglądał wielki pirotechniczny pokaz na stadionie.

- To zdjęcie zostało zrobione w trakcie festiwalu fajerwerków na błoniach Stadionu, gdy dokonywaliśmy pomiarów na Rondzie Waszyngtona ok. godz. 22.00. Chcemy pokazać jak najszerszemu gronu, że problemy z hałasem to nie jest coś, co sobie wymyśliliśmy, tylko realny problem, który przy takiej imprezie był do przewidzenia - mówi tvnwarszawa.pl Tadeusz Rudzki z Samorządu Mieszkańców Saskiej Kępy. Mieszkańcy zdjęcie z pomiarów opublikowali w mediach społecznościowych.

Mają "konkret"

Jak podkreślają saskersi, pomiary przeprowadzili z myślą o tym, że do tej pory pojawiały się głosy, że "hałas to rzecz względna".

- Dzięki pomiarowi mamy konkret. Może on się przydać przy rozpatrywaniu przez sąd sprawy cywilnej. Jesteśmy w kontakcie z osobami, które zainteresowane są złożeniem skargi na organizatora imprezy. Trudno powiedzieć na tym etapie więcej, bo takie sprawy byłyby zgłaszane indywidualnie przez osoby fizyczne, a nie przez samorząd - tłumaczy Rudzki.

Dodaje, że wynik pomiaru może się przydać przy dyskusjach z miastem i organizatorem przy okazji kolejnych pomysłów na podobne imprezy i "w ogóle debat na temat uciążliwości", jakie tworzą niektóre imprezy organizowane na lub obok Stadionu.

- Teraz mamy czym walczyć z argumentem "przecież wcale nie było tak głośno" - zapewnia.

Co wskazał pomiar?

Czy organizatorzy przekroczyli dopuszczalne normy?

- Te normy określa rozporządzenie Ministerstwa Środowiska. W godzinach 6.00-22.00 dopuszczalne jest 55 dB, natomiast między 22.00 a 6.00 - 45 dB - tłumaczy w rozmowie z tvnwarszawa.pl Alina Szklaruk z fundacji "Koalicja: Ciszej, proszę!".

Co więc wykazał pomiar przeprowadzony przez sąsiadów stadionu?

- Wskazał trzy liczby - 122 dB, czyli maksymalną wartość chwilową poziomu dźwięku, 99,5 dB maksymalny średni dźwięk w czasie mierzenia i 55,2 dB, czyli minimalną średnią wartość w czasie mierzenia - mówi Szklaruk.

Jak zapewnia, nawet biorąc w tym przypadku wskazania minimalne, zostały przekroczone wielkości bezpieczne dla zdrowia, a podczas samych pokazów pirotechnicznych - niemal trzykrotnie.

Mają dość

Na razie mieszkańcy nie podjęli decyzji, w jaki sposób wykorzystają te wyniki. - Prawdopodobnie poszczególni mieszkańcy będą chcieli zgłaszać sprawę na policję, a w dalszej kolejności do sądu - tak było w przypadku Warsaw Orange Festival - mówi Rudzki.

- Dostawaliśmy sporadyczne zgłoszenia dotyczące zakłócenie ciszy nocnej. Impreza przebiegła spokojnie, bez incydentów, nie ma zatrzymanych - mówiła nam dzień po pokazie podinspektor Magdalena Bieniak z biura prasowego stołecznej policji.

To z powodu niezadowolenia mieszkańców ze Stadionu zniknął festiwal Orange Warsaw Festival.

- Wielokrotnie dawaliśmy wyraz naszego niezadowolenia temu, co odbywa się na stadionie. Jesteśmy tym wszystkim zmęczeni: hałasem, okrzykami entuzjazmu dochodzącymi z obiektu. Tym, że my mieszkańcy podczas takich imprez nie mamy, gdzie zaparkować własnych samochodów – tłumaczyła przed imprezą Teresa Skupień z Towarzystwa Przyjaciół Saskiej Kępy.

Jak zapewnia operator stadionu, stara się robić wszystko, by być jak najmniej uciążliwym sąsiadem dla Saskiej Kępy.

CZYTAJ WIĘCEJ O PROTESTACH MIESZKAŃCÓW.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • abcdef

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.09.2015 10:19 ~abcdef

    mix~mix

    Rok temu podczas Warsaw Orange, siedziałem w ogródku restauracyjnym na Francuskiej. Była 23.00, a ja z trudem rozumiałem, co mówi do mnie moja rozmówczyni, bo jej głos był zagłuszany przez jazgot festiwalowych dźwięków. Ostatni klubowy koncert na błoniach skończył się o 2 w nocy z niedzieli na poniedziałek. Oznacza to, że spora część ludzi nie mogła spokojnie wyspać się do pracy i szkoły. Nie mieszkam na Saskiej Kepie, ale w pełni solidaryzuję się z jej mieszkańcami. Wyobraźcie sobie drodzy ich pogromcy, że kilka razy w miesiącu nie możecie spokojnie wrócić z pracy, bo ktoś odcina Wam drogę do domu, że nie odpoczniecie w nim, bo jest hałas, a następnego dnia rano pod oknami oglądacie pobojowisko pozostałe po tych co rozgrzewali się przed i świętowali po wydarzeniu. Pisanie "jak wam nie pasuje, to wyprowadzka" jest zwykłym prostactwem. Na całym świecie stadiony buduje się z dala od centrów miast i osiedli, właśnie ze względu na ich uciąźliwość. Ale kiedy HGW rzuciła hasło budowy stadionu na peryferiach, tak jak jest to przyjęte w cywilizowanym świecie, mało żeście jej nie rozszarpali.


    podobnie jest z mieszkancami powisla, i z knajpami nad wisłą ..a raczej dyskotekami

  • fonos

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.09.2015 15:32 ~fonos




    bst~bst

    Na politechnice za stwierdzenie, że 120 dB to trzykrotnie więcej niż 40 dB można wylecieć z zajęć.
    vlmbvlmb


    To teraz zastanów się dlaczego natężenie dźwięku mierzy się w decybelach. Otóz charakter ludzkiego słuchu jest nieliniowy. A więc odczucie różnicy w hałasie między 120db a 40db będzie trzykrotne.
    nielubięsłoików~nielubięsłoików

    Bzdury gadasz i weź "ić stont". Każda zmiana o 3dB powoduję podwojenie głośności bądź obniżenie. Jeśli chodzi o różnicę 120dB, a 40dB to będzie ciszej jakieś 27 razy. Wynika to z logarytmu. Słuch jest logarytmiczny, a poza tym skalę głośności mierzymy w fonach więc dla 120db będzie to jakieś 100 fonów. Gimbusy do nauki.
    waw~waw

    Cyklista i tak będzie wiedział lepiej, nie wytłumaczysz, szkoda czasu :)


    Pomijam fakt, że to co zmierzono to poziom dźwięku (hałasu) a nie natężenie! (za brak rozróżniania tych dwóch pojęć też wywala się studenta z egzaminu).

  • fonos

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.09.2015 15:25 ~fonos

    sss~sss

    Zapomniano tylko napisać jak to się powinno mierzyć, nie na rondzie, tylko w mieszkaniu przy zamkniętym oknie!


    Bzdury wypisujesz. Osobne są poziomy dopuszczalne dla pomieszczeń mieszkalnych (norma budowlana i np. dla sypialni w porze nocy wynoszą one 25 dB) i w tedy mierzy się wewnątrz przy zamkniętych oknach, a osobne są poziomy dopuszczalne w środowisku wg rozporządzenia (na które się powołali mierzący) i w tedy mierzy się na terenie chronionym (np. przy budynku mieszkalnym, na terenie rekreacyjnym itp.).

  • xyz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.09.2015 11:05 ~xyz

    Dość tego! mieszkam w siedlcach, hałas mi nie przeszkadzał ale światło z fajerwerków było tak mocne że nie mogłem zmrużyć oka! a to 120km!!! zburzyć stadion narodowy albo idę do sądu, niech mi zapłacą za nieprzespaną noc i kupią rolety!!!

  • realista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.09.2015 10:08 ~realista

    sss~sss

    Zapomniano tylko napisać jak to się powinno mierzyć, nie na rondzie, tylko w mieszkaniu przy zamkniętym oknie!


    dokładnie!

  • realista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.09.2015 10:06 ~realista

    Co mają fajerwerki do stadionu!?

  • antyniemiec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.09.2015 08:23 ~antyniemiec

    Jestem z pokolenia na pokolenie od 1920 roku właścicielem działki na której postawiłem dom. Działka leży pod kanałem lotniczym okęcia. Lotnisko tak się składa że było po mojej rodzinie i nie protestuje nie siedzę z miernikiem decybeli na podwórku miasto potrzebuje i lotniska i miejsca na imprezy masowe. Stadion X-lecia jest tam od 1955 roku!!!! i zawsze odbywały się tam imprezy masowe Więc proszę szanownych mieszkańców o troszeczkę pokory.

  • sss

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.09.2015 07:05 ~sss

    Zapomniano tylko napisać jak to się powinno mierzyć, nie na rondzie, tylko w mieszkaniu przy zamkniętym oknie!

  • whstara

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.09.2015 23:54 ~whstara

    odciąć francuską od ronda zabudować kempe płotem i niech truchtają naobkoło kto bogatemu zabroni

  • izi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.09.2015 22:19 ~izi

    Zamiast gapić się w niebo i zobaczyć coś pięknego, to te zgredy tylko by narzekali. Sprzedajcie te swoje dziuple (za niezłą kasę) i kupcie coś na prowincji, to będzie cicho i coś do emerytury zostanie bo taniej...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »