Informacje

23.06.2019 12:53 nie tylko dla hulajnogistów

Przejażdżki hulajnogą coraz częściej kończą się na SOR-ze

SERWISY:

Prawo jazdy nie jest potrzebne. Potrzebne są umiejętności i wyobraźnia. Polacy pokochali hulajnogi. Na ulicach i ścieżkach tłok. Na oddziałach ortopedycznych niestety też. O upadek z elektrycznej hulajnogi nietrudno. Urazy są bolesne, a bywają bardzo niebezpieczne. Materiał Marka Nowickiego z "Faktów" TVN.

Wypadek na hulajnodze miał niedawno aktor Michał Lesień-Głowacki. Upadając, złamał kość promieniową w łokciu. Gdy spotkał się z nim reporter "Faktów" Marek Nowicki, miał jeszcze rękę na temblaku.

- Wjechałem na ulicę i chciałem zmienić kierunek i wobec tego tak jak na rowerze wystawiłem rękę. Niestety hulajnogi są mniej stabilne i moja pojechała prosto, a ja w prawo - opowiada aktor.

Temblak z ręki niedawno zdjął Zbigniew Kowalski. Na hulajnodze złamał piątą kość śródręcza. - Po prostu jeździłem jak zwykle po pustym chodniku i wjechałem w jakąś nierówność i nagle wylądowałem na chodniku ze złamaną prawą ręką - wspomina.

W tym tygodniu zderzenie z hulajnogą spotkało Julitę Ważną. Kobieta chodzi z trudem. Jest cała potłuczona i ma uszkodzone stawy - kolanowy i ramienny.

- Trzeba było dojechać do ścieżki rowerowej, więc jechałam chodnikiem. W pewnym momencie, z dużym impetem wjechała we mnie hulajnoga elektryczna. Nie wiem jak szybko jechała. Podejrzewam, że jeżeli maksymalnie można jechać na niej 20 kilometrów na godzinę, to właśnie tak było - ocenia poszkodowana.

Szpital: 20-30 pacjentów dziennie

Ortopedzi na ostrych dyżurach odnotowują gwałtowny wzrost liczby osób po wypadkach na hulajnogach. Rekordy takich zgłoszeń bije szpital Carolina Medical Center w Warszawie, to klinika specjalizująca się w ortopedii i medycynie sportowej.

- W ciągu dnia 20-30 pacjentów z hulajnogi doznaje urazów. Z czego kilkanaście procent, czyli dwóch lub trzech pacjentów, wymaga operacji lub założenia gipsu - mówi ortopeda Krzesimir Sieczych.

W niedzielnej rozmowie we "Wstajesz i wiesza" TVN24 dodał, że pacjenci trafiają do szpitala z różnymi obrażeniami: od najprostszych stłuczeń po złamania i skręcenia stawów, niektórzy z urazami kilku części ciała, zarówno użytkownicy jednośladów, jak i ich "ofiary".

Lekarz mówił, że główną przyczyną jest nierozwaga użytkowników hulajnóg. - Bagatelizują inne osoby, które nie są przyzwyczajone, że obiekt porusza się bezszelestnie. Mowa o pieszych wychodzących z przystanku czy przechodzących przez pasy. (Użytkownicy hulajnóg - red.) zderzają się z nimi - tłumaczył lekarz.

Winy upatrywał także w specyfice tych pojazdów. - Hulajnogi mają bardzo małe kółka, mimo niewielkiej prędkości nie dają sobie rady z przeszkodami jakie są na chodnikach: krawężnikami, studzienkami czy dziurami - stwierdził.

Potrącenia z udziałem hulajnóg

Wakacje dopiero się zaczynają, ale ortopedzi już teraz apelują do użytkowników hulajnóg o rozwagę.

O tym, że wypadków z udziałem jest coraz więcej informujemy także na tvnwarszawa.pl. W ubiegłym tygodniu mężczyzna na elektrycznej hulajnodze zderzył się z rowerzystą na Bulwarach Wiślanych. Obaj trafili do szpitala. Na początku czerwca kobieta jadąca hulajnogą została potrącona na Okopowej. W maju nastolatek na hulajnodze poturbował kobietę idącą chodnikiem wzdłuż Alej Jerozolimskich. Miesiąc wcześniej głośno było o analogicznej sytuacji z Krakowskiego Przedmieścia. Turystka z Czech upadła wówczas na chodnik i zraniła się w głowę. Policjanci postanowili ukarać ją mandatem. Uznali, że to z jej winy wjechał w nią nastolatek na hulajnodze.

Marek Nowicki, "Fakty" TVN /kk/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • mike

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.06.2019 18:44 ~mike

    Jeżdżą bez kasków a później dramat płacz i lamnet

  • Tadeusz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2019 17:29 ~Tadeusz

    mafie~mafie

    Świetnie że w końcu wzięliście się za hulajnogi. Na razie więc wiemy, ile ofiar hulajnóg, samochodów i pojazdów szynowych trafia dziennie do szpitali.
    Może idąc za ciosem, podacie też, ile ofiar rowerów dziennie trafia na SOR? Czy to jeszcze za wcześnie, by ruszyć rowerową mafię?


    Popieram.

  • PKU

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2019 11:43 ~PKU

    Obie historie z początku artykułu pokazują że może gdyby "poszkodowani" stosowali się do przepisów to wypadków by mogło nie być.

    "Trzeba było dojechać do ścieżki rowerowej, więc jechałam chodnikiem." - czyli pewnie jechała rowerem po chodniku.

    "Wjechałem na ulicę" - hulajnogą na ulicę?

    Nie dość, że łamią przepisy to jeszcze się tym chwalą i żalą.

  • eeeh

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2019 18:02 ~eeeh

    Luvin~Luvin

    "Potrzebne są umiejętności i wyobraźnia." I tego właśnie brakuje polskim kierowcom. Hulajnogi to tylko czubek góry lodowej-problemu.

    Chyba nie tylko Polskim jeśli we Francji i Niemczech zakazali ich używania.

  • Luvin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2019 14:43 ~Luvin

    "Potrzebne są umiejętności i wyobraźnia." I tego właśnie brakuje polskim kierowcom. Hulajnogi to tylko czubek góry lodowej-problemu.

  • realista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2019 13:34 ~realista

    Problemem jest szybkość tych pojazdów-30km/h to stanowczo za dużo,powinny być ustawione na maksymalnie 20km/h,jeżdżę na rowerze i nawet sobie tego nie wyobrażam bym mógł na chodniku między pieszymi jechać 30 km/h,kolizja prawie pewna.

  • TSZ

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2019 12:53 ~TSZ

    Wymyślone pewnie do jazdy po bardzo równych nawierzchniach ale u nas jeździ się po wszystkim. Poza tym kółka są stanowczo za małe i jest problem ze sterowaniem prędkością.

  • julek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2019 12:51 ~julek

    mm_disabled~mm_disabled

    Raz jeden miałem "przyjemność" przejechać się czymś takim. Największym problemem jest wielkość kół. Malutko krawężnik i gleba. Jeszcze dla osoby jak ja która jeździ rowerem i nie zwraca uwagi na przeszkody mniejsze niż 20 - 30 cm


    serio nie zwracasz uwagi na 30cm murki? czy m jeździsz, że pod to podjeżdżasz bez problemu?

  • mm_disabled

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2019 12:41 ~mm_disabled

    Raz jeden miałem "przyjemność" przejechać się czymś takim. Największym problemem jest wielkość kół. Malutko krawężnik i gleba. Jeszcze dla osoby jak ja która jeździ rowerem i nie zwraca uwagi na przeszkody mniejsze niż 20 - 30 cm

  • kasa ważniejsza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2019 10:52 ~kasa ważniejsza

    nemesis~nemesis

    Dlatego Niemcy w ogóle zakazali tego elektrycznego dziadostwa na chodnikach

    Tak samo jak Francuzi.
    Dziwne, że w tym przypadku jakoś ani urzędnicy ani aktywiści nie chcą brać przykładu z "zachodu" :)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »